dobro wypływające z trenowania dżudo

01.10.08, 19:00
Mam na myśli dzieci, nie dorosłych.
Wczoraj wychodziliśmy z przedszkola, a za moim Starszym biegnie
kolega i krzyczy: "A ja dzisiaj ide na dżudo!! Chodze na dżudo!! Ale
dołożę, ho ho!". Takim charakterystycznym tonem - może niektóre
osoby wiedzą, jaki to głos w wykonaniu chłopców

I myślę sobie, myślę - jakie zalety wypływają z trenowania dżudo
przez dzieci? Tudzież innych dżudzitsów, boksu, kungfików i
zapasików dla najmłodszych? Czego to uczy? Czemu służy? Na co się
przydaje?

Kółko plastyczne rozwija zdolności i zamiłowanie do piękna. Sport -
zdrowa rywalizacja, alternatywne sposoby spędzania wolnego czasu
(alternatywne do leżenia na kanapie), gry zespołowe, taniec -
partnerstwo, współdziałanie w grupie... No i przyjemność.

W dżudo widzę tylko przyjemność. Tzn dla tych dzieci jak sądzę jest
to przyjemność, bo dla mnie niesmile Czego się mają uczyć - jak
dołożyć? Jak się obronić - ale czy naprawdę będą się w ten sposób
bronić?

Nie wiem, może to zbieg okoliczności, ale ci dżudocy przedszkolni,
których znam, są agresywni, niespokojni, często grożą
innym, "stawiają się". Co jest przyczyną, a co skutkiem? A może to
zdarzenia zupełnie niezależne?
    • mama_kasia Re: dobro wypływające z trenowania dżudo 01.10.08, 19:59
      Nasz syn trenował dżudo w wieku 7, 8 lat smile I do tej
      pory twierdzi, że mięśnie brzucha to od tamtego czasu
      ma wytrenowane smile My traktowaliśmy to jako dobre ogólnorozwojowe
      ćwiczenia.
      • verdana Re: dobro wypływające z trenowania dżudo 01.10.08, 20:16
        Ćwiczenia ogolnorozwojowe, koordynacja ruchow ( w karate
        szczególnie), zdyscyplinowanie, "skanalizowanie" typowej w tym wieku
        agresji w dopuszczalnych formach.
        To nie jest nauka bicia! Przeciwnie, na karate tlumaczono mojej
        corce i innym, ze nie wolno i niebezpiecznie jest używac karate poza
        zajęciami. W razie napadu maja zwiwać, głosno krzyczac, a nie
        stosowac ciosy.
        Ale sporty walki daja pewność siebie, ktora np. pozwolila mojej
        corce skrzyknąć znajomych, podejść do bandy lejacej kolege ze szkoly
        i obronic chłopaka - bez jednego uderzenia.
        Tyle, ze na sporty walki nie powinno sie posylac dzieci z natury
        bardzo agresywnych, zreszta one sa zwykle eliminowane po kilku
        spotkaniach.
    • luccio1 Re: dobro wypływające z trenowania dżudo 01.10.08, 20:56
      Była taka piosenka - w początkowych latach 80., w stanie wojennym lub w
      kolejnych "stanach", w które tenże się przepoczwarzył:

      "...ciosy karate - ćwiczyłem z bratem.
      Po dużej wódzie - jestem lepszy w dżudzie!
      W tej dyskotece nie ma frajera!
      Ja jestem King Bruce Lee, Karate Mistrz!

      Już ci mówiłem, mała, nie rycz!
      Ja znam te wasze numery!
      Twoje łzy lecą mi na koszulę! -
      z napisem:
      • luccio1 Re: dobro wypływające z trenowania dżudo 01.10.08, 20:57
        Twoje łzy lecą mi na koszulę! -
        z napisem:
        KING BRUCE LEE - KARATE MISTRZ!"
      • minerwamcg Re: dobro wypływające z trenowania dżudo 01.10.08, 23:46
        Była kiedyś też piosenka "Szła dzieweczka do laseczka", ale jaki to
        ma związek z tematem?
        • mamalgosia Re: dobro wypływające z trenowania dżudo 02.10.08, 13:28
          taki, że w laseczku była szkółka dżudo
    • a_weasley Re: dobro wypływające z trenowania dżudo 01.10.08, 21:37
      Jeśli będzie się do tego przykładał, będzie się umiał obronić.
      Wszechstronny rozwój fizyczny.
      Skanalizowanie agresji.
      Jestem absolutnie za. O ile, oczywiście, nie ma w tym elementów pogańskich.
      • skrzynka3 Re: dobro wypływające z trenowania dżudo 01.10.08, 23:54
        Moja najmlodsza trzeci rok chodzi na Aikido. Zaczela z powodu
        zalecenia..rehabilitanta (chodzilo o klopoty z koordynacja,
        rownowaga itp.)Starsi bracia jak sie dowiedzieli to sie podniecili
        ze siostra sztuke walki uprawia smile a mala z uporem maniaka
        tlumaczyla im ze "Pan Tim ciagle powtarza, ze to nie jest do walki".

        Przez dwa lata nauczyla sie
        -glosno krzyczec zeby moc wezwac pomoc -chodzi o krzyk nie piskliwy
        z krtani ale z przepony
        -bezpiecznie upadac
        -robic przewrot przez bark
        -porusza sie zgrabniej, szybciej, sprawniej biega
        -rzadziej przewraca na tzw. "prostej drodze"

        ale rowniez nauczyla sie, ze jesli jakies cwiczenie nie wychodzi to
        trzeba tak dlugo probowac az wyjdzie (tak bylo z przewrotami).

        Z tego co wiem poniewaz klub prowadzil zajecia na terenie
        przedszkola jesli trener dostawal sygnal ze ktores z dzieci zaczyna
        byc agresywne w grupie to mialo zawieszone treningi.

        Pewnie bardzo duzo zalezy od prowadzacego ale moze tez i od
        samej "sztuki walki". Jak do tej pory corka nie byla uczona zadnych
        ciosow, chwytow, kopniec itp. Same ogolnorozwojowe, na szybkosc plus
        bezpieczne pady. Kiedys trenowala z bracmi uwalnianie sie "spod
        przeciwnika" tzn. oni mieli ja przygwozdzic do podlogi a Ona miala
        sie uwolnic.

        W Jej przypadku widze same plusy.

        Tez jestem za pod warunkiem, ze jest robione z glowa.

        Ps znam tez niestety chlopca uprawiajacego karate, ktory
        niejednokrotnie atakowal kolegow kopnieciami w sytuacji konfliktu.
        Chlopak od zawsze (znam Go od malenkiego) mial klopoty z
        kontrolowaniem emocji i agresja ktora u Niego jakos to karate mam
        wrazenie nie kanalizuje a nasila.
    • luccio1 Re: dobro wypływające z trenowania dżudo 02.10.08, 00:05
      "Szła dzieweczka do laseczka" nie ma związku z tematem.

      Piosenka, której słowa przytoczyłem, chyba jednak ma - przynajmniej tak mi się
      wydaje.
      • a_weasley Re: dobro wypływające z trenowania dżudo 02.10.08, 11:26
        luccio1 napisał:

        > "Szła dzieweczka do laseczka" nie ma związku
        > z tematem.

        Jeszcze jak ma. Sytuacja dzieweczki wpadającej jeden na jeden w laseczku na
        niewyżytego seksualnie myśliweczka ściśle wiąże się z tematem.
        • rycerzowa Re: dobro wypływające z trenowania dżudo 03.10.08, 00:38
          a_weasley napisał:

          > luccio1 napisał:
          >
          > > "Szła dzieweczka do laseczka" nie ma związku
          > > z tematem.
          >
          > Jeszcze jak ma. Sytuacja dzieweczki wpadającej jeden na jeden w laseczku na
          > niewyżytego seksualnie myśliweczka ściśle wiąże się z tematem.

          Niektórym to się wszystko z seksem kojarzy! :-0
          Przypominam, że ona zamierzała dać mu jedynie "chleba z masłem".
          • aintha Re: dobro wypływające z trenowania dżudo 03.10.08, 09:23
            tak, ale go zjadła smile)))))))))
            ---------------------------
            https://bd.lilypie.com/z7y3p2.png
            Dzieciaczkowo-Filmowo|Piosenki i wierszyki dlaDziecióf
            • rycerzowa Re: dobro wypływające z trenowania dżudo 06.10.08, 09:27
              aintha napisała:

              > tak, ale go zjadła smile)))))))))

              Sama zjadła!!!
              No tak, "nie rób samemu, co można we dwoje, takie są rady i zasady moje..."
    • mamalgosia Re: dobro wypływające z trenowania dżudo 02.10.08, 13:30
      Przekonuje mnie to "skanalizowanie agresji" - choć nie do końca.
      Może uczy wyzwalać i odpowiednio ją pożytkować? Ale jeśli już ta
      agresja jest - to myślę tak jak skrzynka - że trenowanie tego typu
      sportów może ją nasilić.
      A, fajna jest też umiejętność upadania, przydałoby mi się, a moim
      Chłopcom to na pewnosmile
    • anndelumester Re: dobro wypływające z trenowania dżudo 02.10.08, 14:04
      verdana napisała:

      > Ćwiczenia ogolnorozwojowe, koordynacja ruchow ( w karate
      > szczególnie), zdyscyplinowanie, "skanalizowanie" typowej w tym
      wieku
      > agresji w dopuszczalnych formach.

      Plus wykonywanie poleceń nauczyciela w grupie. Dla mnie bardzo wazna
      sprawa.
      • mamalgosia Re: dobro wypływające z trenowania dżudo 02.10.08, 14:05
        ale to nie jest coś czego można sie nauczyć tylko na dżudo
        • anndelumester Re: dobro wypływające z trenowania dżudo 02.10.08, 14:19
          Niby tak,
          ale forma musi byc ATRAKCYJNA
          a efekt szybki... (sluchasz trenera, dobrze wykonujesz cwieczenie,
          udaje ci sie je zrobic, jest pochwala)

          Mysle, że rozgarniety rodzic po prostu dosc szybko orientuje sie
          wedlug jakiego schematu funkcjonuje jego dziecko. I co jest dla
          dziecka atrakcyjne i pozytecze.
    • mader1 Re: dobro wypływające z trenowania dżudo 02.10.08, 14:09
      Ja jakoś niespecjalnie widzę.
      Rzeczywiście jest tak, że ci chłopcy z przedszkola, którzy trenują, częściej
      używają siły. Nie przyglądałam im się bardzo wcześniej ( kiedy wcześnie
      zresztą, jak zaczęli w wieku 3 lat)- może używaliby jeszcze częściej ?
      Koordynacja... no tak. Ale tu i jazda na łyżwach i na nartach i na rolkach i
      taniec towarzyski i klasyczny i zespołowy i... właściwie każdy sport smile
      Reedukator klasy mojej starsze po prostu poprosił, żebyśmy zapisali dzieci na
      taniec... ten no artystyczny... To były "układy taneczne". Też ćwiczenia,
      koordynacja i do tego jeszcze współpraca - to była zgrana klasa, ale i nic dziwnego.
      Szermierka jest dużo bardziej zakorzeniona w naszej kulturze, a tez uczy i
      koncentracji i koordynuje...
      Za judo, karate i innymi przemawia to, że są zawsze blisko.
      Są pewnie miejsca , gdzie o szermierce czy łukach nie słyszano, ale nawet w tej
      okropnej Warszawie, której nikt oprócz mnie nie lubi, trzeba jechać kilka ( od
      nas) kilometrów,tracąc najmniej godzinę, żeby dojechać na szermierkę. Dwie
      szkoły judo i karate mamy w pobliżu. 10 minut drogi.
      • mamalgosia Re: dobro wypływające z trenowania dżudo 02.10.08, 14:14
        A wiesz, ciekawe: rzczywiście są blisko.
        W moim mieście dla małych dzieci jest bardzo niewiele zajęć
        pozaszkolnych. Teraz trochę sie to zmienia, ale powoli, powoli. Gdy
        Starszy był mały, był tylko angielski i karate.
        Czy popyt kształtuje podaż, cyz odwrotnie?
        • mader1 Re: dobro wypływające z trenowania dżudo 02.10.08, 14:24
          > Czy popyt kształtuje podaż, cyz odwrotnie?

          Normalnie to wiesz, jak jest, praw rynku nie będziemy tu zmieniać smile)))) Ale...
          nie wiem, czy w tym wypadku nie jest to wiele czynników.
          Może łatwiej zdobyć kwalifikacje ? Może mniejsze koszty, przynajmniej na
          początku, mniejsza sala jest potrzebna ?
          Taki taniec... chyba w większości przedszkoli jest. Dlaczego tylko najprostszy ?
          Dlaczego nie uczyć, nie nauczyć, zwłaszcza w starszych grupach jakichś właśnie
          układów tanecznych, współpracy ?
          Bo to trudniejsze i nie wiadomo, jaki będzie efekt.
          A krakowiaczek zawsze wyjdzie !
          Może rynek jeszcze mało wymagający ?
          • anndelumester Re: dobro wypływające z trenowania dżudo 02.10.08, 14:31
            Dlaczego nie uczyć, nie nauczyć, zwłaszcza w starszych grupach
            jakichś właśnie
            > układów tanecznych, współpracy ?
            Ucza uczą smile
            IMO powod jest banalniejszy - zajecia aikido, czy judo - sa
            oferowane dla dzieciakow od 5. roku zycia (profesjonalne szkoly
            zaznaczaja ze do 7. roku zycia sa tylko cwiczenia ogolnorozwojowe bo
            na trening po prostu fizjologicznie te dzieci sa za male).
            Szermieerka jest od 7. roku zycia , lucznictwo chyba nawet poźniej
            (przyjaciol 11letnia corka trenuje).
            A potrzeba na coś ruchowego dla 4-5 latkow jest ogromna. Zwłaszcza w
            miescie.
            • mader1 Re: dobro wypływające z trenowania dżudo 02.10.08, 17:18
              > Szermieerka jest od 7. roku zycia ,

              a gdzieniegdzie nawet później
              www.szermierka.wroclaw.pl/podstrona.php?g=31
              tu niby nie piszą, ale
              www.szermierka.pl/index.php?p=gdzie
              łucznictwo w Pałacu Młodzieży od 10 roku
              www.szermierka.pl/index.php?p=gdzie
              Akrobatyka dziewczynki mogą załapać się wcześnie, a chłopcy... no cóż
              www.edziecko.info/?Strona=Zajecia&Kacik=3&Region=1&Obszar=&ID=113&Detal=11202
              chociaż w takim przedszkolu są elementy akrobatyki
              www.pp2.zabki.pl/#Zaj
              pamiętam, że u średniej na zajęciach z baletu też była akrobatyka - i dla
              chłopców i dziewczyn, więc można

              pływanie z elementami piłki wodnej brzmi fajnie, ale znowu trzeba mieć " swoje lata"
              www.edziecko.info/?Strona=Zajecia&Kacik=3&Region=1&Obszar=&ID=109&Detal=67080
              choć tu już piszą " w każdym wieku"
              www.rcs.republika.pl/trening/rcs-rodziny.htm
              W związku z powyższym karate, judo i inne tego typu sporty mają same zalety, po
              prostu tylko je można trenować.
          • mamalgosia Re: dobro wypływające z trenowania dżudo 02.10.08, 14:48
            W naszym przedszkolu tańca nie ma. jest rytmika.

            Ale z ta podażą i popyetm, to może też tak, że jak otworzysz Szkołę
            Samby dla dzieci, to będziesz mieć 1 klienta. A jak szkółkę karate,
            to 30.

            To tak jak z knajpami - w Miastach-Nie-Będących-Warszawą-Krakowem-
            Gdańskiem nie ma sensu otwierać lokalu, w którym obowiązywałby zakaz
            palenia papierosówsad
          • mamalgosia "popyetm" 02.10.08, 14:49
            No, ładnie, ładnie, nawet pisać nie umiem. Ale to przez te 4 fodziny
            snu (4 godziny w sumie na dwie noce)
      • skrzynka3 OT o Warszawie :) 02.10.08, 16:42
        mader1 napisała:

        ale nawet w tej
        > okropnej Warszawie, której nikt oprócz mnie nie lubi,
        No to jest nas dwiesmile:
        Ja lubie smile i to bardzo. To jest moje miejsce na ziemii i ciezko
        byloby mi zyc gdziekolwiek indziej smile
        Moze jest mi latwiej bo do "stolycy" sprowadzili sie juz moi
        dziadkowie (cala czworka) w dwudziestoleciu, tu jest pochowana moja
        prababcia. Tu nie ma grobu mojego pradziadka, ktory wyszedl w
        Powstanie z domu i nie wrocil. Tu sa uliczki po ktorych biegal moj
        ojciec, moja matka z pogrzebaczem i fajerka, pilka szmacianka. Stad
        zostali wygnani przez oboz w Pruszkowie. Tu wrocili choc przeciez
        nie bylo nic.
        Dla mnie to najpiekniejsze miasto na ziemii, mimo korkow,
        zdewastowanego przestrzennie najpierw przez komune a potem
        raczkujacy kapitalizm srodmiescia smile
        • mader1 Re: OT o Warszawie :) 02.10.08, 17:20
          Tak smile Ja też jestem tu "od dziadków" ( byli sierotami obydwoje, stracili
          rodziców w dzieciństwie) czyli od tego samego czasu smile
        • franula Re: OT o Warszawie :) 03.10.08, 12:54
          to ja też dodam niesmialo że Warszawę lubię. I komplet dziadków
          miałam warszawiaków (no jeden dzaidek zbiegł dziecięciem nieletnim
          z kresów przed rewolucją ale potem juz studiował w Warszawie) więc
          się czuję warszawianką wrośniętą...
      • nati1011 Mader - za co nie lubię Warszawy ;-) 03.10.08, 14:26
        ale nawet w tej
        > okropnej Warszawie, której nikt oprócz mnie nie lubi,

        Do Warszawy niemal zawsze przyjażdżam pociągiem. Wysiadam na
        centralnym i sprawę mam blisko - po drugiej stronie skrzyżowania. No
        powiedz sama, czy to normalne, że aby przejsc na drugą stronę ulicy
        trzeba pokonac pieszo, tunelami itp 3 km???? wink))


        Dla mnie jest za duża, za hałaśliwa, choć na pewno są piękne
        zakątki. Ale ja nie czuję sie dobrze w tak dużym mieście.
    • a_weasley Re: dobro wypływające z trenowania dżudo 02.10.08, 22:48
      mamalgosia napisała:

      > dla tych dzieci jak sądzę jest to przyjemność,
      > bo dla mnie niesmile

      Zapewne między Tobą a nimi jest za duża różnica płci.
      • mamalgosia Re: dobro wypływające z trenowania dżudo 03.10.08, 09:37
        Między moimi Synami a tamtymi dziećmi różnica płci już aż taka duża
        nie jestsmile))
        • samboraga Re: dobro wypływające z trenowania dżudo 03.10.08, 14:55
          > Między moimi Synami a tamtymi dziećmi różnica płci już aż taka duża
          > nie jestsmile))

          Pamiętam jak zapisałam syna na basen, miał 5 lat. Chodziło mi o naukę pływania.
          A prędko się okazało, że większość, zdecydowana większość dzieci, została
          zapisana przede wszytskim dla rozładowania energii... I podczas, gdy mój stał
          grzecznie słuchając poleceń, dzieciaki ciągle ciągały się, wygłupiały w wodzie.
          I to nawet nie łobuzersko, tylko żywo właśnie... To tak mi się skojarzyło -
          szukamy dziury w dżudo, a tu takie zwykłe, pospolite pływaniewink))

          I jeszcze o różnicy płciwink))
          Syn ma ostatni wf, przychodzę po niego do szkoły, już widzę z daleka - spocony,
          mokry. W głowie od razu zapala mi się lampka 'o, matko, jaki on spocony, co oni
          robili????', i dalsze myśli 'zaraz wyjdziemy na dwór, zaraz będzie chory, czy
          oni muszą tak szaleć na wf-ie'...
          Podchodzi syn:
          - Widzisz jaki spocony jestem!!!!! Ale było!!!.... - i tu słowotok o komandorii,
          gibach i innych wf-owych przyjmenościach, od których mi włosy stają dęba i
          zastanawiam się czy to jesczze szkolny wf czy już obóz przetrwania.... A on
          zachwycony... I nie chodzi o to, że mogli latać z piłką, czy szaleć
          samodzielnie, nie, cała lekcja była zajęta zadanymi przez nauczyciela ćwiczeniami.
          A - syn sportowy nie był i nie jest, z wf raczej w środku klasy niż wśród lepszych.
          I w przedszkolu taki jeszcze nie był, gdyby miał jakiś wf wtedy to jestem
          przekonana, że by cierpiał...
    • aintha Re: dobro wypływające z trenowania dżudo 03.10.08, 09:30
      Każde dziecko potrzebuje ujścia nadmiaru energii, a judo jest do tego idealne,
      bo: nie kopie się, nie bije , i jest to sztuka samoobrony,a nie walki w
      dosłownym słowa znaczenia. Jest naprawdę świetne i jak moja mała podrośnie, to
      ja na pewno zapiszę. O a jak upadanie się przydaje. Mówię Wam! (trenowałam w
      podstawówce) Ostatnio spadałam ze schodów (ech w ciąży jestem i cóż bardzo
      zręczna też sad) i się wybroniłam. Bolała tylko pupa smile

      A poza tym NIKT mnie w LO do śniegu nie wrzucił, bo sam leciał jeśli próbował.
      Wierzcie mi judo jest naprawdę fajne smile
      ---------------------------
      https://bd.lilypie.com/z7y3p2.png
      Dzieciaczkowo-Filmowo|Piosenki i wierszyki dlaDziecióf
      • mamalgosia Re: dobro wypływające z trenowania dżudo 03.10.08, 09:40
        Rany, jak fajnie było, jak Kolega-W-Którym-Się-Kochałam wrzucił mnie
        w śnieg... w LO właśniesmile
        • aintha Re: dobro wypływające z trenowania dżudo 03.10.08, 10:33
          rety jak fanie było gdy ja takiego wrzuciłam smile))))))))))))))))))))))
          ---------------------------
          https://bd.lilypie.com/z7y3p2.png
          Dzieciaczkowo-Filmowo|Piosenki i wierszyki dlaDziecióf
    • samboraga Re: dobro wypływające z trenowania dżudo 03.10.08, 09:52
      > Nie wiem, może to zbieg okoliczności, ale ci dżudocy przedszkolni,
      > których znam, są agresywni, niespokojni, często grożą
      > innym, "stawiają się". Co jest przyczyną, a co skutkiem? A może to
      > zdarzenia zupełnie niezależne?

      W wieku przedszkolnym to pewnie ma się im dać wyszaleć. Może się zdziwią jak na
      takich zajęcaich okaże się, że trener pilnuje dyscypliny, nie pozwala na
      samowolkę, i jeszcze uczy, że nie można innych bić... Kilka osób w wątku pisało
      o takich trenerach, syn znajomych tez na takiego trafił. Za agresję się wylatywało.
      Co nie znaczy, że dzieci od razu się zmienią, że będą nie próbowały 'chwytów'
      poza szkołą. Mój młodszy ma dopiero 2,5 roku, od zawsze 'bije dzieci', taki jest
      sam z siebie. Jak coś mu nei pasuje to wali pięścią w twarz, kopie, popycha...
      Uczymy go, on sam wie już, że tak nie należy, i ja widzę postępy, ale jak
      idziemy na plac zabaw to te jego postępy dla innych mam są niewidoczne - bo co
      za różnica, że kopie co drugie dziecko, a nie za każdym razem jak wcześniej...

      A zupełnie inaczej takie dżudo czy karate jest dla wcześnoszkolnych - to już
      raczej traktują sportowo, jako mierzenie się ze sobą, z innymi, no i wyszalenie.
    • ant777 Re: dobro wypływające z trenowania dżudo 03.10.08, 10:39
      Za pół roku - rok judo tym dzieciom znudzi. Rodzice będą musieli
      znaleźć inny sposób na leczenie swoich kompleksów. Dzieci nie lubią
      systematyczności a od tego zależy sukces treningów. W klasie do
      ktorej chodzi moje dziecko, kilku chłopców chodzi na judo ale mój
      nie chciał na to iść "bo można sie poobijać". Woli piłkę nożną i
      basen. A judo w zestawieniu z jujutsu, karatate, czy kungfu jest
      dość łagodne.
      • mama_kasia Re: dobro wypływające z trenowania dżudo 03.10.08, 11:30
        Rodzice będą musieli
        > znaleźć inny sposób na leczenie swoich kompleksów.

        A dlaczego uważasz, że to jest leczenie kompleksów rodziców?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja