Nadzieja zbawienia dla dzieci...

27.11.08, 08:02
Ten wątek jest już zarchwizowany
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16182&w=72110816&a=72110816
a warto w jego kontekście wspomnieć o dokumencie Międzynarodowej
Komisji Teologicznej pt. "Nadzieja zbawienia dla dzieci zmarłych bez
chrztu".
W dokumencie:
Historia i Hermeneutyka nauczania katolickiego - Zgłębienie dróg
Bożych - Zasady teologiczne - uzasadnienie nadziei...
Brzmi może oschle, ale dokument istotnie daje nadzieję!
    • minerwamcg Re: Nadzieja zbawienia dla dzieci... 27.11.08, 11:59
      Rozejrzałam się po necie, broszurka z tym dokumentem jest do
      kupienia w księgarniach katolickich za jakieś drobne pieniądze,
      siedem złotych czy coś.
    • zebra12 A dla takich kilkutygodniowych? 27.11.08, 14:49
      Chodzi mi o takie z brzucha...
      • zebra12 :( 27.11.08, 14:57
        www.dlaczego.org.pl/d/index.php?option=com_wrapper&Itemid=33
      • mama_kasia Re: A dla takich kilkutygodniowych? 27.11.08, 15:01
        Ależ przecież to też są dzieci zmarłe bez chrztu. Dla nas
        dziecko jest od momentu poczęcia.
        • minerwamcg Re: A dla takich kilkutygodniowych? 27.11.08, 15:04
          Dokładnie. Dokument Kościoła odnosi się do wszystkich małych dzieci
          zmarłych bez chrztu - a do nienarodzonych szczególnie, ponieważ one,
          w przeciwieństwie do narodzonych, ochrzczone zostać NIE MOGŁY.
          • atama Re: A dla takich kilkutygodniowych? 28.11.08, 06:51
            Ja również tak odczytuję ten dokument. Mówi on przede wszystkim o
            dzieciątkach, które odeszły przed narodzeniem. Polecam dodatkowo
            aktualny numer 'W drodze' (11/2008) www.mateusz.pl/wdrodze/
            • mamalgosia Re: A dla takich kilkutygodniowych? 28.11.08, 09:26
              Dziecko w zyciu płodowym może mieć tzw "chrzest pragnienia". Są
              sytuacje, w których chrzest z wody jest niemożliwy (choć słyszałam i
              o interpretacji o chrzcie z wód płodowych), wtedy wystarczy wzbudzić
              w sobie chęć chrztu - jest to właśnie chrzest pragnienia - dotyczy
              oczywiście osób świadomych. Za dzieci decydują rodzice - zresztą to
              samo ma miejsce w przypadku chrztu niemowląt. Tak więc dziecko
              poronione, które ma rodzica chcącego je ochrzcić - jest ochrzczone
              przez to jego pragnienie. Co z pozostałymi dziećmi - być może
              wystarczy pragnienie Kościoła.
    • ewa_anna2 Jakoś nie mam wątpliwości 28.11.08, 23:58
      że te dzieci będą/mogą być zbawione. Jestem prawie pewna tego, nie
      wiem, dlaczego Bóg miałby karać niewinne dziecko. Poza tym jest coś
      takiego, jak chrzest pragnienia. Jeśli rodzice nie zdążyli ochrzcić
      swego dziecka, a pragnęli tego...
      No, zawsze jest jakiś procent niepewności - jakaś nienawiść rodziców
      do Boga, do Kościoła...
      No i mały cytacik z Biblii, sądzę, że pasuje tutaj
      1 Kor 13,12
      " Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno;
      wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz:
      Teraz poznaję po części,
      wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany".
      • mamalgosia Re: Jakoś nie mam wątpliwości 29.11.08, 10:45
        nie na temat, ale bardzo lubię ten kawałek, który zacytowałaś. Być
        może dlatego, że wiele rzeczy (coraz więcej) dla mnie nie jasnych,
        jak w odbiciu w wodzie poruszanej wiatrem (bo zwierciadła to obecnie
        mamy całkiem wierne)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja