skąd wiecie, że Bóg Was kocha?

02.09.08, 12:58
Trochę sonda, a trochę może głębsze.

Czy wiecie to czy raczej czujecie?
Jesli wiecie, to skąd?
Nadzieja to, czy pewność?
I tak dalej.

Jeśli to uczucie, to trochę bez sensu, bo na uczucia nie ma się
wpływu i to tak, jakby jednym Bóg dawał możliwość a innym nie. No to
chyba trudno żeby wymagał potem odpowiedzi na coś, czego nie dał,
prawda?
Więc raczej przypuszczam, że to postawa, jakieś przemyślenia itp. No
więc skąd? Z licznie otrzymywanych darów? Ale czy i my nie dajemy
czasem czegoś pięknego osobom, których wcale nie kochamy? (mój
sztandarowy przykład: prezenty gwiazdkowe dla nielubianej teściowej -
oczywiście nie mówię o naszych teściowych, bo my nasze mamy fajne.
To taka hipotetyczna teściowa). A może ze Słowa Bożego - powiedział
tak Bóg, a wierzymy że mówi prawdę? Czy więc tylko wierzący ma
szansę na odczucie Bożej miłości? A może postawa wierzących pomaga
Wam uwierzyć w miłość Tego, który ich posyła? Ale w takim razie
niektórzy nie mają szczęścia spotkać takich osób, a wręcz przeciwnie.

Oczywiście wiem, że Bóg może dojść do człowieka na różne sposoby i
droga pana A może być zupełnie inna od drogi pana B. Ale może
podzielicie się swoimi drogami?

To nie jest prowokacja. To tylko pytanie, skąd wiecie, że Bóg oprócz
tego, że jest mądry i wszechmocny, jest także dobry i kochający.
    • mama_kasia Re: skąd wiecie, że Bóg Was kocha? 02.09.08, 13:10
      Pewnie w różnych momentach życia mogłabym powiedzieć rożnie,
      ale teraz odpowiadam - bo nie może być inaczej!
      • mamalgosia Re: skąd wiecie, że Bóg Was kocha? 02.09.08, 13:22
        To ja Cię mimo wszystko poproszę, żebyś jakoś rozszerzyła wypowiedź
        • mama_kasia Re: skąd wiecie, że Bóg Was kocha? 02.09.08, 13:35
          tego nie da się rozszerzyć, bo wszelkie argumenty będą
          do niczego

          jedyny w tym momencie słuszny dla mnie to ten, że bez sensu
          byłoby wierzyć, gdyby Bóg nie kochał
    • nati1011 Re: skąd wiecie, że Bóg Was kocha? 02.09.08, 13:33
      Ja chyba najbardzie wierzę Bogu. Sam powiedział, że jest dobry. Nie
      słodki i lukrowaty w ludzkim rozumieniu, ale włąśnie dobry - czyli
      pragnie naszego dobra. Bo skoro jesteśmy jego dziećmi? To On
      powiedziłą, ze nawet matka moze zapomnieć o swoim niemowlęciu ale ON
      nie zapomni. I wiele innych cytatów... Przypowieść o synu
      marnotrawnym i o poszukiwaniu owcy....

      Jeżeli wierzysz, ze Pismo świete jest tekstem objawionym, to tam
      znajdziesz "dowody". Nie materialne, ale rozumowe.

      Dla mnie to nie jest uczucie. Masz rację, na uczucie nie mamy
      wpływu. Mało tego - czasem czuję się niekochana. Jak boli, jak idzie
      źle, to pojawia się najpierw pretensja: czemu mi to robisz, jest mi
      źle. Potem przychodzi świadomość, ze Bóg chce dla mnie dobrze, więc
      to ma jakiś cel.

      Czy więc tylko wierzący ma
      > szansę na odczucie Bożej miłości?

      Jeżeli nie wierzy w Boga, to jak może uwierzyć w Jego miłość? smile)
      Choć pewnie jej doświadcza, nawet jeśli o tym nie wie.

      Pewność? Raczej wiara i nadzieja granicząca z pewnością.
    • mader1 Re: skąd wiecie, że Bóg Was kocha? 02.09.08, 14:42
      Tak powiedział, tak obiecał i nie mam powodu, by traktować Go
      podejrzliwie, by dopatrywać się w Jego słowach " drugiego dna". Mam
      być prosta jak dziecko, nie jak nastolatek. I tak jak dziecko
      traktuje zapewnienia o mojej miłości z ufnością, tak ja staram się
      robić. To owocuje.
      Wiara w miłość Boga do mnie, jest dla mnie dobra. Dzieje się, jak
      powiedział - to jest dla mnie dobre i owocne. Widzę, jak ta miłość
      Boga pomaga mi " przepracować" w sobie wiele rzeczy. Pomaga mi żyć z
      samą sobą i z innymi. Przyjęcie Bożej Miłości jest dla mnie dobre.
      Wreszcie...
      .... musi mnie kochać, bo inaczej by ze mną wytrzymał ? wink
    • sion2 Re: skąd wiecie, że Bóg Was kocha? 02.09.08, 15:31
      O mi daje znac ze mnie kocha. Wierze i niemalze "wiem" ze mnie kocha
      bo daje mi to poznac. Chyba problem jest z przestawienia sie z darow
      doczesnych: zdrowie, praca, kochajaca rodzina, pieniadze, na te
      duchowe: sakramenty chocbys nie miala zdrowia aby dotrzec do
      kosciola, pomoc ludzi chocbys pracy nie miala, duchowy kierownik
      ktorym On sie poluguje i jedna rozmowa potrafi rozpedzic najgorsze
      zwatpienie na wiele tygodni, przyklady swietych pociagajace, łaski
      zrozumienia swojej nedzy co pociaga za soba zmniejszenie roszczen i
      myslenie ze cokolwiek "nalezy mi sie" od Boga - wtedy kazdy dar jest
      przyjmowany z podwojna radoscia a On widzac te radosc tym bardziej
      chce dawac.
      Mnie brakuje naprawde po ludzku wszystkiego, mam sytuacje bardzo
      trudna. A wiem ze On kocha bo nie zostawia mnie sama choc oparcia
      ktore daje nie sa tymi ktorych ja chcę, ale są. I zdecydowanie
      łatwiej wierzyc w milosc patrzac w przeszlosc niz w terazniejszosc
      lub co gorsza w przyszlosc. Bo jak patrze wstecz zawsze odkrywam
      Jego obecnosc.

      A poza tym jesten szzceraz do bólu, takze w relacji z Nim. Jak nie
      moge ni w ząb zrozumiec po co mi dal to i to doswiadczenie to
      mowie "wydaje mi sie ze mnie juz nie kochasz". A w czerwcu to mialam
      taka sytuacje ze cieszylam sie wyjazd do mojej brataniczki kilka
      tygodni wczeniej, czekalam na to z radoscia. 3 dni przed wyjazdem
      zaczelo znowu bolec mnie ucho i bylam pewna ze to kolejne zapalenie
      i ze nie pojade. Zrobilam wiec Jezusowi awanture mowiac cos w tym
      stylu "musisz i to mi zabierac? musisz? ja Ci sluze tylko do tego
      zebym cierpiala a jak widzisz ze czyms sie ciesze to musisz mi
      zabierac bo do czego to podobne zeby Kasia sie cieszyla i miala
      ulge? jestes dla mnie calkowicie niedobry, nie zgadzam sie na te
      chorobe kolejna i juz" itd przez cala dobe. Jak pojechalam wieczorem
      do lekrza sie okazalo ze zadnego zapalenia nie ma... na drugi dzien
      bylo lepiej a na trzeci wsiadlam w PKS i pojechalam szczesliwa do
      brata, gdzie cale 4 dni odjął mi Bóg jakiekolwiek dolegliwosci
      fizyczne i psychiczne, gdzie odczuwalam radosc i pokoj a Jezus
      jeszcze wysluchiwal mojej modlitwy niemal na zawolanie. Mnie bylo
      glupio i Go przepraszalam a jednoczesnie bylam taka wdzieczna ze
      wlasnie tak zareagowal! ja nie czulam pokoju duchowego juz
      baaaaaardzo dlugo, to byl cukierek, jakby On chcial powiedziec "no
      dobrze, juz dobrze, nie krzycz tak!". Wiem ze bylam bezczelna ale
      wlasnie po takiej a nie innej reakcji Jego wiem ze mnie kocha. Nawet
      jesli teraz jest tak zle.
    • minerwamcg Re: skąd wiecie, że Bóg Was kocha? 02.09.08, 15:32
      Kilka razy mi o tym powiedział. Zrobił kilka rzeczy, których nie
      zrobiłby, gdyby było inaczej. I jeszcze w różnych sprawach kilka
      razy dał mi to do zrozumienia smile
      • mamaanieli Re: skąd wiecie, że Bóg Was kocha? 02.09.08, 16:57
        Głównie z rozumowego wnioskowania. (Choć nie tylko). Gdyby nie Jego
        Miłość, to dawno wylądowałabym w wariatkowie, na suchej gałęzi, lub
        w innym tego typu przybytku.
    • mamalgosia Re: skąd wiecie, że Bóg Was kocha? 02.09.08, 18:25
      Dziękuję za Wasze wypowiedzi.
      I chyba jednak jest to nieprzekazywalne. Tak samo jakby chcieć
      odpowiedzieć, dlaczego się wierzy, dlaczego się kocha męża...
      Może są pytania, na które nie ma odpowiedzi? A każda odpowiedź jest
      niesatysfakcjonująca? Bo tak po prawdzie, to każdą można
      obalić. "Nie wyobrażam sobie by mogło być inaczej"- czyli religia
      jako zaspokojenie pobożnych zyczeń ("gdyby Bóg nie istniał,
      należałoby Go wymyślić"); "bo już bym była w wariatkowie" - a może
      to wewnętrzna siła, instykt przetrwania, wola życia, pomoc
      Bliskich... Wszystko można obalić (Tylko po co?smile)
      A więc chyba przekonać się nie da. Albo
      wierzysz/uważasz/myślisz/czujesz, że Bóg jest miłością, albo nie.
      Może gdyby sie dało, to cały świat wyglądałby inaczej?
      • nati1011 Re: skąd wiecie, że Bóg Was kocha? 02.09.08, 19:42
        mamalgosia a czytałaś "przewodnik apologetyczny" Josha McDowella?
        Josh swojego czasu próbował udowodnić, ze Boga nie ma. Zabrał sie za
        zbieranie dowodów i z tedu udowadniania wyszło mu odwrotnie.
        Przewodnik jest zbiorem tamtych badań porwadzonych w sumie w sposób
        naukowy. Przyznam szczerze, ze ja nie przebrnęłam. Kupiłam jakiś rok
        temu, ale nie mam czasu doczytać - ale podobno jest bardzo dobry.
        • mamaanieli Re: skąd wiecie, że Bóg Was kocha? 02.09.08, 20:08
          "bo już bym była w wariatkowie" - a może
          to wewnętrzna siła, instykt przetrwania, wola życia, pomoc
          Bliskich...
          Kochana, wszystkie te "siły" nie dałyby radysmile) Tylko On.big_grin
        • mamalgosia nati 02.09.08, 21:59
          Nie, nie czytałam.
          Ale jakoś nigdy mi nie przyszło do głowy, że Boga nie masmile
          • nati1011 Re: nati 03.09.08, 08:02
            ale tam jest nie tylko "dowód" na istnienie Boga. Myślę, ze jest
            szansa, że znalazłabyś tam odpowiedzi na swoje pytania. To w miare
            świerza ksiażka - jak bedziesz w ksiegarni zajrzyj choć w spis
            treści (bardzo obszerny) moze cię zainteresuje smile)))
        • kukulka11 Re: skąd wiecie, że Bóg Was kocha? 08.09.08, 07:47
          co do udawadniania, ze Boga nie ma i zbierania ku temu dowodów polecam to:
          www.trinitarians.info/ateizm/art_253_Najczestsze-bledy-logiczne-u-racjonalistow-i-ateistow.htm
          moim zdaniem kapitalne zestawienie
    • rycerzowa Re: skąd wiecie, że Bóg Was kocha? 03.09.08, 10:54
      Z duszpasterstwa akademickiego pamiętam taką pieśń:
      "Nie szukaj Boga gdzieś w zaświatach
      Tuż przy tobie Jego twarz..."

      Jeśli chcesz się przekonać o Jego miłości, wystarczy wziąć na kolana swoje
      dzieci, porozmawiać z mężem, zadzwonić do mamy, albo ...zajrzeć na forum.
      Wybrać się na koncert, na wycieczkę w góry.
      Odwiedzić szpital, organizację pomocy, albo budowę osiedla mieszkaniowego.
      Tam - gdzie dzieje się jakieś DOBRO.
      Gdzie człowiek człowiekowi ofiaruje miłość Boga za pośrednictwem swojej ludzkiej
      miłości, czasem - fakt - niedoskonałej.
      • maika7 Re: skąd wiecie, że Bóg Was kocha? 03.09.08, 11:48
        > Jeśli chcesz się przekonać o Jego miłości, wystarczy wziąć na kolana swoje
        > dzieci, porozmawiać z mężem, zadzwonić do mamy, albo ...zajrzeć na forum.
        > Wybrać się na koncert, na wycieczkę w góry.
        > Odwiedzić szpital, organizację pomocy, albo budowę osiedla mieszkaniowego.
        > Tam - gdzie dzieje się jakieś DOBRO.
        > Gdzie człowiek człowiekowi ofiaruje miłość Boga za pośrednictwem swojej ludzkie
        > j
        > miłości, czasem - fakt - niedoskonałej.

        Nie wystarczy.
        • rycerzowa Re: skąd wiecie, że Bóg Was kocha? 04.09.08, 09:58
          maika7 napisała:

          >
          > Nie wystarczy.

          Chcesz powiedzieć,że potomek raczej napyskuje, niż się przytuli, od małża
          powieje chłodem, od matki pretensjami, muzyk będzie fałszować a w górach
          niechybnie wieje i leje? W szpitalach korupcja, zaś w organizacjach i na
          budowach też kradną?

          No to nie ma wyjścia - trzeba zastanowić się, jak ofiarować tym bliźnim Bożą
          miłość za pośrednictwem swojej miłości.
          Przede wszystkim zastanowić się co to znaczy "ofiarować miłość".
          Bo to nie zawsze znaczy pogłaskanie, czasem wręcz potrząśnięcie.
          Najprawdopodobniej wtedy też uświadomimy sobie,że tę Bożą miłość jednak otrzymujemy.
          • nordynka1 Re: skąd wiecie, że Bóg Was kocha? 04.09.08, 11:42
            Rycerzowo
            myślę, że Maice chodziło o zupełnie coś innego

            z jej postów wyłania sie osoba, która to wszystko o czym piszesz
            widzi i tego doświadcza, która kocha, jest kochana, która jest
            szczęśliwa, radosna, pogodna, dobra

            ale Boga nie widzi
            i - jeśli się mylę Maiko to popraw mnie - która nic nie chce przez
            to co napisała powiedzieć, nic ponad to, że dla niej to nie
            wystarczy.
          • mamalgosia Re: skąd wiecie, że Bóg Was kocha? 04.09.08, 12:11
            rycerzowa napisała:

            > maika7 napisała:
            >
            > >
            > > Nie wystarczy.
            >
            > Chcesz powiedzieć,że potomek raczej napyskuje, niż się przytuli,
            od małża
            > powieje chłodem, od matki pretensjami, muzyk będzie fałszować a w
            górach
            > niechybnie wieje i leje? W szpitalach korupcja, zaś w
            organizacjach i na
            > budowach też kradną?

            Myślę, że nie. Myślę, że chce powiedzieć, ze jak Mąż kocha, to Mąż
            kocha. I że to wcale nie oznacza, że Bóg kocha też
            • maika7 przepraszam, że dopiero dzisiaj 12.09.08, 11:55
              bom w rozjazdach i właśnie wpadłam do domu na "ciut"

              Tak, Rycerzowo, chciałam tylko powiedziec (jak piszą i Nordynka i Mamalgosia),
              że samo widzenie, dawanie i doświadczanie dobra i miłości i tego wszystkiego, co
              wymieniłas, nie są wystarczające do odczuwania bożej miłości.

              M.

              • minerwamcg Re: przepraszam, że dopiero dzisiaj 12.09.08, 12:16
                > Tak, Rycerzowo, chciałam tylko powiedziec (jak piszą i Nordynka i
                >Mamalgosia), że samo widzenie, dawanie i doświadczanie dobra i
                >miłości i tego wszystkiego, co wymieniłas, nie są wystarczające do
                >odczuwania bożej miłości.

                Bo w tych sprawach odczuwanie w ogóle nie jest najważniejsze.
                Ascetyka (a więc nauka o pracy nad sobą) z zasady traktuje odczucia
                podejrzliwie dość, wskazując na ich chwilowość, nieobiektywność, a
                czasem wręcz podejrzane pochodzenie. Pierwszeństwo w dochodzeniu do
                wiary daje rozumowi i woli, jako bardziej niezależnym i mniej
                podatnym na zmiany.
                • maika7 korekta 12.09.08, 12:49
                  .... że samo widzenie, dawanie i doświadczanie dobra i
                  miłości i tego wszystkiego, co wymieniłas, nie są dla mnie wystarczające do
                  tego, zeby przypisywac miłości boskie pochodzenie.

                  • minerwamcg Re: korekta 12.09.08, 13:39
                    To niestety normalne sad Gdyby było inaczej, wszyscy ludzie mający
                    rozum i oczy byliby wierzący...
                  • rycerzowa Re: korekta 12.09.08, 13:41
                    Maiko, ale ten wątek jest o miłości, nie o ISTNIENIU.
                    Musiałybyśmy dyskusję przenieść na inny szczebel abstrakcji, albo do innego
                    watku. smile
                    Zresztą - wszystko już było.smile
                    • maika7 Re: korekta 12.09.08, 14:34
                      Watek jest pytaniem skad dana osoba wie o tym, ze Bóg ją kocha. Ty uogólniłaś
                      nie mowiąc o tym, skąd Ty wiesz, tylko CO WYSTARCZY, zeby wiedziec o miłosci Boga.
                      Napisałam, że nie wystarczy, bo takie jest moje osobiste doświadczenie.

                      Nie chce prowokować nowej dyskusji na stare tematy.
                      • rycerzowa Re: korekta 14.09.08, 11:46
                        maika7 napisała:

                        > Watek jest pytaniem skad dana osoba wie o tym, ze Bóg ją kocha. Ty uogólniłaś
                        > nie mowiąc o tym, skąd Ty wiesz, tylko CO WYSTARCZY, zeby wiedziec o miłosci Bo
                        > ga.

                        Ech Maika! Toż to licentia poetica!
                        Ubarwiona a prosta odpowiedź na pytanie ankiety.
                        Czyli konkretnie - JA wiem właśnie stąd.
                        Może inni też?
                        Amen.
    • otryt Re: skąd wiecie, że Bóg Was kocha? 03.09.08, 12:23
      Sam mi o tym powiedział. smile))
      • nordynka1 Re: skąd wiecie, że Bóg Was kocha? 03.09.08, 13:23
        I mnie też smile)

        Ponadto jeśli spojrzę za siebie, wstecz na moje życie, to choćbym
        skisła nie mogę tego nie widzieć.
        I to nie żadne "siły witalne, wola przetrwania, pomoc bliskich itd
        itp" oooo nie.
    • ese1 Re: skąd wiecie, że Bóg Was kocha? 03.09.08, 20:00
      pewnosc, choc czasami pelna watpliwosci... on po prostu nie daje mi o sobie
      zapomniec.

      wydaje mi sie, ze po tylu 'wspolnych' latach, zwatpien i powrotow... tak jak
      czuje i znam moje dzieci, tak samo odczuwam jego obecnosc w moim zyciu. To nie
      moze byc pomylka
    • kukulka11 Re: skąd wiecie, że Bóg Was kocha? 08.09.08, 07:43
      Wiem i czuje jednoczesnie.
      Miałam w zyciu okres buntu, 6 lat wmawialam sobie,z e jestem ateistka, ale
      "coś" mnie wewnatrz dreczylo, ciagnelo do czytania Biblii czulam namacalnie,
      choc nie zawsze uczuciowo, ze On mnie szuka. tak po prostu, zupełnie
      bezinteresownie mnie szukał. Potem wyzwolil mnie z nalogu przez to, ze
      przyjmowałąm Eucharystie jako uzdrowienie.
      A poza tym - skoro umarł za mnie to nie ma rady - musi mnie kochać wink
    • ant777 Re: skąd wiecie, że Bóg Was kocha? 16.09.08, 13:52
      W naturze Boga nie ma nienawiści.
    • a_weasley Bo tak jest napisane w Biblii 16.09.08, 14:10
      Czy przypuszczasz, że mogłoby tak być napisane w Biblii, gdyby to była nieprawda?
      • mamalgosia Re: Bo tak jest napisane w Biblii 17.09.08, 22:03
        Mam nadzieję, że nie.
        Czyli wiesz to tylko z Biblii?
        Wiesz tylko, czy czujesz także? Wyczytałeś, czy zinterioryzowanie
        jakieś nastąpiło?
    • kudyn Re: skąd wiecie, że Bóg Was kocha? 22.09.08, 10:05
      Miałem takie doświadczenie, kiedy te wszystkie słowa o Bożej miłości zostały
      potwierdzone przez Boga w moim sercu. Nie było to na płaszczyźnie
      intelektualnej, nie było to też doświadczenie emocjonalne.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja