Łatwo jest ufać......

28.08.08, 09:01
Po tych wątkach mamałgosi o krawędzi i sposobach na lęk duzo sobie
myslałam.
I tak mi przyszło do głowy, że może mnie jest łatwiej niz innym, bo
ja jakieś dziecko szczęścia jestem.
Pracuję. W pracy mi płaca zazwyczaj i jak na warunki radomskie
całkiem dobrze.
Dzieci mam szóstkę.
Zdrowe. Poza jakimism drobnymi alergiami nic im nie dolega.
Zdolne nieprzeciętnie. Niektóre nawet w kilku kierunkach.
Ignacy zdał bez większych przeszkód maturę, dostał się na wymarzone
studia.
Na ogól posłuszne, miłe i w miare sympatyczne.
W przewazającej większości się lubia nawzajem.
Żadne większe nieszczęście mnie nie dosięgnęło.
Może dlatego łatwo mi mówić o zaufaniu
I taka teraz myśł, czy nie powinnam się spodziewać ciosu?
Tzn, ja wiem, że to w każdej chwili może się skończyć.
Że to wszystko nie moja zasługa. I cały czas mam w pamięci, że komu
więcej dane, od tego więcej się będzie wymagać.
I czy ja sprostałam tym wymaganiom.
Wbrew pozorom wcale to nie takie łatwe.
    • aka21 Re: Łatwo jest ufać...... 28.08.08, 11:32
      Żadne większe nieszczęście mnie nie dosięgnęło.
      > Może dlatego łatwo mi mówić o zaufaniu
      > I taka teraz myśł, czy nie powinnam się spodziewać ciosu?
      > Tzn, ja wiem, że to w każdej chwili może się skończyć.
      > Że to wszystko nie moja zasługa. I cały czas mam w pamięci, że
      komu
      > więcej dane, od tego więcej się będzie wymagać.
      > I czy ja sprostałam tym wymaganiom.

      Też takie pytania kiedyś (jeszcze na studiach)sobie zadawałamsmile.
      Teraz jest łatwo mi wierzyć, ufać, oddawać Bogu, ale co będzie jak
      mi się zacznie coś naprawdę walić?
      Kotoś mi wtedy powiedział: problemów nie ma co sobie wymyślać i
      zamartwiać się na przeszłość na zasadzie "co by było, gdyby..".
      Chyba udało mi się to zastosowaćsmile i jakoś tak, póki co sobie radzę.
      Boża pomoc jest bardzo obecna w naszym życiu. Jakoś tak spadam jak
      ten kot na cztery łapy. Rozwiazania są czasem bardzo zaskakujace,
      czasem może nawet nie takie jak chciałabym, ale wierzę, że dobre,
      choć pytam dlaczego właśnie tak?
      Nie znaczy to, ze jestem oporna na lęki. Lęki mam i niekiedy mnie
      paraliżują przed działaniem(muszę zaczać jeździć samochdem, a się
      bardzo boję, choć gdzieś tam czuję, że gdybym się odważyła,
      przełamała, poduczyła to bym to nawet polubiła - strasznie to
      głupie, ale tak mamsad).Lęki chyba sa jednak czymś innym niż
      wymyślanie sobie problemów: jak bym się zachowywała gdyby mi się
      zdarzyło to, czy tamto.

      Tak mi się przynajmniej wydaje...
    • minerwamcg Re: Łatwo jest ufać...... 28.08.08, 11:43
      K_j_z, jeżeli teraz sobie radzisz, dasz sobie radę i potem, w
      przypadku gdyby coś się stało, a przecież wcale stać się nie musi.
      Spokojnie, z szóstką dzieci na pewno przez te wszystkie lata
      poradziłaś sobie z milionem mniej lub bardziej upierdliwych
      drobiazgów i dzisiaj odporna jesteś jak mały nosorożczyk, choć może
      wcale się taka nie czujesz i tego u siebie nie podejrzewasz.

      Zadręczać się, że coś jednak się stanie, bo za dużo szczęścia naraz?
      A fuuu... Dziękuj Szefowi, że jest jak jest i proś, żeby jak się da,
      to nie dopuścił do poważniejszej katastrofy, a jak się nie da, to
      pomógł wytrzymać - i tyle. Być może On ma właśnie taki pomysł na
      Twoje życie, prowadzić Cię drogą bez fajerwerków.
      • franula Re: Łatwo jest ufać...... 28.08.08, 13:01
        dosyć ma dzień swego utrapienia...

        nie awrto się na zapas bać, to na pewno
    • mamalgosia Re: Łatwo jest ufać...... 28.08.08, 14:07
      Uśmiechnęłam się czytając Twoje pytanie na końcu - czy nie powinnaś
      spodziewać się ciosusmile No: ja bym się oczywiście spodziewałasmile

      Ale rzeczywistość nie żądzi się rachunkiem prawdopodobieństwa.
      Pewnej Pani zmarł mąż na raka, zostałą sama z dwójką dzieci.
      Myślała, że gorzej być nie może. Ale jest: też ma rakasad(( Zero
      reguł, zero litości.

      A czy są "w czepku urodzeni"? Mam koleżankę ze szkoły, której
      właśnie tak jakoś wszystko gladko idzie. Gładko i pięknie. I to nie
      tylko z zewnątrz - ona sama też to przyznaje. Byłą najsłąbsza z
      ekipy osób wybierających się na dany kierunek, a tylko ona zdała;
      mąż ten którego wymarzyła, praca na nią czekała z otwartymi ramiona,
      dzieci zaplanowane - ładne, mądre i zdrowe. Nikt nie choruje (nawet
      rodzice).

      Nie wiem, czemu tak jest. Mader ma w sygnaturce, że każdy prowadzi
      ciężki bój. Aja mówię, że każdy ma swój krzyż. może obiektywnie
      mniejszy/większy, ale subiektywnie może być całkiem różnie.

      A jeżeli nie ma jakiegoś szczególnie ciężkiego krzyża, to niech się
      cieszysmile
      • mamalgosia P.S. 28.08.08, 14:08
        A z szóstką dzieci nie jest Ci łatwo, podziwiam
    • ekan13 Re: Łatwo jest ufać...... 28.08.08, 20:11
      k_j_Z ależ od Ciebie wymaga się napewno wiecej i musiałaś dać z siebie dużo więcej choćby zważywszy na fakt posiadania 6 dzieci.
      Sama wiem mając na razie "zaledwie" trójkę ile razy musiałam zrezygnować z siebie.

      Jest mi dobrze, nawet bardzo. Nie boję się, bo było źle, bardzo źle. Może to było pogrożenie palcem, może pokazanie życia z gorszej perspektywy bym bardziej umiała docenić to co mam teraz, a może wystawienie mojego zaufania na próbę, tego nie wiem, ufam jednak, że jest jak pisze w Mądrości Syracha :
      "Wy, którzy się Pana boicie, zaufajcie Jego miłosierdziu,
      nie zniechęcajcie się, abyście nie upadli.
      Wy, którzy się Pana boicie, zawierzcie Mu,
      a wasza zapłata was nie ominie
      Wy, którzy się Pana boicie, oczekujcie szczęścia,
      ustawicznego wesela i zmiłowania. (2,7-9)
      • k_j_z Re: Łatwo jest ufać...... 28.08.08, 20:28
        nie, nie zamartwiam się na zapas.
        I nie mam takiego zamiaru.
        czasem się zastanawiam, czy ja przypadkiem nie jestem taka jak amma Borejko, co
        to jednym uchem wpuszcza a drugim wypuszcza, bo inaczej by zwariowała.
        Jakieś tam zawirowania bym znalazła o na ten pzrykład jakos tak blisko końca
        wyrzucili mnie ze studiów "za niewłaściwe zachowanie nie licujące z postawą
        studenta Papieskeij akademii teologicznej"
        Niedługo po tym okazało się, że jestem w ciązy. po raz trzeci. Wytłumaczenie, no
        tak, z trójką dzieci nie mogłabym studiowac. (nieprawda. Można studiowac i z
        szóstką, tylko nie na dziennych. tzn może i można na dziennych, ale nie próbowałamsmile
        jakoś tak zawsze zła rzecz, jak mnie spotkała( w moim pojęciu zła) obracała się
        na dobre.
        Więc może ja tylko ze wszystkiego umiem wydłubac to, co dobre? Nie wiem.
        Mamałgosiu będę pamiętac o tobie
        • isma Re: Łatwo jest ufać...... 28.08.08, 22:27
          Wiec, eeeee, chyba to jest sedno.

          Mojej corce opowiedziano niedawno bajeczke:

          Byly sobie dwa jeziorka. Jedno bylo jeziorkiem marudnym: "Lato sie zbliza,
          slonce bedzie swiecic, wyschne. Ludzie przyjada na biwak, beda krzyczec i kapac
          sie - zmaca mi tafle. Dzieci beda wybieraly wiaderkami ze mnie wode, zeby na
          brzegu budowac zamki - a nuz znikne i mnie nie bedzie..." A drugie jeziorko
          mowilo: "Lato sie zbliza, slonce bedzie swiecic i zlocic moja tafle. Ludzie
          przyjada na biwak, bedzie wesolo. Dzieci wybiora wode wiaderkami, zeby budowac
          zamki - naucza sie robic cos wspolnie...".

          Bo to drugie jeziorko - o czym nikt nie wiedzial - od samego dna bylo zasilane
          przez zrodlo wink)).
          • ekan13 Re: Łatwo jest ufać...... 29.08.08, 07:38
            Takie proste, a jakie pięknesmile))
          • mama_kasia Re: Łatwo jest ufać...... 29.08.08, 10:13
            Ojej smile - od samego dna bylo zasilane
            > przez zrodlo
          • my-cha Re: Łatwo jest ufać...... 29.08.08, 10:33
            Bajeczka - promyczek uśmiechu na dobry dzień.

            Weselej mi się zrobiło mimo szarości za oknem.
          • mader1 Re: Łatwo jest ufać...... 29.08.08, 11:37
            Dziękuję smile)) kilof został odłożony, plecy odpoczną, bo pada smile
          • mamalgosia Re: Łatwo jest ufać...... 29.08.08, 21:28
            1) myślisz, że niezasilane przez źródło nie może być dobre?
            2) i dowrotnie: zasilane przez źródło nie może marudzić?
            • isma Rzeka podziemna 29.08.08, 23:13
              Bajeczka ma drugie DNO wink)).

              Tak naprawde, to ta podskorna woda JEST, zawsze. To zrodlo zawsze moze zaczac
              toczyc zywa wode do jeziorka. Tylko czasem trzeba odmulic albo powiercic wink)).

              Nie zebym ja jakos Kaczmarskiego uwielbiala, no, ale zawsze lza wspomnien lat
              szczeniecych sie w oku kreci:

              pl.youtube.com/watch?v=PIukUuanBSc
              Choc "niewidoczne, bagienne sa sidla", to rzeka na dnie rozpadliny jest i
              bedzie, jak byla....
              • mamalgosia Re: Rzeka podziemna 30.08.08, 10:26
                Mówisz, że bajeczka ma drugie dno?
                To ja sie chyba dopatrzyłam trzeciegosmile
        • mader1 Re: Łatwo jest ufać...... 29.08.08, 11:35
          smile)))
          Niech Cię uściskam K_J_Z smile
          Nie miałaś żadnych krawędzi, nawet wycieńczenia fizycznego ? Żadnych
          nocy u tych sześciorga zdrowych dzieci, kiedy gorączka trwała, w
          nocy trzeba było siedzieć i trochę jednak tego strachu się
          pojawiało... " kiedy to minie ?", a potem rano dalsza życia część
          bez ulg ? ponocnych ?
          To jest sposób. Tak być " zarobionym", " zagonionym", że jak się
          jeden problemik ( nie krawędź, nie smile)) skończy, zaczyna się
          następny i nawet nie ma czasu, by odchorować, przestraszyć się nie
          na żarty smile)))))

          > jakoś tak zawsze zła rzecz, jak mnie spotkała( w moim pojęciu zła)
          obracała się
          > na dobre.

          Tak i u mnie było, żebym nie wiem jak się bała smile " będzie dobrze"
          jakby nie miało być, jak mawia Isma smile)))))
          Bo on Jest. Żyje.
        • emiola71 Re: Łatwo jest ufać...... 30.08.08, 13:42
          k_j_z napisała:

          > > Jakieś tam zawirowania bym znalazła o na ten pzrykład jakos tak
          blisko końca
          > wyrzucili mnie ze studiów "za niewłaściwe zachowanie nie licujące
          z postawą
          > studenta Papieskeij akademii teologicznej"
          > Niedługo po tym okazało się, że jestem w ciązy. po raz trzeci.
          Wytłumaczenie, n
          > o
          > tak, z trójką dzieci nie mogłabym studiowac. (nieprawda. Można
          studiowac i z
          > szóstką, tylko nie na dziennych. tzn może i można na dziennych,
          ale nie próbowa
          > łamsmile
          > jakoś tak zawsze zła rzecz, jak mnie spotkała( w moim pojęciu zła)
          obracała się
          > na dobre.
          > Więc może ja tylko ze wszystkiego umiem wydłubac to, co dobre? Nie
          wiem.
          >
          Mój znajomy, nauczyciel, startował kilka lat temu w wyborach na
          dyrektora i kilka dni przed wyborami powiedział mu jego tato takie
          zdanie: Synu jak Cię wybiora to się nie ciesz, jak Cię nie wybiorą
          to się nie smuć -tak nam to opowiedział i co się okazało- nie
          wybrali go i za rok zdecydowali się z żoną i dziećmi na
          przeprowadzkę, gdzie mają lepiej płatną pracę, dzieci lepsze szkoły
          i wszystko na plus.Tak więc słowa ojca sprawdziły się. Chyba i Ty
          potrafisz tak odbierać życie i dlatego uważasz że życie jest dla
          Ciebie łaskawe.Myślę,że ja także podobnie staram się myśleć.
          Pozdrawiam.


    • rycerzowa Re: Łatwo jest ufać...... 29.08.08, 21:24
      Eeee, a może te ciosy były, ale ty je przyjęłaś z dobrodziejstwem inwentarza?
      Na przykład dla wielu wywalenie ze studiów to jest tragedia nie do zapomnienia.
      A w ogóle, umieść swój wątek na emamie, to zaraz cię uświadomią:
      - pierwszy cios,
      - drugi cios,
      - trzeci cios,
      - czwarty cios,
      - piąty cios,
      - i (na razie) szósty cios....
      wink))
      • mamalgosia Re: Łatwo jest ufać...... 30.08.08, 10:27
        No, ale jak forum nazywa się eMAMA, to przynajmniej pierwszy i drugi
        chyba nie powinien być ciosem?
        • rycerzowa Re: Łatwo jest ufać...... 30.08.08, 11:52
          mamalgosia napisała:

          > No, ale jak forum nazywa się eMAMA, to przynajmniej pierwszy i drugi
          > chyba nie powinien być ciosem?

          Wiesz, jak to teraz jest, pierwsze zawsze nie w porę, drugie to wielodzietność,
          trzecie - patologia...
          wink
          • minerwamcg Re: Łatwo jest ufać...... 30.08.08, 13:02
            ...a czwarte to w ogóle odebrać prawa rodzicielskie i przymusowo
            wysterylizować, a najlepiej zesłać na bezludną wyspę, niech nie
            zawadzają w zdrowym społeczeństwie.
            • rycerzowa Re: Łatwo jest ufać...... 30.08.08, 14:13
              No to jako antidotum zacytuję wierszyk pewnego szczęśliwego taty,
              z bardzo sympatycznego forum wielodzietni.net.

              Pierwszy bobasek radość przynosi
              Rodzina kocha, na rękach nosi!!!

              Drugi bobasek - duma rodziny
              Słodkie, spokojne na razie miny!!!

              Trzeci bobasek wzbudza zdziwienie
              Czy aby starczy nam na jedzenie?!!

              Czwarty bobasek? każdy w łeb się puka
              I często dla nas psychiatry szuka!!!

              Piaty bobasek? no, to już przesada
              Całe osiedle tylko o nas gada!!!

              Szósty bobasek - o to przecież chodzi
              Wszelkie kłopoty i troski słodzi!!!

              Dodano trochę później :lol: :lol: :lol: :lol:

              Siódmy bobasek to prezent wspaniały
              Szczęśliwa "siódemka"- pomysł doskonały!!!

              Ósmy bobasek? Boże jak to miło
              Szczęśliwi rodzice którym " obrodziło" !!!!
              smile
              • minerwamcg Puenta na kolanie, czyli rzecz o bocianie 30.08.08, 15:02
                Dziewiąte dziecko? Drogi bocianie,
                Pan nas polubił wręcz niesłychanie!

                Dziesiąte? Wiwat!!! okrągła dyszka,
                Przyszedł po siostrach czas na braciszka.

                I tak dzieciniec rósł pomalutku,
                Bo tatuś syna czekał do skutku...
                • k_j_z Re: Puenta na kolanie, czyli rzecz o bocianie 30.08.08, 22:01
                  o matko!
                  Popłakałam się ze śmiechu.
                  No, ja czekałam na córkę.
                  ta przyszła za piątym razem
                  Mader, oczywiście, ze bywałam zmęczona.
                  nawet teraz jestem i dllatego muszę się połozyc a odpowiem może jutro
                  • 27agnes72 Re: Puenta na kolanie, czyli rzecz o bocianie 30.08.08, 23:13
                    No to ja właśnie nie umiem się cieszyć bo wiem, że za chwilę się
                    zepsuje...to pesymizm czy realizm? Wciąż czakam na cios a jak już
                    przychodzą problemy to się jakoś trzymam. A jak ich nie ma to sobie
                    je stwarzam...
                    • mader1 Re: Puenta na kolanie, czyli rzecz o bocianie 30.08.08, 23:47
                      Wciąż czakam na cios a jak już
                      > przychodzą problemy to się jakoś trzymam.

                      dlatego " nie opłaca się zamartwiać smile))))) Bo niezależnie, co by człowiek nie
                      wymyślił i nie przewidział i tak " trzeba będzie posprzątać" smile)))) tylko może
                      bez tego zamartwiania się będzie więcej siły... No ale trzeba się jeszcze do
                      tego przekonać, jak akurat jest się w dole ...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja