mamalgosia
04.09.08, 21:49
Miałam dziś w II klasie lekcję "Woda jako rozpuszczalnik". W masie
spraw rzeczowych przemycam punkt: Woda w powiedzeniach i
przysłowiach. Łebki mają 10 minut na pracę w grupach, muszą podać co
najmniej 5 takich powiedzień/przysłów.
Jak macie dzieci w wieku okołogimnazjalnym, to popytajcie z
ciekawości, jakie znają. I napiszcie mi, proszę.
Oczywiście pojawiają się tradycyjne: "Cicha woda brzegi
rwie", "podobni jak dwie krople wody", "piąta woda po kisielu".
Pojawiają się też takie, których - nie wiedzieć czemu - nie dyktuję
do zeszytów ("Bystry jak woda w sraczu"). A potem - i to w każdej
klasie - zaczyna się zabawa. Przyzaję, że i ja bawię się naparwdę
nieźle. Patryk rzucił "Wszędzie dobrze, ale w wodzie najlepiej", na
co Mikołaj: "Komu w drogę, temu woda!". (Ciekawe, że chłopcy w tym
przodują - może ogólnie więksi z nich jajcarze?). Pojawiło się
nawet: "Gdzie drwa rąbią, tam woda leci". Szczytem absurdu chyba
było: "Lepsza woda w garści niż woda na dachu" - choć poniekąd
trudno się z tym nie zgodzić.
Moje dzieci jeszcze za małe, ale pogadajcie ze swoimi, jakie mają
pomysły.