skrzynka3
07.10.08, 08:37
Pociagne nowy watek bo mi wyszla z tamtego o dyscyplinie bez klapsow
nowa nitka.

No wlasnie co jest potrzebne? Na czym tak naprawde zalezy nam w
wychowaniu naszych dzieci -w wierze oczywiscie.
Mader pisala, ze nie da sie zmienic tak latwo czlowieka-malego czy
duzego sposobem, taktyka itp.
Ja sama mam przywary ktore prowadza do grzechow od wielu lat i
cierpliwie pracuje nam nimi ze spowiednikiem. Czasem jest lepiej
czasem gorzej ale w sumie miejsce oslabione, punkt najmniejszego
oporu od lat ten sam.
Dlaczego czasem oczekuje od moich dzieci, ze ze swoimi ulomnosciami
poradza sobie juz? Bo nakrzycze, bo wytlumacze? itp.
Dlaczego najtrudniej poradzic mi sobie kiedy w nich widze wlasne
slabosci?
A przeciez moja matka nieskutecznie toczyla ze mna boje i walki o
balagan a ja mialam glebokie poczucie niesprawiedliwosci bo
widzialam ze sama pedantka nie jest. A przeciez do dzis czesto
mojego biurka nie widac spod papierow a jednoczesnie wchodze do
chlopakow i mowie -zobaczcie jaki balagan na biurkach!
Zycie nauczylo mnie utrzymywac swoj hmm "porzadek inaczej" i na
codzien sobie z tym radze.
Moj slub cywilny o malo co sie nie odbyl bo nie moglam
znalezc..dowodu osobistego (konkordat wtedy nie obowiazywal).
Moi synowie pierwsze dwa lata szkoly spedzili na ciaglym
poszukiwaniu "zagubionego" w pokoju zeszytu, ksiazki, dzienniczka,
czepka na basen itp. Ale od jakiegos czasu to sie prawie nie zdarza.
Tzn. szukaja ale w relatywnie przyzwoitym czasie znajduja i tylko
sporadycznie przychodza z rozpacza w oczach o pomoc.
Wiec moze to juz moment zeby odpuscic??
Gdzie warto odpuscic zeby sie nie zadeptac w gderaniu o drobiazgi
(wloz kapcie!, posprzataj na biurku, zaloz czapke! itp.) a gdzie
trzeba bo bedzie przeszkadzac im to w zyciu?
Temat mnie gnebi wiec ostrzegam, ze pewnie sie rozwine wieczorem. Na
razie biegne do pracy

)
Dobrego dnia wszystkim.