prośba

01.11.08, 20:09
Wiem, że jest wątek z intencjami modlitewnymi i proszę mój wpis tam
przenieść jutro, jeśli można.
Prosze o modlitwę za moją Mamę. To sprawa długoterminowa, ale
szczególnie proszę o tę modlitwę dziś wieczorem. Bardzo proszę,
bardzo się bojęsad
    • maadzik3 Re: prośba 01.11.08, 20:25
      Jestem.
    • mader1 Re: prośba 01.11.08, 20:54
      dobrze mamalgosiu
    • kann2 Re: prośba 01.11.08, 22:48
      jestem
    • aka21 Re: prośba 01.11.08, 23:20
      dobrze
    • luccio1 Re: prośba 01.11.08, 23:31
      Jestem.
    • minerwamcg Re: prośba 01.11.08, 23:52
      Już trochę późno... ale przecież On jest Panem czasu.
      • ankapok Re: prośba 02.11.08, 00:07

        dobrze
        • malla.mi Re: prośba 02.11.08, 11:14
          Dobrze Mamalgosiu.
    • mamalgosia Re: prośba 02.11.08, 11:34
      Przetrwaliśmy noc. Z mamą nada niedobrze. Do Młodszego było
      pogotowiesad
      Jak już mi się wydaje, że jest mi ciężko, to Bóg mi dokładasad
      • minerwamcg Re: prośba 02.11.08, 15:02
        Rozumiem, że stan czuwania trzeba utrzymywać dalej. Zrobione.
      • maadzik3 Re: prośba 02.11.08, 17:14
        Mamalgosiu, trzymaj sie bidulku. Nie ma nic gorszego niz chorobska, a choroba na
        raz Mamy i dziecka to juz stanowczo za duzo. Pamietam w modlitwie i mysle o Was.
        Jesli moge jakos jeszcze pomoc - pisz
    • mamalgosia Re: prośba 02.11.08, 11:35
      i dziękuję Wam
      • ruda_kasia Re: prośba 02.11.08, 16:48
        Czyli czuwamy dalej. On Ci nie dokłąda, to tak, jakbyś sobie mogła wyobrazić, że
        dokładasz młodemu, bo jest chory. Albo jak on sobie wyobrażą, że dokładasz mu
        wzywając pogotowie.... Wiem, to trudne, wiem częśto nie do przejścia.
        Myślę o Tobie ciepło, chwilowo mimi chorób u nas mam tę siłę z Góry.
        On Cię - parafrazując psalmistę - ogniem próbuje ... i nie znajduje nieprawości.
        Wiem, jak to trudne, wiem jak często sama walczę. I dlatego proszę - zaufaj.
        • mamalgosia Re: prośba 03.11.08, 08:26
          ruda_kasia napisała:

          > Czyli czuwamy dalej. On Ci nie dokłąda, to tak, jakbyś sobie mogła
          wyobrazić, ż
          > e
          > dokładasz młodemu, bo jest chory.
          Kasiu, gdybym mogła nie dokładać Młodemu, to bym nie dokładała - ale
          ja nie jestem wszechmocna. Wierzę, że Bóg jest. Kocham moje dzieci -
          niestety nie wierzę w to, że Bóg kocha ludzisad
          • mama_kasia Re: prośba 03.11.08, 08:46
            Wierzę, że Bóg jest. Kocham moje dzieci -
            > niestety nie wierzę w to, że Bóg kocha ludzisad
            To w takim razie "próżna jest Twoja wiara" sad(
            • mamalgosia Re: prośba 03.11.08, 12:38
              jesli wiara jest łaską darmo daną...jednym dane światło, innym
              ciemność.
              Nic z tym zrobić nie mogę więcej ponad to co robiłam
              "Miło" czytać, że na próżno
              • mama_kasia Re: prośba 03.11.08, 14:12
                Mamalgosiu wiem, że ostro zabrzmiało, ale naprawdę napisałam to
                ze smutkiem sad((, a nie z satysfakcją i aby dołożyć.
                A ciemność niekoniecznie musi znaczyć brak wiary. Czasami jest
                wielka ciemność i wielka wiara wbrew tej ciemności.
                Bóg Cię kocha, ...nawet jeśli w to nie wierzysz!
                • mamalgosia Re: prośba 03.11.08, 21:45
                  mama_kasia napisała:

                  > Mamalgosiu wiem, że ostro zabrzmiało

                  To dobrze, że wiesz. Bo takie słowa gaszą żarzący się knotek i
                  depczą trzcinę nadłamaną. Bo takie słowa GłębokoWierzących niszczą
                  tych słabych-w-wierze
                  • samboraga Re: prośba 03.11.08, 22:13
                    Bo takie słowa GłębokoWierzących niszczą
                    > tych słabych-w-wierze

                    A tu bym była ostrożna w wyznaczaniu miejsca innym... Naszą wiarę i niewiarę zna
                    tylko Bóg. I niech tak zostanie.
                  • mader1 a wszystko przez te fragmenty... 03.11.08, 22:54
                    Znamy go dobrze i aż za dobrze... niektórym na ślubie go czytali...
                    "a miłosci bym nie miał..." czymże bym był... sad
                    i Ty masz miłość do bliskich, do ludzi
                    i Bóg tę miłość ma do Ciebie smile

                    Hymn o miłości

                    1 Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
                    a miłości bym nie miał,
                    stałbym się jak miedź brzęcząca
                    albo cymbał brzmiący.
                    2 Gdybym też miał dar prorokowania
                    i znał wszystkie tajemnice,
                    i posiadał wszelką wiedzę,
                    i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił.
                    a miłości bym nie miał,
                    byłbym niczym.
                    3 I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
                    a ciało wystawił na spalenie,
                    lecz miłości bym nie miał,
                    nic bym nie zyskał.
                    4 Miłość cierpliwa jest,
                    łaskawa jest.
                    Miłość nie zazdrości,
                    nie szuka poklasku,
                    nie unosi się pychą;
                    5 nie dopuszcza się bezwstydu,
                    nie szuka swego,
                    nie unosi się gniewem,
                    nie pamięta złego;
                    6 nie cieszy się z niesprawiedliwości,
                    lecz współweseli się z prawdą.
                    7 Wszystko znosi,
                    wszystkiemu wierzy,
                    we wszystkim pokłada nadzieję,
                    wszystko przetrzyma.
                    8 Miłość nigdy nie ustaje,
                    [nie jest] jak proroctwa, które się skończą,
                    albo jak dar języków, który zniknie,
                    lub jak wiedza, której zabraknie.
                    9 Po części bowiem tylko poznajemy,
                    po części prorokujemy.
                    10 Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe,
                    zniknie to, co jest tylko częściowe.
                    11 Gdy byłem dzieckiem,
                    mówiłem jak dziecko,
                    czułem jak dziecko,
                    myślałem jak dziecko.
                    Kiedy zaś stałem się mężem,
                    wyzbyłem się tego, co dziecięce.
                    12 Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno;
                    wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz:
                    Teraz poznaję po części,
                    wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany.
                    13 Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy:
                    z nich zaś największa jest miłość.

                    Ale i jeszcze inne fragmenty są piękne. O tym, że bez Jego wiedzy
                    nikt nie obłamie. I On do końca da szansę każdemu, po tym Go poznamy

                    "Oto mój Sługa, którego wybrałem, Umiłowany mój, w którym moje serce
                    ma upodobanie. Położę ducha mojego na Nim, a On zapowie prawo
                    narodom. Nie będzie się spierał ani krzyczał, i nikt nie usłyszy na
                    ulicach Jego głosu. Trzciny zgniecionej nie złamie ani knotka
                    tlącego nie dogasi... "

                    I Ty , najlepsza w biblijnych zmaganiach, te i inne fragmenty znasz.
                    Kocha Cię.
                    I Twojej wiary do innych nie mierzy. Starczy jej.
                  • mama_kasia Re: prośba 04.11.08, 07:57
                    Mamalgosiu, nie znasz mojej wiary, tak jak i ja nie znam Twojej.
                    Co więcej, i ja nie znam do końca swojej wiary. To wychodzi w czasie
                    próby, doświadczenia...
                    Natomiast nadal podtrzymują to, co napisałam: jeśli
                    (jeśli! - zaznaczam) nie wierzysz (czy człowiek nie wierzy) w to, że
                    Bóg kocha człowieka, że Jezus umarł za człowieka, jeśli nie
                    wierzy w zmartwychwstanie (które dane jest nam z miłości przecież),
                    to próżna jest jego wiara. ...Tylko tyle. Nie znaczy to przecież,
                    że Ty(!) wierzysz tak jak wierzysz w Boga na próżno, bo nie mnie
                    oceniać Twoją wiarę. Ja jej po prostu nie znam.
                    "Nadłamanej trzcinie" też powiedziałabym te słowa, bo to nie są
                    słowa, aby złamać do końca, ale wyprostować.
                    Próżna jest i moja wiara, gdy nie wierzę w miłość Boga do człowieka,
                    dlatego trzymam się nadziei, że Bóg kocha człowieka.
          • ruda_kasia Re: prośba 03.11.08, 09:04
            Małgosiu, przytulam duchowo, jak mogę. Modlić się będę w najbliższych dniach,
            być poczuła JAK bardzo On nas kocha. Wiem, że noc przychodzi na każdego. Na
            matkę Teresę też... Pamiętaj, że On jeden wiedział, że posyła Syna na śmierć za
            nas. BEz tego... jak mama-kasia, próżna nasza wiara. Jeśli Bóg zabrał nas z
            szeolu, dał szansę zbawienia. Małgosiu. Kocha. Małgosiu, wiem, jak trudno czasem
            ufać.
            • mamalgosia Re: prośba 03.11.08, 12:40
              ruda_kasia napisała:

              > Małgosiu, przytulam duchowo, jak mogę. Modlić się będę w
              najbliższych dniach,
              > być poczuła JAK bardzo On nas kocha.
              Kasiu, dziękuję. Ale jesli możesz to proszę o modlitwę za moją mamę.
              To teraz jest bardzo, bardzo potrzebne. I o wiele wazniejsze niż ja.
              Ja od dawna chodż po omacku, przyzwyczajam się do ciemności. Teraz
              ona ważniejsza

              • ruda_kasia Re: prośba 03.11.08, 13:36
                Tajemnice bolesne...
              • malla.mi Re: prośba 03.11.08, 18:47
                Trzymaj się Mamalgosiu, ja czesto watpie, ale mimo tego mam ogromna
                nadzieje i wierze, ze wszystko sie uda, jak nie teraz, to za jakis
                czas. Bo Bog Ojciec kocha. Mam nawet czasem wyrzuty sumienia, ze tak
                ta wiare kierunkuje. Trzymam za Ciebie, Twoja Mame i Mlodego kciuki
                i cieplo sie modle. Damy radesmile
                • mamalgosia Re: prośba 03.11.08, 21:46
                  nadzieję, to i ja mam...
                  dziękuję
    • sion2 Re: prośba 02.11.08, 18:49
      Kasiu ja jestem tak jak pisalam wczoraj smsem.
      I sie bezczelnie takze powierzam waszej modlitwie, jutro ide na
      badania do szpitala, ciagle niewiadomo co mi jest ale ide na
      uszy/bledniki i bede miala OKROPNE ich badanie albo jutro albo we
      wtorek. bede sie modlila za wszystkich co najbardziej potrzebuja...
      powaznie traktuje formuowe modlitwy, naprawde.
      • mamalgosia Re: prośba 03.11.08, 12:36
        ja cały czas o Tobie pamiętam - tak jak potrafię.
        • pawlinka Re: prośba 03.11.08, 15:52
          Mój świat ostatnio szaleńczo przyśpieszył. Próbowałam go zatrzymać.
          Teraz tutaj piszę, ale stale myślami i modlitwą jestem...
    • mamalgosia cd 03.11.08, 20:55
      Bardzo Wam dziękuję i proszę o jeszcze. trochę się pomieszało z
      innym wątkiem - Młodszy rzeczywiście chory, ale damy radę, zresztą
      juą antybiotyk zaczyna działać. Bardzo męczące, ale damy radę.
      Za moją mamą ciągle proszę...
      • ekan13 Re: cd 03.11.08, 23:12
        Mamałogosiu obejmuję Twoją mamę modlitwą.
        Proszę tylko, nie myśl tylko tak źle o Bogu. Gdyby nie kochał ludzi, cała ofiara Krzyża byłaby nieporozumieniem, a nasze życie nie miałoby wiekszego sensu.
        Moja mama jak wiesz, odeszła , wierzę, że tam do Niego i tylko to pozwala nadać temu jakikolwiek sens. Tylko bezgraniczna wiara w Boga - Miłość daje mi siłę do życia bez pytania "dlaczego" ufając, że On wie co dobre bo ogarnia całość.
        Jeżeli nie ma wiary w Jego miłość do ludzi, jakakolwiek modlitwa jest próbą otrzymania nagrody za modlitwę, a nie łaski wypływającej z miłośći.
        Nie mogę pogodzić się z odejściem mamy tak po ludzku, czuję ból, żal i tęsknotę ale jednocześnie moje serce wypełnia spokój ufność, że własnie z wielkiej miłości powołał Ją do siebie.
        Może chciał Ją przed czymś uchronić...

        Mamałgosiu nie wiem, co z Twoją mamą, obiecuję swoją modlitwę za Nią i za Ciebie, o światło rozjaśniające wszelkie ciemnośći.
        • mamalgosia Re: cd 04.11.08, 16:27
          dziękuję
Pełna wersja