jogo2
01.04.08, 21:16
Witam,
Wczoraj będąc na osiedlowym bazarku zatrzymaliśmy się jak zawsze obok stoiska
z DVD, mojemu dziecko wpadł w oko DVD z żółwiami Ninja i cały rozpromieniony
powiedział, że chciałby, żebyśmy to kupili, bo on nie wie co to jest, a
chłopcy w przedszkolu się w to bawią.
Te żółwie Ninja takie zupełnie niepodobne są do bajek, które zwykłam mu
puszczać na DVD, no ale dobrze niech będzie. Tym, którzy nie oglądali dodam,
że to chyba jest odpowiednik Rambo dla dzieci. Następnego dnia (dzisiaj)
zmieniłam zdanie. Syn w nocy miał zły sen. Śniło mu się, że kometa spadła na
nasz dom (trochę podobne do takiej sceny z filmu), a potem, jak przyszedł z
przedszkola to bawił się po raz pierwszy w walki z tekstami: zostało Ci x
minut życia.
Najpierw się zgorszyłam i powiedziałam: nigdy więcej żółwi Ninja.
A teraz nie wiem, czy naprawdę słusznie się aż tak tym przejęłam. W końcu, jak
ja byłam mała, to chłopcy i dzieci w ogóle bawiły się w Czterech Pancernych i
Psa - też okropna szmira tak jak Rambo, nad dodatek propagandowa, mająca na
celu urobienie narodu w duchu sympatii do sowietów. Ja nie wiem, jak to było,
bo się w to akurat nie bawiłam, ale przypuszczam, że nikt nie stał się od
takich zabaw ani komunistą, ani zabójcą. Może to jest tak, że chłopcy zawsze
bawili się w jakieś zabawy wymagające gwałtownej akcji i czy naprawdę jest
jakaś różnica pomiędzy zabawą w wojnę, zabawą z tekstami typu: zostało ci x
minut życia, a np. zabawą w okropnie dokuczliwe łaskotki gilgotki (osobiście
wolę wszystko niż zabawę w łaskotki gilgotki).
Czy sądzicie (jeżeli widzieliście), że żółwie Ninja nie są odpowiednie dla 6
latka?
Dodam, że sama nigdy bym na taki pomysł nie wpadła, no więc też dochodzi ten
element, że inni chłopcy się w to bawią, inne dzieci oglądały, a on nie.
Oczywiście, gdybym była pewna, że ten film jest absolutnie szkodliwy, to
stanowczo bym mu zabroniła, ale ja mam wątpliwości. Dla mnie jest on głównie
szkodliwy przez swoją okropną kiczowatość tak jak np. właśnie Rambo.
No może tyle tylko, że jeżelibym wpadła kiedyś na pomysł oglądania Rambo, to
po to, żeby się z niego pośmiać, a mój syn jest cały przejęty, jak to dziecko.