przedświątecznie - co do zrobienia?

16.12.08, 12:13
No nie wyrabiam. Zaczęłam panikować, że nie zdążę.
Sprzątanie. ...Chyba nie musi być generalne, co?
Prezenty - część kupiona, część jeszcze do zrobienia.
Pierniki? Ponad 5 kg ciasta czeka na upiecznie!

Jak stoicie z przygotowaniami świątecznymi?

Nie pytam o te przygtowania duchowe wink
    • madziaq Re: przedświątecznie - co do zrobienia? 16.12.08, 12:35
      - Prezenty kupione, z wyjątkiem jednego.
      - Sprzątanie - nie daję się zwariować i nie przestawiam szaf, jak moja mama wink
      Ogólnie staram się mieć w domu czysto, więc teraz nie szaleję, robię tylko
      trochę większe od zwykłych porządki. W każdym razie jeszcze lodówkę musze umyć.
      - Gotowanie - na razie mam plan i dwa dni wolne zarezerwowane przed wigilią.
      Wierzę, że dzążę wink

      Ogólnie w domu rodzinnym nie znosiłam przygotowań do świąt, bo zawsze te
      ostatnie dni dominowało sprzątanie (brrr) najdziwniejszych miejsc typu pawlacz z
      książkami, którego nikt nie otwierał od ostatniego Bożego Narodzenia i gotowanie
      niesamowitych ilości jedzenia. Dlatego u siebie zarzuciłam zwyczaj pucowania
      wszystkiego od piwnicy do strychu a i jedzenia szykuję zapas na dwa dni a nie na
      miesiąc wink
      • nati1011 Re: przedświątecznie - co do zrobienia? 16.12.08, 13:14
        o tak.

        Moje piękne plany zakupowo-porządkowe na ostatni weekend legły w
        gruzach (atomowych). Piąty dzień leżę PLACKIEM w łóżku i cieszę,
        sie, ze mąż i dzieci nie doprowadziły domu do totalnej ruiny - a
        jest nawet czyściej niż jak ja ich poganiałam do sprzątania po
        sobie wink Mam cichą nadzieję, ze w czwartek lub piątek będe mogła
        wrócić przynajmniej czesciowo do funkcjonowania - choć zakupy to
        chyba dopiero gdzieś w sobotę - a aż tak nie zaryzykuję by wysłac
        męża na przedświąteczne wink Posprzatane wiec bedzie jak co tydzień
        (bez pawlaczy, szafek i szuflad) trudno. A we wtorek i środe troche
        pogotuję - też tak max na 3 dni. Najbardziej nie znosze nieświeżych
        potraw poświatecznych, które niektórzy serwują jeszcze w okolicy
        sylwestra brrr.
    • alex05012000 Re: przedświątecznie - co do zrobienia? 16.12.08, 13:08
      mama_kasia napisała:
      > No nie wyrabiam. Zaczęłam panikować, że nie zdążę.
      ha, ha ... wpadnij do mnie mamo-kasiu...
      > Sprzątanie. ... Chyba nie musi być generalne, co?
      > Prezenty - część kupiona, część jeszcze do zrobienia.
      > Pierniki? Ponad 5 kg ciasta czeka na upiecznie!
      chciałaś powiedzieć 0,5 kilo ciasta...prawda?
      > Jak stoicie z przygotowaniami świątecznymi?
      leżymy, leżymy, jakie święta, jakie przygotowania??? przecież święta
      dopiero za tydzień...
      > Nie pytam o te przygtowania duchowe wink
      szkoda, bo to moje jedyne jak na razie...
      pracuję z wigilią włącznie, w weekend zajęcia córki, koncert dla
      dzieci w filharmonii... wątpię abym miała czas na jakiekolwiek
      wielkie sprzątanie albo inne obszerne przygotowania, owszem robimy
      ozdoby, wycinamy, kleimy, wiążemy... świetne zajęcie, no część
      prezentów kupiłam, już jakiś czas temu, a reszta... jakoś będzie po
      niedzieli... w moim obecnym stanie zdrowotnym to i tak sporo....
      pozdrawiam serdecznie wszystkie panie przygotowujące święta
    • isma Re: przedświątecznie - co do zrobienia? 16.12.08, 15:18
      Aaa, mnie sie przytrafil akurat przed tymi swietami korzystny - z punktu
      widzenia robot do zrobienia - stan ducha, wiec nawet, nawet. No, szoruje,
      prasuje i takie tam (czego zasadniczo nienawidze).

      Poniewaz jestem uziemiona z chora M. w domu, to zakupy nie bardzo. Ale prezenty
      sie przez internet kupilo, i dobrze jest.

      Gotowanie... eee, jeszcze nie. Zdaze w przyszlym tygodniu. A conto dzisiaj
      biszkopt z gruszkami upieklam, zupelnie nieswiateczny.
      • sion2 Re: przedświątecznie - co do zrobienia? 16.12.08, 16:41
        My to ciagle nie wiemy gdzie beda swieta i w jakim skladzie. Tata
        przywlokł do domu paskudne przeziebienie, wyzdrowial juz ale mama
        wlasnie w srodku jest. Ja mam w poniedzialek po swietach zabieg w
        narkozie (nie, nie operacja) a caly czas jestem na scislej diecie a
        dzien wczesniej to juz w ogole nic nie bede jadla wiec nie wiem na
        jak dlugo i czy w ogole zostane u brata. nie wiemy tez czy wigile
        mamy w domu (gdy mama chora) a pojade tylko z tata na 1 dzien swiat
        do brata czy wszyscy i kiedy...
        sprzatac nie musimy a nawet gdybysmy musieli to nie ma kto i czym smile
        wiec w poniedzialek pani do sprzatania dom wypucuje
        prezenty prawie wszystkie kupione
        z jedzenia jeszcze nic nie zrobione ale ja i tak moge jesc wylacznie
        ciasteczka upieczone przez kasiagleb i nic wiecej ze slodyczy wink
        a teraz sie zabawiam ozdabianiem domu w witrazyki zrobione farbkami
        witrazowymi (pomysl po kasiagleb)
        kartki wypisuje jutro
        w niedziele kupujemy choinke...
    • mamalgosia Re: przedświątecznie - co do zrobienia? 16.12.08, 18:15
      Choroby + praca zawodowa + nieprzespane noce + niezliczone
      wigilijki ... Tak, powiem szczerze: prawie nic nie przogotowane. Nie
      jestem w stanie
    • mader1 Re: przedświątecznie - co do zrobienia? 16.12.08, 23:30
      nooo... rusza się i choć nie widać jeszcze, to nie są "ruchy pozorowane"... Dziś
      resztkami sił sprzątnęłam łazienkę... Uszek nie mam jeszcze - ale zdążę...
      W w sobotę zaczęliśmy sprzątanie a ponieważ od wieków robimy to tak, że na sam
      początek wygląda na ogromny, jeszcze większy bałagan, zabłąkany do nas
      przypadkowo niedzielny gość ( no... w niedzielę to musieliśmy trochę
      przystopować, wiec sytuacja od soboty uległa niewielkiej poprawie wink)) spojrzał
      przerażony " jakiś napad, terroryści, bomba !?"
      Trochę to się poprawiło, ale w związku z gipsem średniej i "imprezami
      towarzyszącymi", nie za bardzo wink)))
      Natomiast... w niedzielę poczuliśmy przedsmak świąt... Rozpachniał się na cały
      dom torcik jabłkowy z cynamonem... rozpachniały się pomarańcze ozdobione
      goździkami... Zapłonęły trzy świece w wieńcu adwentowym.Już blisko smile
      Niezależnie od bałaganu. Trzeba będzie sobie poradzić !
      • mamalgosia Re: przedświątecznie - co do zrobienia? 17.12.08, 15:41
        jaki gips?
        • mader1 Re: przedświątecznie - co do zrobienia? 17.12.08, 18:14
          no... jakiś czas temu opuściłam w biegu mieszkanie koleżanki( o której zdrowie
          żeśmy się tutaj modlili, a która wróciła do domu) z powodu telefonu ze szkoły...
          Na wf-ie się stało... rzepka wyskoczyła. Wyglądało to masakrycznie... Przykro mi
          z powodu tego gipsu, bo musimy teraz dużo wychodzić , w szkole dzieją się fajne
          rzeczy, na chórze też... A Średnia , biedna, musi kuśtykać i to niezbyt dużo, po
          domu sad
          • mamalgosia Re: przedświątecznie - co do zrobienia? 17.12.08, 18:25
            No rzeczywiście smutne.
            A zauważyłaś (choć pewnie nie wiesz o wszystkim) jak wiele wypadków
            zdarza się na wfach? Myśmy już nawet w szkole musieli opracowac
            program naprawczy. Zupełnei nie wiadomo z czego to wynika. No bo
            przecież nauczyciele nie pilnują mniej niż 30 lat temu (a w ręcz
            bardziej), młodzież w sumie zachowuje się też tak samo - może ciała
            mniej wysportowane?
            Córce szybkiego wyleczenia nogi życzę. Akurat parę dni temu na wfie
            jeden chłopak z II kklasy załatwił się strasznie - przed nim 3
            operacjesad Póki co biega do szkoły o kulach - szybciej niż ja bez kul
    • chrust5 Re: przedświątecznie - co do zrobienia? 17.12.08, 14:26
      Gotowac na szczescie prawie nie musze, na wigilie wnosimy wklad w
      postaci drozdzowego (maz) i kruchych ciasteczek do maku (ja,
      siostrzenice i - co najgorsze - nasze dwulatki). Sprzatanie robi sie
      na biezaco, prezenty (wylacznie ja, wrrr!!!) kupione, niestety
      wszystko z synkiem, wiec Zlote Tarasy zna lepiej niz Park
      Skaryszewski, biedaczek.
      • franula Re: przedświątecznie - co do zrobienia? 17.12.08, 15:37
        Maderku
        czy przepis na torcik jabłkowy z cynamonem można?
        • mader1 Re: przedświątecznie - co do zrobienia? 17.12.08, 18:08
          a... on bardzo łatwiutki jest, akurat na sprzątanie smile A wszystkim smakował. Ale
          jeszcze chwilkę poczekamy, bo dostałam go od Ismy ( dobrego rekinka smile)) i
          ładniej byłoby, gdyby Ona go napisała smile
          No chyba, że nie będzie miała czasu smile
          • isma apfelstrudel dla opornych 17.12.08, 18:37
            Prosze nie psuc mojego rekiniego imazu!
            Tylko mnie nie zabijcie, jak komu wyjdzie nie to, czego oczekiwal ("a mysmy sie
            spodziewali...!"), bo on jest latwy (ja jestem analfabetka piekarnicza), ale,
            ekhm, nietypowy, taki troche glutowaty.

            Bierze sie szklanke maki, szklanke grysiku i szklanke cukru. Lyzeczka proszku do
            pieczenia, moze byc cukier waniliowy, moze byc cynamon. Kostka masla (u nas
            Kasi, bo bezmlecznie). Kilo startych na grubej tarce soczystych jablek (u nas
            nieustajaco Golden Delicious, bosmy skrzynke od znajomych dostali. Jest to
            zreszta slynna skrzynka, do ktorej, nie wiedziec czemu, schowalam kilka tygodni
            temu napoczete opakowanie antybiotyku, a potem go w panice szukalam ;-O).
            Suche skladniki sie gruntownie miesza.
            Tortownice sie wyklada papierem do pieczenia (ja troche smaruje najpierw
            tluszczem, zeby sie papier nie przesuwal) i wysypuje 1/3 tego suchego, potem w
            miare rownomiernie pokrywa 1/3 masla w wiorkach, i kladzie sie warstwe 1/3
            jablek. No i potem jeszcze dwa razy: suche, maslo, jablka. Wazne, zeby te jablka
            byly we wszystkich warstwach mokre, bo to sie musi z tym suchym przezrec.
            Ostatnie jablka na wierzchu mozna posypac cukrem, to sie wtedy taka fajna
            skorupka zrobi, ale calosc generalnie i tak dosyc slodka jest, wiec zeby nie
            przesadzic.
            No i do rozgrzanego na 180-190 piekarnika (gorna i dolna grzalka, z tym, ze przy
            wlaczonej gornej trzeba miec dobre wyrownane jablka, bo wystajce farfocle sie
            lubia przypalac) na mniej wiecej godzine. I juz.

            U nas polowa schodzi prosto z blachy na cieplo, w wersji luksusowej z bita
            smietana i lodami waniliowymi (goraca troche zalatuje proszkiem do pieczenia,
            czego nie lubie, ale nie odwazylam sie piec bez), a druga idzie na rozdawki,
            albo sie zjada na zimno...
            • nati1011 Re: apfelstrudel dla opornych 18.12.08, 10:14
              Isma - a możesz sprecyzować, co rozumiesz pod pojęciem: grysik?
              kasze manna?
              • mader1 Re: apfelstrudel dla opornych 18.12.08, 10:35
                wsypałam kaszę manną po konsultacji z Najstarszą, która jadła takie ciasto u
                Bardzo Dla Niej Ważnej Znajomej smile Na każdą warstwę jabłek nasypałam trochę
                cynamonu i wszystkim smakowało smile Trochę nas w domu jest, wpadła jeszcze jedna
                osoba, więc tortownica "poszła" na raz smile)))
                • isma Re: apfelstrudel dla opornych 18.12.08, 10:57
                  A to jak dodatkowi konsumenci sa, to cale na cieplo schodzi, tak. To jest
                  technologia na tyle nieskomplikowana, ze ja to robie na dziesiec minut przed
                  przyjsciem gosci (jablka mi sciera maszyna) i akurat na koniec jakiejs kolacyjki
                  goracy deser jest.
                  No chyba ze ktos przyjdzie nieco za wczesnie, i czlowiek sobie nawet oka nie
                  zdazy pomalowac, nie mowiac o wstawieniu szarlotki...
              • isma Re: apfelstrudel dla opornych 18.12.08, 10:46
                No, widzicie, ja sie wyrazam prowincjonalnie, znaczy po krakowsku.
                Grysik to kasza manna oczywiscie jest:

                pl.wiktionary.org/wiki/Indekstongue_outolski_-_Regionalizmy_krakowskie
                • nati1011 Re: apfelstrudel dla opornych 18.12.08, 11:06
                  wiesz, moi dziadkowie z Galicji pochodzili, ale wolałam sie
                  upewnić wink
                • kann2 Idźze, idźze bajoku 19.12.08, 18:02
                  Ja nie wiedziałem, że słowa jak parasolka, kremówka, kiszone ogórki,
                  zamek, rodzynek i sznurówka to po krakowsku jest. Przecież w tym
                  wypadku to to jest jezyk literacki, czysto polski, proszę panią!
                  • isma K (nie karmelita!) bosy 19.12.08, 20:43
                    Zastanawiam sie, Kannie, czy nie powinienes sie obawiac, iz w nieodleglej
                    przyszlosci moze Ci sie jakis WYpadek przydarzyc. PRZYpadkiem, oczywiscie!!!
    • mamalgosia Re: przedświątecznie - co do zrobienia? 17.12.08, 18:28
      a robicie z dziećmi stroiki? My robimy 4 dla Pań w przedszkolu, 2
      dla Pań w zespole tanecznym i 1 dla Siostry. Ciekawe, co by tym
      Paniom i Siostrze poradził pan Wojassmile - jesli będą miały dobry
      kontakt ze swoimi uczuciami, to wylecimy z tymi stroikami na zbity
      pysksmile
      • chrust5 Re: przedświątecznie - co do zrobienia? 18.12.08, 09:55
        Jesli Arthur ma racje, to sprawdzcie, gdzie jest najblizszy
        protetyk...
    • luccio1 Re: przedświątecznie - co do zrobienia? 18.12.08, 10:50
      Sprzątanie działo sie w domu rodzinnym - zawsze z tego powodu
      Wigilia nie zaczynała sie wcześniej jak o 8 wieczorem.
      Wraz z Żoną odpuściliśmy to sobie - właściwie zamierzam tylko
      odsunąć mój tapczan i przejechać odkurzaczem podłogę pod nim - no i
      kurze na szafach z drabinki. I kurze w kilku miejscach, gdzie się
      nie odkurza codziennie, a gdzie widać.
      Ustawianie i ubieranie drzewka być może zrobię już w przeddzień
      Wigilii.
      • mamalgosia Re: przedświątecznie - co do zrobienia? 18.12.08, 15:05
        co to są szafy z drabinki?
    • mama_kasia Re: przedświątecznie - co do zrobienia? 18.12.08, 11:06
      Pierniki w połowie mogę odhaczyć smile Jeszcze zostało jakieś
      2-3 kg ciasta, ale to po południu.
      Dzisiaj może ...łazienka sad

      Ale widzę, że ogólnie jest tak, że sobie odpuszczamy sprzątanie,
      obarczeni traumą z dzieciństwa wink)
      Przypuszczam jednak, że nasze dzieci i tak będą miały
      obraz olbrzymiego sprzątania przedświątecznego i w dorosłe
      życie wejdą z jeszcze mniejszym niż my poczuciem tego, co
      trzeba zrobić wink ...Boję się myśleć, co będzie z ewentualnymi
      wnukami wink)))
      • isma Horror (vacui) 18.12.08, 11:11
        A moze to jest tak, ze natura nie znosi prozni?

        W czasach dawniejszych nie bylo specjalnie okazji do forsownego kupowania,
        dekorowania etc., wiec sie, dla podkreslenia swiatecznosci, sprzatalo (bo goraca
        woda i sciera do towarow deficytowych nie nalezaly).
        A teraz sie pola zaangazowania przesunely wink)).
        • mama_kasia Re: Horror (vacui) 18.12.08, 11:25
          A może rzeczywiście smile ...To w takiem razie łazienkę
          tylko tak pobieżnie wink)) ...Może jeszcze jakieś usprawiedliwienie
          dla totalnej niechęci do sprzątania?
          • isma Re: Horror (vacui) 18.12.08, 11:27
            W zeszlym roku mialam taka sygnaturke: porządek to wróg zwierządek ;-P.
          • nati1011 Re: Horror (vacui) 18.12.08, 11:42
            ależ proszę smile

            Zbyt duża sterylość sprzyja powstawaniu alergii. Ludzie mający
            styczność z bakteriami z otoczenia statystycznie żadziej zapadają na
            alegie niż ci, co żyją w otoczeniu wyjałowionym domestosem i innymi
            chemikaliami.

            Jeśli to cię nie zniechęci do zbytniego pucowania, to już nie wiem
            co wink
            • isma Re: Horror (vacui) 18.12.08, 11:59
              A, tak, hipoteza higieniczna.
              Ale niestety, obawiam sie, ze latwo ja mozna obalic - to nie do konca jest tak,
              ze zyjacy w wypucowanym czesciej sa alergiczni od brudasow, tylko statystycznie
              czesciej sie u nich alergie STWIERDZA ;-(((. Albowiem zazwyczaj ci od pucowania
              bardziej dbaja o zdrowie i niepokoja sie pokaslywaniem albo lzawieniem bez
              powodu, a brudasom wszystko jedno wink)).

              Mowiac powaznie - rzeczywiscie jest niejaki zwiazek miedzy narazeniem na rozne
              bodzce, angazujace system immunologiczny (np. wlasnie bakterie), a brakiem
              sklonnosci do alergii. To niekoniecznie musi byc brud, czesto te bodzce zapewnia
              np. chorujace starsze rodzenstwo ;-O. Wtedy system immunologiczny sie ma czym
              zajmowac, i nie szuka sobie bezesnsownych wrogow (np. pylkow czy jakiegos
              zarcia) na sile.

              Ale z drugiej strony, niestety, jak juz sie jest alergikiem, to sprzatac trzeba
              tym bardziej ;-(((. Albowiem uczulaja i roztocza kurzu domowego, i plesnie... no
              i sie tego trzeba regularnie i skrzetnie pozbywac...;-(((.
          • madziaq Re: Horror (vacui) 18.12.08, 11:58
            Częste mycie (podłóg) skraca życie wink
      • mamalgosia Re: przedświątecznie - co do zrobienia? 18.12.08, 15:03
        no nie wiem, nie wiem... słyszałam, że Pan Jezus nie narodzi się w
        domu, w którym okna nie są wyglancowanesmile
        • mama_kasia Re: przedświątecznie - co do zrobienia? 18.12.08, 15:23
          To to nic, ale ...teściowa przyjeżdża wink)))
          • mamalgosia Re: przedświątecznie - co do zrobienia? 19.12.08, 16:13
            A może teściowe nie wchodzą do mieszkań, w których okna są neiumyte?
    • mader1 Re: przedświątecznie - co do zrobienia? 19.12.08, 16:02
      żyjecie ?
      robiłam dziś uszka, nawet fajnie poszło wink))) towarzyszyła mi telefonicznie
      koleżanka, która też coś tam robiła wink))))
      No a teraz dalej, dalej... Dzieciaki popowracały ze swoich Wigilii... W szkole
      Najstarszej czytali Pismo Św. A klasa zrobiła Pani w prezencie antyramę ze
      swoimi zdjęciami i napisali za co ją lubią. Na końcu było, że kochają ją za to,
      że jest wink
      U Średniej, która dziś dokuśtykała, mimo zakazu długiego łażenia - no ale to
      wyjątek był, normalnie nie łazi dużo - rozdawali sobie prezenty, które mieli
      sami robić... Ich wychowawczyni nie miała szczęścia, bo chłopak, który ją
      wylosował, zapomniał. Jako jedyny w klasie. Choć jak znam tę wychowawczynię,
      ucieszyła się, że skoro już zapomniał, to wylosował ją akurat i nie musi nikogo
      pocieszać.
      • mamalgosia Re: przedświątecznie - co do zrobienia? 19.12.08, 16:14
        Żyjemy.
        Niestety do mojej niespodzianki chorobowej doszła dziś tradycyjna
        duszność Młodszego.
        Zupełnie nie jest mi lekko. Dobrze, że dziś piątek.

        Za to szef mnie pochwalił - nie wiem, czy powinnam sie cieszyć, czy
        martwić
        • mader1 Re: przedświątecznie - co do zrobienia? 19.12.08, 16:17
          dziś się ciesz wink))) zdążysz się zmartwić później. Człowiek musi mieć trochę
          radości w życiu wink)))
          pozdrawiam
          • mamalgosia Re: przedświątecznie - co do zrobienia? 19.12.08, 17:43
            no tak, tylko jemu dziś sie zaciska ta krtańsad a ja już nei mogę nic
            zrobić poza tymi niekończącymi sie inhalacjami...

            A tak, z szefa dziś się będę cieszyć. Z okazji wigilii przemówił
            ludzkim głosem?
            • mader1 Re: przedświątecznie - co do zrobienia? 19.12.08, 17:46
              z krtanią to też nie wiem, co... jakoś te choróbska dzieci dobijają... leżącego.
      • isma Re: przedświątecznie - co do zrobienia? 19.12.08, 16:43
        Zyjemy. Jakkolwiek dzisiejsze sprzatanie dobytku M. mnie nieco jednak zdolowalo.
        Glownie zreszta z powodu refleksji, ze jest ona nieodrodna corka swoich
        rodzicow, ktorzy TEZ maja conieco do posprzatania...
        Ale znowu jedna fajna ksiazke znalazlam wink)).
        • mader1 Re: przedświątecznie - co do zrobienia? 19.12.08, 17:04
          > Ale znowu jedna fajna ksiazke znalazlam wink)).

          czyli czysty zysk smile nie dość, że żyjesz, to z książką pod pachą wink
          • isma Flp 1,21 19.12.08, 20:48
            A, nie, nie, ze zyje, to nie. "Umrzec - to zysk" wink)).
      • madziaq Re: przedświątecznie - co do zrobienia? 20.12.08, 15:27
        Żyjemy smile Posprzątane, dziś stanie choinka smile Gotowanie jeszcze nienapoczęte,
        ale ja nie urządzam Wigilii tylko mam najazd rodziny w pierwszy dzień świąt smile
        Ale komplikacje też są, a jakże - przypomniało mi się, że przed końcem roku
        muszę się zameldować tu gdzie mieszkam, więc czeka mnie jeszcze wycieczka do
        urzędu gminy na drugi koniec Warszawy, żeby się wymeldować, a potem d Piaseczna,
        żeby się zameldować, co troszkę rujnuje plany kuchenne. Ale damy radę smile
        • mader1 Re: przedświątecznie - co do zrobienia? 20.12.08, 16:22
          cieszę się smile uda się smile
    • isma Hmmm... 20.12.08, 14:53
      ... no to chyba jednak nie zdaze.
      Po pierwsze, zapomnialam o jednym zleceniu, znaczy zapomnialam, ze mimo terminu
      na koniec grudnia zapisanego w umowie, obiecalam, ze skoncze przed Swietami ;-(((.
      Jasny gwint.

      Po drugie... Stalam dzisiaj rano nad bigosem. Slubny wrocil z zakupow i zagail:
      "G. dzwonil. Wieczor kawalerski we wtorek urzadza. No i chodzi o to, czy daloby
      sie..."
      [G. jest naszym serdecznym kolega, ktory - bedac obdarzonym niewatpliwa
      inklinacja do niewiast - jakos dlugo sie nie mogl zdecydowac, ktora uszczesliwi
      do grobowej deski. No i w poswiateczna sobote, w na dwa dni przed swoimi 44.
      urodzinami, w koncu...]
      "Oczywiscie, swietny pomysl." - powiedzialam machinalnie, dziwiac sie w duchu,
      co tez slubnemu do glowy przyszlo, zeby mnie pytac, czy moze isc.
      "Ale to chodzi o to - objasnil rozbawiony slubny - zebysmy mu ten wieczor
      kawalerski urzadzili. Zebys ty z nim dzisiaj pojechala na zakupy, no i potem
      zeby cos tam ugotowac... No, zrobmy to. Ostatni raz mamy okazje go nianczyc,
      potem to juz zona sie nim zajmie... Aha, wiesz, pogadaj z nim na tych zakupach
      jakos, zeby on sie nie rozmyslil... Bo jak ja bym mu mial malzenstwo reklamowac,
      to obawiam sie, ze moglby zmienic zdanie..."
      Pojechalam ze starym kawalerem na zakupy.
      Jasny... A, nie, nie. Bardzo sie ciesze wink)).
      • kann2 Re: Hmmm... 20.12.08, 15:44
        isma napisała:

        ... Aha, wiesz, pogadaj z nim na tych zakupach
        > jakos, zeby on sie nie rozmyslil...

        Kan. 1103 - Nieważne jest małżeństwo zawarte pod przymusem lub pod
        wpływem ciężkiej bojaźni z zewnątrz, choćby nieumyślnie wywołanej,
        od której, ażeby się uwolnić, zmuszony jest ktoś wybrać małżeństwo.


        Bo jak ja bym mu mial malzenstwo reklamowac
        > ,
        > to obawiam sie, ze moglby zmienic zdanie..."

        Oj! Mam nadzieję, że to nie (tylko) z własnego doświadczenia do
        takiej antyreklamy mogło by dojść.
        • mamalgosia Re: Hmmm... 20.12.08, 16:25
          kann2 napisał:

          > Kan. 1103 - Nieważne jest małżeństwo zawarte pod przymusem lub pod
          > wpływem ciężkiej bojaźni z zewnątrz

          A, tak, spotkałam ismę co prawda tylko raz w zyciu, ale to
          wystarczyło (+ jej wpisy na forum) by rzeczywiście wytworzyć we mnie
          ciężką bojaźń
        • isma Re: Hmmm... 20.12.08, 17:00
          O, nie, nie. Ja doskonale wiem, ze z gorliwoscia w przekonywaniu kogokolwiek do
          czegokolwiek nie nalezy przesadzac:

          Pewna katoliczka zakochala sie bez pamieci w starszym bracie w wierze. Za porada
          matki zaczela go zapoznawac ze swieta wiara Kosciola Rzymskiego, azeby go
          doprowadzic do nawrocenia.
          Zadanie nie okazalo sie trudne. Mlody czlowiek lykal (via szczebioczace
          usteczka) kolejne dogmaty jak ges tuczona na pasztet sztrasburski. W przeddzien
          slubu wszakze odwolal malzenskie plany. "Co sie stalo?" - zapytala przerazaona
          matka tonaca we lzach corke. "Przedobrzylam! On mowi, ze zostanie ksiedzem..."
    • mamalgosia kawał dobrej roboty 20.12.08, 16:26
      myślę, że wszyscy dziś mamy za sobą (a przed sobą...). Robię sobie
      małą przerwę. Żeby chociaż Młody wyzdrowiał...
    • minerwamcg Re: przedświątecznie - co do zrobienia? 20.12.08, 16:59
      A ja się odezwę demoralizująco:

      1) Sprzątanie - mam w nosie.
      2) Zakupy - nie mogę nosić, więc odwala Arthur. Dzisiaj kupił
      choinkę i prezent dla mamy.
      3) Ciasto - nie piekę, Wigilia u teściów a święta u mojej mamy,
      zaopatrzą nas pod sufit.
      4) Świąteczne jadło - to samo.
      5) Uszka i pierogi na Wigilię - no, to niby ja obiecałam zrobić, ale
      to się machnie w Wigilię od rana. Muszę tylko poprosić Arthura, żeby
      kupił kapustę i grzybki smile Aha, i mąkę smile
    • mama_kasia Re: przedświątecznie - co do zrobienia? 23.12.08, 13:22
      Niby coraz więcej kątów posprzątane, a jakoś tak bałaganiarko
      wygląda ;-( ...Za to coraz ciekawiej pachnie kulinariami smile
      • madziaq Re: przedświątecznie - co do zrobienia? 23.12.08, 14:02
        O właśnie, u mnie też pachnie smile Aktualnie pasztetem smile
        • mader1 Re: przedświątecznie - co do zrobienia? 23.12.08, 14:17
          kuchnia do posprzątania, a reszcie mieszkania już pysznią się początki
          bałaganiku świątecznego - tam kawałek papieru ozdobnego, tu rozwleczona zabawka,
          tam położona Biblia,wstążka, gdzieś rzucone nożyczki. Znaczy się żyjemy i mamy
          się prawie ( no z wyjątkami, ale Średnimi) dobrze smile))))
          • isma Re: przedświątecznie - co do zrobienia? 23.12.08, 15:34
            O, wlasnie. Zagnalam dziecko do pakowania prezentow, zeby chociaz przez chwile
            moc kroic, siekac i mieszac wrzatek bez ryzyka, ze mi sie cos w nogi ((nie AZ
            TAK dlugie) wplacze.

            W zwiazku z tym w tym roku pakunki beda... eee... estetyczne na jedyny w swiecie
            sposob... wink)).
            • mamalgosia Re: przedświątecznie - co do zrobienia? 23.12.08, 15:38
              My chociaż tej roboty nie musimy wykonywać - prezenty u nas daje i
              pakuje Dzieciątko.
      • mamalgosia Re: przedświątecznie - co do zrobienia? 23.12.08, 15:29
        mama_kasia napisała:

        > Niby coraz więcej kątów posprzątane, a jakoś tak bałaganiarko
        > wygląda ;-( ...Za to coraz ciekawiej pachnie kulinariami smile

        U mnie jakby odwrotnie: wysprzątane (to moja pasjasmile), za to pachnie
        spalonymi krokietamismile
    • mader1 Wigilia, wigilia 24.12.08, 12:05
      Mamy taki stan - domownicy zniknęli za drzwiami pokojów, zatrzaśniętych z
      pośpiechem. Wcale to nie oznacza, żeśmy się dziś pokłócili... Pakują prezenciki
      wink))) Nieświadomy niczego Mały wpatrzony już w drugą bajkę mini-mini. Ależ ma
      święto ! wink))))
      • mamalgosia Re: Wigilia, wigilia 24.12.08, 12:11
        Tak, Rybka minimini obchodzi piate urodzinysmile

        Mój Mąż w pracy, a my na ostatniej prostej, myślę, że zdążę z
        wszystkim - oprócz jednej rzeczy, którą w końcu zostawiamy na po
        świętach (robi to zawsze Mąż no i nie dało rady). Duże zmęczenie.
        A śniegu mi brakuje bardzo. Bo przecież to oczywiste, że Jezus
        narodził się w Betlejem - mieście położonym u stóp Giewontu, w samym
        środku zimy, wśród ośnieżonych smreków
        • mader1 Re: Wigilia, wigilia 24.12.08, 12:50
          > A śniegu mi brakuje bardzo. Bo przecież to oczywiste, że Jezus
          > narodził się w Betlejem - mieście położonym u stóp Giewontu, w samym
          > środku zimy, wśród ośnieżonych smreków

          Nam też brakuje, oj, oj
Pełna wersja