A przykazanie II - czy ktos o nim dziś myśli?

04.01.09, 10:22
Nie będziesz brał imienia Pana Boga twego nadaremno.
"Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy, gdyż Pan nie
pozostawi bezkarnie tego, który wzywa Jego imienia do czczych rzeczy." Wj. (2
Mojż.) 20:2-17

Czy to przykazanie jest dziś aż tak istotne? w końcu wymienione jako drugie.
Nawet przed "Nie zabijaj". Dlaczego miało/ma aż takie znaczenie? Co znaczy
wzywać imienia Pana nadaremno? Czy samo:
"O, Boże" jest już wzywaniem imienia Bożego? Co znaczy "imię Boże"?
Jak Wy to wszystko rozumiecie?
    • mamalgosia Re: A przykazanie II - czy ktos o nim dziś myśli? 04.01.09, 12:35
      A tak, pamiętam. I gdy używam wezwania do Boga, świętych, robię to
      rozmyślnie. Tzn: jeśli używam tego wezwania, to sprawa jest dla mnie
      ważna.
      Na pewno nie jest to zwykły przeywnik, jak "ojej", czy "o rany
      Julek".

      Siostra przygotowująca mnie do I Komunii mówiła, że gdy słyszymy, że
      ktoś wzywa Imienia Bożego nadaremno, możemy dodać w myślach "kocham
      Cię". Ktoś mówi "Jezus Maria!", Ty dodajesz "kocham Was" - może to
      trochę wynagrodzi? Nie wiem, ale żywo o tym pamiętam. Czy kocham,
      tego nie wiem, ale można dodać to co się czuje. Ktoś wykrzyknie "O
      Boże!", to można dodać cokolwiek "ratuj nas, bądź z nami, niech Imię
      Twoje będzie chwalone". Czy pomysł dobry - nie wiem. Zapamietałam i
      stosujęsmile Mnie się podoba.

      Natomiast co do ważności, to nie wiem, dlaczego tak ważne, że
      przed "nie zabijaj". Ale rozumiem, że ważne. Dla mnie w ogóle imię
      jest ważne. Już po dzieciach widać, że swoim zabawkom nadają imiona -
      tym, które są dla nich wazne (nawet jeśli imieniem pieska
      jest "Piesek"). To swiadczy o jakimś wybraniu, przynajmniej dla
      mnie. Zresztą mam coś takiego, że gdy osoba staje się dla mnie
      ważna, jej imię też w jakiś sposób pięknieje. Jakoś iaczej brzmi,
      niemalże smakuje w ustachsmile No jakże miałąbym w zdenerwowaniu na
      złamany obcas przekląć imieniem mojego Męża na przykładsad

      I bardzo, bardzo nie cierpię, jak we w rześniu dostaję 100 nowych
      uczniów i muszę się zwracać do nich "ten chłopiec w ostatniej
      ławce", albo "Dziewczynka w żółtym sweterku", póki nie nauczę się
      ich imion
      • maadzik3 Re: A przykazanie II - czy ktos o nim dziś myśli? 05.01.09, 11:10
        Dla mnie laczy sie to przede wszystkim z zakazem przysiegania (zreszta
        Starotestamentowym), zakazem mieszania imienia Bozego i Boga w nasze codzienne,
        niezawsze szczytne poczynania.
        • mamalgosia Re: A przykazanie II - czy ktos o nim dziś myśli? 05.01.09, 15:25
          maadzik3 napisała:

          > Dla mnie laczy sie to przede wszystkim z zakazem przysiegania
          (zreszta
          > Starotestamentowym),
          A co z przysięganiem, ale nie na Boga?


          > zakazem mieszania imienia Bozego i Boga w nasze codzienne,
          > niezawsze szczytne poczynania.
          Patrz, nie pomyślałam o tym w tym kontekście... a to prawda
    • mader1 Re: A przykazanie II - czy ktos o nim dziś myśli? 05.01.09, 20:05
      Sama na razie nie będę pisać wink
      "Święci i błogosławieni to chrześcijanie w najpełniejszym tego słowa znaczeniu.
      Chrześcijanami nazywamy się my wszyscy, którzy jesteśmy ochrzczeni i wierzymy w
      Chrystusa Pana. Już w samej tej nazwie zawarte jest wzywanie Imienia Pańskiego.
      Drugie przykazanie Boże powiada: "Nie będziesz brał Imienia Pana Boga twego
      nadaremno". Zatem jeśli jesteś chrześcijaninem, niech to nie będzie wzywanie
      Imienia Pańskiego nadaremno. Bądź chrześcijaninem naprawdę, nie tylko z nazwy,
      nie bądź chrześcijaninem byle jakim. "Nie każdy, który Mi mówi: "Panie, Panie!"
      (...), lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca"."
      JPII Rzeszów, 2.06.91
Pełna wersja