"Niedomknięte" powołanie - wytłumaczy mi ktoś?:)

10.10.08, 18:35
Czy może ktoś się tu orientuje i potrafi mi wyjśnić dlaczego siostra
zakonna może po ślubach wieczystych bez konsekwencji odejść z
zakonu - nie jest to grzechem. Chodzi mi o to, że to powołanie jest
jakby "NIEDOMKNIĘTE". Małżeństwo jest do smierci, kapłaństwo jest do
śmierci. Rozumiem, że małżeństwo i kapłaństwo to sakramenty a bycie
konsekrowanym nie jest sakramentem - ale przecież są śluby wieczyste
i ten WYBÓR POWOŁANIA - drogi do Boga w tym życiu. Rozumiecie o co
pytam. Jesli ksiądz odchodzi z powołania zostaje ekskomunikowany.
Małżeństwo jest nierozerwalne. Czemu to powołanie ma "otwartą
furtkę"?
    • kann2 Re: "Niedomknięte" powołanie - wytłumaczy mi ktoś 10.10.08, 18:42
      Nie. Ksiądz odchodzącyc z kapłaństwa nie jest ekskomunikowany.
      Owszem, sprzeniewierza się zobowiązaniom, które podjął. Po jakimś
      czasie, przynajmniej niektórzy, mogą starać się o dyspensę papieską
      od podjętych zobowiązań i jeśli ją otrzymają, mogą zawrzeć
      małżeństwo i żyć na sposób osób świeckich.

      Jeśli siostra zakonna porzuca życie zakonne, zobowiązania podjęte na
      mocy ślubów, także znajduje się w sytuacji "nieuregulowanej" i na
      pewno można powiedzieć, że grzesznej. Jesli zawrze ślub cywilny,
      popada w kary kościelne. Może starać się o dyspensę od ślubów i
      uregulować swoją sytuację.
    • sion2 Re: "Niedomknięte" powołanie - wytłumaczy mi ktoś 10.10.08, 18:45
      To nie jest tak ze mozna sobie z dnia na dzien odejsc z zakonu po
      slubach wieczystych. Zgode musi wydac papiez i do jej uzyskania
      jest dluga procedura.
      Sluby wieczste nie sa sakramentem dlatego mozna je w wyjatkowch
      sytuacjach rozwiazac. Za kazdym takiem rozwiazaniem stoi osobisty
      dramat zakonnicy, przeciez ona przewaznie od ponad 10 lat cale
      zycie miala w zakonie, tam miala prace i dostawala za to wikt i
      opierunek, jej znajomosci to przewaznie swiat duchownych.
      Poza tym w historii Kosciola byly liczne przypadki gdy sam Bóg
      powoływał jakąś siostre ze zgromadzenia X aby wystapila i
      zapoczątkowala zgromadzenie Y. Tak bylo na przyklad z Matką Teresy
      z Kalkuty, ktora bodajze ponad 20 lat byla loretanka. Oczywiscie
      takie przypadki wystapienia takze są dlugo i bolesnie badane przez
      Kosciol aby uniknąć pomyłek.
      • isma Re: "Niedomknięte" powołanie - wytłumaczy mi ktoś 10.10.08, 19:09
        Nie, z Matka Teresa to akurat byla koronkowa prawnicza robota wink)). Ona
        odchodzac od loretanek (a nie wiedzac jeszcze dokladnie, co zamierza, poza tym,
        ze chce sie poswiecic ubogim) nie prosila o indult sekularyzacji ("odejscia"),
        tylko eksklaustracji. Czyli nie tyle przestala byc loretanka, co uzyskala zgode
        na czasowe zycie na zewnatrz zgromadzenia.
        • sion2 Re: "Niedomknięte" powołanie - wytłumaczy mi ktoś 10.10.08, 19:15
          Byc moze, nie pamietam szczegółów ale na pewno pozniej dostala
          zwolnienie ze slubow bo przeciez stala sie zalozycielka innego
          zgromadzenia. Podobnie sw. urszula Ledóchowska - tez wystapila choc
          nie odrazu z urszulanek "czarnych" zeby zalozyc nowe zgromadzenie.
          Dzialo sie to stopniowo ale nie warto potępiac w czambuł wszystkich
          wstepujacych ze zgromadzen.
          • isma Re: "Niedomknięte" powołanie - wytłumaczy mi ktoś 10.10.08, 19:18
            A, to co do tego zgoda. Mnie chodzilo o to, ze nie bylo takiego momentu, kiedy
            ona byla osoba wolna od slubow - nawet wtedy, kiedy juz nie zyla wsrod
            loretanek, a jeszcze nie bylo Misjonarek Milosci. Czasami po prostu cos, co
            wyglada na definitywne "odejscie" w istocie nim nie jest, o.
          • dwamartaki Re: "Niedomknięte" powołanie - wytłumaczy mi ktoś 10.10.08, 19:21
            Matka Teresa prosiła o indult sekulryzacji, ale otrzymała indult
            eksklaustracji, co potem okazalo się z różnych względów lepszą
            drogą. Właśnie czytam o niej książkesmile
    • isma Re: "Niedomknięte" powołanie - wytłumaczy mi ktoś 10.10.08, 19:36
      A jeszcze, co do ciekawego skadinad problemu "niedomkniecia".

      Mozna rozwiazac WAZNIE zawarte malzenstwo, jesli ono jest niedopelnione.
      "Niedomkniete", znaczy wink)). A przeciez tu mamy do czynienia "az" z
      sakramentem, a nie "tylko" ze slubem publicznym.
      Czyli, jak gdyby, wazna jest nie tylko deklaracja woli, ale takze "zycie na
      sposob" - malzenski, zakonny.

      Z tym powolaniem... wlasciwie to powolanie jest jedno - do swietosci wink)).
      • mamalgosia Re: "Niedomknięte" powołanie - wytłumaczy mi ktoś 11.10.08, 13:06
        Zawsze mnie zastanawiało, dlaczego ten seks taki jest ważny. Bo i tu
        ma rolę niesamowitą i w tym kanonie o niemożności podjęcia
        współżycia.
        Ale chyba w tym wątku ot o seksie sprawi, że mader się załamiesmile
        • kann2 Niedopełnione małżeństwo 11.10.08, 22:47
          Ja uważam - chyba już pisałem o tym gdzieś - że seks jest po prostu
          najlepszym znakiem wzajemnego oddania się sobie mężczyzny i kobiety.
          Oddają sobie to, co każdy ma najbardziej własne i intymne - swoje
          własne ciało i swą seksualność. W historii zresztą był pogląd
          reprezentowany przez autorytety kościelne, że małżeństwo powstaje
          dopiero, gdy małżonkowie podejmują akt seksualny. Inni twierdzili,
          że powstaje z chwilą wyrażenia zgody małżeńskiej. Te dwie opinie
          zostały scalone w przyjętej dziś nauce: małżeństwo powstaje poprzez
          akt woli mężczyzny i kobiety, którzy oddają się sobie wzajemnie i
          przyjmują, ale jesli nie zostało dopełnione, może być rozwiązane.

          Pewnikiem to herezja, ale nie zdziwiłbym się, gdyby w rozwoju
          nauczania Kościoła kiedyś uznano, że akt seksualny jest znakiem
          sakramentalnym, tak jak obmycie wodą w chrzcie. Ale to pewnie zbyt
          śmiałe...

          W każdym razie niezdolność do aktu seksualnego uniemożliwia ważne
          zawarcie małżeństwa, wykluczenie pożycia cielesnego powoduje
          nieważność małżeństwa, a niedopełnienie pozwala na rozwiązanie. A
          więc musi "to" ważne być.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja