isma
28.06.08, 22:04
U progu lata, 29 czerwca, Kościół obchodzi uroczystość św. św.
Piotra i Pawła apostołów. Od tego dnia w tradycyjnej kulturze
ludowej zaczynała się część roku wypełniona prawie wyłącznie pracą.
Kończył się też okres przednówka - czas głodu i niedostatku. W
lasach dojrzewały jagody, rosły grzyby, krowy dzięki młodej,
wiosennej paszy dawały więcej mleka. W przyrodzie po wiosennej
eksplozji życia nadchodził czas dojrzewania. Byli więc święci
Apostołowie opiekunami urodzaju, orędownikami rolników i pasterzy, a
ich święto porą wróżb dotyczących pogody i wzrostu roślin. Tak więc,
gdy dzień św. św. Piotra i Pawła był pogodny, przepowiadano
niekorzystną dla rolników suszę, gdy padało - spodziewano się
obfitych plonów, zwłaszcza zbóż. Burza w dniu świętych Apostołów
zapowiadała obfite zbiory i dobre żniwa. Przysłowia mówiły:
Kiedy Piotr i Paweł deszczem częstuje,
Piekarz dwakroć więcej wody potrzebuje.
Jak na Piotra, Pawła jasno,
Nie będzie w komorze ciasno.
Na Podhalu, Orawie i Spiszu obaj apostołowie występują w
ludowej tradycji jako jedna postać Pieter-Paweł i są bohaterami
licznych moralizatorskich opowieści o Bożej Wszechmocy i ludzkich
słabościach. Jedna z legend mówi, że św. św. Piotr i Paweł sieją
grzyby, czyli dopiero po ich święcie zaczynają one rosnąć, a zebrane
w tym dniu mają właściwości lecznicze. Pewnego razu Zbawiciel szedł
jak zwykle z apostołami do kolejnej miejscowości, by nauczać. Nie
zabrano jednak na drogę wystarczającej ilości jedzenia, a pozostałą
resztkę chleba niósł św. Piotr. Był bardzo głodny, więc celowo
został nieco w tyle, odłamał kęs i zaczął ukradkiem jeść. Wtedy
jednak usłyszał pytanie: "Piotrze, co tam zajadasz? " - "Nic,
Panie" - odparł zawstydzony Apostoł i wypluł z ust niedojedzony
chleb na ziemię. By nie zmarnować daru Bożego Chrystus sprawił, że z
tych okruchów wyrosły grzyby - pożywienie dla ludzi i zwierząt,
ratujące ich często w okresach głodu.
Sądzono też, że obaj święci mają istotny wpływ na zdrowie i
bezpieczeństwo pasterskiego dobytku podczas letniego wypasu. W dniu
ich święta pasterze zasiadali do obrzędowej uczty, by w ten sposób
zapewnić sobie pomyślność w hodowli. Wybitny ludoznawca i
folklorysta Oskar Kolberg zanotował u schyłku XIX wieku: Na św.
Piotra i Pawła rano pastuchy kopią sobie w wigilię rowek w kwadrat i
w nim nogi trzymają, a na środku, jak gdyby na stole stawiają
(zasławszy go obruskiem) ser, chleb, masło, jaja, wódkę i krowę
doją, by mleka zyskać. Spędzają też bydło, które do kupy leży zbite.
Pomagali też święci Apostołowie zabezpieczać stada przed
drapieżnikami. Wystarczyło poprosić ich o tę pomoc podczas
pierwszego wyjścia na paszę, recytując:
Wyganiam owieczki na zieloną łąckę,
Najświętsej Pannie pod obronę,
Panu Jezusowi pod koronę.
Święty Pawle i Pietrze weź te kluce,
Zamknij borowemu chartu [wilkowi] pascę.
Symbolicznego "zamknięcia" wilczej paszczy mógł dokonać tylko
Święty Klucznik, a więc św. Piotr.
W medycynie ludowej cenionym lekiem było ziele św. Piotra czyli
bluszczyk kurdybanek, skuteczny w różnego rodzaju bólach
wewnętrznych i kolkach. Legenda mówi, że roślinę tę zaaplikował Pan
Jezus św. Piotrowi, gdy ten był cierpiący, każąc mu ugryźć kawałek
korzenia bluszczyku. W Beskidach Zachodnich cierpiących na bóle
brzucha leczono pietropawłowym zielem - mieszanką mięty, bożego
drzewka i ruty zebranych w dniu świętych Apostołów.
Dzień 29 czerwca był zawsze obchodzony uroczyście i uznawany za
święto. Wierzono, że jeżeli ktoś tego święta nie uszanuje, w
najbliższym czasie wszystko mu w gospodarstwie zmarnieje, bo straci
opiekę możnych patronów. W wielu parafiach odbywały się wtedy
odpusty a w niektórych regionach Polski był to dzień zabaw i
festynów.
www.wychowawca.pl/miesiecznik/6_114/13.htm
No, wiec bawcie sie jutro dobrze!