współczesne opętanie :(((

17.12.08, 16:09
Zerknijcie tutaj:

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20823&w=88674247&wv.x=2&a=88674247

Jezu drogi, jak można coś takiego napisać?! Nikt bez pomocy Ducha
Świetego nie może zawołać: wierzę w Boga, ale pod czyim panowaniem
trzeba być, by życzyć komuś wiecznego potępienia.
    • verdana Re: współczesne opętanie :((( 17.12.08, 16:40
      Obawiam się, ze ta kobieta nadaje sie do leczenia psychiatrycznego.
      Serio.
      Bardzo madrze napisałas na tamtym forum.
      • nati1011 Re: współczesne opętanie :((( 17.12.08, 17:07
        obawiam się, że jej nie psychiatry a egzorcysty potrzeba. Serio.
        wiem, ze ty w to nie wierzysz, ale życzenie (życzenie, a nie
        grozenie nim) komuś potępienia to już bardzo zły objaw. Nawet jeżeli
        jedynym celem była prowokacja.
    • sion2 Re: współczesne opętanie :((( 17.12.08, 18:03
      No ja bym byla ostrozna w dwie strony smile. Faktycznie życzyc komus
      potępienia a nie spotkania z milosierdziem Boga, nie nawrocenia to
      trzeba miec niezle w glowie pomieszane. Ale niekoniecznie odrazu pod
      wplywem w sensie opetania szatana. Mysle ze ona nieco egzaltowanie
      napisala, ze nie myslala dokladnie wedlug tresci jaką zapodała. tez
      bym na nia naskoczyla ze cos takiemu nie powinno przez usta i
      klawiature przejsc nikomu kto wierzy w Boga. Bo wiara w Boga
      prowokuje do milosci blizniego, do pragnienia jego dobra a nie
      zemsty i to jeszcze odwiecznej. Ona chyba nie wiedziala co pisze...
      Mysle ze musi miec tez bardzo dobre mniemanie o sobie, jest pyszna
      po prostu skoro potępia w czambuł potencjalne aborczynie.
      • twoj_aniol_stroz Re: współczesne opętanie :((( 17.12.08, 18:33
        Tak, to może tak być, ale przyznaję, że mnie zgroza ogarnęła, jak
        tylko zobaczyłam tytuł tamtego wpisu.
    • mader1 Re: współczesne opętanie :((( 17.12.08, 18:19
      myślę, że można "nie wiedzieć, co się czyni" i niestety, można nie wiedzieć, co
      się pisze. Zwłaszcza w internecie. Potrzebna jej pomoc specjalisty, ale nie
      sięgałabym myślą aż do egzorcysty, a na początek do psychologa czy psychiatry.
      Bardzo mi przykro.
    • mamalgosia Re: współczesne opętanie :((( 17.12.08, 18:29
      Opętanie to nie, ale miłe to nie jest
      • mamalgosia Re: współczesne opętanie :((( 17.12.08, 18:33
        Co sobie jeszcze myślę: zranienie.
        Ta dziewczyna pisze, że straciła dziecko. Czasem cierpienie może
        spowodować niekoniecznie dobre reakcje. Straciła, a ktoś ma, a
        zabija. Budzi się w niej sprzeciw, żal, może rozpacz. Nie myśli
        jasno. Ból zbyt silny. Nie, nie chcę usprawiedliwić - chcę
        zrozumieć - a nawet rozumiem.

        Dlaczego dobrzy, a nawet bardzo dobrzy ludzie często po obozie
        koncentracyjnym nie mogli wybaczyć, dlaczego zagorzałych katolików
        oburzył list biskupów "wybaczamy i prosimy o wybaczenie"? Dlatego,
        że ból jest zbyt silny.

        Nie, słabość ludzka to nie opętanie
        • twoj_aniol_stroz Re: współczesne opętanie :((( 17.12.08, 18:36
          Bardzo gorąco wierzę, że jest tak jak napisałaś, że to jest ogromny
          ból, niewybaczony, nadal bardzo mocno przeżywany, ale... mimo
          wszystko byłam przerażona czytając to co napisała.
          • mamalgosia Re: współczesne opętanie :((( 17.12.08, 18:49
            Nie wiem, nie znam tej osoby. Ale znam taki ból
      • verdana Re: współczesne opętanie :((( 17.12.08, 18:34
        Dla mnie to jest próba zrzucenia własnego (nieracjonalnego lub
        uzasadnionego) poczucia winy po stracie dziecka. Znalazła wroga, ma
        z kim walczyc - w ten sposob czuje się mniej winna, lepsza.
        psycholog lub psychiatra, koniecznie. Dla dobra dziecka.
        • verdana Re: współczesne opętanie :((( 17.12.08, 18:35
          Jednoczesnie pisalysmy - i prawie to samo.
        • himilke Re: współczesne opętanie :((( 17.12.08, 18:41
          Masz zapewne racje. Spotkalam podczas pobytu w szpitalu kobiete, kora takich
          rzeczy wlasnie zyczyla-na glos-kobietom dokonujacym aborcji (niestety mieszkam w
          kraju, gdzie aborcja jest legalna do trzeciego miesiaca, jedynie na zyczenie
          matki-obled).Potem opowiedziala, jak stracila dwie kolejne ciaze, mimo wielkich
          wysilkow w utrzymanie ich. Dla niej kobiety, ktore odrzucaly, cos, czego jej nie
          dano, byly godne jedynie ognia piekielnego. To potem przeradza sie chyba w jaka
          obsesje.
          • verdana Re: współczesne opętanie :((( 17.12.08, 18:55
            Ja bylabym tez daleka od potepiania takiej kobiety - jej obsesja
            prawdopodobnie nie może byc kontrolowana przez rozum. Ona po prstu
            szuka winnego tragedii...
            • nati1011 Re: współczesne opętanie :((( 17.12.08, 19:12
              verdana napisała:

              Ona po prstu
              > szuka winnego tragedii...
              >

              Raczej w formie samopotępienia. Pisze, że tamta ciaża to była wpadka
              i myślała o aborcji, ale nie zdążyła, bo poroniła. Może w ten sposób
              chce ukarac sama siebie.

              Ja mogę zrozumieć ból po stracie, po krzywdzie..., ale ten ból tez
              ma pewne granice, których komuś, kto pisze że wierzy w Boga
              (obojętnie w jakim wyznaniu) przekroczyć pod żadnym pozorem nie
              wolno.

              Na tamtym forum było wiele takich osób. Płyneły wyzwiska, obelgi,
              kobiety po aborcji mieszano z największym błotem.

              Ale to pierwszy przypadek by ktoś rzucił tam tak potworne
              przekleństwo i jeszcze w to brnał.

              • nati1011 Re: współczesne opętanie :((( 17.12.08, 19:17
                dziewczyna kawałek dalej pisze - w innym wątku - że to była
                prowokacja. Nadal uważacie, ze to czymkolwiek usprawiedliwione?
                • mamaanieli Re: współczesne opętanie :((( 17.12.08, 20:07
                  jakiś spory problem psychiczny, to jasne. ja proponuję już nie tuczyc
                  jej wątków. ale dziewczynom nerwy puszczają ( mi też, co nie zdarza mi
                  się częstosmile...
                  • nati1011 Re: współczesne opętanie :((( 17.12.08, 20:13
                    smile

                    Ja od pewnego czasu nie dyskutuję z prowokatorkami, ale dzisiaj i
                    mną trzepneło - ta klątwa! Coś potwornego.

                    Napisała już prośbę o wyciszenie dyskusji. A i dodatkową intenecje
                    do dzisiejszej modlitwy dołożę. Biedna dziewczyna.
          • nati1011 Re: współczesne opętanie :((( 17.12.08, 19:14
            ale taka obsesja nie jest zgodna z wolą Bożą i sama w sobie nie jest
            niczym godnym pochwały.
    • kudyn Re: współczesne opętanie :((( 17.12.08, 19:44
      Czy opętana, czy nie tego nie wiemy i z wypowiedzi forumowych się nie dowiemy.
      Na pewno z Ducha Świętego takie życzenia nie pochodzą, ale myślę zamiast
      psychoanalizy, lepiej się za Joasie pomodlić. Jest Ktoś kto problem zna
      precyzyjnie i umie go rozwiązać.
    • babie_lato1 Re: współczesne opętanie :((( 17.12.08, 20:33
      Myślę, że na podstawie jednego postu na forum naprawdę nie można orzec ani o
      czyimś opętaniu, ani chorobie psychicznej. Natomiast pochopnym sądem można
      poważnie zaszkodzić.
      Dla mnie "żebyś/będziesz się w piekle SMAŻYŁ" jest takim "ludowym"
      złorzeczeniem, prymitywnym upustem negatywnych emocji w poczuciu własnej
      bezradności wobec zła - na zasadzie "ja jestem na to za słaby, ale sprawiedliwy
      Bóg ci kiedyś za to dokopie". Oczywiście jest to grzech, fałszywy obraz Boga i
      piekła, zły stosunek do bliźniego, zgorszenie postronnych. Ale nie opętanie.
      Mnie, Nati, trochę razi ton Twoich odpowiedzi dawanych Joannie.
      Skąd wiesz np., że jej "kocioł sprawują na dole" albo że ma zatwardziałe serce?
      Rozumiem Twoje zgorszenie, ale atak na
      nią to - w moim odczuciu - przesada.
      bezradności wobec zła - na zasadzie "ja jestem na to za słaby, ale sprawiedliwy
      Bóg ci kiedyś za to dokopie". Oczywiście jest to grzech, fałszywy obraz Boga i
      piekła, zły stosunek do bliźniego, zgorszenie postronnych. Ale nie opętanie.
      Mnie, Nati, wybacz, ale nie podoba się ton Twoich odpowiedzi dawanych Joannie.
      Skąd wiesz, że jej "kocioł sprawują na dole" albo że ma zatwardziałe serce? Masz
      rację krytykując jej słowa/czyn/postawę, rozumiem Twoje zgorszenie, ale atak na
      nią to - w moim odczuciu - przesada.
      • babie_lato1 Re: współczesne opętanie :((( 17.12.08, 20:42
        ups, przepraszam za powtórkę połowy postu - efekt nieuwagi i pisania na raty z
        powtórnym logowaniem...
    • ese1 Re: współczesne opętanie :((( 17.12.08, 20:50
      post napisany pod wplywem emocji. Rzeczywiscie, przykro sie to czyta.
    • magdalaena1977 Re: współczesne opętanie :((( 17.12.08, 21:39
      A ja mam wrażenie, że jesteście chwilami za łagodne dla tych dziewczyn. Bo
      przecież ta ciąża nie spadła na nie nagle z nieba, tylko jest efektem ich
      działań. Dziewczyny same piszą, że ich sytuacja życiowa jest zupełnie
      nieodpowiednia dla macierzyństwa, jeszcze studiują, faceci, z którymi uprawiały
      seks to przypadkowi partnerzy itp.
      A one w ogóle nie wzięły pod uwagę możliwości poczęcia się dziecka albo ją
      bezpodstawnie minimalizowały. A teraz nie są w stanie ponieść konsekwencji
      swoich wyborów.

      Wiem, że chcecie je za wszelką cenę odwieść od aborcji, ale czasami przesadzacie
      z pozytywną oceną sytuacji.
      • mamaanieli Re: współczesne opętanie :((( 17.12.08, 22:51
        ale co? pisać, że same sobie "winne" jesteście? że brzydko się seks
        uprawiało, to teraz pić to piwo?? obawiam się, ze nie tędy droga. bo
        rozumiem, że straszenia ogniem piekielnym tudzież stwierdzenia, że na
        takowy zasługują, jednak nie popieraszsmile) pozdrawiam. A.
        • verdana Re: współczesne opętanie :((( 17.12.08, 23:01
          Pro domo suo.
          Moja ciąża jest wynikiem błędu lekarskiego. Nie dokonałam aborcji,
          ale nie czuje się za tę ciążę w żaden sposób "odpowiedzialna". Nie
          zawsze ciąża jest wynikiem bezmyślności.
        • aetas Re: współczesne opętanie :((( 17.12.08, 23:01
          wszystko już właściwie zostało powiedziane, jak dla mnie to wielka
          rozpacz, i pycha też chyba, i problem gdzies bardzo głęboko w tej
          osobie, mam w rodzinie kogoś, kto ma podobny stosunek do aborcji,
          zresztą jest to osoba, która chyba nie może sobie poradzić
          z "demonami" przeszłości, różnie się to objawia, w tym przypadku
          m.in. podejrzewaniem każdego, że ma to za sobą lub planuje, to jest
          straszne żyć w takim czymśc, w takim jakimś, nie wiem, jak to
          nazwać, mroku?...
          • alex05012000 Re: współczesne opętanie :((( 18.12.08, 09:19
            a mnie sie wydaje, że za bardzo serio wzięłyście słowa tej kobiety,
            być może jest rozżalona czy jakoś tam pokrzywdzona przez życie, nie
            wiem dokładnie, bo z tego kawałka wątku niewiele wynika, ale po
            prostu tak sobie napisała, na zasadzie "gadania" i życzenia czegoś
            złego osobie co do której mamy pretensje, żale czy inne złości,
            myślę ze wielu osobom zdaża się powiedzieć w złości, a, zeby tam ten
            czy ów w piekle skończył albo coś podobnego, ale to tylko puste
            słowa... nie przypisywałabym im żadnej magicznej mocy, ani opętania,
            w internecie ludzie takie rzeczy wypisują, że jakby chcieć na
            poważnie wszystko brać to by zwariował...
            a swoja drogą zastanawiam sie jaki cel wam (z tego forum) przyświeca
            w uczestniczeniu w tego typu forach jak tamte? bo problem jak
            mniemam was nie dotyczy... więc po co wdawać sie w idiotyczne
            dyskusje i podnosić sobie ciśnienie? pytanie moje jest z czystej
            ciekawości, ja akurat uważam temat aborcji za zjawisko marginalne i
            nadmiernie nagłaśniane...
            • twoj_aniol_stroz Re: współczesne opętanie :((( 18.12.08, 13:25
              ale po
              > prostu tak sobie napisała, na zasadzie "gadania" i życzenia czegoś
              > złego osobie co do której mamy pretensje, żale czy inne złości,
              > myślę ze wielu osobom zdaża się powiedzieć w złości, a, zeby tam
              ten
              > czy ów w piekle skończył albo coś podobnego, ale to tylko puste
              > słowa...

              Nie tak dawno jeszcze też tak myślałam, ale... tak nie jest.
              Przeczytaj "Nowe wyznania egzorcysty", autor jest od wielu lat
              egzorcystą i jest ekspertem w tej dziedzinie. My naprawdę nie
              zdajemy sobie sprawy z siły słów i myśli, których używamy. W tekście
              spowiedzi powszechnej jest stwierdzenie: "zgrzeszyłam myślą, mową,
              uczynkiem i zaniedbaniem..." Myśl i słowo są jako pierwsze i myślę,
              że nie przez przypadek.
              > a swoja drogą zastanawiam sie jaki cel wam (z tego forum)
              przyświeca
              > w uczestniczeniu w tego typu forach jak tamte?
              Mogę powiedzieć jedynie o sobie. Ja kiedyś na swojej drodze
              spotkałam Miłosiernego Boga, bardzo długo nie umiałam uwierzyć w
              Jego miłość i dobroć mimo, że Jego obecność w moim życiu jasno
              wskazywała na te cechy... Teraz już to wiem i wiem, że każdy
              człowiek zasługuje na to miłosierdzie. To forum jest dedykowane
              dziewczynom po aborcji... Im jest wyjątkowo trudno zrozumieć Boże
              Miłosierdzie, wybaczenie... Ja je (w sensie te dziewczyny) doskonale
              rozumiem i bardzo chcę, żeby one też zrozumiały (tak jak ja kiedyś),
              że Bóg wybacza smile Przychodzą tam też kobiety przed decyzją i wiele z
              nich decyduje się na urodzenie dziecka, bo razem w spokoju
              przemyślałyśmy decyzję, dziewczyna zobaczyła kilka innych rozwiązań
              niż aborcja i zdecydowała, że urodzi. To są piękne chwile smile
              A wizyty takich osób jak Joanna... No cóż, takie też się zdarzają,
              ale bardzo mocno wierzę, że Joanna też coś zrozumiała z tej rozmowy -
              jeśli nie teraz od razu to kiedyś w przyszłości smile
              • mamaanieli Re: współczesne opętanie :((( 18.12.08, 19:30
                jaki cel mi na tym forum przyświeca? nuda i brak wlasnych problemów
                oczywiście. taki kaprys.
                • twoj_aniol_stroz Re: współczesne opętanie :((( 19.12.08, 10:02
                  Ależ ja Cię lubię smile)))
                  • mader1 Re: współczesne opętanie :((( 19.12.08, 13:02
                    miło mi czytać takie rzeczy w samej końcówce adwentu wink)))
                    Ja też ją lubię smile
        • magdalaena1977 Re: współczesne opętanie :((( 18.12.08, 21:58
          mamaanieli napisała:
          > ale co? pisać, że same sobie "winne" jesteście? że brzydko się seks
          > uprawiało, to teraz pić to piwo??
          Trochę tak. Te dziewczyny są w nieplanowanej ciąży w wyniku własnej
          lekkomyślności. I ta niewygodna sytuacja nie upoważnia ich do zabicia innej
          osoby dla rozwiązania problemów, którym same nie zapobiegły.

          IMHO człowiek powinien być odpowiedzialny za swoje dziecko. Nie powoływać go do
          życia, jeśli kochająca rodzina nie czeka na jego przyjęcie. A jeśli już się
          pojawiło, to trzeba je kochać i o nie dbać.
          • mamaanieli Re: współczesne opętanie :((( 19.12.08, 09:00
            magdalaena1977 napisała:

            > mamaanieli napisała:
            > > ale co? pisać, że same sobie "winne" jesteście? że brzydko się
            seks
            > > uprawiało, to teraz pić to piwo??
            > Trochę tak. Te dziewczyny są w nieplanowanej ciąży w wyniku
            własnej
            > lekkomyślności. I ta niewygodna sytuacja nie upoważnia ich do
            zabicia innej
            > osoby dla rozwiązania problemów, którym same nie zapobiegły.
            Tego typu porady, to one mają w realu. CO więcej, w większości
            świetnie sobie zdają z tego sprawę. (zresztą na forum takie
            wypowiedzi padają). W realu mają natomiast mnóstwo złych i bolących
            słów. Całe morze słów nienawiści, które prowadzą do złego wyboru.
            Wiem jedno: dziewczyny, które wchodzą na TO konkretne forum, w
            większości wcale nie chcą usunąć. są w sytuacjach trudnych, są
            przerażone, ale wchodzą na forum PRZECIWNIKÓW aborcji. to o czymś
            świadczy. (forów "za" aborcją, czy wręcz aborcję afirmujących, są w
            necie setki). wniosek: nie kopie się kopanych. one potrzebują
            ciepłego słowa, wirtualnego przytulenia - bo na to w realu często
            nie ma co liczyć (również wśród tzw. zdeklarowanych
            prolajfersów...). Dużo dziewcząt rodzi i wraca na forum z radością i
            dziećmi. I o to w tym chodzi.
            >
            > IMHO człowiek powinien być odpowiedzialny za swoje dziecko. Nie
            powoływać go do
            > życia, jeśli kochająca rodzina nie czeka na jego przyjęcie. A
            jeśli już się
            > pojawiło, to trzeba je kochać i o nie dbać.
            no piękna teoria. i wszyscy się z nią zgadzamy. tylko co, jeśli
            teoria jakos w praktyke nie zawsze sie zamienia? odwrócić się na
            pięcie od "takiej brzydkiej" dziewczyny, pokazać palcem i często tym
            samym, skazać na skrobankę we własnej łazience? POzytywnych postaw
            można wymagać li tylko od siebie. Innym trzeba pomóc, bo nie wiadomo
            nigdy dlaczego ich postawy są tak dalekie od naszych. chyba na tym
            polega chrzescijaństwo, prawda?
            • verdana Re: współczesne opętanie :((( 19.12.08, 15:05
              Ja znam przypadki aborcji, gdzie nie bylo dla mnie cienia
              współczucia dla matki (jedna z moich ex-znajomych dostała lepsza
              posadę...), ale i takie, dla ktorych mam wiele współczucia. Chocby
              kolezanka mojej córki, ktora chciała urodzić, byla u lekarza, ojciec
              dziecka sie poczuwał , a rodzice powiedzieli - masz wybór - my, albo
              bękart. Jak nie usuniesz, won z domu i wiecej nas nie zobaczysz. I
              ona, przerazona tym, ze rodzice z nią zerwą, usunęła.
              I jak tu dziewczyne przeklinać?
              • mmk9 Re: współczesne opętanie :((( 19.12.08, 15:49
                dziewczyne nie, ale co mozna powiedziec o tych rodzicach? Cos o
                Miłosierdziu Bozym i ze chcieli jak najlepiej dla corki ? Ani w
                rozpaczy ani bezradni, jak tu kotłem nie straszyc ?
                • verdana Re: współczesne opętanie :((( 19.12.08, 16:46
                  Jak mysle o tych rodzicach, to mnie tez coś opętuje... Naprawdę -
                  ojciec dziecka planował , ze nie pójdzie na studia, tylko znajdzie
                  prace (i nawet mial juz umowiną), tesciowie zaoferowali wszelka
                  pomoc. Ale rodzice uznali, ze albo corka skonczy szkołę w terminie,
                  albo oni takiej corki nie chcą.
                  Żal mi dziewczyny, a najbardziej jej chłopaka, kompletnie się
                  zalama, miał zostać niedopuszczony do matury, ale na szczęcie to
                  byla dobra szkola, jakis nauczyciel wyciągnął z niego co sie stało i
                  wszyscy poszli mu na rękę.
                • nati1011 Re: współczesne opętanie :((( 19.12.08, 17:55
                  mmk9 napisała:

                  > dziewczyne nie, ale co mozna powiedziec o tych rodzicach? Cos o
                  > Miłosierdziu Bozym i ze chcieli jak najlepiej dla corki ? Ani w
                  > rozpaczy ani bezradni, jak tu kotłem nie straszyc ?


                  Straszyć i owszem. Sam Jezus straszył piekłem ostro i dobitnie. Ale
                  nie ŻYCZYĆ komuś piekła. Różnica kolosalna.
          • nati1011 Re: współczesne opętanie :((( 19.12.08, 10:29
            magdalaena1977 napisała:

            > mamaanieli napisała:
            > > ale co? pisać, że same sobie "winne" jesteście? że brzydko się
            seks
            > > uprawiało, to teraz pić to piwo??
            > Trochę tak. Te dziewczyny są w nieplanowanej ciąży w wyniku własnej
            > lekkomyślności. I ta niewygodna sytuacja nie upoważnia ich do
            zabicia innej
            > osoby dla rozwiązania problemów, którym same nie zapobiegły.
            >
            > IMHO człowiek powinien być odpowiedzialny za swoje dziecko. Nie
            powoływać go do
            > życia, jeśli kochająca rodzina nie czeka na jego przyjęcie. A
            jeśli już się
            > pojawiło, to trzeba je kochać i o nie dbać.

            Wśród dziewczyn, które ja poznałam, jest przynajmniej kilka które na
            aborcję - pod przymusem - zaprowadziła własna matka.

            Ogromna wiekszość nie wytrzymała presji ojca dziecka (najczęściej
            meża lub długoletniego partnera), który wszelkimi sposobami (groźbą,
            biciem, poniżaniem, finansow) zmuszał je do aborcji. Do tej przesji
            często dołączała sie cała rodzina.

            Kilka zrobiło to ze strachu przed rodzicami.

            Były dziewczyny zgwałcone, były takie, co pod wpływem alkoholu lub
            narkotyków zostały doprowadzone do czynności seksualnych (zanim
            zaczniecie grzmieć, to prosze o przypomnienie, czy nigdy nikomu nie
            zdarzyło sie w towarzystwie przyjaciół nadużyć zdeka alkoholu)

            W całej tej masie może 10% dokonało aborcji, bo nie czuło sie gotowe
            na dziecko.

            A co do lekkomyślności - większość tych dziewczyn stosowała
            antykoncepcję. Tylko nieliczne ciąże to wynik całkowitej
            lekkomyślności.

            I najważniejsze. To forum skupia dziewczyny po aborcji, które z
            całego serca załują tego co zrobiły i chcą przed tym ustrzec inne.
            Można powiedzieć, ze to takie forum nawróconych grzeszników. Czy to
            do nich należy kierować najgrubsze działa? One już wiedzą czym jest
            aborcja. I bedą z tym żyć do końca życia. Czy wiecie jak wielkiej
            potrzeba wiary by uwierzyc w Miłosierdzie po zabiciu własnego
            dziecka?
            • magdalaena1977 Re: współczesne opętanie :((( 19.12.08, 15:30
              nati1011 napisała:
              > A co do lekkomyślności - większość tych dziewczyn stosowała
              > antykoncepcję. Tylko nieliczne ciąże to wynik całkowitej
              > lekkomyślności.
              Ale przecież powszechnie wiadomo, że antykoncepcja tylko zmniejsza możliwość
              poczęcia się dziecka. Że poza pewnymi szczególnymi wypadkami (choroby,
              menopauza), każdy heteroseksualny seks może prowadzić do ciąży.

              > I najważniejsze. To forum skupia dziewczyny po aborcji, które z
              > całego serca załują tego co zrobiły i chcą przed tym ustrzec inne.
              Ale one też mogą mieć wypaczony obraz świata. Mogą nierealistycznie myśleć, że
              gdyby urodziły, to wszystko byłoby super - problemy dałyby się pokonać itp.

              I jeszcze jedno - to może jest forum dla dziewczyn w określonej sytuacji, ale
              jest ono powszechnie dostępne. Czytają je także osoby, które są w innej sytuacji.
              Zajrzałam tam raz czy dwa po Twoich wpisach - I dla mnie jako dla osoby, która z
              poczęciem swoich dzieci czeka na odpowiedni moment (co wcale nie jest łatwe), to
              stanowisko jest chwilami bardzo przykre.
      • twoj_aniol_stroz Re: współczesne opętanie :((( 18.12.08, 13:36
        > A ja mam wrażenie, że jesteście chwilami za łagodne dla tych
        dziewczyn. Bo
        > przecież ta ciąża nie spadła na nie nagle z nieba, tylko jest
        efektem ich
        > działań. Dziewczyny same piszą, że ich sytuacja życiowa jest
        zupełnie
        > nieodpowiednia dla macierzyństwa, jeszcze studiują, faceci, z
        którymi uprawiały
        > seks to przypadkowi partnerzy itp.
        > A one w ogóle nie wzięły pod uwagę możliwości poczęcia się dziecka
        albo ją
        > bezpodstawnie minimalizowały. A teraz nie są w stanie ponieść
        konsekwencji
        > swoich wyborów.

        Tylko, że my nie jesteśmy od oceniania, ale od pokazywania dobrego
        kierunku w zastanej sytuacji. To jest tak jak z rozlanym mlekiem...
        Nic już nie jest w stanie spowodować, żeby to mleko wróciło do
        szklanki, jedyne co można zrobić to jakoś tak zorganizować dalej tę
        sytuację, żeby sobie poradzić po rozlaniu mleka.
        Są dwa typy dziewczyn:
        1. te, które są w ciąży nieplanowanej, często z przypadkowym
        facetem. Co w takiej sytuacji da prawienie morałów, że seks to nie
        zabawa w berka i należy bardziej ostrożnie dobierać kompanów do
        zabawy? Nic to nie da. Teraz trzeba się zastanowić co w tej
        konkretnej sytuacjio zrobić, trzeba jej pokazać, że aborcja wcale
        nie jest najlepszym rozwiązaniem i trzeba się modlić, modlić,
        modlić...
        2. a te, które dokonały aborcji i teraz cierpią. One wiedzą, że
        zabiły swoje dziecko chyba dużo lepiej niż my wszyscy razem wzięci,
        doskonale zdają sobie sprawę i właśnie dlatego cierpią. To co mi da,
        że jej będę prawiła morały o tym jak aborcja jest zła, czym jest
        itd? Ona przecież to doskonale wie, bo właśnie teraz z tego powodu
        bardzo cierpi...
    • minerwamcg Re: współczesne opętanie :((( 18.12.08, 15:07
      Po przyjrzeniu się wątkowi i stwierdzam co następuje:

      1. Z tym opętaniem, Nati, to przesadzasz. Jest to niewątpliwy
      grzech, złorzeczyć bliźniemu - ale od grzechu do opętania jeszcze
      daleka droga. Gdyby było inaczej, wszyscy bylibyśmy opętani; jeśli
      nie z powodu tego grzechu, to innego.
      2. Obecnie złorzeczenie traktowane jest, paradoksalnie, jak większy
      grzech niż kiedyś - kiedy przecież wiara w sprawczą moc słowa była
      zupełnie inna. A jednak w dawnej polszczyźnie spotyka się więcej
      różnych "bodajbyś sczezł", "a żeby cię pokreciło" i nawet "a żebyś
      się w piekle smażył", i budzą ona mniejsze emocja niż obecnie. Może
      dlatego jesteśmy do takich "czułych" zwrotów mniej przyzwyczajeni?
      3. Świadomie nie będę się tutaj zajmować rozważaniami nad
      psychiką "autorki" owego złorzeczenia - interesuje mnie raczej sama
      sytuacja, kiedy ktoś widząc mordercę lub czytając o jego czynach
      wrze gniewem i miota słowa grube, których jako chrześcijanin unikać
      powinien. Według mnie jest to sytuacja na pewno etycznie
      nieusprawiedliwiona, bo nie należy złorzeczyć nikomu - z drugiej
      jednak strony całkiem ludzka. Bo pomyślcie: są osoby, które
      popełniły morderstwo. Świadomie i dobrowolnie. Z premedytacją i w
      porozumieniu z innymi osobami. I nie tylko NIC się im za to nie
      stało, ale jeszcze o tym opowiadają, czasem się tym chwalą - i nawet
      potepienie, z jakim powinien się spotkać ich czyn, nie jest
      powszechne, przeciwnie, opinia publiczna skłonna jest bardziej
      współczuć sprawcom niż im ofiarom, o które żaden sąd ani inne prawo
      się nie upomni.
      W takiej sytuacji dość naturalną rzeczą jest, że człowieka bierze
      cholera. Jasna, nagła i porywista. Widząc kompletną bezsilność
      ludzkiej sprawiedliwości przywołuje na głowy sprawców karę Bożą,
      jako jedyną szansę wymierzenia im sprawiedliwości.
      Jest to bardzo ludzkie, ingerencji diabła widzę w tym tyle, co w
      każdym grzechu, wynikającym z "niemyślenia o tym, co Boże, tylko o
      tym, co ludzkie".
      4. Zgadzam się z Magdalaeną, jeżeli ktoś jest na tyle dorosły, by
      wchodzić w jakieś relacje seksualne, powinien móc przewidzieć ich
      konsekwencje. A choćby nawet był na tyle głupi, że nie przewidział,
      nie zmienia to faktu, że zabijać nie wolno.
      5. Tak, są grzechy, o których kiedy się słyszy, "nóż się sam w
      kieszeni otwiera", i przychodzą człowiekowi do głowy
      niechrześcijańskie myśli. Tak, niewątpliwie, jak to ktoś powyżej
      rozumnie napisał, nie pochodzą one od Ducha Świętego, oj, nie. Z
      drugiej strony w sytuacji aborcji mamy do czynienia z tak absolutną,
      boską wręcz niewinnością ofiary, że współczując jej chwilami nie ma
      się dość siły, by jeszcze pochylać się z troską nad sprawcą.
    • nati1011 Re: współczesne opętanie :((( 18.12.08, 15:39
      W tym konkretnym przypadku pod pojeciem "opętanie" miałam na myśli
      stan ducha daleki od miłości. Wypowiadając takie słowa - na zimno -
      nie robi się tego raczej z woli Ducha Świetego. Oczywiście - miejmy
      nadzieję - wystarczy tu solidna spowiedź a nie od razu egzorcysta.

      I wstrzasnęło mną samo przekleństwo - abstrachując od osoby
      wypowiadajacej i tych do których było skierowane. Nie chcę
      roztrząsać całego tamtego forum.
      • minerwamcg Re: współczesne opętanie :((( 18.12.08, 21:34
        > stan ducha daleki od miłości. Wypowiadając takie słowa - na zimno -
        > nie robi się tego raczej z woli Ducha Świetego. Oczywiście -
        > miejmy
        > nadzieję - wystarczy tu solidna spowiedź a nie od razu egzorcysta.

        A, prawdę mówiąc to i mnie jak czytam o aborcjach trudno o stan
        ducha przepełniony miłością. Jeżeli już wówczas myślę o kimś z
        miłością, to o tych siedmio czy dziesięciotygodniowych ofiarach.
        Też mi się wtedy pojawiają różne myśli, niektóre bardzo
        niechrześcijańskie. Trudno powiedzieć, czy pod szczególniejszym
        wpływem diabła, czy raczej własnych uczuć - bezsilności,
        niesprawiedliwości świata, żalu, współczucia. Rzeczy ludzkich do
        wypęku.
        Spowiedź wystarczy zwyczajna: życzyłam źle komuś, kto czynił zło.
        Wzywałam Boskiej kary na kogoś, kogo ominęła kara ludzka. Nie
        pamiętałam, że "Moja jest pomsta, mówi Pan". W obliczu
        sprawiedliwości nie umiałam się zdobyć na miłosierdzie. Moja wina.
        Moja niewątpliwa, choć nie wiem czy bardzo wielka wina.
        • isma Re: współczesne opętanie :((( 18.12.08, 21:46
          Amen, Minerwa, amen.

          [Z tym milosierdziem. A otoz wlasnie wczoraj mnie uderzylo, albowiem kardynal
          Franciszek zakonczyl modlitwe wiernych nie byle jak, bo wezwaniem Faustynskim:
          "Swiety Boze, Swiety Mocny, Swiety Niesmiertelny - zmiluj sie nad nami i nad
          calym swiatem". Nie nalezy sie nam "ze sprawiedliwosci". Co najwyzej - z
          milosierdzia...]
Inne wątki na temat:
Pełna wersja