interpretacja

10.04.08, 22:24
czy możecie mi pomóc w interpretacji Pisma świętego, bo chyba czegoś
nie rozumiem, kopiuję dwa fragmenty:

1.Nawrót do grzechu*

Gdy duch nieczysty opuści człowieka, błąka się po miejscach
bezwodnych, szukając spoczynku. A gdy go nie znajduje, mówi: "Wrócę
do swego domu, skąd wyszedłem". Przychodzi i zastaje go wymiecionym
i przyozdobionym. Wtedy idzie i bierze siedem innych duchów
złośliwszych niż on sam; wchodzą i mieszkają tam. I stan późniejszy
owego człowieka staje się gorszy niż poprzedni».

2.Za Jezusem lub przeciw Niemu

Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on
już zapłonął Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to
stanie. Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam
wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym
domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec
przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka
przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej».

Z góry dziękuje
Monika




    • reszka2 Re: interpretacja 10.04.08, 22:36
      No, co do punktu 1. to mogłabym sporo opowiedzieć z autopsji smile

      Ja zaś dołączę prośbę o interpretację słów Jezusa, który w jednym miejscu mówi
      "Kto nie jest z nami, ten jest przeciwko nam", a w drugm "Kto nie jest przeciwko
      nam, ten jest z nami". Namiarów nie podam, bo nie pamiętam.
    • nati1011 Re: interpretacja 11.04.08, 08:59
      Moje interpretacja

      1 Każdy grzech pociaga za sobą następny. Powstaje efekt kuli
      śnieżnej. zaczyna się od małego, a potem to już coraz szybciej i
      coraz dalej. Najpierw podkrada sie babci drobe, potem słodycze w
      sklepie, dalej jakiś portfel, mały włąm do altanki.... Kolejne
      bariery zsotają przełamane. Jeżeli tego nie przerwiemy spowiedziom i
      nawróceniem to człowiek popełnia coraz gorsze grzechy (oczywiście
      nie tylko 1 rodzaju). Ale przecież spowiedź nie uwalnia nas od pokus
      i grzechu na zawsze. Pokusa bedzie się znów pojawiać. I jak taki
      złodziej po paru włamach sie nawróci, to przecież jego następny
      grzech to nie będą te drobne babci, ale - jakże często - ten jeden,
      ostatni duży skok. Jeszcze tylko 1 raz, a potem zrywam z tym na
      zawsze.... znacie to? Jeżeli tego nie zwalczymy to wracamy do
      grzechów, ale już nie jesteśmy przy małej kulce śniegu, ale przy
      dużej, bardzo użej lub ogromnej kuli, która w zastraszającym tempie
      się powieksza.



      2. a tu mamy w dzisiejszych czasach "piekne" przykłady. Zwłąszcza w
      naszym "katolickim" kraju. Niby większość jest wierząca, niemal
      wszyscy mają jakieś tam sakramenty za sobą, ale tak naprawde to
      dozwolone jest tylko umiarkowane chrześcijaństwo. Bogu oddaj co
      boskie (jakas msza 2 razy w roku, komunia, chrezst pogrzeb, no może
      jeszcze ślub) ale pamiętej, że świat tez ma swoje wymagania. Świat
      idzie do przodu, a ty musisz pędzić razem z nim.... A my mamy
      być "tak" to tak, a "nie" to nie. Bądźcie zimni albo gorący. A to od
      razu budzi sprzeciw. Nie tylko świata, ale też rodziny. Nie beziesz
      kombinował - wyrzucą cie z pracy, publicznie powiesz, że grzech to
      grzech - i nie masz szans w polityce, sprzeciwisz sie wycieczce z
      babcią uniemożliwiającej ni9edzielną eucharystię i już masz
      zagwarantowaną awanturę z mezem i teściowa. Niby nic złego nie
      robisz, wypelniasz tylko przykazania, ale traktujesz je na serio, a
      nie na odczepnego i nagle wszystkim to zaczyna przeszkadzać.
      • iktoto Re: interpretacja 11.04.08, 11:52
        dzięki nati. coraz większy kaliber grzechu nas "rajcuje" sad(? jeśli
        nie pracujemy nad sobą, zacierają sie granice

        punkt 1, czy można ale raczej można to interpretować dosłownie, tam
        napisane jest o duchu który opuszcza ciało gospodarza jak swoje
        mieszkanie, uwalniasz się od tego bo w końcu dojrzałeś do decyzji że
        chcesz być panem swojego ciała, przyjmujesz sakramenty, modlisz się
        w końcu, duch jest wyrzucany bo gospodarzowi przestał sie podobać,
        oczywiście zły duch czyli ktoś coś nawołujące do grzechu. Dałeś
        przyzwolenie swoim postepowaniem a potem dajesz mu kopa, więc
        zabiera kolezków i gnębią bardziej. A wtedy musisz znaleźć dużo
        więcej siły żeby to wszystko pokonać??? :]]
        ja to oczywiście zaraz do egzorcyzmów nawiązuję, bo wciąż jestem na
        początku tego tamtu w kwestii ojca mojego. patrząc na tę kwestię
        moznaby rzec, że jak się kogoś wygoni to jeśli ten człek sie nie
        poprawi to bedzie dla niego jeszcze gorzej? Eh

        punkt 2. nie można być letnim!! niestety w dzisiejszych czasach
        trudno nie być letnim, eh. Ale tam stoi, że Jezus przyszedł nie po
        to żeby nieść pokój, lecz rozłam, czyli chodzi o to, że każdy z nas
        jak ten Hiob jest poddawany działaniu zła, żeby się określił, po
        czyjej jest stronie, albo mu się spodoba bycie wygodnym, wpasowanym,
        albo będzie szedł pod prąd wygodnictwu? Od naszej wolnej woli zalezy
        czy zło ma szanse bycia u nas, czy nam odpuści? Ten przeciwko temu,
        tamten temu …. Czyli pełna manipulacja, o ile damy na nią
        przyzwolenie?
        • nati1011 Re: interpretacja 11.04.08, 12:40
          Raz przekroczona granica zawsze jest już łatwiejsza do
          przekroczenia. Ale nie oznacza to automatycznie, ze juz zawsze
          jesteśmy na dany grzech skazani. Sama zostałam uwolniona - z dnia na
          dzień - od grzechu, kóry w nałogowy wręcz sposób meczył mnie przez
          jakieś 20 lat.

          pkt1. > ja to oczywiście zaraz do egzorcyzmów nawiązuję, bo wciąż
          jestem na
          > początku tego tamtu w kwestii ojca mojego. patrząc na tę kwestię
          > moznaby rzec, że jak się kogoś wygoni to jeśli ten człek sie nie
          > poprawi to bedzie dla niego jeszcze gorzej? Eh

          Myślę, że najlepiej wyjaśni ci to egzorcysta opiekujacy sie ojcem.
          Przeczytaj też "wyznania egzorcysty" Amortha, na pewno znajdziesz
          tam odpowiedź na wiele pytań. Ale podstawą KAŻDEGO sakramentu jest
          pielęgnacja i podtrzymywania a raczej wzrastanie w wierze. Jeżeli
          tego nie bedzie, to zaden sakrament nie bedzie w pełni owocny.

          Dałeś
          > przyzwolenie swoim postepowaniem a potem dajesz mu kopa, więc
          > zabiera kolezków i gnębią bardziej. A wtedy musisz znaleźć dużo
          > więcej siły żeby to wszystko pokonać??? :]]

          Teoretycznie tak - ale w praktyce, jak się nawrócisz, to już nie
          musisz walczyć sam. Masz w ręku potężny oręż i calą armię pomocników
          z CHrystusem na czele. smile))


          pkt 2 Myślę, ze raczej chodzi o to, ze bycie chrześcijaninem jest
          trudne i wymaga pewnego radykalizmu. Nie ma w nim miejsca na
          kompromisy i ustępstwa. Nie każdy bedzie w stanie je przyjać. A jak
          już przyjmie nie wszystkim bedzie się to podobac. Zobacz jak bardzo
          wiele osób razi krzyż w miejscu publicznym. Dlaczego? Dalczego chcą
          go z takim zacieciem zniszczyć. Dlaczego w starozytnym rzymie, gdzie
          było wiele róznych religii, chrześcijanie spotakali się z tak dużymi
          prześladowaniami i chęcią wyniszczenia? Myślę, ze o tym mówi ten
          fragment. Żebyśmy się nie bali stawać w opozycji do świata, a czasem
          do najbliższych. Że to nie jest złe. Nawet jeżeli powoduje konflikt,
          lub choćby rozpad rodziny. Z jednej strony mamy czcić rodziców, ale
          jeżeli wymagają od nas porzucenia wiary, lub sprzeciwiają sie
          powołaniu, to mamy słuchac przede wszystkim Boga a nie rodziców.
          • iktoto Re: interpretacja 11.04.08, 14:56
            > Teoretycznie tak - ale w praktyce, jak się nawrócisz, to już nie
            > musisz walczyć sam. Masz w ręku potężny oręż i calą armię
            pomocników
            > z CHrystusem na czele. smile))

            To fakt, pomocników jest wielu smile)

            Nie było jeszcze tak żeby spodobać się wszystkim.

            Pozdrawiam i dziękuję
            Monika
Pełna wersja