ese1
13.12.08, 19:29
(Iz 61,1-2a.10-11)
Duch Pana Boga nade mną, bo Pan mnie namaścił. Posłał mnie, by głosić dobrą
nowinę ubogim, by opatrywać rany serc złamanych, by zapowiadać wyzwolenie
jeńcom i więźniom swobodę; aby obwieszczać rok łaski Pańskiej. Ogromnie się
weselę w Panu, dusza moja raduje się w Bogu moim, bo mnie przyodział w szaty
zbawienia, okrył mnie płaszczem sprawiedliwości, jak oblubieńca, który wkłada
zawój, jak oblubienicę strojną w swe klejnoty. Zaiste, jak ziemia wydaje swe
plony, jak ogród rozplenia swe zasiewy, tak Pan Bóg sprawi, że się rozpleni
sprawiedliwość i chwalba wobec wszystkich narodów.
(Łk 1,46-50.53-54)
Duch mój się raduje w Bogu, Zbawcy moim
Wielbi dusza moja Pana,
i raduje się duch mój w Bogu, Zbawcy moim.
Bo wejrzał na uniżenie swojej służebnicy,
oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia.
Gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny,
święte jest imię Jego.
A Jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenie
nad tymi, co się Go boją.
Głodnych nasycił dobrami,
a bogatych z niczym odprawił.
Ujął się za swoim sługą, Izraelem,
pomny na swe miłosierdzie.
(1 Tes 5,16-24)
Zawsze się radujcie, nieustannie się módlcie! W każdym położeniu dziękujcie,
taka jest bowiem wola Boża w Jezusie Chrystusie względem was. Ducha nie
gaście, proroctwa nie lekceważcie! Wszystko badajcie, a co szlachetne -
zachowujcie! Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła. Sam Bóg pokoju
niech was całkowicie uświęca, aby nienaruszony duch wasz, dusza i ciało bez
zarzutu zachowały się na przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa. Wierny jest
Ten, który was wzywa: On też tego dokona.
(Iz 61, 1)
Duch Pański nade mną, posłał mnie głosić dobrą nowinę ubogim.
(J 1,6-8.19-28)
Pojawił się człowiek posłany przez Boga - Jan mu było na imię. Przyszedł on na
świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego.
Nie był on światłością, lecz /posłanym/, aby zaświadczyć o światłości. Takie
jest świadectwo Jana. Gdy Żydzi wysłali do niego z Jerozolimy kapłanów i
lewitów z zapytaniem: Kto ty jesteś?, on wyznał, a nie zaprzeczył,
oświadczając: Ja nie jestem Mesjaszem. Zapytali go: Cóż zatem? Czy jesteś
Eliaszem? Odrzekł: Nie jestem. Czy ty jesteś prorokiem? Odparł: Nie!
Powiedzieli mu więc: Kim jesteś, abyśmy mogli dać odpowiedź tym, którzy nas
wysłali? Co mówisz sam o sobie? Odpowiedział: Jam głos wołającego na pustyni:
Prostujcie drogę Pańską, jak powiedział prorok Izajasz. A wysłannicy byli
spośród faryzeuszów. I zadawali mu pytania, mówiąc do niego: Czemu zatem
chrzcisz, skoro nie jesteś ani Mesjaszem, ani Eliaszem, ani prorokiem? Jan im
tak odpowiedział: Ja chrzczę wodą. Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie,
który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego
sandała. Działo się to w Betanii, po drugiej stronie Jordanu, gdzie Jan
udzielał chrztu.