mader1
06.09.08, 18:35
Idzie do Ciebie gość niebywały..."
Jutro mamy dożynki

Historia chlebów od jednej ze wsi zaczęła się w tym wątku :
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16182&w=70360144&a=70360144
Było zabawnie

na zebraniu wiejskim znalazłam się przypadkiem, bo
kobiety nie pomyślały, żeby mnie zaprosić... we wrześniu to już nas
więcej na wsi nie ma, niż jesteśmy. Obiecałam, że upieczemy chleb.
Musieliśmy jednak uzupełnić zapas mąki, a robiliśmy to na bazarze
koło szkoły, gdzie ją zawsze kupujemy :
- I jeszcze tyle samo razowej poproszę...
- Spojrzę... Resztka jest w tym, czy z nowego worka pan chce ?
- Wie pani, musi być dobra, bo to na dożynki...
Sprzedawczyni staje z tą tam łopatką do nabierania mąki i mocno
zaskoczoną miną
- No wie pan ! W Warszawie mąkę na chleb dożynkowy
kupować ???!!!

)))
Proszę o modlitwę za dzieci z " mojej" wsi, które namówiłam do
udziału w konkursie

Bardzo chciałabym, żeby dobrze się bawiły