Są wreszcie Mikołaje !!!!

30.10.08, 15:49
Jeszcze nie poszłam 1.XI zniczy zapalić na groby... ( niby logiczne,
bo pierwszego jeszcze nie było) a już do skrzynki pocztowej dostałam
ofertę makro. Wcale nie świąteczną - bo nie z tymi swiętami bym ją
jeszcze skojarzyła. Str. 3 Mikołaj wys. 600 cm, samopompujący netto
479 zł, koledzy na tej stronie podobnie, na nastepnej jeszcze bałwan
za jedyne 109 zł, a pociąg świecący za 291 zł.
Zaczęło się sad jest w czym wybierać sad
    • minerwamcg Re: Są wreszcie Mikołaje !!!! 30.10.08, 16:05
      Grrrr. Mugole bywają dziwni.
    • alex05012000 Re: Są wreszcie Mikołaje !!!! 30.10.08, 16:06
      maderku, litości... przecież coraz cieplej i ku Wielkanocy
      idzie...nie?
      a co do "bałwan za jedyne 109 zł", to bałwanów na ulicach, w tv i
      wszedzie naokoło pełno, w dodatku za darmo...
      pozdrawiam absurdalnie serdecznie
    • nordynka1 Re: Są wreszcie Mikołaje !!!! 30.10.08, 16:23
      No ja widziałam regał z akcesoriami czekoladowymi na okoliczność BN
      jakieś trzy tygodnie temu (!!!) w lidlu. Były mikołaje różnej
      wielkości, czekoladki w stosownym opakowaniu i kalendarze adwentowe
      tez były. Było ok 18 st za oknem i liscie niespecjalnie spadały. i o
      1 listopada jeszcze nie myślałam wtedy.
      Także spóźnili się ci z makro Mader, spóźnili...
      • mader1 Masz rację, rekord 30.10.08, 17:46
        > No ja widziałam regał z akcesoriami czekoladowymi na okoliczność
        BN
        > jakieś trzy tygodnie temu (!!!)

        Jakieś trzy tygodnie temu to w pierwszym tygodniu października sad
        Rzeczywiscie rekord.
        • arwena_11 Re: Masz rację, rekord 30.10.08, 18:29
          A może w lidlu robią wyprzedaż zeszłoroczną?

          W zeszłym roku w obi kupowałam ozdoby Świąteczne tez w październiku
          ( z zeszłego sezonu ). Ceny o 80% mniejsze niż rok wcześniej
          • nordynka1 Re: Masz rację, rekord 30.10.08, 19:04
            niestety, płonne nadzieje
            czekoladki nie mają trwałości ponadrocznej, te z końca roku do lata
            najwyżej
        • ewa_anna2 Boże Narodzenie w Kauflandzie 30.10.08, 23:01
          też się zaczęło 2-3 tygodnie temu. No, może choinek jeszcze nie ma,
          ale na jednym ze stoisk można kupić ozdoby choinkowe - łańcuchy,
          bombki...
          Poczekajmy do 11 listopada, to i choinki się pojawią... O ile nie
          wcześniej.
          Pomijam to, że na słupie ogłoszeniowym w moim niedużym mieście
          pojawiła się informacja o Halloween party w piątek.
          Też miałam o tym napisać.
    • a_weasley I po co oni to robią? 30.10.08, 19:31
      To mnie najbardziej frapuje. Z kimkolwiek rozmawiam, nikt takich falstartów nie
      lubi, owszem wszystkich to drażni. Jaki jest zatem sens marketingowy takich
      październikowych Mikołajów itp. wynalazków?
      • twoj_aniol_stroz Tłumaczenie :) Będzie długie :) 31.10.08, 09:45
        Dobra, wytłumaczę po co to jest robione z markeingowego punku
        widzenia, ale bardzo proszę nie traktować tego jako mojej pochwały i
        akcepacji wszystkich tych działań smile
        Piszę wszystkich, bo tu są co najmniej trzy różne sytuacje wrzucone
        do jednego worka smile
        1. Makro itp obiekty - kwestia gazetki i oferty w sklepie. Tu się to
        troszkę "rozjeżdża", bo gazetka jest wcześniej niż oferta w sklepie,
        co jest zrozumiałe, bo klient najpierw oglada gazetkę a potem
        wybiera się po towar. Makro, Selgros itd to są hurtownie, których
        zadaniem podstawowym jest zaopatrywanie sklepów, czyli w nich towar
        sezonowy musi być znacznie wcześniej niż w sklepie stacjonarnym.
        Wynika to choćby z faku, że do skelpu zakupy sa planowane ze sporym
        wyprzedzeniem, więc trzeba znacznie wcześniej pokazać swoją ofertę.
        Teraz jest też czas planowania paczek dla pracowników w firmach,
        imprez mikołajkowych dla dzieci pracowników, więc stąd teraz oferta.
        O ile w budżetach kazdej firmy jest pozycja bardzo ogólna pt. paczki
        świąteczne lub impreza mikołajkowa dla dzieci, o tyle właśnie
        październik i poczatek listopada to najwyższa pora na sprecyzowanie
        co konkretnie się w tych paczkach znajdzie. Dlatego też oferta
        makrojest wyprzedzeniem świąt, ale zrozumiałym z racji ram czasowych
        odbiorców. Z tego powodu np. wszelkie targi bożonarodzeniowe
        skierowane do duzych odbiorców odbywają się w czerwcu i lipcu,
        najdalej w sierpniu, bo to jest najwyższy czas na składanie zamówień
        u producenta.
        2. Drugą kategorią są sklepy gromadzace towar już w październiku.
        skelpy wielkopowierzchniowe. Tam tego towaru jest tak dużo, że
        zjeżdża on sukcesywnie od połowy października i "stoi na kupie"
        centralnie na środku hali sprzedażowej. To z kolei wynika po części
        z logistyki a po części z mocy przerobowych pracowników, którzy
        musza to w miarę sprawnie i szybko poukładać po zmianie dekoracji
        pt. Wszystkich Świętych. Oczywiście, że dyskusyjne jest, czy
        koniecznie 2.11 musimy mieć już bomblki w sklepach. Ale tu tez jest
        jakieś wytłumaczenie. Sklep to nie jest tylko miejsce dokonywania
        zakupów, ale akże "łapania weny twórczej". To akurat wiem z
        doświadczenia w postaci prowadzenia własnego sklepu z art.
        wyposażena wnętrz. Nakrywam stoły świątecznie na początku listopada
        właśnie po to, żeby klienci mieli czas obejrzeć, pomyśleć i
        poogladać różne propozycje w różnych sklepach. Te nakryte stoły NIE
        są po to, żeby wcisnąć klientowi tę właśnie kwadratową białą zastawę
        najlepiej razem z obrusem i wszystkimi ozdobami, które na stole
        ustawiłam. One są pomysłem, moją aranżacją, którą proponuję. Klient
        mając w domu białą zastawę korzysta z pomysłu zestawienia
        kolorystycznego, ułożenia świec, dekoracji itp. Tak naprawdę pełna
        dekoracja świąteczna u nas pojawia się dopiero w okolicach grudnia,
        razem z piosenkami światecznymi, jestem przeciwniczką w ogóle kolęd
        w sklepie, bo nie jest to miejsce, ani czas.
        3. Trzecią grupę stanowią wspomniane tu mikołaje w Lidlu. Tego nie
        rozumiem w ogóle, jesli już to na zasadzie przedłużenia gorączki
        przedświątecznych zakupów, bofaktem jest, że czas przedświąteczny to
        dla sklepów sprzedaż w wysokości 1/3 obrotów rocznych, więc
        niecierpliwość przed świętami wzrasta u właścicieli sklepów.
        • a_weasley Kolędy i Xmas songi 31.10.08, 12:18
          twoj_aniol_stroz napisała:

          > razem z piosenkami światecznymi, jestem
          > przeciwniczką w ogóle kolęd w sklepie,
          > bo nie jest to miejsce, ani czas.

          A z tym się nie zgodzę. Powiem więcej, kolędy akceptuję, a tzw. piosenek
          świątecznych nie. Z dwóch powodów.
          Primo, piosenki świąteczne są albo anglojęzyczne, albo beznadziejne (być może
          anglojęzyczne też bywają beznadziejne, ale na swoje szczęście za słabo znam
          wspólny, żeby mnie to drażniło).
          Secundo, kolędy przypominają, że to jest Boże Narodzenie, a nie imieniny Santa
          Clausa ani Święto Zimowej Wylinki Wielkiego Wążżża.
          • twoj_aniol_stroz Re: Kolędy i Xmas songi 31.10.08, 13:52
            > Primo, piosenki świąteczne są albo anglojęzyczne, albo
            beznadziejne (być może
            > anglojęzyczne też bywają beznadziejne, ale na swoje szczęście za
            słabo znam
            > wspólny, żeby mnie to drażniło).

            Ja je akurat rozumiem w większości i nawet nie bardzo są o Klausie,
            raczej tak ogólnie o zimie i cieple świąt, ale tu nie o to chodzi.
            Mi raczej chodziło o to, że kolęda i w ogóle piosenka religijna jest
            dla mnie uzupełnieniem modlitwy, często jest tak, że śpiewam w
            samochodzi właśnie na zasadzie modlitwy i stąd kolęda jakoś mi
            nie "wchodzi" w sklepie. No, ale to już moje odczucie smile
            A co do punktu drugiego to jak najbardziej się zgadzam i dlatego
            sama je śpiewam i nucę cząsto tez w miejscach publicznych. inna
            bajka tojak ludzie na mnie patrzą smile
            • a_weasley Re: Kolędy i Xmas songi 31.10.08, 15:40
              twoj_aniol_stroz napisała:

              > nawet nie bardzo są o Klausie,
              > raczej tak ogólnie o zimie i cieple świąt,
              > ale tu nie o to chodzi.

              Mnie też nie chodzi o to, o czym są, tylko o czym nie są.

              > kolęda i w ogóle piosenka religijna jest
              > dla mnie uzupełnieniem modlitwy, często
              > jest tak, że śpiewam w samochodzi właśnie
              > na zasadzie modlitwy i stąd kolęda jakoś mi
              > nie "wchodzi" w sklepie.
              > No, ale to już moje odczucie smile

              Mnie nie przeszkadza. Ostatecznie dźwięk dzwonów kościelnych czy śpiew muezzina
              też niesie się nad ulicami, targowiskami itp. i prawie nikogo to nie dziwi. A
              których dziwi i przeszkadza, też wcale nie sacrum mają na uwadze...
              • twoj_aniol_stroz Re: Kolędy i Xmas songi 31.10.08, 15:57
                > Mnie nie przeszkadza. Ostatecznie dźwięk dzwonów kościelnych czy
                śpiew muezzina
                > też niesie się nad ulicami, targowiskami itp. i prawie nikogo to
                nie dziwi.
                Tak masz rację, tyle, że te dzwony i ten śpiew nie są w głośniku w
                CH tylko one niosą się z Domu Boga w świat szeroki i to jest
                zasadnicza różnica.
                • madziaq Re: Kolędy i Xmas songi 31.10.08, 15:59
                  O właśnie. Mnie się skojarzyło, że puszczanie kolęd w supermarkecie to byłoby
                  tak jakby w okolicach Wielkanocy puszczać pieśni wielkopostne a potem np
                  "Otrzyjcie już łzy płaczący"... No średnio by to było... Wszystko ma swój czas i
                  miejsce.
                  • a_weasley Re: Kolędy i Xmas songi 31.10.08, 16:26
                    madziaq napisała:

                    > O właśnie. Mnie się skojarzyło, że puszczanie
                    > kolęd w supermarkecie to byłoby tak jakby
                    > w okolicach Wielkanocy puszczać pieśni wielkopostne
                    > a potem np "Otrzyjcie już łzy płaczący"...
                    > No średnio by to było...

                    Wcale bym się nie pogniewał.
                    • madziaq Re: Kolędy i Xmas songi 31.10.08, 16:32
                      Eee... no nie wiem... Wyobraź sobie... supermarket w sobote po południu,
                      przepychasz się właśnie z wózkiem po karton mleka, naokoło pełno ludzi,
                      biegających dzieci itp itd a w tle leci "Ludu mój ludu, cóżem ci uczynił..." od
                      czasu do czasu przerywane tekstami typu "pracownik działu warzyw proszony do
                      kasy" albo "polecamy państwu w promocji majtki damskie". Nie, dla mnie odpada wink
                      • twoj_aniol_stroz Re: Kolędy i Xmas songi 31.10.08, 16:38
                        Też mi to jakoś "nie leży".
                        • a_weasley Re: Kolędy i Xmas songi 31.10.08, 16:55
                          Z drugiej strony ośmielę się zauważyć, że około Wielkiej Nocy nie puszcza się także z głośników piosenek opiewających wiosnę, dyngusa i zajączki. Ani nie ma zwyczaju w domach śpiewać czy choćby słuchać z patefonu pieśni pobożnych. Podobnie na jajeczkach pozarodzinnych (nawiasem mówiąc mniej rozpowszechnionych od opłatków pozarodzinnych).
                          • twoj_aniol_stroz Re: Kolędy i Xmas songi 31.10.08, 16:58
                            Tak tu masz absolutną rację. Krasnal w czapce jest wytworem
                            ewidentnie marketingowym, a Wielkanoc nie dorobiła się takiej ostrej
                            postaci typu kwoka z jajem, czy zając z marchewką.
                            • a_weasley Re: Kolędy i Xmas songi 31.10.08, 17:23
                              twoj_aniol_stroz napisała:

                              > Krasnal w czapce jest wytworem ewidentnie
                              > marketingowym,

                              Otóż to.
                              Skoro jest, to - nie negując sensu zastrzeżeń podniesionych przez przedmówców -
                              dobrze jest, gdy coś go neutralizuje, sprowadza do właściwych rozmiarów,
                              przypomina, czyim urodzinom zawdzięcza swoje istnienie.

                              > postaci typu kwoka z jajem, czy
                              > zając z marchewką.

                              big_grin
                              • twoj_aniol_stroz Re: Kolędy i Xmas songi 01.11.08, 18:25
                                > > Krasnal w czapce jest wytworem ewidentnie
                                > > marketingowym,
                                > Otóż to.
                                > Skoro jest, to - nie negując sensu zastrzeżeń podniesionych przez
                                przedmówców -
                                > dobrze jest, gdy coś go neutralizuje, sprowadza do właściwych
                                rozmiarów,
                                > przypomina, czyim urodzinom zawdzięcza swoje istnienie.
                                Ja rozumiem Twój punkt widzenia, tylko dla mnie jest to rodzaj
                                profanacji świętości jeśli wciska się "Bóg się rodzi" pomiędzy
                                reklamę "zestawu do golenia dla mężczyzny życia" a promocję "trzy
                                płyny do mycia naczyń w cenie dwóch". Poza tym mam wrażenie, że to w
                                sumie od nas samych zalezy jak bardzo przeżyjemy święta duchowo. Bo
                                jeśli ktoś widzi tylko krasnala w czapce i rogate indywiduum z
                                czerwonym nosem zaprzęgnięte w sanki, to choćbyśmy mu z głośnika
                                Biblię czytali to i tak tego nie zauważy sad
                                • a_weasley Re: Kolędy i Xmas songi 01.11.08, 23:21
                                  twoj_aniol_stroz napisała:

                                  > Ja rozumiem Twój punkt widzenia,

                                  To się świetnie składa, bo ja rozumiem Twój.

                                  > choćbyśmy mu z głośnika Biblię czytali
                                  > to i tak tego nie zauważy sad

                                  Opisana tu przez kogoś scena z "Nie było miejsca" wskazuje, że niekoniecznie.
                          • magdalaena1977 Re: Kolędy i Xmas songi 01.11.08, 00:46
                            a_weasley napisał:

                            > Z drugiej strony ośmielę się zauważyć, że około Wielkiej Nocy
                            > nie puszcza się także z głośników piosenek opiewających wiosnę,
                            > dyngusa i zajączki. Ani nie ma zwyczaju w domach śpiewać czy
                            > choćby słuchać z patefonu pieśni pobożnych.
                            ja mam taki zwyczaj. Zawsze jak w domu sprzątam czy gotuję lubię mieć podkład
                            muzyczny. I w grudniu piekę makowce i ubieram choinkę pod dźwięki "Wśród nocnej
                            ciszy ".
                            A w Wielkim Tygodniu jakoś mi nie pasowało słuchanie normalnej muzyki
                            rozrywkowej . I nabyłam sobie w 2007 r. płytę "O Duszo Wszelka - Pieśni
                            wielkopostne"
                            merlin.pl/O-Duszo-Wszelka-Piesni-wielkopostne_Katarzyna-Groniec-Iwona-Loranc-Mariusz-Lubomski/browse/product/4,500598.html
                            Są tam takie w miarę współczesne aranżacje pieśni wielkopostnych. Wystarczająco
                            melodyjne, żeby pod to sprzątać i wystarczająco pokutne, żeby nadawało się na
                            Wielki Post.
                            • isma pokuty (bezskuteczne) 02.11.08, 09:36
                              magdalaena1977 napisała:

                              Wystarczająco
                              > melodyjne, żeby pod to sprzątać

                              Nooooo, ja nie wiem, jak by musialo byc melodyjne, zebym ja...

                              i wystarczająco pokutne,

                              ...albowiem sprzatanie samo w sobie jest pokutne ;-(((.
                      • katriel Re: Kolędy i Xmas songi 31.10.08, 16:49
                        Mnie się zdarzyło kiedyś robić zakupy w hipermarkecie na tydzień czy półtora przed Bożym Narodzeniem. Nie było ścisku, ale jednak sporo ludzi kręciło się między półkami. Z głośnika leciał mix kolędowo-pastorałkowy w wykonaniu jakiegoś dziecięcego chórku. Byłam zajęta zakupami, więc wszystkie te radosne pohukiwania "hej kolęda, kolęda" ledwo do mnie docierały.

                        Następnym utworem na płycie okazało się "Nie było miejsca dla Ciebie". Nagła zmiana nastroju, dziecięce głosy zabrzmiały wzruszeniem. Stanęłam jak wryta, część współkupujących też.

                        Ktoś z obsługi chyba się zorientował, że coś nie halo. Głośnik zaskrzeczał, kolęda urwała się w pół słowa, zmieniono płytę. Zabrzmiała anglojęzyczna piosenka świąteczna (nie pomnę jaka, coś w stylu "Jingle bells" właśnie). Można było wrócić do zakupów...



          • mamalgosia Re: Kolędy i Xmas songi 31.10.08, 15:05
            a_weasley napisał:


            > Secundo, kolędy przypominają, że to jest Boże Narodzenie, a nie
            imieniny Santa
            > Clausa ani Święto Zimowej Wylinki Wielkiego Wążżża.
            A właściwie dlaczego?
            Ty możesz mieć swoje święto, to czciciel Wylinki święta mieć nie
            może? A że Wylinka dzierży władzę nad głośnikami w markecie...
            • a_weasley Re: Kolędy i Xmas songi 31.10.08, 15:35
              mamalgosia napisała:

              > Ty możesz mieć swoje święto, to czciciel
              > Wylinki święta mieć nie może?

              Ależ może, może, tylko niech tego nie plącze z Bożym Narodzeniem.

              > A że Wylinka dzierży władzę nad głośnikami
              > w markecie...

              I właśnie dlatego wolę kolędy.
              • mamalgosia Re: Kolędy i Xmas songi 31.10.08, 15:48
                No właśnie, że nie plącze - zaczyna już pod koniec października,
                wtedy jeszcze Bozego narodzenia nie ma, prawda? A święto Wylinki już
                trwa
                • minerwamcg Re: Kolędy i Xmas songi 31.10.08, 16:36
                  Dobrze, ale dlaczego do tego używa się pieśni o Bożym Narodzeniu?
                  Niech sobie śpiewają (choćby nawet na melodię "O
                  Tannenbaum"): "Wyliniał wąż, wyliniał wąż, jak pięknie zmienił
                  skórę!" smile))
                  • mamalgosia Re: Kolędy i Xmas songi 31.10.08, 21:15
                    No tak, to rzeczywiście stanowi zagadkę.
                  • a_weasley Re: Kolędy i Xmas songi 31.10.08, 23:10
                    minerwamcg napisała:

                    > Niech sobie śpiewają (choćby nawet na melodię
                    > "O Tannenbaum"): "Wyliniał wąż, wyliniał wąż,
                    > jak pięknie zmienił skórę!" smile))

                    Auuu...
                    Przyczepiło się i chodzi za mną.
                    Będę musiał sobie w charakterze odtrutki parę razy odśpiewać na tęż samą melodię
                    piosenkę o babci i duchu (Raz śpiącą bab Cię straszył duch, Lecz babcia była
                    głucha...).
                    Straszący duch. Bardzo stosowna piosenka na tę noc...
                    • minerwamcg Re: Kolędy i Xmas songi 31.10.08, 23:15
                      a_weasley napisał:

                      > Będę musiał sobie w charakterze odtrutki parę razy odśpiewać na
                      > tęż samą melodię piosenkę o babci i duchu (Raz śpiącą babcię
                      >straszył duch, Lecz babcia była głucha...).

                      ...i chociaż starał się za dwóch,
                      I chociaż starał się za dwóch,
                      I chociaż starał się za dwoch,
                      Nic się nie bała ducha!
                  • magdalaena1977 Re: Kolędy i Xmas songi 01.11.08, 00:48
                    minerwamcg napisała:

                    > "Wyliniał wąż, wyliniał wąż, jak pięknie zmienił skórę!" smile))
                    aż miałam ochotę zanucić !
          • katriel Re: Kolędy i Xmas songi 31.10.08, 21:56
            a_weasley napisał:
            > kolędy przypominają, że to jest Boże Narodzenie, a nie imieniny Santa
            > Clausa ani Święto Zimowej Wylinki Wielkiego Wążżża.
            smile
            To mi przypomina stojak z kartkami świątecznymi napotkany przeze mnie w
            amerykańskim supermarkecie:
            dział 1 (chyba dla chrześcijan, choć obrazki cokolwiek santaklausowe; wybrałam w
            końcu kartkę z Trzema Królami na wielbłądach): Merry Christmas;
            dział 2 (dla żydów, obrazki z menorą): Happy Chanukkah;
            dział 3 (dla neopogan, abstrakcyjne wzory afrykańskie): Happy Kwanzaa;
            dział 4 (dla niezdecydowanych i światopoglądowo neutralnych, widoczki zimowe):
            Season's Greetings.
        • mader1 Re: Tłumaczenie :) Będzie długie :) 31.10.08, 14:59
          > Teraz jest też czas planowania paczek dla pracowników w firmach,
          > imprez mikołajkowych dla dzieci pracowników, więc stąd teraz oferta.
          > O ile w budżetach kazdej firmy jest pozycja bardzo ogólna pt. paczki
          > świąteczne lub impreza mikołajkowa dla dzieci, o tyle właśnie
          > październik i poczatek listopada to najwyższa pora na sprecyzowanie
          > co konkretnie się w tych paczkach znajdzie. Dlatego też oferta
          > makrojest wyprzedzeniem świąt, ale zrozumiałym z racji ram czasowych
          > odbiorców.

          A owszem. Jest dodatkowa gazetka dotycząca tylko paczek dla pracowników,
          współpracowników i tym podobne. Paczek dla dzieci tyż. Nawet się o niej nie
          zająknęłam wink)))) ani słówka wink)))) bo wiem, że to ma jakieś racjonalne podstawy.
          Napisałam o takich ozdobach do dekoracji domu wink choć z pewnością też da się to
          jakoś uzasadnić. no na przykład , jak mam określone dochody to żeby kupić sobie
          takiego koszmarka, muszę zrobić to odpowiednio wcześniej, bo mi potem na karpia
          nie zostanie wink)))))))

          Nakrywam stoły świątecznie na początku listopada
          > właśnie po to, żeby klienci mieli czas obejrzeć, pomyśleć i
          > poogladać różne propozycje w różnych sklepach. Te nakryte stoły NIE
          > są po to, żeby wcisnąć klientowi tę właśnie kwadratową białą zastawę
          > najlepiej razem z obrusem i wszystkimi ozdobami, które na stole
          > ustawiłam. One są pomysłem, moją aranżacją, którą proponuję.

          No ale jakby chciał kupić, nie odmówiłabyś ? wink))))
          Taka "inspiracja" świetnie działa na niektóre osoby. Znam taką, pewnie nie
          jedną, ale tę jedną wystarczająco blisko, żeby wiedzieć na pewno,która wchodzi z
          początku listopada do podobnych sklepów... Wchodzi, bo na dworzu już niezbyt
          atrakcyjnie, a czasem wieje czy pada. Zachwyca się tą tym wystrojem, trochę już
          tęskni już za świętami, kiedy będzie miała wolne od pracy, kiedy będzie miała
          wreszcie czas spotkać się z rodziną... Podoba jej się dekoracja, wie, że
          musiałaby wszystko pozmieniać, pokupować, a przed wszystkim mieć czas i siły,
          żeby zaprosić dużą rodzinę do tego na nowo przemyślanego stołu... Takie to jest
          jednak bajeczne. Kupuje więc coś, jakąś część większą bądź mniejszą aranżacji...
          W domu myśli sobie, że to właściwie jeszcze nie czas. Jeszcze stoją suche
          liście w wazonie, jeszcze wiele ponurych dni... Kupione rzeczy chowa na półkę w
          szafie. Często do świat zupełnie o nich zapomina wink))))
          Po świętach wyciąga przypadkiem świeczniki ze świecami i serwetkami i pyta "
          chcesz ? może u Ciebie będą pasowały ?" Przyglądamy się trochę obydwie
          zdziwione... No nie, do mnie nie bardzo... " Co mnie podkusiło, żeby kupić ten
          wściekły róż ? - zanosi się nagle śmiechem- " a pamiętam już... bo tam był taki
          granatowy bajeczny serwis , który bardzo mi się podobał. Ale potwornie drogi"
          wink))))))))))
          • twoj_aniol_stroz Re: Tłumaczenie :) Będzie długie :) 31.10.08, 16:09
            > Napisałam o takich ozdobach do dekoracji domu wink choć z pewnością
            też da się to
            > jakoś uzasadnić. no na przykład , jak mam określone dochody to
            żeby kupić sobie
            > takiego koszmarka, muszę zrobić to odpowiednio wcześniej, bo mi
            potem na karpia
            > nie zostanie wink)))))))

            Te koszmarki zużywane są też do "dekoracji" sklepów spożywczych,
            ciuchowych itp. Nooo, że to jest koszmarnie obrzydliwe to nie
            będziemy się tu wzajemnie przekonywać, bo to doskonale wiemy smile
            A w kwestii osób, które kupują, bo mają taki nałóg. Mam taką
            kolezankę i zdarza mi się nawet często powiedzieć jej, że czegośtam
            jej po prostu nie sprzedam i już. Wiem, że to wbrew biznesowi,
            ale... niestety mam taką naturę, że nie wciskam, nie namawiam, a
            wręcz czasem odradzam jeśli widzę, że coś będzie źle wygladało.
            Choćby wczoraj jedna z klientek uparła się na biały obrus 3 m
            długości i na to zielona serweta w kształcie rombu. Takiej serwety
            nie mam, ale jej się tak strasznie czegoś takiego chciało, że wpadła
            na pomysł, ze kupi obrus 140x180cm i go połozy w charakterze tej
            serwety na stole. No nie będzie to dobrze wygladało, to jest bez
            sensu, więc spokojnie i najdelikatniej jak tylko umiałam zaczęłam
            jej to wybijać z głowy, trwało jakieś pół godziny, ale w końcu się
            udało. Oczywiście, że mogłabym jej bez słowa sprzedać ten zielony
            obrus i mieć niemałe pieniądze z tego, ale... no nie umiem tak smile a
            tak, dobrałyśmy serwetki do obrusu i wiem na pewno, ze to nakrycie
            bedzie miało "ręce i nogi". Wierzę, że co prawda ja zarobiłam sporo
            mniej, ale za to klientka będzie zadowolona smile
            • mader1 Re: Tłumaczenie :) Będzie długie :) 31.10.08, 23:52
              > Te koszmarki zużywane są też do "dekoracji" sklepów spożywczych,
              > ciuchowych itp. Nooo, że to jest koszmarnie obrzydliwe to nie
              > będziemy się tu wzajemnie przekonywać, bo to doskonale wiemy smile

              no a poza tym one moga mnie zainspirować tongue_out

              > A w kwestii osób, które kupują, bo mają taki nałóg. Mam taką
              > kolezankę i zdarza mi się nawet często powiedzieć jej, że
              czegośtam
              > jej po prostu nie sprzedam i już.

              Dla uściślenia - nie obserwowałam jej specjalnie, ale nie zauwazyłam
              zadnego nałogu kupowania w innym okresie roku. Wręcz przeciwnie, mam
              wrażenie, że otacza sie raczej wysłużonymi rzeczami...

              Nie musisz mi udowadniać, ze są przyzwoici sprzedawcy, bo ja to WIEM.
              Ale wiem tez , że wprowadzenie klienta w radosny, swiątczny nastrój
              w smutne dni, opłaca się ;P
              • twoj_aniol_stroz Re: Tłumaczenie :) Będzie długie :) 01.11.08, 18:29
                > > Te koszmarki zużywane są też do "dekoracji" sklepów spożywczych,
                > > ciuchowych itp. Nooo, że to jest koszmarnie obrzydliwe to nie
                > > będziemy się tu wzajemnie przekonywać, bo to doskonale wiemy smile
                >
                > no a poza tym one moga mnie zainspirować tongue_out
                No bardzo mnie ciekawi do czego mogłyby Cię zainspirować wink Chyba do
                szybkiej ucieczki w kierunku wyjścia wink
      • madziaq Re: I po co oni to robią? 31.10.08, 10:05
        A ja się wyłamię smile Ja lubię smile Może nie w październiku kiedy na dworze
        temperatura osiąga +20*C a ludzie robią grille w ogródkach wink Ale w pierwszej
        połowie listopada - tak. Zaczynam już wtedy myślec o prezentach świątecznych,
        żeby nie wylądować w centrum handlowym dwa dni przed wigilią, bo wtedy jest
        istne pandemonium i to wtedy właśnie należałoby sie skupic na innych aspektach
        przygotowania do świąt niż prezenty i bombki. Myślę tez o choinkowych ozdobach
        itp i powoli "przestawiam się" na klimat świąteczny. I uważam, że oprawa
        zewnętrzna - choinki, bombki, girlandy itp - umila ten czas i pomaga go odczuć
        go jako szczególny moment w roku. Mnie w każdym razie pomaga smile Piosenki z
        rodzaju "jingle bells" też lubie, poprawiają mi nastrój smile I nie uważam, żeby
        Mikolaje, bombki, choinki w sklepach i "jingle bellsy" utrudniały duchowe
        przeżycie świąt albo powodowały, że człowiek się znudzi atmosferą świąt, zanim
        one nadejdą. pamiętam, że zawsze w domu rodzinnym mama nie pozwalała nam ubrac
        choinki wcześniej niż dzień przed wigilią, żebyśmy się nią nie znudzili. A
        teraz, w swoim domu ubieram choinkę i w ogóle "robię święta" smile co najmniej
        tydzien przed i dobrze mi z tym smile Mam w domu nastrój radosnego oczekiwania smile
        • a_weasley Re: I po co oni to robią? 31.10.08, 12:27
          madziaq napisała:

          > Zaczynam już wtedy myślec o prezentach
          > świątecznych, żeby nie wylądować w centrum
          > handlowym dwa dni przed wigilią, bo wtedy jest
          > istne pandemonium

          Mnie na to w zupełności wystarcza Adwent. Na ogół.
          Swoją drogą ostatnio wylądowałem w CH właśnie 22-go grudnia i nijakiego
          pandemonium nie pamiętam, nie wiem, wszyscy rychlej kupili czy po prostu mamy
          już taki rynek nadprodukcji, że nawet przedświąteczna gorączka zakupów mu
          niestraszna...

          > oprawa zewnętrzna - choinki, bombki, girlandy
          > itp - umila ten czas i pomaga go odczuć go
          > jako szczególny moment w roku.

          Ależ oczywiście, że pomaga odczuć szczególny moment, tyle że im moment dłuższy,
          tym mniej szczególny.

          > Piosenki z rodzaju "jingle bells" też lubie,

          Rzecz gustu. Ładna piosenka, nie przeczę, tyle że ma się tak do kolęd jak Santa
          Claus do żłóbka. Wszystko git, dopóki Santa Claus nie przesłonił żłóbka, a potem
          go nie wyeksmitował.

          > ubieram choinkę i w ogóle "robię święta" smile
          > co najmniej tydzien przed

          Znałem takich, co z kolei kiedyś choinkę rozebrali we Wielki Piątek. Bo ogólnie
          to było im z nią dobrze, ale jakoś głupio Wielkanoc przy choince obchodzić...
          Osobiście widzę dwa uzasadnienia ubrania choinki w innym terminie niż 24
          grudnia: antycypację (np. jakaś zbiorowa wigilia się odbywa w prywatnym
          mieszkaniu, głupio choinkę ubierać, rozbierać i zaraz znowu ubierać) albo
          fizyczną nieobecność w domu we Wigilię. Latami nasze mieszkanie we Wigilię i
          Święta stało puste, bośmy jeździli do rodziny, można więc było u nas choinkę
          ubrać przed, po albo wcale...
          • madziaq Re: I po co oni to robią? 31.10.08, 12:55
            > Rzecz gustu. Ładna piosenka, nie przeczę, tyle że ma się tak do kolęd jak Santa
            > Claus do żłóbka. Wszystko git, dopóki Santa Claus nie przesłonił żłóbka, a
            potem go nie wyeksmitował.

            No nie ma się nijak. I dobrze moim zdaniem, bo jednak koledy to pieśni sakralne
            i jakoś mi do supermarketu nie pasują. a Xmas songi może nie są arcydziełami
            sztuki muzycznej (jak większośc muzyki popularnej z resztą) ale słucha się miło,
            treśc niezaleznie od języka dotczy zwykle rodzinnej atmosfery świąt, ciepła,
            pojednania itp itd tudzież pięknego zimowego krajobrazu za oknem. Tak więc, moim
            zdaniem, dośc pozytywne smile

            > Znałem takich, co z kolei kiedyś choinkę rozebrali we Wielki Piątek. Bo ogólnie
            > to było im z nią dobrze, ale jakoś głupio Wielkanoc przy choince obchodzić...

            A a propos rozbierania choinki w Wielki Piątek to dostałam kiedyś histerycznego
            napadu śmiechu, jak spotkałam gościa, który wynosił zasuszoną już na amen
            choinkę na śmietnik koło dwóch tygodni po Wielkanocy. Ale szczerze, dla mnie
            choinka jest dekoracją kojarzącą się z miłym i ciepłym okresem okołoświątecznym.
            I czekanie na święta jest dla mnie przyjemnością, więc dla wprowadzenia
            atmosfery tę dekorację ustawiam parę dni wcześniej. I puszczam sobie te
            nieszczęsne "jingle bellsy", przyznaje się smile W czesie Wigilii czytamy Biblię,
            słuchamy kolęd a nie piosenki "Rudolf the red nosed raindeer", nie śpiewamy
            zwykle wcale z braku umiejętności wink A po świętach, jak dla mnie, choinka może
            zniknąć następnego dnia. W zasadzie tylko dlatego stoi dłużej, że leniwa jestem
            i nie chce mi się rozbierać wink
            • twoj_aniol_stroz Uwaga!! Dowcip o rozbieraniu choinki :D 31.10.08, 13:59
              Rozmawia dwóch kumpli:
              - Wiesz co? Chyba rozwiodę się z żoną. Zrobiła się strasznie
              marudna. Od kilku miesięcy wciąż zanudza nie o to samo.
              - A czego chce?
              - Żebym rozebrał choinkę i zaniósł ją na śmietnik.
              • mader1 ;)))) 31.10.08, 15:09
                uważaj, Alex zaraz napisze, że żona może sama wynieść choinkę a tym bardziej ją
                rozebrać, więc facet ma rację wink))))))

                a właśnie wink to facet u Was w domu rozbiera i wynosi choinkę ?
                A ubiera też mąż ?
                • a_weasley Re: ;)))) 31.10.08, 15:37
                  mader1 napisała:

                  > Alex zaraz napisze, że żona może sama wynieść
                  > choinkę

                  Albo jakiś purysta się przyczepi, że choinki się nie wynosi, tylko drzewko, a
                  choinka to jest drzewko plus ozdoby...

                  > a właśnie wink to facet u Was w domu rozbiera
                  > i wynosi choinkę ?
                  > A ubiera też mąż ?

                  Ubieramy i rozbieramy razem. Przynoszę i wynoszę ja.
                • twoj_aniol_stroz Re: ;)))) 31.10.08, 16:15
                  > uważaj, Alex zaraz napisze, że żona może sama wynieść choinkę a
                  tym bardziej ją
                  > rozebrać, więc facet ma rację wink))))))
                  No może i mogłaby wynieść, ale jeśli ta choinka jest takiej
                  wielkości i rozłożystości jak nasza to raczej to jest niemożliwe smile
                  U nas jest zwyczaj, że mąż przywozi choinkę na taczkach od sąsiada
                  (sklep ogrodniczy jakieś 300m od nas), oprawia ją w stojak (nota
                  bene własnej roboty), a potem ja z dzieciakami ubieramy. Podobnie
                  wyglada faza końcowa, najpierw my zdejmujemy ozdoby, a potem samo
                  drzewko (tak Arthurze? wink ) mąż tnie sekatorem i piłką na kawałki i
                  układa przy kominku na rozpałkę.
                  • a_weasley Re: ;)))) 31.10.08, 16:40
                    twoj_aniol_stroz napisała:

                    > No może i mogłaby wynieść,

                    ale i tak ma dosyć roboty z umieceniem igieł wink

                    > drzewko (tak Arthurze? wink

                    Mnie to akurat rybka, ale parę razy zostałem poprawiony.

                    > mąż tnie sekatorem i piłką na kawałki i
                    > układa przy kominku na rozpałkę.

                    Pomysł jest dobry, ale nie mamy kominka sad
                    • twoj_aniol_stroz Re: ;)))) 31.10.08, 16:48
                      > > No może i mogłaby wynieść,
                      >
                      > ale i tak ma dosyć roboty z umieceniem igieł wink
                      U nas jodełka oszczędza trochę pracy smile
                      • mamalgosia Re: ;)))) 31.10.08, 21:19
                        twoj_aniol_stroz napisała:


                        > > ale i tak ma dosyć roboty z umieceniem igieł wink
                        > U nas jodełka oszczędza trochę pracy smile
                        >
                        Sama za sobą zamiata?smile
                        • twoj_aniol_stroz Re: ;)))) 01.11.08, 18:30
                          Alez oczywiście, bo my mamy nawet jodełkę wytresowaną wink
                  • mader1 Re: ;)))) 31.10.08, 16:47

                    > No może i mogłaby wynieść, ale jeśli ta choinka jest takiej
                    > wielkości i rozłożystości jak nasza to raczej to jest niemożliwe smile

                    rozumiem, że mąż jest wyższy i potężniejszy ? wink)))))

                    u nas podobnie, wspólnie ubieramy i rozbieramy,z tym że przywiezienie odbywa
                    się przy pomocy samochodu, nie wózka.
                    No i w Warszawie drzewko nie trafia do kominka, bo go nie ma. Ale Mama_Kasia ma
                    rację - trudno takiego sypiącego się świerka czy jodłę targać po klatce
                    schodowej, windzie, więc i tak trzeba pociąć.

                    mąż tnie sekatorem i piłką na kawałki i
                    > układa przy kominku na rozpałkę.

                    a to to równie dobrze mogłaby zrobić żona wink))))))
                    • twoj_aniol_stroz Re: ;)))) 31.10.08, 16:54
                      > mąż tnie sekatorem i piłką na kawałki i
                      > > układa przy kominku na rozpałkę.
                      >
                      > a to to równie dobrze mogłaby zrobić żona wink))))))
                      No pewnie, że mogłaby, ale jeśli ta żona jest tak uzdolniona jak ja,
                      to mąż z doświadczenia wie, że skończy się to w najlepszym razie
                      wizytą w szpitalu w celu zszycia ran ciętych wink Kiedyś chciałam
                      narąbać drewna do kominka i skaleczyłam sobie stopę siekierą, więc
                      mój mąż doskonale wie, że mi nie należy takich prac zlecać big_grin
                    • mamalgosia Re: ;)))) 31.10.08, 21:16
                      mader1 napisała:



                      >
                      > mąż tnie sekatorem i piłką na kawałki i
                      > > układa przy kominku na rozpałkę.
                      >
                      > a to to równie dobrze mogłaby zrobić żona wink))))))

                      tylko po co?
              • mama_kasia Re: Uwaga!! Dowcip o rozbieraniu choinki :D 31.10.08, 15:39
                Ale śmieszne... - powiedziała z przekąsem wink
                Rozbieranie choinki tp akurat nie problem, ale już
                wynoszenie na śmietnik - hmmmm
                To nie takie proste, gdy mieszka się w wieżowcu prawie na samej
                górze. Choinki się nie wyrzuci przez okno (chociaż moi rodzice
                zawsze tak robili), bo może na kogoś spaść. I nic nie
                pomaga tłumaczenie, że można stać na dole i pilnować, czy
                ktoś idzie. Gałązki choinkowe więc się tnie na znośne
                kawałki (a choinka zawsze jest duża), pakuje do worka
                i spala na jakimś ognisku - niekoniecznie zimowym wink))
                Pień natomiast może poleżeć i na balkonie z roczek albo i dwa
                latka wink)))
                • verdana Re: Uwaga!! Dowcip o rozbieraniu choinki :D 31.10.08, 16:51
                  U nas znosi się po schodach, po czym schody starannie zamiata.
                • magdalaena1977 Re: Uwaga!! Dowcip o rozbieraniu choinki :D 01.11.08, 00:42
                  mama_kasia napisała:

                  > Rozbieranie choinki tp akurat nie problem, ale już
                  > wynoszenie na śmietnik - hmmmm
                  > To nie takie proste, gdy mieszka się w wieżowcu prawie na samej
                  > górze.
                  Ja rozbieram sama i następnie tnę na kawałki przy pomocy sekatora. Do śmieci
                  wynoszę w jednym estetycznym worku 120l.

                  Raz zaliczyłam też samodzielne przyniesienie choinki, ale teraz już proszę tatę
                  o przyniesienie i oprawienie.
              • isma Zona Lota 02.11.08, 09:46
                "Zbyt daleko posunieta wielomownosc zony moze zniechecic meza i obrzydzic mu
                zycie domowe. Taka niewiasta wielomowna nie ogranicza sie w roznorodnych sprach
                i nieporozumieniach domowych do obszernych wypowiedzi i najobszerniejszych
                wywodow, ale jedne i te same wywody powtarza po dziesiec, po sto razy,
                denerwujac, nuzac i torturujac malzonka. Nauka milczenia, nakaz milczenia, a
                nawet zadanie milczenia za pokute przy spowiedzi, bedzie w takich wypadkach
                koniecnzym srodkiem poprawy."
                • mama_kasia Re: Zona Lota 02.11.08, 10:20
                  big_grin big_grin big_grin
                  Jakie to prawdziwe smile)) ...Przyznaję się do tego.
                • minerwamcg Re: Zona Lota 02.11.08, 17:43
                  >Taka niewiasta wielomowna nie ogranicza sie w roznorodnych sprach
                  > i nieporozumieniach domowych do obszernych wypowiedzi i
                  >najobszerniejszych
                  > wywodow, ale jedne i te same wywody powtarza po dziesiec, po sto
                  >razy,
                  > denerwujac, nuzac i torturujac malzonka.

                  Cóż, panowie, uważaliście, że babie niepotrzebne wykształcenie i
                  kontakty ze światem innym niż grono innych bab - to sobie
                  hodowaliście gdaczące idiotki, i dobrze wam tak było.
    • mmb Re: Są wreszcie Mikołaje !!!! 30.10.08, 20:17
      W tym tempie to niedługu w grudniu będą się pojawiać Wielkanocne zajączki, a w
      czerwcu Mikołaje sad
      • franula Re: Są wreszcie Mikołaje !!!! 30.10.08, 22:33
        mnie dobilo to:

        www.allegro.pl/item463920276_hit_kalendarz_adwentowy_z_markowymi_kosmetykami.html
    • mamalgosia Re: Są wreszcie Mikołaje !!!! 31.10.08, 09:42
      A wiesz, jakoś mnie to w ogóle w tym roku nie rusza. Niech sobie są.
      Tak po prawdzie, to prawdziwy święty Mikołaj cały czas żyje, nawet
      latem - więc może to fajnie, że myślimy teraz o nim dłużej niż lata
      temu?
    • minerwamcg Re: Są wreszcie Mikołaje !!!! 31.10.08, 17:01
      A swoją drogą... wiecie co? Nawet za komuny, w dość przecież
      parszywych czasach, w Święta musiała się znaleźć w programie TV
      pozycja "Mazowsze śpiewa kolędy". I jak oni huknęli "Bóg się rodzi"
      idąc przez scenę w polonezie - ech, cudnie było.

      Boki się natomiast zrywało, kiedy TV próbowała lansować nasze,
      rodzime, polskie piosenki o świętach, starannie omijając ich nazwę.
      Łomatko, co to była za grafomania... "Do siego roku, kolędo,
      choinko, niech nam się obraca gwiazda zapalona..." czy ktoś to
      pamięta?
      Z piosenek oświątecznych jako tako zostało w pamięci i w sumie
      sympatyczne było tylko "Jest taki dzień" Czerwonych Gitar.
      • mamalgosia Re: Są wreszcie Mikołaje !!!! 31.10.08, 21:18
        "Jest taki dzień" do dziś śpiewamy w szkole na wigilijkach
        klasowych. I łatwo się to gra na gitarze...
        No to udało się nam: wpadliśmy w nastrój Bożonarodzeniowy w
        Halloweenową noc.
        Jestem pełna podziwu dla naszego świętego forumsmile
        • mader1 Święte forum 31.10.08, 23:47
          mamalgosia napisała:

          > "Jest taki dzień" do dziś śpiewamy w szkole na wigilijkach
          > klasowych. I łatwo się to gra na gitarze...
          > No to udało się nam: wpadliśmy w nastrój Bożonarodzeniowy w
          > Halloweenową noc.
          > Jestem pełna podziwu dla naszego świętego forumsmile

          Znowu moja wina, moja wina... A mogłam do tej gazetki nie zaglądać,
          a jak już zajrzałam, wsadzić do niszczarki czy spalić nad palnikiem
          gazowym i popiół przez balkon wyrzucić, popluć na nią czy co...
          A tak... jęzorem rozgadałam ( zupełnie jak w tym kazaniu cytowanym w
          innym miejscu przez Ismę ) i to wszystko się ROZNIOSŁO.
          jedyny dla mnie ratunek w ostanim cytowanym przez nią zdaniu.
          Jedyny wink))))
          • a_weasley Re: Święte forum 01.11.08, 00:10
            mader1 napisała:

            > A tak... jęzorem rozgadałam (zupełnie jak
            > w tym kazaniu cytowanym w innym miejscu przez Ismę)
            > i to wszystko się ROZNIOSŁO.

            E tam. To była, jak to określał Wielki Językoznawca, nieubłagana konieczność
            historyczna. Co roku, raz później, raz wcześniej, dochodzi tu do rozmowy o
            takich falstartach. Im wcześniej do kogoś doleci pierwsza wrona, tym wcześniej
            się wywiązuje taka rozmowa.
            • ruda_kasia Re: Święte forum 02.11.08, 17:26
              Tak jest i w grudniu już o tym nie będzie, bomyśmy w epigomizm popaść musieli smile
    • ewa_anna2 Słychać już kolędy !!!! 03.11.08, 17:38
      Właśnie reklamowali jakąś gazetę w TV, a w tle leciała kolęda. Do
      Adwentu jeszcze daleko. Czy to tylko marketing?? Czy to, że już
      wychodzą grudniowe wydania gazet tłumaczy ten fakt??
      • arwena_11 Re: Słychać już kolędy !!!! 05.11.08, 13:53
        a JA 2 LISTOPADA w outlecie w Piasecznie ( k/Warszawy), w sklepie z
        dekoracjami, widziałam, ubrane już świąecznie choinki. Moim zdaniel
        lekka przesada. Przecież to nie te święta.
        • alex05012000 manifest w sprawie uwolnienia listopada od świąt 20.11.08, 08:50
          podobno powstał, i już go podpisało 2,5 tysiaca osób, apelują o
          wprowadzenie Bożego narodzenia do handlu dopiero w grudniu... też z
          Dziennika, ale experci twuierdzą, zę handlowcy i marketingowcy górą,
          szkoda...
    • a_weasley Czy mi się zdaje, czy jest jakiś postęp? 03.12.08, 19:53
      Z jednej strony padły, jak się zdaje, rekordy falstartu, z drugiej jednak mam
      wrażenie - być może błędne - że skala zjawiska jest mniejsza niż bywała w
      minionych latach. Choć Smyk faktycznie udekorowany, a Dworzec Wileński jeszcze
      bardziej, a na Nowym Świecie iluminacja.
      Z trzeciej zaś strony przychodzi taki czas, że naprawdę życie się kręci wokół
      Bożego Narodzenia bez żadnych dodatkowych zachęt marketingowych, i nie staje się
      to ani 24, ani 22 grudnia, tylko sporo rychlej. Kiedyś ludzie muszą kupić
      produkty i prezenty, przecież nie wszyscy w ostatni weekend przed Świętami
      (pomijając kwestię kupowania w niedzielę, to i tak we wspomniany weekend co roku
      ulice są zakorkowane przez obywateli, którzy obudzili się za pięć Wigilia).
      Kiedyś handel musi do nich ze swoimi produktami dotrzeć.
      W tle reklam lecą Christmasy, w porywach kolędy... ale właściwie co ma lecieć?
      Przemówienia Hansa Poetteringa?
      Dekoracje świąteczne 11 listopada to przegięcie, ale 11 grudnia są dość
      oczywiste, w jakich niby dekoracjach mają być sprzedawane choinki, płyty z
      kolędami i bańki choinkowe? Wakacyjnych?
      • mama_kasia Re: Czy mi się zdaje, czy jest jakiś postęp? 04.12.08, 07:25
        U nas miasto rozświetla się 6.12. I ja myślę, że to jest dobry
        czas smile
      • atama Re: Czy mi się zdaje, czy jest jakiś postęp? 04.12.08, 10:37
        Doceniłam te czekoladowe mikołaje i ozdoby choinkowe w Lidlu już od
        listopada, kiedy przyszło mi kalendarze adwentowe przygotować. Oj
        bardzo mnie wtedy ten falstart w marketach ucieszył. Ba! Nawet
        zdarzyło mi się utyskiwać na skromność świątecznego asortymentu smile)
        Ale w końcu na 30 listopada musiałam mieć już cały grudzień w
        woreczki spakowany wink
      • ewa_anna2 Re: Czy mi się zdaje, czy jest jakiś postęp? 13.12.08, 09:43
        Jeden z pobliskich sklepów zaczęto dekorować w pierwszy poniedziałek
        Adwentu. Może tu powinna być granica??
        To Adwent jest okresem przygotowywania się i oczekiwania na święta
        Bożego Narodzenia.
Pełna wersja