zaświadczenie o niekaralności

07.10.08, 09:23
Kosztuje 50 zł. Pani szuka danych w komputerze (1 minuta),
wydrukowuje świstek (pół minuty), podpisuje i opieczętowuje (2
minuty, bo jednocześnie zalewa sobie i koleżankom kawę).

Aby starać się o zatrudnienie na podstawie mianowania, nauczyciel
musi przedstawić takie właśnie zaświadczenie. No dobrze: a jeśli był
karany?

Czy mielibyście coś przeciwko temu, żeby Wasze dzieci uczył
nauczyciel który był karany? A był ich wychowawcą?
Oczywiście: na pewno zależy, za co był karany. No ale jak posłać
dziecko na wycieczkę z nauczycielem, który np kogoś zgwałcił? Albo
okradł - może będzie myszkować w plecakach uczniów?

Jak to sie ma do dania drugiej szansy? Bo może się zresocjalizował i
jest naprawdę dobrym człowiekiem? Jest w historii i w literaturze
tyle przykładów...

Czy może jest tak, że Bóg odpuści, ale człowiek nigdy? Że po
popełnieniu jakiegoś czynu pewne drogi zamknięte są na zawsze? Czy
nazwiemy to karą, a może - jak to w Kościele ostatnio modne -
naturalną konsekwencją?
    • nati1011 Re: zaświadczenie o niekaralności 07.10.08, 09:40
      każda kara po pewnym czasie ulega zatarciu, czyli jakby jej nie
      było. Ale to długi okres.

      Przeważanie też jest określony katalog kar wykluczających z zawodu.
      Np kasjera wyklucza kradzież, ale nie przestępstwo drogowe.
      • mamalgosia Re: zaświadczenie o niekaralności 07.10.08, 09:47
        No więc załóżmy, że ten "pewien czas" minął i "kara uległa
        zatarciu". Czy przeszkadzałoby Ci, że Twoja Córka jedzie na
        wycieczkę z wychowawcą, który był skazany?
        • nati1011 Re: zaświadczenie o niekaralności 07.10.08, 09:58
          Jezeli uległa wymazaniu to raczej nie - to wystarczajaco długi okres
          proby. ALe wyjątek zrobiłabym dla pedofilii. Trudno - ta skłonność -
          nawet opanowana wyklucza dożywotnio z pracy z dziećmi. Tak jak
          alkoholik powinien do końca życia unikać picia.
          • a_weasley Re: zaświadczenie o niekaralności 07.10.08, 10:20
            nati1011 napisała:

            > wyjątek zrobiłabym dla pedofilii.

            Z rejestru skazanych nie dowiesz się, czy masz do czynienia z pedofilem. Jeden
            na ośmiu skazanych z tego artykułu to rzeczywiści pedofile, reszta zaś wymieniła
            informację genetyczną z tym, co było pod ręką, a co akurat nie miało 15 lat
            skończonych.
            • mader1 Re: zaświadczenie o niekaralności 07.10.08, 10:55
              Już przerabialiśmy ten temat sad

              reszta zaś wymienił
              > a
              > informację genetyczną z tym, co było pod ręką, a co akurat nie miało 15 lat
              > skończonych.

              rodzic ma prawo sobie nie życzyc, żeby z jego piękna, miłą 12 czy nawet 14-
              latką nie jechał na wycieczkę człowiek," który ma zwyczaj wymieniać informacje
              genetyczną z tym... itd"
              I na razie w temacie pedofilii przy tym zostańmy.

              Jeżeli chodzi o inne przestępstwa, bywa przecież podobnie. Jeden człowiek ukradł
              z premedytacją czy kradnie nagminnie, ale jest tak sprytny,albo co gorsza - tak
              umie zastraszyć otoczenie- że "złapano go" raz, inny uległ pokusie tylko ten
              jeden raz i w didatku zrobił to tak nieudolnie, że natychmiast został przyłapany...
              Tak samo z przemocą... ze wszystkim...
              • a_weasley Re: zaświadczenie o niekaralności 07.10.08, 11:10
                mader1 napisała:

                > Tak samo z przemocą... ze wszystkim...

                Fakt.
                Ostatecznie jeżeli za wiedzą i zgodą Minerwy pokwituję jej podpisem odbiór
                przekazu do rąk własnych, to to jest takie samo fałszerstwo dokumentu jak każde
                inne.
                (to tak a propos grzechu i naruszania prawa)
                • mader1 Re: zaświadczenie o niekaralności 07.10.08, 11:14
                  No właśnie... Niestety czasem to, co się zrobi w "dobrej wierze" może w sytuacji
                  konfliktu rodzinnego byc wykorzystane przeciwko nam sad
                  W dodatku ktoś, komu się to jedyny raz w życiu zdarzyło, często nie kluczy, nie
                  szuka wybiegów tylko się przyznaje ...
                  I tyle wiemy z tych " zaświadczeń o niekaralności"
                  • nati1011 Re: zaświadczenie o niekaralności 07.10.08, 12:03
                    tak apropos tego co pisała ostatnio magdalena. Traktowanie jako
                    przestępstwa podpisanie się za małżonka/rodzica/dziecko... przy jego
                    ustnej zgodzie uważam za jedną z najwiekszych bzdur prawnych jaką
                    wymyśłono. Ciekawe, ze gwałt jest ścigany tylko na wniosek
                    pokrzywdzonej a podpisanie się za meża w przychodni/urzędzie/banku
                    jest przestępstwem z urzędu.

                    mnie za coś takeigo grozi utrata uprawnień zawodowych.
                    • isma Re: zaświadczenie o niekaralności 07.10.08, 12:33
                      No, nie, ale maz Ci moze dac upowaznienie - i podpisujesz sie jako
                      Ty, upowazniona przez niego. Nie wolno sie natomiast podpisac cudzym
                      nazwiskiem, i to jest logiczne.
                      • a_weasley Re: zaświadczenie o niekaralności 07.10.08, 15:57
                        isma napisała:

                        > No, nie, ale maz Ci moze dac upowaznienie
                        > - i podpisujesz sie jako Ty, upowazniona przez niego.

                        Uhm. Jeśli jest potwierdzone notarialnie.

                        > Nie wolno sie natomiast podpisac cudzym
                        > nazwiskiem, i to jest logiczne.

                        Owszem, jest. Niemniej w sytuacji działania za wiedzą i zgodą, względnie za
                        zgodą ogólną i zgodnie z prawdopodobną wolą autora taki podpis jest moralnie
                        obojętny, a szkodliwość społeczna czynu znikoma.
                        • isma Re: zaświadczenie o niekaralności 07.10.08, 18:24
                          Z calym szacunkiem, Arthurze, ale notarialne upowaznienie/pełnomocnictwo nie
                          jest zawsze wymagane. Np. decyzje administracyjna mozna spokojniuchno odebrac za
                          upowaznieniem "zwyklym". No, oczywiscie sa jeszcze kuriozalne instytucje typu
                          Poczta Polska, ktore wymagaja specjalnego "upowaznienia pocztowego" - wtedy
                          zawsze zlosliwie pokazuje notarialne i pytam, czy sa pewni, ze nie wystarczy...

                          Zreszta nawet jesli notarialne - taksa w tej chwili chyba wynosi 30 zl... A jak
                          to zycie ulatwia (mowie to jako zona nienoszaca nazwiska swojego meza, oraz
                          matka dziecka, nienoszacego nazwiska ojca tudziez meza tejze matki...)!!!
                          • minerwamcg Re: zaświadczenie o niekaralności 07.10.08, 18:43
                            > Np. decyzje administracyjna mozna spokojniuchno odebrac
                            > za upowaznieniem "zwyklym".

                            Zaraz, zaraz, ale poświadczonym przez kogoś, czy tylko podpisanym,
                            które na dobrą sprawę każdy mógłby sobie napisać sam?
                    • magdalaena1977 Re: zaświadczenie o niekaralności 07.10.08, 18:51
                      nati1011 napisała:

                      > Ciekawe, ze gwałt jest ścigany tylko na wniosek
                      > pokrzywdzonej a podpisanie się za meża w przychodni/urzędzie/banku
                      > jest przestępstwem z urzędu.
                      >
                      > mnie za coś takeigo grozi utrata uprawnień zawodowych.
                      Ja osobiście odbieram podpisanie się za kogoś w urzędowej sprawie (np. na
                      formularzu PIT) jako coś okropnego. Nigdy bym tego nie zrobiła. Na pozór "nikomu
                      nie dzieje się krzywda", ale chronionym dobrem jest tutaj pewność obrotu,
                      zaufanie ...
                      Dlatego dużo wyższe kary są np. za podrobienie czeku niż za kradzież.

                      Ewentualnie takie zachowanie może być wyrazem kompletnej ignorancji prawa (Coś
                      jak starsza babina ze wsi, która przynosi kurę dla urzędnika i w ogóle nie wiąże
                      tego z korupcją.)
                      • otryt Ta sama strata, a kary różne 07.10.08, 19:30
                        magdalaena1977 napisała:

                        >Dlatego dużo wyższe kary są np. za podrobienie czeku niż za
                        >kradzież.

                        Nawet, jeśli powstała w wyniku przestępstwa strata jest taka sama?
                        Dla mnie odpowiedź jest taka, że wynika to z coraz większej ochrony
                        prawnej możnych tego świata niż zwykłych obywateli. Gdy podrobisz
                        czek i ukradniesz 3000 złotych traci bank, gdy ukradniesz komuś z
                        kieszeni te 3000 złotych, traci prywatna osoba. Obserwuję łagodzenie
                        kar za przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu, a zaostrzanie za
                        przestępstwa gospodarcze, skarbowe, własności intelektualnej.


                        • isma Re: Ta sama strata, a kary różne 07.10.08, 22:48
                          Nie, nie, Otrycie. To po prostu jest kwestia pewnego... jak by to dobrze
                          wyrazic... fundamentu zaufania.

                          Sa takie "instytucje", ktorych podkopywac "na chlopski rozum" sie nie powinno.
                          Nawet jesli na pozor nikomu to szkody nie przynosi. Np. tajemnica spowiedzi -
                          nawet jesli spowiadala sie osmiolatka z zezarcia hamburgera w piatek, to i tak
                          mowic o tym kaplan nie ma prawa. Albo, przeciwnie, jesli spowiadal sie ktos, kim
                          powinien zajac sie prokurator...

                          Pewnosc podpisu to jest wlasnie cos takiego. Sa rozne drogi zalatwienia sprawy
                          legalnie w inny sposob, ale podpisywac sie "za kogos" po prostu nie wolno.
                          Zlodziej kradnie, pwoeidzmy, na wlasna odpowiedzialnosc i na wlasny rachunek.
                          Wiadomo, kto jest sprawca, a kto ofiara. W przypadku sfalszowania podpisu jak
                          gdyby... zaufanie do wszystkich zostaje podwazone. I falszerz, i ten, kogo
                          podpis sfalszowano, ponosza (symboliczna) odpowiedzialnosc za jakies zdarzenie...
                      • a_weasley Re: zaświadczenie o niekaralności 07.10.08, 23:22
                        magdalaena1977 napisała:

                        > Ja osobiście odbieram podpisanie się za kogoś
                        > w urzędowej sprawie (np. na formularzu PIT) jako
                        > coś okropnego. Nigdy bym tego nie zrobiła.

                        Wielu ludzi ma zawyżony poziom wrażliwości na sprawy związane z ich dziedziną
                        zawodową.

                        > Na pozór "nikomu nie dzieje się krzywda",

                        Bez pozoru też, bo to jest tzw. przestępstwo formalne - podobnie jak np.
                        prowadzenie samochodu bez prawa jazdy.

                        > Dlatego dużo wyższe kary są np. za podrobienie
                        > czeku niż za kradzież.

                        Powiem więcej, są wyższe niż za gwałt na nieletniej, co zapewne też da się jakoś
                        przekonująco uzasadnić.
                        • minerwamcg Re: zaświadczenie o niekaralności 07.10.08, 23:29
                          Magdalaena i Arthur napisali, a mnie się włos zjeżył:

                          > > Dlatego dużo wyższe kary są np. za podrobienie
                          > > czeku niż za kradzież.
                          >
                          > Powiem więcej, są wyższe niż za gwałt na nieletniej, co zapewne
                          >też da się jakoś przekonująco uzasadnić.

                          Yyyyy?!!
                          Magdalaeno, mój brak szacunku dla prawa zyskuje właśnie jeszcze
                          jeden powód.
                          • magdalaena1977 Re: zaświadczenie o niekaralności 07.10.08, 23:36
                            minerwamcg napisała:

                            > Magdalaena i Arthur napisali, a mnie się włos zjeżył:
                            >
                            > > > Dlatego dużo wyższe kary są np. za podrobienie
                            > > > czeku niż za kradzież.
                            > >
                            > > Powiem więcej, są wyższe niż za gwałt na nieletniej, co zapewne
                            > >też da się jakoś przekonująco uzasadnić.
                            >
                            > Yyyyy?!!
                            Czyn lubieżny z nieletnim (art. 200 kk) i zgwałcenie (art. 197 kk) są zagrożone
                            karą do 10 lat.
                            Art. 310 kk przewiduje karę do 25 lat, ale tam oprócz fałszerstwa czeku jest też
                            fałszerstwo pieniędzy itp.

                            Zaznaczam, że mam w domu kk z 2003 r. a lexa tylko w pracy
                            • a_weasley Re: zaświadczenie o niekaralności 07.10.08, 23:47
                              magdalaena1977 napisała:

                              > Czyn lubieżny z nieletnim (art. 200 kk) i zgwałcenie
                              > (art. 197 kk) są zagrożone karą do 10 lat.

                              Jeśli przejdą obecne propozycje rządowe, co zdaje się przesądzonym, gwałt na
                              nieletniej będzie 3 do 15.

                              > Art. 310 kk przewiduje karę do 25 lat,

                              A dolna granica jest 5, czyli dobrze napisałem - zarówno dolna jak i górna
                              granica jest wyższa niż w przypadku gwałtu na nieletniej albo rozboju z bronią w
                              ręku.
                              W szczególności dotyczy to męża wypłacającego sto złotych z konta żony za jej
                              wiedzą i zgodą.
                              (nie, nie wypłaciłem. W ogóle nie wiem, czy bank Minerwy wystawia czeki).
                              • minerwamcg Re: zaświadczenie o niekaralności 08.10.08, 00:15
                                Arthur napisał:
                                > (nie, nie wypłaciłem. W ogóle nie wiem, czy bank Minerwy wystawia
                                czeki).

                                Rzadko i tylko jak ktoś się strasznie uprze, oczywiście za wysoką
                                dodatkową opłatą.
                                Ale wypłacać z mojego konta na podstawie mojej karty bankomatowej Ci
                                się zdarzało, jako i mnie z Twojego. Ba, kiedyś nawet płaciłeś za
                                paliwo i jedynie zwrócono Ci uwagę, że jako żywo na Minerwę Weasley
                                nie wyglądasz smile A zgodnie z prawem powinni Cię za to wsadzić na
                                samo dno ciupy.
        • katriel Re: zaświadczenie o niekaralności 07.10.08, 11:03
          Jeśli skazanie uległo zatarciu, to wychowawca dostanie zaświadczenie o niekaralności (tak właśnie działa zatarcie) i - jeśli sam się nie przyzna albo ktoś go nie wsypie - nawet się nie dowiesz, że był kiedyś skazany.
    • otryt Recydywista 07.10.08, 12:46
      Wczorajszy Teatr Telewizji przedstawił sztukę „Złodziej w Sutannie”
      o księdzu Józefie Wójciku, który wielokrotnie siedział w więzieniu.
      Wsławił się tym, że w 1972 roku wykradł zaaresztowaną przez
      komunistów kopię obrazu jasnogórskiego z klasztoru na Jasnej Górze,
      aby mogła na nowo jeździć po Polsce. Chciałbym, aby taki recydywista
      uczył moje dzieci. W ostatnim czasie Teatr Telewizji przypomniał nam
      wiele pięknych postaci. Przypomnę: Inka – Danuta Siedzikówna,
      rotmistrz Witold Pilecki, siostra Wanda Boniszewska, doktor Halina
      Szwarc, wczoraj ksiądz Józef Wójcik, do dziś żyjący i pracujący w
      Suchedniowie. Warto poznać tę historię:

      www.niedziela.pl/artykul_w_niedzieli.php?doc=nd200723&nr=20

      • verdana Re: Recydywista 07.10.08, 15:22
        Przestepstwa polityczne należaloby w ogóle pominąć, ale teraz juz
        takich nie ma. Mnie uczył francuskiego brazylijski członek
        nielegalnej organizacji, ktory sporo przesidział w brazylijskim
        więzieniu - kazdemu dziecku życzylabym takich nauczycieli.
        Nie chcialabym, aby moje dziecko uczył ktos skazany za przestępstwo,
        ktore negatywnie może odbic się na dziecku. Nie mówię już o
        pedofilii, ale np. notoryczny oszust. Natomiast przestępstwa
        nieumyslne (tu przyklad marszałka Zycha), przestepstwa popełnione w
        silnym afekcie, ktory raczej nie ma szans sie powtorzyć - nie
        przeszkadzałyby mi wcale.
        • minerwamcg Re: Recydywista 07.10.08, 15:49
          Nasza koleżanka podstęplowała dwudziestogroszówką legitymację
          studencką, bo się jej nie chciało iść do dziekanatu. Wydało się,
          miała sprawę, zapłaciła grzywnę najmniejszą z możliwych i w ogóle
          potraktowano ją najłagodniej jak się dało, bo widać było na
          kilometr, że "zbrodnię" popełniono z głupoty. Teraz ta głupota
          ciągnie się za nią jak smród za wojskiem: przeszła jej koło nosa
          wymarzona praca, gdzie wymagano zaświadczenia o niekaralności, w
          obecnej pracy siedzi jak na szpilkach, że ktoś się tego dogrzebie i
          ją zwolnią, na każdym kroku jakieś problemy. Z jednej strony: tak,
          istotnie, nie należy być głupim!!! Z drugiej: coś w tym jest, że
          małych złodziei wieszają, wielkim przepuszczają...

          Zdecydowanie nie miałabym nic przeciwko temu, żeby M. uczyła nasze
          dzieci smile)) Mam wrażenie, że na konieczność mówienia prawdy i
          szanowania dokumentów zwracałaby im uwagę trzy razy dziennie smile
          • a_weasley Re: Recydywista 07.10.08, 15:52
            minerwamcg napisała:

            > siedzi jak na szpilkach, że ktoś się tego dogrzebie
            > i ją zwolnią,

            Powiem więcej, dogrzebali się i wprawdzie nie zwolnili, ale nie przedłużą umowy.
            Co prawda nie ma tego złego, bo znalazła sobie nową robotę i chyba lepiej płatną
            nawet...
          • minerwamcg Fuuuj! 07.10.08, 15:53
            minerwamcg napisała:

            > podstęplowała

            Fuuuj! Dawno nie zdarzyło mi się wsadzić takiego orta...
    • mader1 ryzyko 07.10.08, 16:45
      przyznam, że też o tym myślałam...
      Myślę że środki ostrożności, które są przedsięwzięte powinny być proporcjonalne
      do ryzyka...
      Z dziećmi jest rzeczywiście najtrudniej, bo łatwo zrobić im krzywdę.
      Jeżeli ryzykujemy zdrowie czy życie dziecka, trzeba starać się zapobiec. Tu są
      dwa równoważne dobra.
      No ale w innym przypadku...
      Jeżeli mamy dać szansę człowiekowi a naprzeciwko tego człowieka leży jakieś
      dobro materialne ? Mamy człowieka ( niechby i nauczyciela), który ukradł,ale
      karę już przecież odbył ? Gdyby się nie "poprawił" co ryzykuję ? Że ukradnie
      dziecku mp3 ? To ja jestem gotowa zaryzykować. Mało tego, nie muszę wiedzieć o
      tym przestępstwie, jestem gotowa zaryzykować nie z powodu konkretnego człowieka,
      a " z góry" niejako.
      Nie lubię tych " zaświadczeń".
      Tym bardziej, że pracodawcy zdaje się każą ogólnie przynieść" zaświadczenie o
      niekaralności" ale nie zadają pytania dotyczącego konkretnego przestępstwa,
      które by im mogło zagrozić.
      No i właśnie.Ktoś coś idiotycznego zrobił z głupoty, przynosi to zaświadczenie i
      wprawdzie przestępstwo nie dotyczy jego zajęcia, zostaje przyjęty do pracy,
      ale... wieść się rozchodzi...

      a poza tym... jeżeli nauczyciel pracuje kilka, kilkanascie lat w jednej pracy...
      chyba zdążył dać się poznać...
      • mamalgosia Re: ryzyko 07.10.08, 17:47
        jeżeli pracuje kilkanaście lat, to nie musi przynosić tego
        zaświadczenia
      • magdalaena1977 Re: ryzyko 07.10.08, 18:40
        mader1 napisała:
        > Tym bardziej, że pracodawcy zdaje się każą ogólnie przynieść" zaświadczenie o
        > niekaralności" ale nie zadają pytania dotyczącego konkretnego przestępstwa,
        > które by im mogło zagrozić.
        W wersji "pozytywnej" karta karna zawiera informacje o skazaniu za konkretne
        przestępstwa, informacje o wyrokach, odbytych karach itp. Wszystko zapisane w
        skrótowy sposób , ale dla fachowca absolutnie czytelne.
        • mader1 Re: ryzyko 07.10.08, 19:11
          Dzięki.
          Ale ja myślę o tym, że chyba nie zawsze są istotne dla pracodawcy wszystkie te
          informacje ?
          Ja mam wrażenie, może mylne, że to jakoś zbyt głęboko wchodzi w ludzkie życie.
          Nie wiem na pewno (teraz chyba brakuje pracowników, więc nie wiem czy ciągle aż
          tak powszechnie to " zaświadczenie" jest wymagane) ale... chyba jeśli siada się
          w supermarkecie na kasie,pracodawcę najbardziej powinna interesować sfera z tym
          związana np. kradzieże.Natomiast dostaje informacje o wszystkim. Tak po ludzku
          trudno mu potem tych informacji nie brać pod uwagę. I, niestety, trudno o tym
          komus zaufanemu nie wspomnieć.
          • magdalaena1977 Re: ryzyko 07.10.08, 20:00
            mader1 napisała:
            > Ale ja myślę o tym, że chyba nie zawsze są istotne dla pracodawcy wszystkie te
            > informacje ?
            To chyba rzeczywiście sprawa rynku pracy, bo tak naprawdę do wymóg niekaralności
            jest przy niewielu zawodach
            • minerwamcg Re: ryzyko 07.10.08, 23:53
              Z moich ostatnich informacji, niekaralnością musiał się wykazać
              architekt zieleni miejskiej smile Żeby móc projektować tu trawniczek a
              tam skwerek, musisz okazać czystą kartotekę smile))
              • isma Re: ryzyko 08.10.08, 00:21
                A mnie to akurat jakos nie smieszy. Projektowanie trawniczkow za publiczne
                pieniadze wbrew pozorom ma sporo wspolnego z szacunkiem dla prawa - zjawisko
                jest takie, co sie korupcja nazywa np.

                Dawno temu czytajac pewne akta zauwazylam, ze pewien pan, aspirujacy do
                wybudowania osiedla domow komunalnych, przedstawil w dwoch postepowaniach
                przetargowych wymagane prawem kopie dwoch zaswiadczen o niekaralnosci - rozniace
                sie, o dziwo, tylko miesiacem: dzien i rok byl ten sam. Jak sobie zlozylam te
                swistki pod swiatlo, to sie okazalo, ze pieczec i podpis urzednika sadowego sa
                co do milimetra w tym samym miejscu...

                Pan byl byc moze swietnym deweloperem, i byc moze by nam zbudowal piekne szklane
                domy. Tyle tylko, ze, jak sie okazalo, w czasie, ktory uplynal miedzy
                wystawieniem pierwszego (autentycznego) zaswiadczenia o niekaralnosci, a,
                hmmmmmmmmm, sprokurowaniem drugiego - dostal wyrok, zreszta tez za przestepstwo
                przeciw dokumentom.

                Rzeczywiscie to mialoby byc bez znaczenia?
                • minerwamcg Re: ryzyko 08.10.08, 00:33
                  Mam wrażenie, że pisałyśmy w tym samym momencie. Przeczytaj moje
                  P.S.
              • minerwamcg P.S. 08.10.08, 00:31
                Żeby nie było: nie mówię, że to nie ma sensu. Taki architekt zieleni
                np. sporządza kosztorysy, zapewne również proponuje czy opiniuje
                wykonawców - i jakże mu pozwolić to robić, gdyby był karany za
                łapówki? Albo jak przyjąć na pocztę kogoś karanego za fałszowanie
                dokumentów? Wszędzie, gdzie chodzi o pieniądze zwłaszcza publiczne
                żądają zaświadczenia. Więc nie mówię, że nie ma w tym sensu - tylko
                zauważam, że jest to praktyka wcale nie taka rzadka, tego rodzaju
                stanowisk jest naprawdę dużo.
          • mader1 Jakby na zawołanie ;( 08.10.08, 18:17
            Byłam dziś u notariusza ... Czekam na poświadczenie podpisu... pani, pracująca
            tam trochę zdenerwowana mówi o tym, że jej pies ugryzł innego psa. Małego,
            bardzo rasowego. Bawiły się, no i... no dość, że ugryzł. Właśnie dostała wyrok
            nakazowy. Powiedziała, że będzie się odwoływać oczywiście, ale.... wyrok ma sad
            • a_weasley E tam na zawołanie 08.10.08, 21:29
              mader1 napisała:

              > ugryzł. Właśnie dostała wyrok nakazowy.
              > Powiedziała, że będzie się odwoływać
              > oczywiście, ale.... wyrok ma sad

              Co jednakowoż z zaświadczeniem o niekaralności nie ma żadnego związku. Cywilne
              procesy można przegrywać co tydzień i słowa o tym w rejestrze skazanych nie będzie.
              • mader1 Re: E tam na zawołanie 08.10.08, 21:39
                Nie, no oczywiście że sobie wyjaśniłymy że nie tym, ale przejęta była bardzo...
    • maadzik3 Re: zaświadczenie o niekaralności 10.10.08, 21:43
      Na zaswiadczeniu o karalnosci nie ma za co sie bylo karanym - moze byc za
      wszystko. Za to w pewnych zawodach i w pewnych okolicznosciach (przetargi,
      totalizatory itp.) tej niekaralnosci sie wymaga. Na podstawie zwyklego,
      stanowionego, pozytywnego prawa. Takie ustanowiono, takiego trzeba przestrzegac.
      Zreszta resocjalizacje sie uznaje bo jest przeciez zatarcie skazania zwiazane z
      uplywem czasu (sa i wyjatkowe mozliwosci skrocenia tego czasu) po ktorym
      czlowieka ukaranego nie ma juz w rejestrach karnych. Tak wiec postrzegam to po
      prostu jako zwykla emanacje prawa. Czy nalezy je zmienic? Nie wiem, musialabym
      sie dluzej zastanowic. Wyrok prawomocny jest przejawem ludzkiego wymiaru prawa
      ale to tez powinno byc szanowane a w razie potrzeby zmieniane a nie lekcewazone
Pełna wersja