matizka
06.09.08, 22:15
No właśnie, generalnie rozumiem celibat jako poświęcenie i oś co
pomaga księżom skupić się na służbiw Bogu i ludziom, ale dziś stało
się coś co trochę sprzyja myślom jak w tytule.
W zasadzie to bezwiednie powiedziałam o zakonnicy : "ona chyba nie
miała małych dzieci" I usmialiśmy się, że rzeczywiście.
Otóż była w parafii msza dla przedszkolaków i młodszych o 11.30 - w
nowym roku ksiadz zmienił na 13.00. Podejrzewamy niestety, ze chodzi
o zakonnicę, która powinna byc, jak chce ksiądz, na dwóch mszach dla
dzieci. Ta jest w dolnym kościele, w górnym o 11.30 jest dla dzieci
szkolnych.
Tylko, że moje dzieci i większość znanych mi o 13-tej najczęściej
jedzą obiad czy nawet śpią (to akurat roczniak - mogę z nim nie
chodzić, ale wtedy w ogóle nie pójdę). Bedą na mszy zmęczone i
nieznośne - ale wydaje nam się, że proboszcz nie rozumie.
Zobaczymy czy go przekonamy - chcemy namówic ewentualnie na 10-tą
jak nie może być 11.30.
A swoja drogą zgadzacie się ze mną, że 13-ta dla maluchów nie za
bardzo czy my przesadzamy (kilka zaangażowanych we mszę rodzin)