Nie to, żebym ... :))))

12.06.08, 22:08
była wielbicielką piłki nożnej, tago nie mogą napisać, ale lubię,
jak strzelamy gole smile))))))))
    • mader1 Re: Nie to, żebym ... :)))) 12.06.08, 22:41
      ... chociaz innym też to się zdarza...
      • mama_kasia Re: Nie to, żebym ... :)))) 12.06.08, 22:46
        sad((( - no, ja to jestem po kubku melisy
        strasznie mi żal sad((
        • mader1 Re: Nie to, żebym ... :)))) 12.06.08, 22:51
          no... na spokojnie nie dało się oglądać... ale oglądanie
          oglądaniem, źle by nie było, gdyby nie zakończenie sad(((
          • nati1011 Re: Nie to, żebym ... :)))) 12.06.08, 22:55
            takie sa skutki tolerowania przez cały świat i FIFA korupcji wśród
            klubów.
            • skrzynka3 Re: Nie to, żebym ... :)))) 12.06.08, 22:59
              zal sad( i jak wytlumaczyc chlopcom dlaczego to sedziowanie bywa
              takie niesprawiedliwe?? Poszli spac rozzaleni.
              • mama_kasia Re: Nie to, żebym ... :)))) 12.06.08, 23:05
                Mnie się nawet spać nie chce sad(((
                Liczyłam się z tym, że mogą stracić bramkę nawet w ostatniej
                minucie (tak jak wczoraj było w meczu), ale żeby TAK... sad((
                Sędzie wcześniej nie gwizdał nawet wolnych, a tu raptem...
                Wkurzył się wcześniej na Lewandowskiego i już miał go chyba
                na oku... - ...żal i już!
                • mamaanieli Re: Nie to, żebym ... :)))) 12.06.08, 23:14
                  wedlug mojego chłopa: najpierw sędzia dał plamę, bo nie wyłapał
                  naszego spalonego, a potem chciał się Austriakom "rehabilitować". o
                  to wsio.
              • mader1 Re: Nie to, żebym ... :)))) 12.06.08, 23:20
                Ja swojego pięciolatka ochroniłam, pakując do łóżka zanim mecz się
                zaczął.Poczytałam mu " Narnię" i jakoś przeszło. Szczególnie u nas
                nie ma dużej tradycji oglądania... mój mąż zdzierżyć tego nie
                potrafi, więc rzadko katuje się meczami...
                I rację ma...
                Wynik meczu w naszej rodzinie- z tego zdenerwowania wyprasowałam
                sporo rzeczy, a gdy padłam, mąż " dorwał się" do kilku jeszcze
                koszul. Do tej pory je prasuje smile))) na uspokojenie smile)))
                • mama_kasia Re: Nie to, żebym ... :)))) 12.06.08, 23:25
                  Na uspokojenie to ja sobie nasze forum czytam wink))

                  ...Ale wymyśliłam plus tego wyniku i tej sytuacji smile
                  Teraz nasi, nawet choćby źle wypadli w kolejnym meczu, będą
                  wracać z podniesionym czołemm, a u nas wszyscy będą ich żałować
                  (łącznie ze mną smile
                  • mader1 Re: Nie to, żebym ... :)))) 12.06.08, 23:41
                    ( Mąż ciągle nie może przestać prasować, dobrze, to człowiek czynu
                    jest)
                    > Na uspokojenie to ja sobie nasze forum czytam wink))

                    To chyba do jakichś starych wątków sięgasz, co ? wink)))) Kótry jest
                    najbardziej uspokajający ? wink)))

                    a u nas wszyscy będą ich żałować
                    > (łącznie ze mną smile

                    I dlatego trudno mi stać się wielbicielką tego sportu, bo choć
                    serce mam wrażliwe, czasem jednak cierpliwości mi nie starcza na
                    to " żałowanie". Chciałabym się czasem po prostu cieszyć, jak na
                    początku tego wątku...
                    Jak byłam mała - no może młodziutka nie mała - miałam ku temu
                    okazję. Facet, który wtedy po prostu strzelał- wiele razy, jest już
                    starszawy...
Pełna wersja