verdana
25.09.08, 20:29
Upralam swój srebrny, ukochany zegarek. Nie nowy, ale dosyć drogi.
Zostawiłam zegarek w kieszeni spodni, kieszeni nie
sprawdziłam, zegarek nadaje się li i jedynie do kasacji.
Cała rodzina wyrazila współczucie. Najstarszy rozdłubał zegarek,
próbował reanimować - bez skutku. Oczywiscie upiłam sobie
natychmiast następny, podobny, mimo chwilowej awarii finansowej.
Syn z rok temu zalał sokiem komórkę. Zrobilismy mu awanturę.