O dzielnej kobiecie

17.11.08, 12:54
Wczorajsze czytanie

Prz 31
10 Niewiastę dzielną któż znajdzie? Jej wartość przewyższa perły. 11
Serce małżonka jej ufa, na zyskach mu nie zbywa; 12 nie czyni mu
źle, ale dobrze przez wszystkie dni jego życia. 13 O len się stara i
wełnę, pracuje starannie rękami. 19 Wyciąga ręce po kądziel, jej
palce chwytają wrzeciono. 20 Otwiera dłoń ubogiemu, do nędzarza
wyciąga swe ręce. 30 Kłamliwy wdzięk i marne jest piękno: chwalić
należy niewiastę, co boi się Pana. 31 Z owocu jej rąk jej dajcie,
niech w bramie chwalą jej czyny.

Przypomniały mi rozważania pisane tu przez Marzek i gorące
dyskusje smile
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16182&w=36342110&a=36342178
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16182&w=37268017
    • mader1 Co Marzek napisała ... 17.11.08, 12:56

      Wiele kobiet jest onieśmielonych obrazem kobiety z 31 rozdziału
      Przypowieści
      Salomona. Na początku naszego studium chciałabym podzielić się z
      Wami czymś, co
      usłyszałam dawno temu, co może być dla Was zachęceniem. Niektórzy
      badacze
      uważają, że Lemuel (autor 31 rozdziału Przypowieści) to nikt inny
      tylko Salomon,
      syn Dawida i Betszeby. Uważają, że imię "Lemuel" było czymś w rodzaju
      zdrobnienia. Jeśli byłoby to prawdą, zaczyłoby to, że Salomon w
      rodziale 31
      pisze o tym, czego się nauczył od własnej matki. A matką była
      kobieta, którą
      wszyscy pamiętamy z powodu jej cudzołóstwa z Dawidem. A jednak, ta
      sama kobieta
      mówi o tych niesamowitych wartościach swojemu synowi! Jeśli teoria
      ta byłaby
      prawdziwa, oznaczałoby to, że Bóg doprowadził do wielkich zmian w
      Betszebie,
      dzięki którym stała się bożą, szlachetną i dzielną żoną. Kochane,
      skoro Bóg mógł
      uczynić takie zmiany w Betszebie, to dlaczego nie miałby uczynić
      podobnych zmian
      w NAS?

      "Dzielna kobieta - trudno o taką - jej wartość przewyższa perły"
      (Biblia Warszawska)

      "Niewiastę dzielną któż znajdzie? Jej wartość przewyższa perły"
      (Biblia Tysiąclecia)

      W innym tłumaczeniu (niedostępnym w jęz. polskim - przyp. Marzeksmile
      słowo
      "dzielna" ma znaczenie bliskie słowu "dostojny,skromny, przyzwoity",
      które mnie
      kojarzy się z osobą, która np nie ulega najnowszym trendom w modzie
      jeśli są
      nieprzyzwoite, ani też nie pozwala swoim dzieciom ubierać się w
      niewłaściwy,
      nieprzyzwoity sposób. Jest to kobieta o jasnych zasadach moralnych,
      co widać w
      jej słowach i czynach.

      Jedną z rzeczy, w którą jesteśmy zaangażowani jako chrześcijanie
      jest walka
      duchowa. Siostra w Chrystusie podzieliła się kiedyś ze mną
      informacją, że w
      oryginale słowo hebrajskie oznaczające "dzielny" pojawiało się
      również w
      odniesieniu do żołnierzy, co ma oczywisty związek z walką. Ja
      wyobrażam sobie
      kobietę z Przypowieści 31 jako kogoś, kto codziennie bierze udział w
      walce
      duchowej na... kolanach, walcząc w swoją rodzinę. Gdy myślę o jej
      wyglądzie
      fizycznym, widzę ją jako kogoś, kto nosi ładne, ale skromne ubrania.
      Możemy
      również myśleć o niej jako o kimś kto ma czułe serce oraz łagodnego i
      delikatnego ducha. A mimo to w sensie duchowym kobieta ta jest
      ubrana w zbroję i
      gotowa do walki!

      Wyobrażam sobie jak wstaje każdego ranka i z pełną świadomością
      nakłada Bożą
      zbroję. Przypomina sobie, że tak naprawdę walczy z duchowymi mocami.
      Myślę, że
      zbyt wiele razy pozwalamy, by kontrolowały nas emocje, a gdy tak
      robimy,
      zapominamy, że walczymy w wojnie duchowej. Zaczynamy patrzeć na
      problemy jak na
      zwykłą kłótnię z mężem, czy utarczki z dziećmi. W rzeczywistości to
      szatan
      aranżuje podstępnie kłótnie w naszym domu, a my łatwo wpadamy w jego
      pułapkę. Ta
      kobieta nauczyła się, jak dawać sobie radę z taką taktyką.
      Zrozumiała, że choć
      emocje są dla niej darem do Boga, musi ciągle być czujna i upewniać
      się, że to
      ona panuje nad nimi, a nie one nad nią.

      W innych tłumaczeniach słowo dzielny oznacza też "dostojny,
      stateczny". Czy
      "stateczny" mogłby oznaczać również jej "stateczność" (powolność) w
      gniewie czy
      mowie? A dostojny mogłoby odnosić się do jej wysokiej pozycji,
      nienagannej
      reputacji, czy wreszcie szacunku dla samej siebie?
      Możnaby sobie wyobrazić, że z powodu jej zalet moralnych, również
      swojemu mężowi
      przynosi poczucie wysokiej pozycji, poprzez to, że ma zdrowe
      poczucie własnej
      wartośći i szacunek dla samej siebie. Nie interesuje się przesadnie
      swoim
      wyglądem zewnętrznym tak jak by chciało tego Hollywood, ponieważ jest
      wystarczająco inteligentna by wiedzieć, że liczy się to co w środku.
      Gdyby w to
      nie wierzyła, dlaczegóż by miała być nazywana kobietą dzielną, o
      szlachetnym
      charakterze?

      Prz. 18:22)
      "Kto znalazł żonę - dobro znalazł i zyskał łaskę u Pana" (BT)
      "Kto znalazł żonę, znalazł coś dobrego i zyskał upodobanie u
      Pana"(BW)

      Prz. 19:14
      "Dom i bogactwo dziedzictwem po przodkach, lecz żona rozsądna darem
      od Pana" (BT)
      "Dom i mienie dziedziczy się po rodzicach, lecz roztropna żona jest
      darem Pana" (BW)

      1 Kor. 11:7 b
      " (...)a kobieta jest chwałą mężczyzny" (BT)
      "lecz kobieta jest odbiciem chwały mężczyzny" (BW)

      W innym tłumaczeniu czytamy, że kobieta została stworzona po to, by
      przynosić
      zaszczyt mężczyźnie.
      Czy przynosimy zaszczyt naszym mężom poprzez nasze słowa i czyny?
      Gdy inni
      patrzą na nasze zwyczaje, postawy i czyny, czy widzą, że nasi
      mężowie są
      błogosławieni, mając nas za żonę?

      Przetłumaczone i udostępnione za zgodą Stacy R.Miller, inne
      rozważania w
      oryginale są do przeczytania na stronie
      hometown.aol.com/srmiller1988/proverbs31devotionals.html
    • mader1 Co Marzek napisała cz.2 17.11.08, 12:58
      (Stacy R. Miller, przetłumaczono i umieszczono za pozwoleniem
      autorki)

      "Serce małżonka ufa jej, nie brak mu niczego" (BW)
      "Serce małżonka jej ufa, na zyskach mu nie zbywa" (BT)
      "Ufa jej serce tego, kto ją ma, i nie brakuje żadnego zysku"
      (Przekład Nowego
      Świata)
      "Zaufało jej serce męża, bo ma z tego same korzyści" (Biblia
      Warszawsko-Praska)

      Mąż tej kobiety może wyjść codziennie do pracy wiedząc że ona mądrze
      zarządza
      domem. Nie musi się martwić, że podczas jego nieobecności żona wyda
      wszystko
      co zarabia. Ona, z kolei, docenia jego pracę i podczas gdy on zajęty
      jest
      zarabianiem pieniędzy na rachunki, ona dopilnowuje żeby miał
      wszystko czego
      potrzebuje. Ona załatwia bierzące sprawy, robi pranie i kiedy wraca
      do domu
      stawia przed nim ciepły obiad. Podczas jego nieobecności zajmuje się
      również
      mnóstwem niezbyt wzniosłych spraw, ale robi to z radością ponieważ
      tak wybrała.

      Ta kobieta zdaje sobie sprawę że jest jedyną osobą powołaną do tego
      aby służyć
      swojemu mężowi w ten właśnie sposób. Traktuje to jako część swojej
      służby Bogu
      i dlatego, w pewnym sensie, dokonuje wyboru aby swoje zadania
      wykonywać z
      radością. Wie że służąc swojemu mężowi z radosnym sercem,
      ostatecznie służy
      swojemu Panu. Jej mąż polega na niej, a ona nie zawodzi go ponieważ
      wie że
      dzielna kobieta jest wierna nawet w najbardziej przyziemnych
      sprawach. Wie że
      otrzyma za to nagrodę. Może nie wie kiedy i jaką ją otrzyma ale jest
      wierna i
      wybiera chodzić przez wiarę a nie według tego co widzi. To że jej
      mąż jej ufa
      i polega na niej daje jej głęboką radość. Zaraz po służeniu
      Jezusowi, służenie
      swojemu mężowi jest jej największym zaszczytem każdego dnia.

      Jednym ze sposobów w których służę mojemu mężowi jest pomaganie mu
      kiedy
      pakuje się na wyjazd poza miasto. Często robię to kiedy on jeszcze
      pracuje
      albo robi inne rzeczy i kiedy wraca do domu wie że przynajmniej
      jedna rzecz z
      listy do zrobienia jest częściowo wykonana. Czasami piekę mu jego
      ulubione
      ciasteczka na wyjazd, czasem czekam z nimi na jego powrót.

      Ciekawe, kiedy siadłam do pisania tego artykułu mój mąż zawołał
      mnie „Mamo z
      przypowieści!” Co za komplement!

      No więc jaka jest wasza służba waszemu mężowi? Co zrobicie dla niego
      dzisiaj?
      Zróbcie to i zróbcie to z radością.

      Na co światu dzielne kobiety ???
      • ekan13 Re: Co Marzek napisała cz.2 18.11.08, 11:25
        Hmmm dobrze w sumie, że mąż nie podczytuje tego forum i nie natknął się na ten wątek, bo zapewne jeszcze dzisiaj wyruszył by na poszukiwanie dzielnej kobietysmile)))
        U nas wprawdzie model prawie tradycyjny,to znaczy na mnie spoczywa wiekszość obowiązków domowych, przy czym z taką pokorą to ja tego az tak nie przyjmuję i nie układam pieczołowicie porzuconych przez niego na krzesle spodni, raczej "subtelnie" zwracam mu uwagę.

        Trace pewnośc co do naszego tradycyjnego modelu rodziny gdy jadę na wieś i widze te dzielne kobiety usługujące swym mężom wracajacym z pracy i pozwalającym im bez pytania gdzie, po co i na ile opuszczać domostwa lub poprostu pozwalające siedzieć im bezczynnie pozostałą część dnia przed telewizorem.
        Nie, nie podobają mi się takie dzielne kobiety, usługujące, niosące na swych plecach trudy całego domu, nieskarżące się ale i niedoceniane, znerwicowane i bardzo często płaczące cicho gdy nikt nie widzi.

        Tego najbardziej boję się przed zbliżające się w moim życiu przeprowadzką na wieś. Prowadzę często długie rozmowy z mężem właśnie na temat tej mentalności kobiety-służącej męża.
        Mąż jest dla mnie partnerem w zyciu, nie panem i włądcą i św Paweł w liscie do Efezjan rozbudowywuje słowa Ksiegi Rodzaju "ku twemu mężowi bedziesz kierowała swe pragnienia, on zaś bedzie panował nad tobą" i jak w kilku innych jeszcze miejscach pisze o szacunku i miłości nie tylko żony do męża, ale i męża do żony, choćby we fragmencie "Męzowie powinni miłować swoje żony, tak jak własne ciało. Kto miłuje swoją żonę, siebie samego miłuje". Ja jednak odnoszę wrażenie, ze duża część mężów zauważa tylko :siebie samego miłuje" i tak traktuje własne żony, jakby rzeczywiście miłowali tylko i wyłącznie...siebie.
        • mader1 Re: Co Marzek napisała cz.2 18.11.08, 14:30
          ja już nie bedę gadać, bom się nagadała wcześniej.
          Podniosłam te wątki, bo pomyslałam sobie, że ... no nie
          rozmawialiśmy nigdy o dzielnym mężu smile)))
          Pozwolę sobie więc skorzystać z Twoich skojarzeń i zaprasam do
          dyskusji obok smile
    • minerwamcg Re: O dzielnej kobiecie 18.11.08, 11:44
      Zgadzam się z Tobą, Ekan. A jednak i na mnie kapnęło coś z Mądrości
      Syracha, kiedy po spotkaniu z klubem żeglarzy Arthur powiedział, że
      mu mnie inni faceci zazdroszczą smile
      Poczułam się naprawdę jak żona tego szanowanego w bramie smile
    • nati1011 Re: O dzielnej kobiecie 18.11.08, 14:39
      ostatnio upiekłam meżowi ciasto - miałam już długie zaległości - i
      tak sobie pomyślałam, ze to taki sam rodzaj okazywania sobie miłości
      jak pocałunek. Od dwa dni potem umył mi samochód, a rano zaparzył
      herbatę... to wiecej znaczy niz sto razy powtarzane: kocham cię...

      Ja dobrze sie czuję jako żona i matka. Jeszcze paręnaście lat temu
      uważała,m, ze to mnie ogranicza, że musze pracować, wyjść z domu....
      A teraz okazuje się, zę dużo wiecej szczęścia daje mi rodzinny obiad
      niż wygrany kontrakt....

      A dziś znów upiekę ciasto i bedę godzinami wypatrywać meżą przez
      okno, czy już dojechał...Nie lubię tych jego wyjazdów. najdalej po 2
      dniach już tęsknię sad
    • mamalgosia Re: O dzielnej kobiecie 18.11.08, 19:03
      ale własciwie dlaczego ta niewiasta jest dzielna?
      Z czym innym kojarzy mi się to słowo
Pełna wersja