mader1
27.10.08, 17:10
( grupka dzieci wydaje różne wyjące odgłosy z małego pokoiku, a ja... no,
pomyślałam o tej modlitwie, którą dostałam od Przyjaciółki)
Panie, Ty wiesz lepiej, aniżeli ja sam,
Że się starzeję i pewnego dnia będę stary.
Zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania,
Że muszę coś powiedzieć na każdy temat przy każdej
okazji.
Odbierz mi chęć prostowania cudzych ścieżek.
Uczyń mnie poważnym, ale nie ponurym,
Uczynnym, ale nie narzucającym się.
Szkoda mi nie spożytkować wielkich zasobów mądrości,
Jakie posiadam, ale Ty Panie wiesz,
Że chciałbym do końca zachować paru przyjaciół.
Wyzwól mój umysł od niekończącego się brnięcia w
szczegóły
I daj mi skrzydła, bym w lot przechodził do rzeczy.
Zamknij mi usta w przedmiocie moich cierpień i
niedomagań.
W miarę jak ich przybywa,
Chęć ich wyliczania staje się z upływem lat coraz
słodsza.
Nie proszę o łaskę rozkoszowania się opowieściami
O cudzych cierpieniach, ale daj mi cierpliwość
wysłuchania ich.
Nie umiem Cię prosić o lepszą pamięć,
Ale proszę Cię o większą pokorę i mniej zachwianej
pewności,
Gdy wspomnienia moje wydadzą się sprzeczne z
cudzymi.
Użycz mi chwalebnego poczucia, że czasem mogę się
mylić.
Zachowaj mnie miłym dla ludzi,
Choć z niektórymi trudno wytrzymać.
Nie chcę być świętym,
Ale zgryźliwi starcy, to jedno ze szczytowych osiągnięć
szatana.
Daj mi zdolność dostrzegania dobrych rzeczy
W nieoczekiwanych miejscach i niespodziewanych zalet
w ludziach.
Daj mi Panie łaskę mówienia im o tym.
św. Tomasz z Akwinu