kudyn
02.06.08, 13:32
Jerozolima, 27 marca 2008, Notre Dame:
Drogi Rabbi Rosen, drogi wiceministrze, drodzy bracia i siostry, chciałbym powiedzieć krótko, w trzech punktach, ponieważ mamy mało czasu.
Punkt pierwszy: Myślę, że jest wyraźny znak działania Boga w naszym czasie: prawie wszystkie ruchy czy rzeczywistości odnowy w dzisiejszym Kościele Katolickim noszą w sercu wielką miłość do ludu żydowskiego i Izraela. Według mnie Pan Bóg się pod tym podpisuje. Jest to znak, któremu nie możemy zaprzeczyć: to jest bardzo widoczne na Drodze Neokatechumenalnej, lecz również w innych nowych rzeczywistościach w Kościele Katolickim; prawie wszystkie mają głęboko w sercu szczerą, autentyczną miłość do ludu żydowskiego. To nie może być wytworem mody, jest to dzieło Boga.
Punkt drugi: Dzieło Boga jest zawsze związane z nawróceniem. Prorocy, których wspólnie mamy w Księdze, prorocy nigdy nie unikali wzywania ludu Bożego do nawrócenia w twardych słowach. Uważam, że w żadnej innej religii nie ma, tak jak w religii żydowskiej, w wierze ludu wybranego, takiej krytyki, autokrytyki, jaką znajdujemy u proroków. Cóż za duchowa autentyczność w tym ludzie, który odważył się zamieścić w swojej świętej Księdze te wszystkie stronice Jeremiasza, Izajasza, Amosa, całą tę krytykę: Ale skąd to pochodzi? To nie jest nienawiść wobec ludu Bożego, nie jest to nienawiść do swojego ludu, ale wyraz zazdrosnej miłości Boga do swojego ludu, który chce mieć go świętym, całkowicie poświęconym bezwarunkowej miłości Boga do swego ludu. I dlatego najpiękniejszym obrazem tej miłości jest Pieśń nad Pieśniami: miłość, która przywołuje miłość wzajemną, miłość odpowiedzi. Już to pozwala nam zrozumieć głębię bólu ludu Bożego, gdy dostrzega swoje braki wobec miłości Boga. Jedynie poznawszy tę zazdrosną, całkowitą miłość Boga miłosiernego, pobłażliwego, cierpliwego, jedynie w świetle tej miłości lud izraelski mógł nawracać się nieustannie, odnaleźć prawdziwy sens skruchy i nawrócenia. Myślę, że to, co się wydarzyło w Kościele Katolickim, wraz z błogosławionym papieżem Janem XXIII, jest odkryciem tego, że Bóg bardzo ukochał ten lud, za którego dziedziców my się uważamy, niegodnych, lecz dziedziców; myślę, że Bóg wzbudził w Kościele Katolickim ruch pokuty, szczerego, autentycznego nawrócenia, ponieważ ten lud ucierpiał bardzo z powodu braku miłości i szacunku ze strony chrześcijan. I gdy Jan Paweł II przybył do Jerozolimy, przy yad vashem holocaust memorial – po wielkiej modlitwie z 12 marca w Bazylice św. Piotra, wobec krzyża, który dla nas chrześcijan jest wyrazem bezwarunkowej miłości Boga kochającego również tych, którzy nie akceptują tej miłości – gdy papież Jan Paweł II chciał prosić o przebaczenie w imieniu całego Kościoła za tyle braków, za wszelką obrazę miłości Boga do ludzi; wśród wszystkich próśb najważniejszą była prośba o przebaczenie ludu żydowskiego – I gdy poszedł do Ściany Płaczu i zostawił kartkę pomiędzy kamieniami muru, wszyscy pytaliśmy: co włożył? Jaką modlitwę papież Jan Paweł powierzył Bogu Świętemu i Miłosiernemu? Jakież było przeżycie dla nas wszystkich, gdy dowiedzieliśmy się, że to była prośba o przebaczenie, którą wyraził 12 marca w wielkiej skrusze Kościoła. Myślę, że to nawrócenie nie byłoby możliwe bez cierpień ludu hebrajskiego, który dał nam poznać, jak bardzo brakowało nam miłości. Potem jest trzeci punkt. Lud żydowski, który nas wyprzedził w doświadczeniu prześladowania. Wiele razy to my, chrześcijanie prześladowaliśmy lud żydowski. Ale później nastąpiły tamte inne prześladowania, w imię rasizmu, ideologii ateistycznych, ideologii nienawiści ludzkości; w imię tych ideologii popełniono zbrodnie przeciwko ludzkości, a najpoważniejszą z tych zbrodni była wola całkowitego zniszczenia Bożego ludu wybranego.
To doświadczenie prześladowania czeka dzisiaj nas chrześcijan. Nie wiemy, jak będzie, ale to prześladowanie już istnieje. I mamy coś wspólnego. Mamy coś wspólnego i możemy wiele się uczyć od ludu żydowskiego: jak trwać w wierności wśród tej nienawiści, jaką dzisiaj spotykamy w Europie.
Znajdujemy się w momencie, gdy duża część społeczeństwa europejskiego mówi: wasze wartości nie są nasze, wy chrześcijanie jesteście cudzoziemcami w Europie, wasze poglądy nie są tymi z Rady Europy, z Parlamentu Europejskiego, nie są nasze. Już doświadczamy prześladowania bardzo konkretnego. Pewien Biskup anglikański został skazany, ponieważ nie zgodził się, by praktykujący homoseksualista został mianowany odpowiedzialnym za młodzież w jego diecezji; został skazany za dyskryminację i zmuszony do reedukacji. Stoimy wobec prześladowania. Nie chcemy dramatyzować. Ale to jest rzeczywistość. I myślę, że bardzo nam tu pomoże patrzenie na wierność ludu żydowskiego – również Żydzi są grzesznikami i potrzebują miłosierdzia Bożego, lecz mają wiekowe doświadczenie wierności przymierzu i przykazaniom. Żyć w mniejszości pośrodku społeczeństwa, które nie podziela wartości, antropologii, wiary tego ludu. Myślę, że mamy dużo do nauczenia się od was na ten czas, który mamy przed sobą. Módlcie się za nas, byśmy byli wierni w próbach, które nas czekają.