mader1
31.12.08, 17:40
Nauczycielka mojej córki zwykła tak określać wysiłki uczniów przy
tablicy... mało tego, uczniów też tak czasem określa.
Dajczer :
"Talentem jest nie tylko otrzymanie czegoś, ale i brak czegoś. W
świetle wiary talentem jest na przykład zdrowie, które masz, ale i
to, że chorujesz, też jest talentem. Jezus w każdym przypadku stawia
ci pytanie : co robisz z tym talentem ? Talentem na przykład jest
to, że nie potrafisz się modlić, a ty uważasz, że to nieszczęście.
Ważne jest, co robisz z tą nieumiejętnością modlenia się. Może
zakopałeś ten talent i mówisz sobie : no to nie będę się modlił. A
przecież z niego można tak wiele wykrzesać, nieumiejętność modlitwy
powinna pogłębiać w tobie głód Boga, a tym samym stać się środkiem
twojego uświęcenia. Podobnie gdy masz problemy domowe, kiedy rodzina
jest skłócona- to też twój talent i dana ci od Boga szansa. Co z
nimi robisz ? Jeżeli załamujesz się i znachęcasz, to zakopujesz go w
ziemi. Człowiek wiary nie może nie dostrzegać głębszego sensu
własnych doświadczeń, przy czym samo poszukiwanie sensu jest jakimś
obracaniem talentem. Jeżeli przeżywasz lęk, np. boisz się
cierpienia, śmierci , to też twoja szansa. (...)
Talenty dzielą się na mniej i bardziej cenne. Jeżeli ci coś
wychodzi, udało ci się - to na pewno talent, ale jeśli ci coś nie
wychodzi - to drogocenniejszy dar.
Niepowodzenia to bezcenne skarby dane ci w życiu, właśnie
niepowodzenia."
Tak po ludzku to życzę i Wam i sobie dobrych chwil, zwycięstw,
powodzenia.A czy wykorzystujecie niepowodzenia ? jak talenty ? na
równi z nimi ?