co dziś jeszcze jest grzechem?

06.10.08, 11:39
Przyznam, ze mnie osobiście trochę ponosi, jak każdą przywarę czy
wadę usiłuje sie tłumaczyć czynnikami zewnetrzymi typu: albo jest to
choroba (alkoholizm, narkomania, itd) albo szuka się winnych
(rodziców, nauczycieli, dziecińśtwa itp).

Oczywiście nałóg moze stać sie chorobą, ale przecież na poczatku nią
nie jest - jest przeważnie wolną decyzją człowieka: siegam po
alkohol, narkotyk, biję, kradnę, cudzołożę....

Siedem grzechów głównych
1) pycha,
2) chciwość,
3) nieczystość,
4) zazdrość
5) nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu,
6) gniew
7) lenistwo

wersja medialna:
1) wysoka samoocena
2) zaradność
3) wolność
4) dążenie do sukcesu
5) smakosz
6) odwaga w słusznej sprawie
7)dbałość o włąsne ciało

Czy my mamy jeszcze jakieś wady, których należy się wstydzić i
walczyć z nimi czy tez wszystkie grzechy główne przekształciliśmy
już w zalety?

Usprawiedliwienie to zawsze sie jakieś znajdzie.
    • twoj_aniol_stroz Re: co dziś jeszcze jest grzechem? 06.10.08, 12:14
      Ależ Nati, z medialnego punktu widzenia istnieją grzechy bardzo
      powazne:
      1. nietolerancja - czytaj: brak zachwytu nad poprawnością polityczną
      Europejczyka
      2. ciemnogród i zaściankowość - czytaj: życie w rodzinie skladającej
      się z męża i żony oraz więcej niż jednego dziecka
      3. zacofanie społeczne - czytaj: tradycyjny podział ról w rodzinie
      4. zacofanie ekonomiczne - czytaj: niechęć do zakupów np w niedzielę

      No może i jest ich więcej, raczej na pewno, ale teraz na szybko mi
      nie przychodzą do głowy kolejne wink
      • minerwamcg Re: co dziś jeszcze jest grzechem? 06.10.08, 12:39
        Poza tym różne czynniki bardzo starają się nam wmówić, że ciężkim
        grzechem jest robienie wszystkiego, czego zakazuje mniej lub
        bardziej bzdurne prawo. Tymczasem nie jest tak, że prawo Boże
        pokrywa się z prawem świeckim - państwo może np. zakazywać czegoś,
        co grzechem nie jest albo pozwalać na coś, co ewidentnie nim jest.
        • twoj_aniol_stroz Re: co dziś jeszcze jest grzechem? 06.10.08, 13:21
          O proszę, mamy kolejny element "nowej" listy grzechów głównych wink
        • magdalaena1977 Re: co dziś jeszcze jest grzechem? 06.10.08, 13:34
          minerwamcg napisała:

          > Poza tym różne czynniki bardzo starają się nam wmówić, że ciężkim
          > grzechem jest robienie wszystkiego, czego zakazuje mniej lub
          > bardziej bzdurne prawo.
          A nie uważasz, że nieprzestrzeganie obowiązującego prawa tak z zasady jest złe ?
          i tylko w wyjątkowych sytuacjach możemy jako chrześcijanie uznać to prawo za
          niesprawiedliwe, zbójeckie itp. i go nie przestrzegać ?
          • minerwamcg Re: co dziś jeszcze jest grzechem? 06.10.08, 14:05
            > A nie uważasz, że nieprzestrzeganie obowiązującego prawa tak z
            > zasady jest złe?
            Nie, nie uważam. Niestety, nie uważam. Kiedyś uważałam, ale
            przestałam. Zetknęłam się z taką ilością praw głupich,
            niesprawiedliwych, niegodziwych i absurdalnych, że dla instytucji
            prawa straciłam prawie cały szacunek. Mam go jeszcze jedynie dla
            kilku paragrafów Kodeksu Karnego smile)) No dobra, w Cywilnym też by
            się coś uratowało smile I może jeszcze w przepisach ruchu drogowego,
            ale też nie wszystkich smile
          • a_weasley Moralnie obojętne 06.10.08, 14:08
            magdalaena1977 napisała:

            > A nie uważasz, że nieprzestrzeganie obowiązującego
            > prawa tak z zasady jest złe?

            Ja w każdym razie nie uważam. I nie chodzi mi tu o prawa zbójeckie (np. niektóre
            pomysły z dziedziny prawa autorskiego), jawnie idiotyczne (pożyczając znajomym
            parę tysięcy zł, powinienem zapłacić od tego opłatę skarbową) czy chroniące
            obywatela przed nim samym, lecz o prawa jak najbardziej sensowne.
            Na przykład sensowny jest zakaz jechania pod prąd tam, gdzie to jest zabronione,
            albo zakaz zawracania na ruchliwej ulicy. Jednakże złamanie tych zakazów o
            godzinie trzeciej nad ranem jest moralnie obojętne.
    • mamalgosia Re: co dziś jeszcze jest grzechem? 06.10.08, 13:37
      No dobrze, a dlaczego lenistwo jest grzechem? Moim zdaniem grzechem
      dopiero jest uleganie mu. Mam naturę bardzo leniwą, a jednak uchodze
      za osobę pracowitą - co więcej: rzeczywiście pracowita jestem. Tzn w
      praktyce pracowita, ale w głębi duszy leniwa. czy więc powinnam sie
      spowiadać z tego grzechu? Uważam, że nie.

      Z tym gniewem to też nie do końca rozumiem.

      A co do głównego tematu: bo jest to znowu to, co my z mader bardzo
      lubimy: "z drugiej strony". I to nie chodzi o to, co DZIŚ jest
      grzechem, co nim było wczoraj, lub co będzie jutro. Jak zwykle
      chodzi o cienką granicę. Która zresztą nie przebiega w żadnym
      katechizmie tylko w naszym sumieniu. Bo może ktoś potrzebuje drzemki
      w środku dnia, bo bez tego nie będzie mógł dalej funkcjonować (np
      jest po nieprzespanej nocy, albo b zmęczony pracą0 - no ale mógłby w
      tym zcasie zacerować skarpety i naprawić kran - więc leń, bo śpi
      zamiast cerować.
      • katriel Re: co dziś jeszcze jest grzechem? 06.10.08, 14:30
        Bo to są - jak chce tradycja - nie tyle grzechy, ile wady główne. Wady, czyli skłonności do określonego rodzaju zła. Zła skłonność, choć może być po części zawiniona, sama w sobie grzechem nie jest; grzechem jest dopiero uleganie jej.

        Dawni moraliści twierdzili, że kto się złej skłonności nie poddaje, ten się jej stopniowo wyzbywa (i z czasem to niepoddawanie się przychodzi mu coraz łatwiej). Nazywali to ćwiczeniem się w cnocie.

        Tak swoją drogą - jest taka sympatyczna dosyć książeczka Joanny Petry-Mroczkowskiej "Siedem grzechów głównych dzisiaj". W poszczególnych rozdziałach omawia się po kolei pychę, chciwość itd.: jak one były rozumiane kiedyś, jak są rozumiane dzisiaj, jak się przejawiają w kulturze itp. W zeszłym roku mieliśmy u nas w duszpasterstwie serię spotkań dyskusyjnych na bazie tej książki, z tego co widzę fragmenty jeszcze wiszą na tej stronie (ale nie wiem, jak długo powiszą, bo nowy rok się zaczął i pewnie będzie nowy cykl).
        • mamalgosia Re: co dziś jeszcze jest grzechem? 06.10.08, 14:58
          katriel napisała:

          > Bo to są - jak chce tradycja - nie tyle grzechy, ile wady główne.
          Wady, czyli s
          > kłonności do określonego rodzaju zła. Zła skłonność, choć może być
          po części za
          > winiona, sama w sobie grzechem nie jest; grzechem jest dopiero
          uleganie jej.
          Wiesz, nie do końca tak jest, choć i ja myślałam według tego
          klucza. Bo czym jest choćby nieczystość? To już jest efekt, a nei
          skłonność. Albo nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu - nie można być
          nieumiarkowanym w jedzeniu nie jedząc.
          Tak więc jest tu jakaś niekonsekwenjcja: skłonności i wady na równi
          z grzechami faktycznymi (taka np nieczystość będzie grzechem zawsze
          i wszędzie)


          >
          > Dawni moraliści twierdzili, że kto się złej skłonności nie
          poddaje, ten się jej
          > stopniowo wyzbywa (i z czasem to niepoddawanie się przychodzi mu
          coraz łatwiej
          > ). Nazywali to ćwiczeniem się w cnocie.
          Jest coś w tym. Im częściej jedźdźę na rolkach, tym lepiej mi idziesmile


        • mader1 Re: co dziś jeszcze jest grzechem? 06.10.08, 15:08
          Kartiel, dzięki serdeczne za link smile
    • magdalaena1977 Re: co dziś jeszcze jest grzechem? 06.10.08, 13:41
      nati1011 napisała:
      > wersja medialna:
      > 1) wysoka samoocena
      > 2) zaradność
      > 3) wolność
      > 4) dążenie do sukcesu
      > 5) smakosz
      > 6) odwaga w słusznej sprawie
      > 7)dbałość o włąsne ciało
      Ale moim zdaniem wcale tak nie jest.
      Tzn. chyba tylko w przypadku nieczystości rzeczywiście występuje współcześnie
      jakiś konflikt na poziomie systemów wartości.
      A w pozostałym zakresie IMHO te cechy są cnotami również dla chrześcijanina. Cóż
      jest złego w wysokiej samoocenie, jeśli jest ona uzasadniona - IMHO brak pychy
      czy pokora nie polega na myśleniu o sobie jako o brzydkich, głupich i
      niekompetentnych.
      • verdana Re: co dziś jeszcze jest grzechem? 06.10.08, 14:08
        Mnie tez denerwuje tłumaczenie wszystkiego "czynnikami
        obiektywnymi". Ale z drugiej strony nauka idzie naprzod i w zwiazku
        z tym spojrzenie - nawet Koscioła - na pewne bardzo powazne grzechy
        się zmienia. Przyklad - samobójstwa. Jeszcze nie tak dawno Anie,
        ktora sie powiesila, pochowano by w niepoświęcanej ziemi, jako
        niepoprawna grzesznicę, a nie na cmentarzu, po nabożenstwie z
        udziałem biskupa (o ile dobrze pamietam). Kosciół stanął bowiem na
        stanowisku, ze główna przyczyna samobojstw jest depresja i nikt nie
        jest winny swojej chorobie.
      • madziaq Re: co dziś jeszcze jest grzechem? 06.10.08, 16:05
        W zupełności się zgadzam. Zwłaszcza że np dbałość o ciało, zestawiona tutaj z
        lenistwem, wymaga często sporego wysiłku i dużo silnej woli. I nie chodzi mi o
        smarowanie się dziesiącioma balsamami cztery razy dziennie, ale np o
        systematyczne uprawianie sportu, żeby zachować zdrowie i dobrą sylwetkę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja