czytania na druga niedziele Adwentu

06.12.08, 20:20
(Iz 40,1-5.9-11)
Pocieszcie, pocieszcie mój lud!
mówi wasz Bóg.
Przemawiajcie do serca Jeruzalem
i wołajcie do niego,
że czas jego służby się skończył,
że nieprawość jego odpokutowana,
bo odebrało z ręki Pana karę w dwójnasób
za wszystkie swe grzechy,
Głos się rozlega:
Drogę dla Pana przygotujcie na pustyni,
wyrównajcie na pustkowiu
gościniec naszemu Bogu!
Niech się podniosą wszystkie doliny,
a wszystkie góry i wzgórza obniżą;
równiną niechaj się staną urwiska,
a strome zbocza niziną gładką.
Wtedy się chwała Pańska objawi,
razem ją wszelkie ciało zobaczy,
bo usta Pańskie to powiedziały.
Wstąpże na wysoką górę,
zwiastunko dobrej nowiny w Syjonie!
Podnieś mocno twój głos,
zwiastunko dobrej nowiny w Jeruzalem!
Podnieś głos, nie bój się!
Powiedz miastom judzkim:
Oto wasz Bóg!
Oto Pan Bóg przychodzi z mocą
i ramię Jego dzierży władzę.
Oto Jego nagroda z Nim idzie
i przed Nim Jego zapłata.
Podobnie jak pasterz pasie On swą trzodę,
gromadzi ją swoim ramieniem,
jagnięta nosi na swej piersi,
owce karmiące prowadzi łagodnie.

(Ps 85,9-14)
Okaż swą łaskę i daj nam zbawienie

Będę słuchał tego, co mówi Pan Bóg:
oto ogłasza pokój ludowi i świętym swoim.
Zaprawdę bliskie jest Jego zbawienie dla tych, którzy się Go boją,
i chwała zamieszka w naszej ziemi.

Spotkają się ze sobą łaska i wierność,
ucałują się sprawiedliwość i pokój.
Wierność z ziemi wyrośnie,
a sprawiedliwość spojrzy z nieba.

Pan sam obdarzy szczęściem,
a nasza ziemia wyda swój owoc.
Przed Nim będzie kroczyć sprawiedliwość,
a śladami Jego kroków zbawienie.

(2 P 3,8-14)
Umiłowani, niech to jedno nie będzie dla was tajne, że jeden dzień u Pana jest
jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień. Nie zwleka Pan z wypełnieniem
obietnicy - bo niektórzy są przekonani, że Pan zwleka - ale On jest cierpliwy
w stosunku do was. Nie chce bowiem niektórych zgubić, ale wszystkich
doprowadzić do nawrócenia. Jak złodziej zaś przyjdzie dzień Pański, w którym
niebo ze świstem przeminie, gwiazdy się w ogniu rozsypią, a ziemia i dzieła na
niej zostaną znalezione. Skoro to wszystko w ten sposób ulegnie zagładzie, to
jakimi winniście być wy w świętym postępowaniu i pobożności, gdy oczekujecie i
staracie się przyśpieszyć przyjście dnia Bożego, który sprawi, że niebo
zapalone pójdzie na zagładę, a gwiazdy w ogniu się rozsypią. Oczekujemy
jednak, według obietnicy, nowego nieba i nowej ziemi, w których będzie
mieszkała sprawiedliwość. Dlatego, umiłowani, oczekując tego, starajcie się,
aby /On/ was zastał bez plamy i skazy - w pokoju,

(Łk 3,4.6)
Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego; wszyscy ludzie ujrzą
zbawienie Boże.

(Mk 1,1-8)
Początek Ewangelii o Jezusie Chrystusie, Synu Bożym. Jak jest napisane u
proroka Izajasza: Oto Ja posyłam wysłańca mego przed Tobą; on przygotuje drogę
Twoją. Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, Jemu prostujcie
ścieżki. Wystąpił Jan Chrzciciel na pustyni i głosił chrzest nawrócenia na
odpuszczenie grzechów. Ciągnęła do niego cała judzka kraina oraz wszyscy
mieszkańcy Jerozolimy i przyjmowali od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając
/przy tym/ swe grzechy. Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas
skórzany około bioder, a żywił się szarańczą i miodem leśnym. I tak głosił:
Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby się schylić i
rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was
będzie Duchem Świętym.
    • ese1 Re: czytania na druga niedziele Adwentu 06.12.08, 20:25
      Jan nie bał się mówić głośno o Chrystusie. Był człowiekiem głębokiej wiary.
      Liczył się z Bogiem. Nie bał się napominać tych, którzy źle czynili.
      Wczoraj przeczytalam gdzies czyjas wypowiedz, ze po co chodzic do kosciola,
      skoro w KK i tak jest wiele grzechow.
      Zastanawiam sie czasami skad tyle wiary bylo w tych ludziach, ktorzy swiadczyli
      o Bogu przed przyjsciem Jezusa. Bez Kosciola, bez mediow, a jednak zyli Bogiem i
      modlitwa, a nie szukali pretekstow aby usprawiedliwic swoja biernosc przed
      Bogiem. Czy to wynik postepu cywilizacji, ze juz wielu sie wydaje, ze wszystko
      mozemy, ze Bog jest dla naiwnych
    • maadzik3 Re: czytania na druga niedziele Adwentu 06.12.08, 21:48
      Jak złodziej zaś przyjdzie dzień Pański, w którym
      niebo ze świstem przeminie, gwiazdy się w ogniu rozsypią, a ziemia i dzieła na
      niej zostaną znalezione.

      Ostatnio Mlody po wieczornej modlitwie powiedzial mi: "Chcialbym zeby Jezus juz
      przyszedl". Szczerze odpowiedzialam ze i ja tez, ale w myslach dodalam ze
      dorosli jednak bardziej sie boja i oceny swego zycia i zmiany wszystkiego co
      znaja. Dzieci wprost z serca potrafia zawolac ze chca nadejscia Pana, bez
      zastrzezen, watpliwosci, strachu i zwatpienia. Bylo to piekne i dalo mi do myslenia
    • ese1 Re: czytania na druga niedziele Adwentu 07.12.08, 06:41
      Dziwak (Iz 40,1-5.9-11; Ps 85,9-14; 2P 3,8-14; Mk 1,1-8)

      Mieszkał w szopie pod przełęczą Młynne. Ubierał zawsze białe spodnie i koszulę.
      Z niesamowitym uporem budował pod Gorcem „bazyliki”. Chętnie przysiadał na
      ławce, by posłuchać, jak młodzież śpiewa. Tylko w jednym momencie na jego twarzy
      pojawiał się gniew. Gdy widział kogoś niestosownie ubranego. Nikt się tym nie
      przejmował, boć przecież pomylony. Ale pewnego wieczoru jedna z dziewczyn
      powiedziała, że dzięki niemu zaczęła zastanawiać się, co to jest wstyd.

      Albo Gienia. Też chora psychicznie. Więc nikt nie zwracał uwagi, gdy na
      pielgrzymce grzmiała, by się nie obżerali, bo przecież to ma być ofiara. Dopiero
      przy wyjściu z drugiego postoju, gdy nie było chętnego do dźwigania
      nagłośnienia, podszedł chłopak. „Gienia miała rację. To ma być ofiara. Będę
      niósł do końca dnia.”

      Jan miał w sobie coś z brata Józefa i coś z Gieni. Odzienie z sierści
      wielbłądziej, a żywił się szarańczą i miodem leśnym. Zapewne wielu przychodziło
      z ciekawości, by obejrzeć dziwaka. Niektórzy prawdopodobnie pokazywali znaki na
      czole. Ale do sporej grupy słuchaczy wołanie o siekierze, przyłożonej do
      korzenia drzewa, przemówiło. Wyznali grzechy i przyjęli chrzest nawrócenia.

      Wiem, że Bóg nie chce niektórych zgubić, ale wszystkich doprowadzić do
      nawrócenia. Tylko czemu za przewodników i nauczycieli posyła pomylonych i dziwaków?

      to byl cytat z wiara.pl, ktory z kolei przypomnial mi opowiesc jednego mojego
      znajomego, ktory studiuje na KULu

      na dzeidzincu KULu swojego czasu przebywal Heniek. Bezdomny, spal gdzies w
      kartonach, za dnia przychodzil na KUL i czesto stojac na dziedzincu cytowal
      rozne sztuki, literature. Studenci sie smiali, ale mimo wszystko jakos wpasowal
      sie w krajobraz szkoly. Co raz ktos mu zupe przynosil. Moj znajomy T czesto
      czestowal go obiadem. Kiedys T mial wziasc udzial w konkursie literackim, temat
      trudny. Kiedy nadszedl czas wysylania prac, on jeszcze nic nie mial. Zwierzyl
      sie wtedy Henkowi, a on mu poradzil, aby wzial pusta kartke papieru, polozyl ja
      pod krzyzem na dziedzincu KUL wieczorem, rano ja stamtad zabral i napisal. T tak
      zrobil. Pozniej pisal, caly dzien i noc prawie, sporo mu tego wyszlo. Wyslal...
      i wygralwink
Pełna wersja