no to się zaczęło...

21.11.08, 15:35
Gonię z wywieszonym ozorem: choroby, wywiadówka, imieniny, prezenty
mikołajowe dla grup przedszkolnych, wizyta Przyjaciela, tańce
(program dla Świętego M!), Mąż wyjeżdża... wariactwo, wariactwo.
A za oknem...
pl.youtube.com/watch?v=yaxKE0nwa6o
no i cieszę się jak ta durnasmile A przecież trzeba będzie wychodzić
rano wcześniej, a przecież odśnieżanie, połamane szufle, zamarznięte
zamki, obciążony dach, poślizgi mniej lub bardziej kontrolowane,
pluchy, czerwone nosy, zaspy wszędzie...paskudnie!
pl.youtube.com/watch?v=qJdskcHYgDQ&feature=related
co u Was?
    • minerwamcg Re: no to się zaczęło... 21.11.08, 21:00
      Też ma padać śnieg smile))
      • pawlinka Re: no to się zaczęło... 21.11.08, 21:05
        • mamalgosia pawlinko 21.11.08, 21:11
          Czytam Twój post - czy to na pewno Ty napisałaś, a nie ja?
          Rozradował mnie ten zawiewany śnieg, bo piękny, a piękno jakoś mnie
          tak zawsze rozpycha od środka.
          Ale też już wyglądam wiosny, albo żeby chociaż dni się zaczęły
          wydłużać, tak ponuro rano, ponuro po południu.
          Które Dziecko chore? U nas oczywiście Młodszy. A ja - jak w każdy
          piątek - z nadzieją, że w weekend wykaraska się na tyle, żeby w
          poniedziałek ruszyć do przedszkola.
          A Mąż Twój dokąd? Mój w Wielkopolskę
          • pawlinka Re: pawlinko 21.11.08, 21:23
            Moje młodsze, a i tak sukces, jeśli będzie antybiotyk, to pierwszy
            od pół roku. A mąż leci samolotem (jak ja tego nie lubię), celem -
            Francja. Szukam radości, coś mi się starciła ostatnio.
            • mama_kasia Re: pawlinko 21.11.08, 21:58
              " Wy sami jesteście mi świadkami, że powiedziałem: Ja nie jestem Mesjaszem, ale zostałem przed Nim posłany. 29 Ten, kto ma oblubienicę, jest oblubieńcem12; a przyjaciel oblubieńca, który stoi i słucha go, doznaje najwyższej radości na głos oblubieńca. Ta zaś moja radość doszła do szczytu. 30 Potrzeba, by On wzrastał, a ja się umniejszał." - słowa Jana Chrzciciela

              Tu jest trochę radości smile

              I jeszcze tutaj:
              "2 Za pełną radość poczytujcie to sobie, bracia moi, ilekroć spadają na was różne doświadczenia2. 3 Wiedzcie, że to, co wystawia waszą wiarę na próbę, rodzi wytrwałość. 4 Wytrwałość zaś winna być dziełem doskonałym, abyście byli doskonali, nienaganni, w niczym nie wykazując braków."

              I w psalmach smile
              "10 Spraw, bym usłyszał radość i wesele:
              niech się radują kości, któreś skruszył!
              11 Odwróć oblicze swe od moich grzechów
              i wymaż wszystkie moje przewinienia!
              12 Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste
              i odnów w mojej piersi ducha niezwyciężonego!7
              13 Nie odrzucaj mnie od swego oblicza
              i nie odbieraj mi świętego ducha swego!8
              14 Przywróć mi radość z Twojego zbawienia
              i wzmocnij mnie duchem ochoczym!" - ps 51

              "14 Nasyć nas z rana swoją łaskawością,
              abyśmy przez wszystkie dni nasze mogli się radować i cieszyć.
              15 Daj radość według [miary] dni, w których nas przygniotłeś,
              i lat, w których zaznaliśmy niedoli." - ps 90

              "11 Światło wschodzi7 dla sprawiedliwego
              i radość dla ludzi prawego serca.
              12 Sprawiedliwi, weselcie się w Panu
              i wysławiajcie Jego święte imię!" - ps 97
              • pawlinka Re: pawlinko 21.11.08, 22:08
                Dzikuję, Kasiusmile
            • mamalgosia Re: pawlinko 22.11.08, 09:56
              Pawlinko, myślę, że U Ciebie w wielkiek mierze przyczyną może być to
              co u mnie: zmęczeniesad Oczywiście okoliczności bywają różne, ale
              wiem jak reaguję gdy jestem choćby wyspana, a jak wtedy gdy oram
              nosem po ziemi.
              Napisałam gdzie indziej, że w przyszłym roku będę musiałą
              zrezygnować z pracy zawopdowej (już w tym się o to otarłam o delta
              x), będzie ciężkosad
              A może i Ty pomyślisz nad tym? Razem raźniej
            • mamalgosia pierwszy antybiotyk 22.11.08, 09:57
              i co? Trzeba go podać?
    • mader1 Re: no to się zaczęło... 21.11.08, 22:07
      no i ja widzę za oknem pierwszy śnieg... Dzień Pierwszego Śniegu...
      jeszcze teraz mnie nie cieszy... Dzieciaki też nie zauważyły. Spada
      i na dworzu, na chodnikach , na jezdniach robi się mokro i ślisko...
      Czy ja wiem... może wyjdę, nałapię trochę płatków na twarz - to się
      ucieszę ?
      • mama_kasia Re: no to się zaczęło... 21.11.08, 22:11
        A u nas jeszcze nie pada.
        • ekan13 Re: no to się zaczęło... 21.11.08, 22:57
          Aż podeszłam do okna....no białosmile
          Dzieci rankiem bedą szczęśliwe, ostatnio z nieopisaną radością zdrapywały szron z samochodu.
          Ja tam za zimą nie przepadam bom ciepłolubna istota, właśnie grzeje razem z kotem przy kominkusmile

          Ale też chcę by nastał kres tej smutnej dla mnie jesieni, by śnieg przykrył jesienne wspomnienia.
          • mamalgosia ekan 22.11.08, 10:01
            jest coś w tej bieli, prawda? Nawet jeśli okoliczności się nie
            zmieniają, nawet jeśli w nas ta sama bryndza (że sie posłużę
            wyrażeniem maderowej), to jakoś ta biel powoduje, że w codzienność
            wkrada się święto
            • ekan13 Re: ekan 22.11.08, 19:18
              Pięknie to napisałaś Mamalgosiu...
        • mamalgosia Re: no to się zaczęło... 22.11.08, 09:59
          właśnie zauważyłąm, że od kilku lat ta słynna zimna północ coś się
          ociąga
          • mama_kasia Re: no to się zaczęło... 22.11.08, 20:18
            Już jest smile
      • mamalgosia Re: no to się zaczęło... 22.11.08, 09:58
        Ja to raczej podziwiam przez szybę. A ciągle jest co - chyba biegun
        Polski przeniósl się do nas. Zerkam od rana czy zza domu sąsiadów
        nie wychili się jakiś niedźwiedź polarny
    • anndelumester Re: no to się zaczęło... 21.11.08, 23:38
      Lubię zimę - zimę. Nie lubię deszczowo sniegowej brei w miescie.
      Dlatego z ulga desantujemy co weekend w gory, zeby odpocząc i od
      miasta i od pracy, której przed koncem roku masa.
      Chorowanie na razie złapalo mnie, dziecko po wakacyjnym hartowaniu i
      na wzmacniaczach trzyma sie zadziwiajaco idealnie.
    • zebra12 Wczoraj kupiłam sobie czapkę 22.11.08, 08:30
      I chyba Pan Bóg na to czekał, bo dziś mamy pierwszy mróz! Jest minus pięć na osi
      smile Śniegu nie ma, ale jest szron na autach i lód na ulicy... Czekamy na śnieg,
      bo choć mnie jest on obojętny to moja dwulatka nie pamięta zeszłej zimy i na
      pewno przeżyje szok. Pamiętam jak mój pies zawsze się cieszył z pierwszego śniegu!
      Ogólnie nie poddaję się depresyjnym nastrojom odkąd miałam pod koniec lata atak
      nerwicy lękowej i wciąż było mi słabo, nie mogłam wyjść z domu, nie mówiąc o
      jeździe komunikacją miejską. A skoro udało mi się to paskudztwo pokonać, to nie
      poddam się!
      • mamalgosia Re: Wczoraj kupiłam sobie czapkę 22.11.08, 10:02
        jeśli tylko w Twojej mocy jest niepoddawanie się, to trzymaj się
        tego z całej siły
    • mamalgosia Re: no to się zaczęło... 23.11.08, 12:52
      Dobra. pierwsza radość za nami. Teraz bym chciała by śnieg stopniał,
      a następny spadł 23 grudnia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja