Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dziś !

01.04.08, 13:52
Bezczelnie zakładam nowy wątek bo chcę aby jak najwiecej osób
zajrzało, moderację proszę o przykmnięcie oczu...

to ich strona
www.magazynfamilia.pl/
Magazyn

Magazyn Familia nawiązuje do włoskiego tygodnika Famiglia Cristiana,
jednego z najpopularniejszych tygodników opinii we Włoszech i w
Europie, którego głównym założeniem jest promowanie wartości
rodzinnych. Jak pokazują najnowsze badania opinii społecznej,
szczęście rodzinne to najważniejsza wartość, do której dąży
większość Polaków. Dlatego magazyn Familia, wychodząc naprzeciw
potrzebom i oczekiwaniom społeczeństwa oferuje swoim czytelnikom
treści poświęcone relacjom rodzinnym, wychowaniu i ogólnoludzkim
wartościom. Przedstawia ciekawe historie z życia rodzinnego gwiazd i
zwykłych ludzi, a także proponuje porady, które mają wspierać
czytelnika w organizacji codziennego życia rodzinnego i podsuwać
wartościowe propozycje spędzania wolnego czasu. W magazynie można
przeczytać również komentarze do aktualnych wydarzeń polityczno-
społecznych, zwłaszcza bezpośrednio dotyczących rodziny.

Naczelnymi zasadami, którymi kieruje się Magazyn Familia to
poszanowanie prawa do życia od momentu poczęcia do naturalnej
śmierci, umocnienie modelu rodziny, opartego na trwałym związku
mężczyzny i kobiety oraz poszanowanie godności i praw każdego
człowieka. Założenia te, oprawione w nowatorską szatę graficzną
Magazynu, która nie odbiega swoją formą od popularnych tygodników i
miesięczników polskich i europejskich oraz dostosowany do poziomu
potencjalnego czytelnika język, trafiają do szerokiego grona
odbiorców

Internet

Strona internetowa Magazynu Familia to przede wszystkim miejsce,
gdzie tworzy się społeczność familijna – ludzi, dla których rodzina
jest ważna, i którzy o tematach rodzinnych chcieliby podyskutować.
Na www.magazynfamilia.pl można porozmawiać na forum, zaproponować
własne tematy do dyskusji, skorzystać z porad ekspertów (rodzinnego
psychologa czy duszpasterza) w poradni i poruszyć nurtujące
problemy. Dla tych, którzy lubią poznawać znanych ludzi ze świata
sportu i kultury, proponujemy spotkania z gwiazdami na czacie.
Wyjątkową propozycją, wokół której chcemy gromadzić naszych
użytkowników jest galeria zdjęć rodzinnych, gdzie każdy może
umieścić swoje rodzinne fotografie, tworząc familijne albumy. To
szansa, aby czytelnicy stawali się sobie bliscy i mieli poczucie, że
strona jest tworzona nie tylko z myślą o nich, ale także z ich dużą
pomocą.

MagazynFamilia.pl ma być dopełnieniem papierowego wydania
miesięcznika, stąd ważne miejsce na stronie zajmują artykuły i
wywiady z aktualnego numeru. Stworzyliśmy możliwość ich komentowania
i dyskutowania na poruszane w nich tematy, aby lepiej poznać opnie
czytelników i zainteresowanie daną problematyką. Na
www.magazynfamilia.pl na bieżąco informujemy o ważnych wydarzeniach
związanych z rodziną, które dzieją się w kraju i za granicą,
zamieszczamy wiadomości mające wpływ na poprawę lub pogorszenie
funkcjonowania i stylu życia rodziny w naszym społeczeństwie oraz
powiadamiamy o regulacjach prawnych, które bezpośrednio zagrażają
rodzinie, jak prawo do aborcji czy eutanazji. Każdy kto odwiedzi
naszą stronę będzie mógł podzielić się swoimi poglądami na ten
temat, a jego opinia będzie ważnym głosem w społeczeństwie. Nie
zabraknie również wiadomości sportowych i kulturalnych, których
adresatami jest przede wszystkim męska część naszych rodzin.

Polecam!!!
    • isma Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 01.04.08, 14:02
      Chichichi. To ja chyba nie bede czytac, skoro wiadomosci sportowe i
      kulturalne maja byc przede wszystkim dla panow. To juz kobiecie sie
      ani troche kultury nie nalezy, co wink))?
      • verdana Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 01.04.08, 14:08
        Kobieta ma sprzatac i zajmować sie dziećmi, a nie marnować czas na
        sport i kulturę.
        Moim zdaniem - straszna wpadka....
        • sion2 Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 01.04.08, 14:38
          chyba nie doczytalam verdano - mozesz zacytowac? akurat znam ludzi
          ktorzy stworzyli to pismo wiec wpadka faktycznie ale nie czyja?
          • sion2 "czyja" mialo byc zamiast "nie czyja" n/t 01.04.08, 14:39

          • isma Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 01.04.08, 14:43
            Ostatni akapit tego, co przekleilas.
        • anndelumester Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 01.04.08, 14:40
          > Kobieta ma sprzatac i zajmować sie dziećmi, a nie marnować czas na
          > sport i kulturę.
          > Moim zdaniem - straszna wpadka....
          A ja nie wiem czy wpadka.
          Ja tam grupa docelową nie jestem, no i czytam i o kulturze, i o
          sporcie, ale panie z grupy docelowej to raczej beda zadowolone
          (wystarczy poczytac kobieece wypowiedzi na forach skupiajacych
          target tego pisma)
          • isma Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 01.04.08, 14:43
            Tez mysle, ze nie wpadka, tylko przejaw rzeczywistego przekonania,
            ze to mezczyznom sie nalezy kolumna tak sportowa, jak i kulturalna,
            co by sobie wytchneli po ciezkiej pracy wink)).
            Kobieta zas powinna moc sobie poczytac o odrabianiu lekcji z dziecmi
            oraz o gotowaniu wink)).
            • anndelumester Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 01.04.08, 14:51
              > co by sobie wytchneli po ciezkiej pracy wink)).
              I tu mam spory problem.
              Lektura moich ulubionych forow ekstremalnych nasuwa mi pewne
              refleksje co do jakosci pracy wykonywanej przez gdaczących tam
              24/24h panow big_grinDDDDD A mam grupe odniesienia ;D
              • isma Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 01.04.08, 15:02
                Ale kultura jednak w tym pismie jest zdecydowanie dla mezczyzn...

                Przeczytalam wlasnie przed chwila na tym portalu tekst o kulturze i
                go wyraznie nie zrozumialam. Wychodzi na to, iz dobre malzenstwo,
                Witkacego np., to takie, w ktorym maz moze listownie zawiadamiac
                zone, ze - zacytuje z pamieci - "jestes moja jedyna, bo wprawdzie
                zawsze sa jakies d..y, ale to nie jest to".

                Taaak, to byc moze jest tradycyjnie meska wizja idealnego
                malzenstwa wink)).
              • ciociacesia forów ekstremalnych? 04.04.08, 11:46
                ciekawe czy czytamy te same fora ekstremalne? wink
            • sion2 Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 01.04.08, 14:58
              isma napisała:

              > Tez mysle, ze nie wpadka, tylko przejaw rzeczywistego
              przekonania,
              > ze to mezczyznom sie nalezy kolumna tak sportowa, jak i
              kulturalna,
              > co by sobie wytchneli po ciezkiej pracy wink)).
              > Kobieta zas powinna moc sobie poczytac o odrabianiu lekcji z
              dziecmi
              > oraz o gotowaniu wink)).

              I to wszystko wyczytałście w tym zdaniu: "Nie
              zabraknie również wiadomości sportowych i kulturalnych, których
              adresatami jest przede wszystkim męska część naszych rodzin."

              według was nieprawda ze sportem interesuja sie PRZEDE WSZYSTKIM
              mężczyzni i chlopcy?! i że tak sformułowane zdanie implikuje
              postawe "kobiety do garów" ?

              przyznam ze jestem zaskoczona, tym bardziej że niczego innego nie
              przeczytalyscie chyba z tego linku, nie mowiac o wzieciu do ręki
              pisma...
              pismo jest dla rodzin katolickich srednio lub malo zaangazowanych w
              zycie kosciola aby przyblizyc im zycie kosciola i wiare w zyciu
              codziennym
              • isma Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 01.04.08, 15:04
                A - nie. Ja sobie akurat zdazylam elektronicznie przeczytac, w
                ramach przerwy obiadowej, dosc sporo. No, kupic sobie nie zdazylam,
                fakt.

                Nie, serio - zycie Kosciola w zyciu codziennym to to pismo, moim
                zdaniem, przybliza tak sobie. Ze artykul o biblijnej dopuszczalnosci
                karcenia fizycznego jest...?
                • luccio1 Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 02.04.08, 23:53
                  Swego czasu był znany wierszyk:

                  "Rózgą Duch Święty dziateczki bić radzi..."
                • a_weasley Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 04.04.08, 16:26
                  isma napisała:

                  > przybliza tak sobie. Ze artykul o biblijnej
                  > dopuszczalnosci karcenia fizycznego jest...?

                  A uważasz, że Biblia tego nie dopuszcza? Z chęcią zobaczę odsyłacz do
                  odpowiedniego wersetu.
                  • isma Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 04.04.08, 19:08
                    A dyskusji na ten temat to ja sie nie podejmuje, wiec badz laskaw mi
                    nie przypisywac pogladow w tej mierze i nie odpytywac mnie z Pisma
                    sw., dobrze?

                    Stwierdzam tylko, ze artykul i biblijnym karaniu - czy bylby on "za"
                    czy "przeciw" - to troche malo, jak na promowanie nauki Kosciola w
                    pismie katolickim, tyle.
                    • a_weasley Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 04.04.08, 19:17
                      isma napisała:

                      > wiec badz laskaw mi nie przypisywac pogladow w tej mierze
                      > i nie odpytywac mnie z Pisma sw., dobrze?

                      Niedobrze. I proszę nie tym tonem.
                      Zapytałem, czy uważasz, że Biblia zawiera coś przeciwko karceniu fizycznemu. Na
                      to akurat można dać prostą odpowiedź, na przykład "tak" lub "nie". W pierwszym
                      przypadku oczywiście chętnie się dowiem, gdzie.
                      • isma Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 04.04.08, 19:52
                        Ale ja nie widze racjonalnego powodu, zebym sie miala wypowiadac w
                        tym topicu na temat tego, czy "uwazam", ze w Biblii jest mowa o
                        dopuszczalnosci kar fizycznych czy nie. To mnie akurat zupelnie w
                        dyskusji o zaslugach pisma "Familia" w aspekcie propagowania
                        nauczania Kosciola katolickiego zupelnie nie interesuje.
                        A nie jestesmy chyba ani na egzaminie, ani w prokuraturze?

                        Natomiast co "uwazamy" na temat karcenia fizycznego w ogolnosci, a
                        biblijnego jego uzasadnienia w szczegolnosci, tosmy juz pisali na
                        tym forum - jesli brakuje Ci atmosfery tamej dyskusji to, coz,
                        wspolczuje. Z moderatorskiego obowiazku moge posluzyc linkami, jesli
                        Twoja potrzeba w tej mierze jest nieprzezwyciezalna.
                        • a_weasley Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 05.04.08, 11:07
                          isma napisała:

                          > A nie jestesmy chyba ani na egzaminie, ani w prokuraturze?

                          Sądząc po tonie, jakim się wypowiadasz, to chyba tego ostatniego nie jesteś pewna.

                          > Natomiast co "uwazamy" na temat karcenia fizycznego w ogolnosci, a
                          > biblijnego jego uzasadnienia w szczegolnosci, tosmy juz pisali na
                          > tym forum - jesli brakuje Ci atmosfery tamej dyskusji to, coz,
                          > wspolczuje.

                          Mniej się unoś, uważniej czytaj, to się dowiesz, że dokładnie o tym wspominałem.

                          > Z moderatorskiego obowiazku moge posluzyc linkami,

                          Twoim pierwszym moderatorskim obowiązkiem jest nie prowokować konfliktów. I z
                          tego obowiązku po raz kolejny się nie wywiązujesz.
                          • franula Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 05.04.08, 11:28
                            IMHO to ty wpadłeś w przyjacielska dyskusję i sprowokołeś konflikt,
                            nie Isma. Zrobilo się niemiło.
                            • a_weasley re: Franula 05.04.08, 12:17
                              Zrobi się jeszcze bardziej niemiło, jak się zaczną wtrącać osoby trzecie.
                              • franula Re: re: Franula 05.04.08, 12:23
                                jak nie chcesz żeby się wtrącaly osoby trzecie to pisz na priva a
                                nie na forum publicznym.
                          • isma "Czy pan sedzia przestal juz brac lapowki...?" 05.04.08, 14:56
                            Owszem, do obowiazkow moderatora nalezy zapobieganie konfliktom. A
                            Twoje natretne domaganie sie (od kogokolwiek) deklaracji osobistego
                            stanowiska odnosnie biblijnej dopuszczalnosci kar fizycznych - co
                            jest kwestia absolutnie poboczna w dyskusji nad zawartoscia pisma, o
                            ktorym mowimy - uwazam wlasnie za probe wzniecenia na nowo
                            konfliktu, ktory juz na tym forum dosc ofiar w ludziach zebral. Nie
                            zamierzam dopuscic do jego wznowienia, i dlatego dobitnie Cie
                            poinformowalam, ze na "proste" pytania w konkurencji "klaps
                            biblijny" odpowiadac nie zamierzam. Ani "tak" ani "nie".
                            Niestety, informacja nie odniosla skutku, co utwierdza mnie w
                            powzietym przypuszczeniu, ze istotnie pytajacemu nie szlo o
                            pismo "Familia"...

                            Z mojej strony mozliwosci rozmowy w tej kwestii uwazam za
                            wyczerpane.
                            • a_weasley Re: "Czy pan sedzia przestal juz brac lapowki...? 06.04.08, 16:39
                              isma napisała:

                              > co jest kwestia absolutnie poboczna w dyskusji
                              > nad zawartoscia pisma, o ktorym mowimy -

                              Rozumiem stąd, że dyskutować wypada tylko o zagadnieniach głównych. Uprzejmie
                              proszę o podanie listy takowych.

                              > na "proste" pytania w konkurencji "klaps
                              > biblijny" odpowiadac nie zamierzam.
                              > Ani "tak" ani "nie".

                              I to też jest jakaś odpowiedź, mnie ona w każdym razie wystarcza. Ja także

                              > mozliwosci rozmowy w tej kwestii
                              > uwazam za wyczerpane.
                              • isma Re: "Czy pan sedzia przestal juz brac lapowki...? 06.04.08, 16:56
                                Arthur. Dyskutuj sobie o czym Ci sie zywnie podoba, jesli znajdziesz
                                do dyskusji chetnych. Nie wymagaj natomiast od nikogo, ze bedzie sie
                                podporzadkowywal Twoim żądaniom co do wspoluczestniczenia w tej
                                dyskusji, proste.
                                • a_weasley A tak konkretnie to o co Ci chodzi? 07.04.08, 17:26
                                  Twoją wypowiedź na początku tej gałęzi dyskusji zrozumiałem jako wyraz
                                  niezadowolenia, że się pojawił artykuł o biblijnej dopuszczalności karcenia
                                  fizycznego. Wyraziłem zdziwienie, bo jeżeli Biblia coś dopuszcza, to nie ma nic
                                  złego w tym, że ktoś w chrześcijańskim piśmie pisze, że dopuszcza. Pomyślałem,
                                  że widoczie Twoim zdaniem nie dopuszcza, i chciałem poznać uzasadnienie tego
                                  pogladu.
                                  Mam takie samo prawo zadawać proste pytania, jak Ty odmawiać odpowiedzi, i tym
                                  samym nasze prawa znoszą się wzajemnie. Natomiast nie masz prawa - jak to
                                  uczyniłaś w tytule o panu sędzi - sugerować, że użyłem nieuczciwego chwytu,
                                  skoro go nie użyłem.
                                  Pytanie o łapówki zawiera ukryte założenie. Moje pytanie ukrytego założenia nie
                                  zawierało.
                                  A swoją drogą właśnie czytam "Familię" i doprawdy wybiórczość komentarzy na tym
                                  forum jest godna gazety udzielającej mu gościny.
                    • a_weasley Dla jasności 04.04.08, 19:29
                      isma napisała:

                      > A dyskusji na ten temat to ja sie nie podejmuje,

                      Ja też nie zamierzam tu wszczynać dyskusji o karach fizycznych, bo na ten temat
                      na tym forum była burzliwa dyskusja, dwie nawet, każdy już powiedział, co
                      wiedział, stwierdzam jedynie, że na mój gust słusznie napisano, że w Biblii są
                      wypowiedzi za, a nie ma przeciw, bo faktycznie są wypowiedzi za, a nie ma
                      przeciw (o ile wiem).
      • a_weasley Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 04.04.08, 16:24
        isma napisała:

        > Chichichi. To ja chyba nie bede czytac, skoro
        > wiadomosci sportowe i kulturalne maja byc przede
        > wszystkim dla panow. To juz kobiecie sie
        > ani troche kultury nie nalezy, co wink))?

        Sportowe to faktycznie czytają głównie mężczyźni. Dżentelmeni nie dyskutują z
        faktami i damy też nie powinny...

        >
        • isma Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 04.04.08, 19:56
          Tak, wiadomosci sportowe czytaja glownie mezczyzni. Totez moj
          osobisty komnetarz, nastepujacy po zrelacjonowaniu stanowiska
          redakcji pisma odnosnie do SPORTU I KULTURY dotyczyl WYLACZNIE
          kwestii adresata wiadomosci KULTURALNYCH.

          Czy sa jakies fakty, ktore w tej sferze chcialbys przedstawic?
    • isma Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 01.04.08, 14:52
      Sionka, nie gniewaj sie, ale - to prima aprilis jest?

      Tam jest taki artykul o sztuce epistolograficznej, w ktorym sie
      zachwala listy Witkacego do zony. Oni tam pisza, ze "trudno mu bylo
      o dobre relacje z zona".... aaaaa... Zwazywszy, ze jednym z motywow
      tej korespndencji jest np. kwestia kompetnej niewrazliwosci wyzej
      wzmiankowanego na aborcje, do ktorej zone sklonil, no to faktycznie,
      psiakosc, "famiglia christiana"... ;-(((.

      I jezcze ta "porazajaco bezsensowna" smierc Beksinskiego.... aaaa...
      • anndelumester Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 01.04.08, 15:00
        o jaaaaaaaaaa lektura familjna
        aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
        aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
        Dobry przyklad, w sam raz ;D
      • sion2 Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 01.04.08, 15:49
        nie, powaznie obwiescilam pojawienie sie nowego miesiecznika dla
        rodzin katolickich
        nie jest dla erudytow - fakt
        on ma byc dla grupy ludzi srednio i malo zwiazanych z zyciem i nauka
        kosciola, takich "niedzielnych" katolikow
        mysle ze nie wszystko musi byc na poziomie pism Ratzingera aby bylo
        godne polecenia
        • isma Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 01.04.08, 16:00
          Ale to nie o to chodzi, zeby bylo na poziomie pism Ratzingera. Tym
          bardziej, jesli ma nie byc dla erudytow - no, prosze Cie: katolicki
          rodzinny miesiecznik Ci, niewyrobionemu czytelnikowi, katolikowi
          niedzielnemu, poleca ksiazke. Bierzesz do reki, i widzisz: facet co
          piata strone sie chwali kolejnym podbojem erotycznym, i uwaza za
          dowod zaufania, ze zone w szczegoly eksperymentow seksualnych
          wprowadza. Wmawia zonie, ze ich dziecko bylo czyms w rodzaju
          oslizglego ochlapu. A z drugiej strony sie grzmi na lamach o
          wspolczesnych zagrozeniach dla rodziny - o aborcji td.
          Co mozesz sobie pomyslec???

          Mowie teraz zupelnie powaznie - uwazam, ze to jest dowod grubej
          niekompetencji autora (ze napisal) i redkacji (ze bez mrugniecia
          okiem puscila, a nawet sie na stronie zechciala tym artykulem
          pochwalic). Strzal w stope, kolokwialnie mowiac.
    • otryt Witkacy 02.04.08, 15:31
      Kultura tylko dla mężczyzn – to jednak duża wpadka. Myślę, że tutaj
      zainteresowania rozkładają się fifty fifty. Gdyby tylko o sport
      chodziło, mężczyźni są chyba większymi fanami. Z tym Witkacym to też
      pewna wpadka. Nie wiem, czy wiecie, co się kryje za tymi tysiącami
      listów do żony Jadwigi Unrug? Przez 16 lat byli małżeństwem
      korespondencyjnym. Ona mieszkała w Warszawie, on w Zakopanem. Żyli
      ze sobą tylko dwa lata. Nie pamiętam, czy taki dziwny związek to ich
      wspólna decyzja, czy on jej to narzucił w imię jakiejś dziwacznej
      idei? Obsesyjnie odczuwał brak wolności. Myślę, że takie związki nie
      są raczej do naśladowania, pomimo niewątpliwie pięknej i ciekawej
      korespondencji. Listy, w których opisuje żonie swoje zdrady i
      podboje erotyczne. To mi pachnie jakąś formą psychicznego znęcania
      się. Przy obopólnej zgodzie.

      free.art.pl/akcent_pismo/pliki/nr4.06/szlachetka.html
      Kibicuję jednak nowemu pismu. Wpadki początkującym zdarzają się. Być
      może dopracują się jeszcze tak formy, jak i treści przekazu.

      • mader1 Re: Witkacy 02.04.08, 15:56
        Wczoraj biegłam przez miasto i to pismo " rzucało się w oczy"
        Isma dopięła swego i zajrzłam na stronę internetową, żeby je
        poczytać smile)))), choć miałam mało czasu smile)))
        No są wpadki, ale tak jak Otryt postanowiłam dać jeszcze chwilę
        Familii smile))) Nie jestem erudytką, to może jakoś załapię się do
        grupy docelowej pisma smile
        • verdana Re: Witkacy 02.04.08, 16:26
          I pochwała klapsów w pierwszym numerze..., zeby choć nie w
          pierwszym. I te kwiatki, ktore uciesza kazda kobietę, i zalecenia,
          aby nie zawracać glowy glupstwami, gdy mąż pracuje (a gdy żona
          pracuje - jej już można???).
          Ale trochę całkiem dobrych porad psychologicznych.
          • mader1 Re: Witkacy 02.04.08, 16:32
            no,zobaczymy następny... może po prostu nie dla nas ?
            Szkoda trochę, bo fajnie byłoby gdyby ukazywał się taki rodzinny
            magazyn, pismo katolickie na przyzwoitym poziomie...
          • isma Glupstwa, czyli domowe consecutio temporum 03.04.08, 08:41
            A tu akurat, musze rzec, sie ubawilam. Bo do tej pory myslalam, ze
            my ze slubnym to tylko tak osobniczo mamy, ze ja robie wszystko
            naraz, a on MUSI po kolei i zadna miara nie da sie wytlumaczyc, iz
            jesli sie najpierw postawi zupe na gaz, i w czasie jej gotowania sie
            zacznie zmywac, to ona akurat po zakonczeniu zmywania bedzie gotowa,
            co trwa dwa razy krocej, niz gdy sie najpierw zmywa, a dopiero po
            zakonczeniu tegoz nastawia zupe wink)).

            A tymczasem, jak sie okazuje, jest to przypadlosc powszechna wink)).
    • luccio1 Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 02.04.08, 20:19
      Przyznam się:
      drugą połowę szkoły podstawowej (kl. V-VIII) oraz całe liceum robiłem w systemie
      koedukacyjnym;
      początek szkoły podstawowej (kl. I-IV) w szkole wyłącznie męskiej.

      Moje osobiste doświadczenie przemawia na korzyść wariantu pierwszego.

      Podnoszenie od nowa tematu teraz uważam za "zawracanie Wisły kijkiem do źródeł".
    • fiamma75 Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 02.04.08, 21:35
      Zajrzałam i przyznam, że nie kupiłabym. Szkoda pieniędzy.
      Rezygnacja z koedukacji? W liceum było w "babskiej" klasie - nie ma
      porównania z koedukacyjną podstawówką.
      Biblijne uzasadniania klapsów? brr...
      • kudyn Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 02.04.08, 23:18
        Skoro w Biblii o tym pisze, to warto się zastanowić co to znaczy dla nas.
        Dobrze, że o tym pisze biblista. Może warto konfrontować nasze rozumienie z
        Biblią, a nie Biblię z naszym rozumieniem. Dla mnie to akurat plus dla
        miesięcznika. Mam nadzieję, że będzie pokazywał więcej trudnych tematów z
        perspektywy biblijnej.
        • luccio1 Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 03.04.08, 13:20
          W Biblii jest o karze śmierci - a jednak jej orzekanie i wykonywanie budzi dziś
          wątpliwości.
          • kudyn Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 03.04.08, 14:09
            Może w nowym tygodniku coś o tym napiszą. Jak na mój gust, już sama Biblia temat
            rozjaśnia, a nauczanie KK kary śmierci nie wyklucza.
            • samboraga OT 03.04.08, 14:17
              >a nauczanie KK kary śmierci nie wyklucza.

              nie wyklucza zabicia w obronie własnej, karę śmierci chyba jednak wyklucza, może
              jest ktoś kto wie na pewno?wink
              • kudyn Re: OT 03.04.08, 14:28
                2267 Kiedy tożsamość i odpowiedzialność winowajcy są w pełni udowodnione,
                tradycyjne nauczanie Kościoła nie wyklucza zastosowania kary śmierci, jeśli jest
                ona jedynym dostępnym sposobem skutecznej ochrony ludzkiego życia przed
                niesprawiedliwym napastnikiem.
                Jeżeli jednak środki bezkrwawe wystarczą do obrony i zachowania bezpieczeństwa
                osób przed, władza powinna ograniczyć się do tych środków, ponieważ są bardziej
                zgodne z konkretnymi uwarunkowaniami dobra wspólnego i bardziej odpowiadają
                godności osoby ludzkiej.
                Istotnie dzisiaj, biorąc pod uwagę możliwości, jakimi dysponuje państwo, aby
                skutecznie ukarać zbrodnię i unieszkodliwić tego, kto ją popełnił, nie
                odbierając mu ostatecznie możliwości skruchy, przypadki absolutnej konieczności
                usunięcia winowajcy "są bardzo rzadkie, a być może już nie zdarzają się wcale".
                • samboraga Re: OT 03.04.08, 14:53
                  > tradycyjne nauczanie Kościoła nie wyklucza zastosowania kary śmierci, j

                  co to jest "tradycyjne nauczanie Kościoła"? czy to coś co obowiązuje teraz czy
                  jest opisem tak jak np. tradycyjna formuła małżeńska w której kobieta oprócz
                  miłości i wierności ślubowała mężczyźnie posłuszeństwo?

                  Pytam zwłaszcza wobec poniższego:
                  > Istotnie dzisiaj, biorąc pod uwagę możliwości, jakimi dysponuje państwo, aby
                  > skutecznie ukarać zbrodnię i unieszkodliwić tego, kto ją popełnił, nie
                  > odbierając mu ostatecznie możliwości skruchy, przypadki absolutnej konieczności
                  > usunięcia winowajcy "są bardzo rzadkie, a być może już nie zdarzają się wcale
                • isma Re: OT 03.04.08, 14:53
                  Jak zwykle, ja sobie lubie poczytac w kontekscie.
                  Otoz, nie zawadzi zerknac, ze ten rozdzial zaczyna sie nastepujaco:

                  2258 "Życie ludzkie jest święte, ponieważ od samego początku domaga
                  się <<stwórczego działania Boga>> i pozostaje na zawsze w specjalnym
                  odniesieniu do Stwórcy, jedynego swego celu. Sam Bóg jest Panem
                  życia, od jego początku aż do końca. Nikt, w żadnej sytuacji, nie
                  może rościć sobie prawa do bezpośredniego niszczenia niewinnej
                  istoty ludzkiej."

                  A numer wyzej od tego, co cytowal Kudyn, pierwotnie bylo tak:

                  2266 [Ochrona wspólnego dobra społeczeństwa domaga się
                  unieszkodliwienia napastnika. Z tej racji tradycyjne nauczanie
                  Kościoła uznało za uzasadnione prawo i obowiązek prawowitej władzy
                  publicznej do wymierzania kar odpowiednich do ciężaru przestępstwa,
                  nie wykluczając kary śmierci w przypadkach najwyższej wagi. Z
                  analogicznych racji sprawujący władzę mają prawo użycia broni w celu
                  odparcia napastników zagrażających państwu, za które ponoszą
                  odpowiedzialność.]

                  A zostalo, po zmianach wprowadzonych przez Corrigenda, tylko to:
                  "Wysiłek państwa, aby nie dopuścić do rozprzestrzeniania się
                  zachowań, które łamią prawa człowieka i podstawowe zasady
                  obywatelskiego życia wspólnego, odpowiada wymaganiu ochrony dobra
                  wspólnego. Prawowita władza publiczna ma prawo i obowiązek
                  wymierzania kar proporcjonalnych do wagi przestępstwa.
                  Pierwszym celem kary jest naprawienie nieporządku wywołanego przez
                  wykroczenie. Gdy kara jest dobrowolnie przyjęta przez winowajcę, ma
                  wartość zadośćuczynienia. Poza ochroną porządku publicznego i
                  bezpieczeństwa osób kara ma wartość leczniczą; powinna w miarę
                  możliwości - przyczynić się do poprawy winowajcy."

                  A wiec, mysle sobie, ze po zmianach, Katechizm nie broni juz
                  ciaglosci tradycyjnego ODWETOWEGO ujecia kary smierci, ale raczej
                  kladzie nacisk na LECZNICZA i ZADOSCUCZYNIAJACA wartosc kary. Z
                  definicji ukarany smiercia leczony byc juz nie moze wink)).

                  Slusznie zatem w kolejnym numerze sie mowi - za Evangelium vitae -
                  ze WSPOLCZESNIE przypadki koniecznosci wymierzenia kary smierci sa
                  bardzo rzadkie, a byc moze sie juz wcale nie zdarzaja. I smiem
                  podjerzewac, ze te absolutne wyjatki w praktyce tycza sie raczej np.
                  krajow, gdzie nie ma bezpiecznego systemu wieziennictwa, a nie
                  krajow, ekhm, cywilizowanych.

                  No, ale ja laik jestem.
                  • kudyn Re: OT 03.04.08, 15:19
                    Cytat który podawałem jak zauważyłaś, jest ostatecznym wydanie KKK. Kara śmierci
                    nadal jest nazywana karą, jest dopuszczalna, pozostaje kwestia czy ma być w
                    określonej sytuacji wykonywana.
                    I warto zauważyć, że kara śmierci ma na celu ochronę życia.
                    • isma Re: OT 03.04.08, 15:32
                      Tak, ostatecznym. Niemniej kierunek zmian jest chyba widoczny?

                      Noooooo, pewnie, ze kara smierci "jest" w KKK dopuszczalna. Przeciez
                      dopuszczalna przez wieki w nauczaniu Kosciola BYLA, to jakze mogloby
                      sie okazac, ze nie "jest" wink)).

                      Ale wspolczesnie niuans akurat nie polega na tym, czy ma
                      byc "wykonywana" (jak twierdzisz), tylko czy ma byc "wymierzana". W
                      tej kwestii wyjatkowo chyba nie jestem laikiem ;-P. To nie jest
                      nawolywanie do wprowadzenia prostego rozwiazania pt. moratorium na
                      wykonywanie kary dopuszczalnej przez prawo i zgodnie z nim
                      orzeczonej, tylko kwestia istnienia/nieistnienia ks w systemie
                      prawa, ewentualnie jej orzekania/nieorzekania.
                      • kudyn Re: OT 03.04.08, 15:43
                        Oczywiście masz rację, że pytanie jest o wymierzanie.
                        • mader1 Re: OT 03.04.08, 16:59
                          ciekawa rozmowa się wywiązała, choć OT.
                          Przedłużać jej nie ma co, bo może kogoś w tym miejscu ominąć...
                          W świetle przytoczonych przez Was tekstów, jak i Evangelium Vitae
                          oraz wypowiedzi Benedykta XVI, Kościól kary śmierci nie odrzuca
                          całkowicie. Natomiast nie ma ona charakteru odwetowego - czyli nie
                          jest aktem zemsty, nie jest też wymierzeniem sprawiedliwości.
                          Kościól dopuszcza jej wykonywanie, ale pod ścisle określonymi
                          warunkami. Musi ona być jedynym sposobem na obronę społeczeństwa
                          przed sprawcą. Jedynym - to oznacza, że społeczeństwo musi byc
                          zagrożone a i izolacja zwyrodniałego sprawcy jest niemożliwa. Stąd
                          sugestia, że w wielu państwach taka sytuacja zachodzi niezmiernie
                          rzadko, a nawet nigdy.
                          Poszczególni hierarchowie, ludzie Kościoła czasem prezentują
                          odmienne stanowisko, jednak nie jest ono stanowiskiem oficjalnym.
        • a_weasley Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 04.04.08, 19:32
          kudyn napisał:

          > Może warto konfrontować nasze rozumienie z Biblią,
          > a nie Biblię z naszym rozumieniem.

          Święte słowa.
          Też bym wolał, żeby z Biblii wynikał zakaz zabijania zwierząt w celach
          konsumpcyjnych, ale choćbym się pęził, tego zakazu tam nie ma. Przeciwnie, jest
          otwartym tekstem napisane, że jedzenie mięsa jest w porządku.
      • paszczakowna1 Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 03.04.08, 11:37
        > Rezygnacja z koedukacji? W liceum było w "babskiej" klasie - nie ma
        > porównania z koedukacyjną podstawówką.

        A Einstein zdał maturę (o proszę, świadectwo maturalne, bardzo dobre zresztą:
        pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Einstein-matura.jpg), i był zresztą, wbrew
        powszechnemu mitowi, dobrym uczniem. Rozumiem, że to cytowanie czyjejś
        wypowiedzi, ale jakoś nie mam zaufania do pisma, które publikuje wywiady z
        człowiekiem mówiącym takie nonsensy.
    • samboraga Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 03.04.08, 13:56
      Dałam szansę i kupiłam. Wydawcą jest Edycja św. Pawła, więc zakładałam
      jakoś...wyższy poziom. Nie chodzi o erudycyjne wywody, ale..jakoś tam mało jest
      o rodziniesad Jest po trochu o...wszyskim, tu ogrodnictwo, tu porady kosmetyczne,
      tu kulinaria, to mam w magazynach piątkowych dzienników.
      Podobał mi się artykuł "Przodek poszukiwany". Resztę, artykułów o tematyce
      rodzinnej, oceniam jako propagowanie jednej wizji rodziny katolickiej, i ja się
      w tej wizji nie odnajduję. Wpadka z klapsem okropna, w dodatku artykuł w
      dziale...biblijnym. Spore nadużycie moim zdaniem.
      No - zobaczymy co dalej. Na razie po wielokrotnym dawaniu szansy mojemu
      diecezjalnemu "Idziemy", dałam sobie od niego odpocząć,.
      A jakoś potrzebę takiej gazety rodzinnej, katolickiej, rzeczywiście czuję.
      • verdana Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 03.04.08, 14:11
        Ja tez kupilam...
        A w ogóle założenie powszechnej znajomosci seriali w "dobrej
        rodzinie katolickiej" bardzo mnie rozbawiło.
        • mader1 Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 03.04.08, 14:17
          > Ja tez kupilam...

          Verdana, no nie wygłupiaj się ? wink)))

          > A w ogóle założenie powszechnej znajomosci seriali w "dobrej
          > rodzinie katolickiej" bardzo mnie rozbawiło.

          Bo co takie kobiety mogą oglądać, jak o kulturze nie czytają ?
          Seriale smile
          • verdana Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 03.04.08, 15:32
            No, bo ja socjolog jestem...
        • a_weasley Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 04.04.08, 16:33
          verdana napisała:

          > A w ogóle założenie powszechnej znajomosci seriali
          > w "dobrej rodzinie katolickiej" bardzo mnie
          > rozbawiło.

          Musisz być bardzo pogodną osobą, skoro tak łatwo Cię rozbawić. Skąd pomysł, że z
          powszechnej znajomości topowych seriali są wyłączone dobre rodziny katolickie? I
          właściwie dlaczego dobre, to już takie sobie rodziny katolickie nie mają tego
          pisma czytać?
          Robiłaś może jakieś badania i wyszła Ci jakaś dramatyczna różnica w oglądalności
          seriali w rodzinach religijnych i innych? Albo może ktoś inny robił? Jeśli tak,
          daj link, chętnie się zapoznam.
          Pytanie nie było retoryczne.
          • luccio1 Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 04.04.08, 17:25
            a_weasley napisał:
            > Skąd pomysł, że z powszechnej znajomości topowych seriali są
            > wyłączone dobre rodziny katolickie?

            Mogą istnieć dobre rodziny katolickie nie mające telewizora.
            • a_weasley Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 04.04.08, 18:03
              luccio1 napisał:

              > > Skąd pomysł, że z powszechnej znajomości topowych seriali są
              > > wyłączone dobre rodziny katolickie?

              > Mogą istnieć dobre rodziny katolickie nie mające telewizora.

              Ja wiem o tym. Powiem więcej, znam kilka rodzin z założenia nie mających
              telewizora, aczkolwiek nie wszystkie one są dobre katolickie czy w ogóle
              religijne. Z drugiej zaś strony moi rodzice są pobożnymi katolikami, co nie
              przeszkadza im, mamie zwłaszcza, być z serialami na bieżąco, a mama nawet czasem
              nam nimi zawraca głowę.
              Natomiast chętnie bym się dowiedział, jaka jest korelacja pomiędzy religijnością
              a nieznajomością seriali (oczywiście caeteris paribus, więc z odniesieniem do
              grupy kontrolnej o takim samym poziomie zamożności, wykształcenia itd.). A także
              między religijnością a brakiem telewizora.
              • luccio1 Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 04.04.08, 18:12
                > chętnie bym się dowiedział, jaka jest korelacja pomiędzy
                > religijnością a nieznajomością seriali (oczywiście caeteris paribus, > więc z
                > odniesieniem do grupy kontrolnej o takim samym poziomie zamożności,
                > wykształcenia itd.). A także między religijnością a brakiem
                > telewizora.

                Na to nie potrafię odpowiedzieć - ani sam nie prowadziłem badań w tym kierunku,
                ani nie potrafię wskazać miejsca, w którym byłyby wyniki takich badań
                prowadzonych przez kogoś innego.
                Moje wtrącenie nie jest niczym więcej, jak przypuszczeniem, że w rodzinach nie
                mających telewizora w domu ludzie są bombardowani mniejszą ilością bodźców ze
                świata zewnętrznego, a zatem mają (być może) nieco więcej czasu na to, by myśleć
                samodzielnie.
                • a_weasley Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 04.04.08, 19:22
                  luccio1 napisał:

                  > Moje wtrącenie nie jest niczym więcej, jak przypuszczeniem, że
                  > w rodzinach nie mających telewizora w domu ludzie są
                  > bombardowani mniejszą ilością bodźców ze świata zewnętrznego,
                  > a zatem mają (być może) nieco więcej czasu na to, by myśleć
                  > samodzielnie.

                  Tudzież żeby zauważyć się nawzajem...
                  Ja też mam takie wrażenie, tyle że, podobnie jak w Twoim przypadku, jest to
                  wrażenie wynikające z obserwacji niewielkiej liczby rodzin i rad bym się
                  dowiedział, czy robiono nad tym jakieś szersze badania.
                  Zdziwiłbym się, gdyby nie. Jak nie u nas, to przynajmniej w USA.
      • marzek2 Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 03.04.08, 14:13
        Hmm w świetle tego co piszecie wydawany przez protestancką Fundację kwartalnik
        "Inspiracje" ma dużo lepszy poziom. Aczkolwiek katolicki nie jest, ale też
        antykatolicki też nie. Ja czytam i korzystam.

        www.koinonia.org.pl/?p=productMore&iProduct=104&PHPSESSID=9c2f266f038268fb8ca13b15dd4c9c37
        Jakby komuś bardzo zależało, mogę podesłać archiwalny numer do przeglądnięcia smile
        • kudyn Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 03.04.08, 14:19
          Kwartalnika nie znam, ale polecam "Życie świadome celu" które zobaczyłem na
          stronie wydawnictwa.
    • luccio1 Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 03.04.08, 16:33
      www.magazynfamilia.pl/artykuly/Prawdziwa_pamiatka,55,54.html
      Artykuł o pamiątkach i prezentach związanych z I Komunią Świętą szalenie upraszcza.
      Autor nie oddzielił zegarka od innych prezentów.
      A przecież:
      I Komunia Święta czyni (jeszcze przed Bierzmowaniem) pełnego Chrześcijanina,
      zmierzającego ku dojrzałości;
      pierwszy zegarek otrzymany z tej okazji wprowadza człowieka na drogę dojrzałości
      w wymiarze świeckim - wraz z zegarkiem człowiek powinien świadomie przeżywać
      dany mu przez Boga czas.

      Kiedy przystępowałem do I Komunii św. - 45 lat temu - jako prezent otrzymałem
      właśnie zegarek (który zresztą do dziś chodzi).
      • magdalaena1977 Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 03.04.08, 19:57
        luccio1 napisał:

        > www.magazynfamilia.pl/artykuly/Prawdziwa_pamiatka,55,54.html
        > Artykuł o pamiątkach i prezentach związanych z I Komunią Świętą szalenie uprasz
        > cza.

        i żyje w jakimś innym świecie
        > Tradycję ofiarowywania drobnych prezentów wprowadzono stosunkowo
        > niedawno,
        Ja byłam u komunii 22 lata temu i tradycja "porządnych" prezentów była w rozkwicie.
        • a_weasley Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 04.04.08, 16:41
          magdalaena1977 napisała:

          > żyje w jakimś innym świecie

          >> Tradycję ofiarowywania drobnych prezentów
          >> wprowadzono stosunkowo niedawno,

          > Ja byłam u komunii 22 lata temu i tradycja
          > "porządnych" prezentów była w rozkwicie.

          Kluczem do problemu są chyba trzy pojęcia nieostre: dwa użyte przez autora -
          "niedawno" (w dodatku "stosunkowo") i "drobny prezent" i jedno twoje: "porządny
          prezent".
          Ja byłem u I Komunii lat temu 32. Najokazalszym prezentem był zegarek, dostałem
          go od ojca chrzestnego i OIW taki był zwyczaj jeszcze od przedwojennych czasów,
          że chrzestny dawał zegarek. Poza tym dostałem parę książek i trochę gotówki -
          łącznie 1100 zł (na obecne pensje wychodzi jakieś 1500). Jakichś okazałych
          prezentów sobie nie przypominam.
          Bogiem a prawdą zegarek wcale wtedy nie był tańszy niż komórka.
          I już wtedy księża sarkali, że prezenty, ale głównie że duża, często zakrapiana
          impreza (mój ojciec w obliczu I Komunii mojego brata miał ciężką przeprawę ze
          swoją teściową, która nie wyobrażała sobie bez wódki) przesłania istotę tego dnia.
          W każdym razie chyba to kupię, chociaż trochę nie do mnie adresowane, bo dzieci
          nie mam.
          • paszczakowna1 Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 04.04.08, 20:40
            > Bogiem a prawdą zegarek wcale wtedy nie był tańszy niż komórka.

            No właśnie, a trzeba jeszcze uwzględnić poprawkę, na wyższy bądź co bądź teraz
            poziom życia. Jeżeli rodzina chce podkreślić prezentami uroczystość I Komunii
            (co mimo wszystko nie wydaje mi się rzeczą ze wszystkim złą, byle zachować
            proporcje), prezenty, żeby się wyróżniały z tych dawanych na 'zwykłe' okazje,
            muszą być droższe niż lat temu 20-30. (Moja mama dała swojej chrześnicy lalkę
            Barbie - teraz wydaje się to skromnym prezentem, ale wtedy zapłaciła, po kursie
            czarnorynkowym, ponad pół swojej pensji.)

            Zegarek (ja też dostałam) wydawał mi się podkreśleniem, że I Komunia jest
            pierwszym krokiem w dorosłość - dojrzałość chrześcijańską, ale i tę życiową
            (dzieci zegarków nie noszą). Jako że teraz zegarki wydają się w ogóle wychodzić
            z użytku, a ich funkcje przejmują komórki, komórka jest chyba naturalnym
            substytutem.

            Swoją drogą, kiedy się te prezenty (np. pieniężne - choć tego akurat u mnie w
            rodzinie nigdy nie bywało) na I Komunię zaczęły? 40-50 lat temu? Ktoś się
            orientuje? Przed wojną chyba nie było.
            • magdalaena1977 Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 04.04.08, 21:45
              Na komunię w 1986 r. dostałam dwa złote pierścionki (jeden potem mi zginął),
              encyklopedię, dużą lalkę i inne drobiazgi. Nie wiem, ile dostałam pieniędzy.
              Łańcuszek z "bozią" dostałam już na chrzest, a zegarek na ósme urodziny, więc na
              komunię już nie.
              Moi koledzy dostawali np. walkmany, które były wtedy naprawdę drogie.

              Generalnie na takie pamiątkowe ważne okazje najlepiej sprawdza się biżuteria, bo
              mój pierścionek z turkusem od babci nic nie stracił na urodzie, nadal go noszę,
              a ówczesne cuda techniki tera nadają się tylko do muzeum.
              • ciociacesia Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 05.04.08, 09:20
                no to ja byłam chyba całkiem 'niedawno' bo w '91. liczyłam na rower smile ale
                dostałam 3 pierscionki - od chrzestnych i sliczny srebrny od babci oraz 100tys
                od siostry dziadka. kase tak dobrze schowałam ze znalazła sie kilka lat temu smile
                w pamieci utkwiło mi tez uczucie cielecego niezrozumienia ksiedzowych wykladów o
                tym zeby wodki przy tej okazji nie podawac. nie miesciło mi sie w głowie ze ktos
                moze w ogole wpasc na to zeby przy takiej okazji wodke serwowac smile zły wpływ
                mojej mamy i jej stosnku do pewnej grupy imprez rodzinnych smile
                • a_weasley Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 05.04.08, 11:24
                  ciociacesia napisała:

                  > no to ja byłam chyba całkiem 'niedawno' bo w '91.
                  <ciach>
                  > oraz 100tys od siostry dziadka. kase tak dobrze schowałam
                  > ze znalazła sie kilka lat temu smile

                  To taka duża dziewczynka w 1991 roku nie wiedziała, że pieniądz traci na
                  wartości z miesiąca na miesiąc?

                  > w pamieci utkwiło mi tez uczucie cielecego niezrozumienia
                  > ksiedzowych wykladów o tym zeby wodki przy tej okazji
                  > nie podawac.

                  Po których kościelny ma pełne ręce roboty, bo musi umyć ściany kościoła z tego
                  grochu, co nim ksiądz rzucał...

                  > nie miesciło mi sie w głowie ze ktos
                  > moze w ogole wpasc na to zeby przy takiej okazji wodke serwowac smile

                  A, to ja byłem o numer przytomniejszy. W ogóle nie rozumiałem, że można podawać
                  wódkę, bo w moim rodzinnym domu jej po prostu nie bywało, ale doskonale
                  wiedziałem, że się podaje.
                  W tej chwili zaś nie widzę w tym nic złego.
                  • ciociacesia :) 05.04.08, 14:20
                    > To taka duża dziewczynka w 1991 roku nie wiedziała, że pieniądz traci na
                    > wartości z miesiąca na miesiąc?

                    wiedziała, to schowała to raczej przykrywka dla zgubiła smile
            • a_weasley Zachować proporcje. No ba... 05.04.08, 11:19
              paszczakowna1 napisała:

              > podkreślić prezentami uroczystość I Komunii
              > (co mimo wszystko nie wydaje mi się rzeczą ze wszystkim złą,
              > byle zachować proporcje),

              No i to jest klucz. Zachować proporcje. Pod czym każdy rozumie co innego.
              W dodatku ponieważ I Komunia jest w całej grupie rówieśniczej jednocześnie, robi
              się wielkie porównywanie i niezdrowa rywalizacja. Bo rodzice często, i owszem,
              starają się zachować proporcje, ale między tym, co ich dziecko, a tym, co
              rówieśnicy. Wtedy to najwyżej jeden dostał zegarek z kalendarzem, a drugi bez.
              Reklama bardzo się stara wmówić wszystkim - rodzicom i dzieciom - że wartość
              człowieka mierzy się jego siłą nabywczą. Słowo daję, nie dziwię się, że Amisze
              mają coraz więcej wyznawców...

              > prezenty, żeby się wyróżniały z tych dawanych na 'zwykłe' okazje,
              > muszą być droższe niż lat temu 20-30.

              Nawet nie muszą, tylko co można było kupić za 1/4 pensji wtedy, a co teraz?
              W związku z tym między innymi wtedy takiego zegarka to dzieciak pilnował jak oka
              w głowie, a teraz zgubi nawet nie wiadomo kiedy. Zegarek (porządny) to można
              kupić Ignacemu Grzegorzowi S.

              > Swoją drogą, kiedy się te prezenty (np. pieniężne - choć
              > tego akurat u mnie w rodzinie nigdy nie bywało) na I Komunię
              > zaczęły? 40-50 lat temu? Ktoś się
              > orientuje? Przed wojną chyba nie było.

              Ojciec, zdaje się, dostał zegarek właśnie i też od chrzestnego, i to było
              wszystko. Ale spytam. Teściowa nic, ale to było w czasie okupacji. Mama też nie,
              ale to było na Syberii.
              W każdym razie sytuacja, w której mieszkanie pierwszokomunisty wygląda jak po
              urodzinach Dudleya D., nie wydaje mi się zdrową. Nie wiem co z tym zrobić.
              • paszczakowna1 Re: Zachować proporcje. No ba... 05.04.08, 12:45
                > Wtedy to najwyżej jeden dostał zegarek z kalendarzem, a drugi bez.

                No tak. Ja miałam I Komunię w 1981, więc w ogóle pełen luzik, bo autentycznie
                nic nie można było dostać, i dzieci też o tym wiedziały.
                > W związku z tym między innymi wtedy takiego zegarka to dzieciak pilnował jak ok
                > a
                > w głowie, a teraz zgubi nawet nie wiadomo kiedy. Zegarek (porządny) to można
                > kupić Ignacemu Grzegorzowi S.

                Zegarki, wydaje mi się, skończą jak pióra wieczne - znajdą sobie niszę jako
                przedmioty luksusowe, ale z powszechnego użyciu już wychodzą. (Ignacego
                Grzegorza S stwierdzenie to nie dotyczy, on pewnie i pióra wiecznego używa.)

                > W każdym razie sytuacja, w której mieszkanie pierwszokomunisty wygląda jak po
                > urodzinach Dudleya D., nie wydaje mi się zdrową. Nie wiem co z tym zrobić.

                No zdecydowanie niezdrowa. Panuje do tego obyczaj kupowania prezentów mało
                dostosowanych do wieku (laptop - niech ktoś mi powie, po kiego grzyba
                ośmiolatkowi laptop?), co jest bodaj jeszcze gorsze - dziecko się uczy, że
                kupuje się rzeczy nie po to, żeby ich używać, ale po to, żeby 'wygladały'. I do
                tego te odwieczne polskie 'zastaw się, a postaw się' (niejednokrotnie drogie
                prezenty kupują ludzie, których de facto na to nie stać, ale czują się zobligowani).

                A jak to rozwiązują protestanci przy konfirmacji? Tam chyba nie ma tej otoczki
                prezentowo-tekstylnej, a przynajmniej nie w tym stopniu?
                • magdalaena1977 Re: Zachować proporcje. No ba... 05.04.08, 21:48
                  A dlaczego nie ma takich prezentów ani przyjęcia z okazji bierzmowania ?
                  A może teraz jest ?
                  Ja byłam u bierzmowania w 1992 i jedyne co było to taki odrobinę bardziej
                  uroczysty obiad z udziałem babci, która była moim świadkiem.
                  • a_weasley Głośna komunia, ciche bierzmowanie 06.04.08, 16:44
                    magdalaena1977 napisała:

                    > A dlaczego nie ma takich prezentów ani przyjęcia
                    > z okazji bierzmowania ?

                    Dobre pytanie. Jedyny sakrament przyjmowany niejako mimochodem.
                    I nie przypominam sobie, by księża katoliccy zachęcali do urządzenia jakiegoś
                    większego jublu z tej okazji.
                    • ciociacesia Re: Głośna komunia, ciche bierzmowanie 07.04.08, 17:07
                      > Dobre pytanie. Jedyny sakrament przyjmowany niejako mimochodem.
                      > I nie przypominam sobie, by księża katoliccy zachęcali do
                      urządzenia jakiegoś
                      > większego jublu z tej okazji.

                      i potem by musieli znów abarotno produkowac sie o tym ze wazna jest
                      uroczystosc a nie impreza i prezenty?

                      u mnie biezmowanie i komunia miały podobnie huczny wymiar - obiadek
                      z rosołkiem i drugim daniem (ewenement w moim domu) i długi spacer
                      cała rodzina smile
                • samboraga Re: Zachować proporcje. No ba... 05.04.08, 22:40
                  laptop - niech ktoś mi powie, po kiego grzyba
                  > ośmiolatkowi laptop?

                  ja bym nie kupiła, ale znam dwa przypadki:
                  1. w jednym maleńkie mieszkanie, brak w domu miejsca na komputer stacjonarny, a
                  dziecko lubiło grać oraz rodzice uznali, że internet będzie pomocą w szkole
                  (wiele zadań w szkole to teraz tzw. projekty np. zrobienie gazetki na zadany
                  temat przez dziecko, co jest łatwiejsze po zebraniu materiałów z internetu,
                  zwłaszcza gdy zadane z wtorku na czwartekwink))
                  2. rodzice mieli dość zapchanej grami pamięci domowego komputera

                  A pióra wieczne bywają w użyciuwink u nas w szkole są zalecane, i częśc dzieci
                  faktycznie pisze
                  • paszczakowna1 Re: Zachować proporcje. No ba... 06.04.08, 01:24
                    Laptop jako komputer domowy, użytkowany przez dziecko, w pełni rozumiem, to
                    nawet bardzo rozsądne. Laptopa 'osobistego', użytkowanego zgodnie z
                    przeznaczeniem, czyli noszonego ze sobą - nie. (Zresztą, w rękach przeciętnego
                    ośmiolatka taki laptop by długo nie pożył.)
                    • magdalaena1977 Re: Zachować proporcje. No ba... 06.04.08, 11:25
                      paszczakowna1 napisała:

                      > Laptop jako komputer domowy, użytkowany przez dziecko, w pełni rozumiem, to
                      > nawet bardzo rozsądne. Laptopa 'osobistego', użytkowanego zgodnie z
                      > przeznaczeniem, czyli noszonego ze sobą - nie. (Zresztą, w rękach przeciętnego
                      > ośmiolatka taki laptop by długo nie pożył.)
                      Wiesz, ale takie laptopy w wersji stacjonarnej są coraz częstsze także dla
                      dorosłych.
                      Ja kupiłam sobie laptopa do pracy trzy lata temu, bo nie byłam gotowa pisać
                      ręcznie. I trzymałam go w pracy, w domu pisząc na desktopie.
                      Niedawno dostałam służbowego laptopa, który siedzi na moim biurku i jest noszony
                      najwyżej do pokoju informatyków.

                      A stary laptop wyparł z użycia mój komputer domowy (bo jest jednak nowszy). Jest
                      dużo lepszy, bo pracuję na biurku w salonie, który dzięki laptopowi wygląda
                      mniej jako serwerownia a bardziej jak salon.

                      Znam wiele osób, które w ten sposób traktują laptopy - 95 % czasu na jednym
                      biurku, a jak raz w roku potrzeba, można go zabrać ze sobą.
                    • a_weasley Re: Zachować proporcje. No ba... 06.04.08, 16:35
                      paszczakowna1 napisała:

                      > nawet bardzo rozsądne. Laptopa 'osobistego',
                      > użytkowanego zgodnie z przeznaczeniem, czyli
                      > noszonego ze sobą - nie. (Zresztą, w rękach
                      > przeciętnego ośmiolatka taki laptop by długo
                      > nie pożył.)

                      Nie wiem, czy nie dłużej niż desktop + monitor + klawiatura + mysz + wszystkie
                      dzikie węże pełzające pomiędzy wzmiankowanymi ustrojstwami w pokoju tegoż.
      • minerwamcg Komunia "z wykopem" Anno Domini 1970 05.04.08, 21:34
        "Z wykopem", bo pierwszokomunista czyli mój brat był pierwszym wnukiem w obu
        rodzinach, a w dodatku trafił na jakiś okres familijnej prosperity. Dostał
        wówczas jak na owe czasy rekordowo bogate prezenty:
        - od chrzestnego ojca i dziadka jednocześnie - rower
        - od chrzestnej matki - luksusowe wydanie "Trylogii" (przeczytał prawie natychmiast)
        - od babci - szachy
        ...i od kogo on w takim razie dostał zegarek?.. Bo dostał na pewno, pamiętam,
        bardzo ładny, produkcji oczywiście radzieckiej. Może od babci ze strony ojca?..

        I to chyba było wszystko. A, nie, przepraszam - dziadek ze strony ojca przekazał
        mu (bo trudno to nazwać podarowaniem, wędrowały z dziadka na wnuka) familijne
        złote spinki do mankietów, które OIW obdarowany miał na sobie później raz w
        życiu, z okazji ślubu smile))
    • magdalaena1977 Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 03.04.08, 20:06
      IMHO magazyn jest żałosny. Z jednej strony dla osób na niezbyt wysokim poziomie
      intelektualnym (słownictwo), ograniczonych w swoim katolicyźmie. A jednocześnie
      promujący szkodliwe wzorce (klapsy).

      Nie czytałam listów Witkacego do żony (czytałam o nich kilka artykułów) , ale w
      ewentualnym ich czytaniu nie widzę nic zdrożnego. Od dawna wiadomo, że Witkacy
      przy całym swoim talencie literackim był osobą delikatnie mówiąc psychicznie
      niezbyt stabilną. A jego związek z żoną jest właśnie dlatego fascynujący, że
      przy całej patologii, szaleństwie, braku normalnego życia małżeńskiego - jakoś
      trwał i między nimi była jednak pewna więź. Nikt normalny nie traktowałby tego
      jako wzoru tylko jako sposób wejrzenia w chory ale fascynujący świat artysty.

      Kiedyś dopytywałam się Was o dobre inteligentne pismo religijne i niestety ani
      Niedziela ani Gość nie nadawały się dla mnie. Nie zrobię Wam teraz dokładnej
      prasówki, ale albo odrzucał mnie jakiś artykuł o niedwuznacznie prawicowym
      politycznym nastawieniu (czy nie ma lewicowych i centrowych katolików ?) albo
      materiał napisany jak dla prostego ciemnego ludu, któremu można opowiadać tylko
      pobożne historyjki, bo nie rozumie wypowiedzi abstrakcyjnych.
      • luccio1 Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 03.04.08, 20:40
        Zostaje "Tygodnik Powszechny".
        Niestety, dawniej był lepszy.
        • magdalaena1977 Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 03.04.08, 23:34
          luccio1 napisał:
          > Zostaje "Tygodnik Powszechny".
          Znam, znam.
          > Niestety, dawniej był lepszy.
          Ale teraz też nie jest zły. Zresztą stoję na stanowisku, że dla osiągnięcia
          niezłego efektu trzeba podejmować pewne ryzyko intelektualne. Czasami się nie
          sprawdzi, ale bez niego są tylko lukrowane powiastki dla ludu.
      • samboraga Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 03.04.08, 22:04
        >cryingczy nie ma lewicowych i centrowych katolików ?)

        Chi, chi, wcześniej miałam napisać , że w Familii lewicowością powiało, ledwo
        zmogłam artykuł o pomocy dla rodziny...

      • isma Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 04.04.08, 08:02
        Alez ja sie zgadzam, ze jest fascynujacy wink)). Dla historyka
        literatury. ktory np. potrafi oddzielic w tych listach kreacje od
        faktow.
        Ale czy dla niewyrobionej intelektualnie rodziny chrzescijanskiej,
        to raczej nie jestem przekonana.
        • magdalaena1977 Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 04.04.08, 10:54
          isma napisała:

          > Alez ja sie zgadzam, ze jest fascynujacy wink)). Dla historyka
          > literatury. ktory np. potrafi oddzielic w tych listach kreacje od
          > faktow.
          E tam, historyka literatury ... Wystarczy zwykły wyrobiony wykształciuch z
          zamiłowaniem do listów, biografii itp (vide moja mama). W dobrych wydawnictwach
          historyk literatury zwykle opatruje takie historyczne teksty jakąś redakcją czy
          przypisami np wyjaśniającymi monogramy znajomych.

          > Ale czy dla niewyrobionej intelektualnie rodziny chrzescijanskiej,
          > to raczej nie jestem przekonana.
          A to rzeczywiście nie.
    • rycerzowa Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 05.04.08, 13:11
      A propos prezentów komunijnych:
      Gdy najstarszy syn szedł do I Komunii, była moda na zegarki elektroniczne z
      bajerami. I chłopak dostał to cudo, jako i inni dostali.
      I po kilku dniach ktoś mu w szkole ten zegarek ukradł.

      Okazało się,że winowajcą był chłopiec dobry, grzeczny, dobrze sytuowany, ale z
      rodziny niewierzącej, więc nie był u Komunii. (Koledzy ponoć namawiali, ale nie
      chciał).

      Chwalił się tym zegarkiem na prawo i lewo, jako... prezentem komunijnym.
      Widocznie jednak dziecku potrzebne jest "przeżycie pokoleniowe".
      wink
      • verdana Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 05.04.08, 22:54
        Nie, raczej czuł sie dyskryminowany - albo błąd rodziców, albo
        nietolerancja dzieci. To skutek robienia z komuniii szkolenej
        uroczystosci. Ja zegarków nie kradlam i co więcej - nie czułam takie
        potrzeby (choć zal mi bylo, ze nie miałam bialej sukienki...)
        Moi synowie dostali, jako dzieci matki nieobeznanej z licytacją, na
        moja prosbę Bibilie. I to nie byle jakie, nie "dla dzieci", ale
        pieknie wydane, z dedykacja od chrzestnych. Obaj sa zadowoleni do
        dziś. (starszy dostał jeszcze album o kotach, a młodszy - rolki).
        Corka nie dostała Biblii, tylko aparat fotograficzny, zegarek -
        bardzo do dziś zazdrosci braiom, ze oni mają pamiatki, a ona nie.
        • mama_kasia Re: Nowy miesięcznik dla rodzin katolickich od dz 05.04.08, 23:34
          U nas prawdziwą Biblię dostaje się na rocznicę I-ej Komunii.
          Syn już dostał, z dedykacjami od taty i mamy smile
          Na Komunię od nas dostał zegarek. Bardzo był zadowolony.
          I wcześniej srebrny krzyżyk z łańcuszkiem. Nosi smile
          Córka też dostanie zegarek i też krzyżyk. Wiem, że
          na obydwie rzeczy czeka.
          Staroświecko? Może i tak wink)
          Reszty rodziny nie kontroluję. Co dadzą, to dadzą smile
          Chrześni Ani już dali biurko (sama projektowałam - ma
          pełno szufladek). Ania zachwycona, bo o biurku marzyła smile
          • ciociacesia własnie mi se przypomniało 07.04.08, 17:15
            ze dostałam jakas biblie chyba z tej okazji... nie wiem czy to nie
            byl taki zbirczy prezent pamiatka - co to ksiadz hurtem kupuje i
            wszyscy dostaja smile niemal bez zalu pusciłam ja w swiat smile mam
            nadzieje ze tam bardziej sie przyda niz mi smile
            • mader1 Re: własnie mi se przypomniało 07.04.08, 20:54
              A... dlaczego w świecie Biblia przyda się bardziej niż Tobie ?
              Uważasz, że nie powinno się dawać Biblii w prezencie ?
              • ciociacesia :) 07.04.08, 23:02
                uwazam ze biblia to bardzo dobry prezent, zwłaszcza na takie 'religijne' okazje.
                ta moja to akurat była dla dzieci w obrazkach, kiedy ja oddawałam dzieci jeszcze
                nie planowałam nawet wiec dzieciatej mamie w potrzebie na pewno bardziej sie
                przydała smile a druga sprawa jest taka ze ja coraz dalej od Koscioła, powaznie
                mysle o odcieciu sie formalnym, wiec tym bardziej nieprzyda sie, a szkoda mi
                było zeby taka ładna rzecz kurz zbierała i jak kazdy poczułam sie szczesliwsza
                po dobrym uczynku smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja