melapela2 11.01.09, 02:01 Cytują verdanę z tego forum: www.rp.pl/artykul/61991,246131_Szklana_niepogoda.html Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
verdana Re: Życie bez telewizora 11.01.09, 10:15 He, he... I wyszłam na jedyna obronczynię takiej dennej rozrywki. Odpowiedz Link
nati1011 Re: Życie bez telewizora 11.01.09, 11:34 no to zeby nie było ci smutno - ja do ciebie dołączę Z telewizją jest jak z alkoholem sam w sobie nie jest zły, używany rozsądnie moze być dobry, a w nadmiarze lub niewłasciwie mocno szkodliwy. Nigdy nie pojadę do dżungli amazońskiej, do Australii, na dno oceanu i w milion innych miejsc - dizęki telewizji moge podziwiać ich piękno. Telewizja to możliwość wysłuchania ciekawej debaty, w której nie możemy brać udziału osobiście, czy transmisji koncertu. I rozrywka wcale nie zawsze niskiego lotu. Moje dziecko w rozmowie potrafi zaskoczyć mnie wiedzą - a na pytanie skad to wie odpowiada: przecież oglądam mądre bajki I tak jest faktycznie: z Lulusiem uczy sie rysować - i robi to fantastycznie jak na swój wiek, mamam Mirabel opowiada o zwierzętach, a Poko uczy współpracy i radzenia sobie z emocjami. Wszyscy pasjami oglądamy programy edukacyjne np z discovery, ja lubię dobry kryminał czy komedię. Kiedy były dostępne 3 programy oglądałam bardzo mało, teraz też niewiele, ale nie wyrzucę telewizora, choć czasem któryś z domowników spędza przed nim za dużo czasu. Ale zamiast wynieć gadajacą skrzynkę do piwnicy raczej wyganiamy dzieci na dwór Odpowiedz Link
sion2 Re: Życie bez telewizora 11.01.09, 11:33 No, przyklad ze sloniem akurat srednio trafiony bo juz ksiazeczki dla 2-latkow pokazuja wszelkie mozliwe zwierzeta, podobnie jak ukladanki, kolorowanki itd choc nie zastapi to obrazu ruchomego oczywiscie. Ale ja sie zgadzam i tez uwazam ze calkowicie bez telewizora w domu gdzie sa dzieci w wieku od 4 lat to jednak bedzie je troche ograniczalo. Dorosly wyksztalcony czlowiek moze sie obejsc bez telewizora ale dziecko rozwijajace sie moim zdaniem nie. Dobre filmy, sztuki i dokumenty sa tak samo dziedzictwem kultury jak znakomita ksiazka i opera albo koncert muzyki klasycznej. NIestety ale obecne pokolenie mlodziezy jest juz pokoleniem "obrazu" i nic nie poradzimy na to a wystarczajaco rozsadne moim zdaniem jest dbanie o to aby nie bylo pokoleniem WYŁĄCZNIE obrazu. Czyli rownowaga. dzieciak do 4 lat nie potrzebuje telewizji w ogole, potem mozna zaczac od bajek na DVD ale 5-latek i dalej juz chetnie obejrzy i zrozumie prosty dokument czy film przyrodniczy. I nie ma sensu go tego pozbawiac. Odpowiedz Link
verdana Re: Życie bez telewizora 11.01.09, 11:49 Rysunek słonia, a zywy słoń to dwie zupełnie różne rzeczy. Mam tez wrazenie, ze wiekszość "wrogów telewizji" ma w domu internet i DVD i spedza przed nimi sporo czasu. Nie jestem tez przekonana, czy nie pokazywać mlodszym dzieciom telewizji. Ja tak robilam i efekt jest fatalny. Najstarszy syn nie nauczył się nigdy sledzić filmu, wszystko mu się myli - tak jak dziecko, ktoremu się nie czyta, nie umie śledzić watku powiesciowego. Popelnilam kiedys artykuł o "nowoczesnej rozrywce" dla dzieci, jako wrogu kolejnych pokolen wychowawców i rodzicow. Te same argumenty, ktore reraz wysuwa się przeciw TV i komputerowi, byly wysuwane przeciw czytaniu dzieciom książek czy pozwalaniu im na ogladanie teatrzyków dla dzieci. Dlatego jestem sceptycznie nastawiona do widzenia w rozrywce wroga. Schemat zawsze jest ten najpierw rozrywka demoralizuje wszystkich, potem powoduje, ze dzieci rozwijaja się źle, A potem (gdy przestaje być juz dla dzieci atrakcyjna) staje sie niezwykle pożądana przez wychowawców i wciskana dzieciom na siłę, zamiast tego, co aktulanie naprawde lubią robić... Odpowiedz Link
minerwamcg Re: Życie bez telewizora 11.01.09, 12:09 My z Arthurem też, jak wszyscy wiedzą jesteśmy przeciwnikami telewizora - ale wbrew tej gębie, którą w różnych dyskusjach próbowano nam dorabiać, nie ruchomych obrazków w ogólności. Dlatego już teraz zbieramy bajki i filmy dla dzieci na DVD, a w przyszłości pewnie skompletujemy serię National Geographic i innych pożytecznych programów. Bo nie o to chodzi, żeby nic nie oglądać - chodzi o to, żeby oglądać to co się chce i wybrało, a nie to, co dają, wtedy, kiedy dają. Widoku polityków natomiast chcielibyśmy młodemu pokoleniu oszczędzić tak długo, jak się da Odpowiedz Link
verdana Re: Życie bez telewizora 11.01.09, 12:19 A kto kaze oglądać bezmyslnie to co daja niezaleznie od pory dnia i nocy? Włącza się telewizor, gdy jest cos, co nas interesuje. Moja córka np. wypedza dziś ojca z pokoju, bo chce ogładac rozdanie Złotych Globów. Bez telewizora nie ma szans. Odpowiedz Link
a_weasley Re: Życie bez telewizora 11.01.09, 12:46 Verdana napisała: > A kto kaze oglądać bezmyslnie to co daja > niezaleznie od pory dnia i nocy? Teoretycznie nikt nie każe. W praktyce, abstrahując od reklam (które MSZ niespecjalnie pomagają w skupieniu się na akcji i wyrobieniu umiejętności obejrzenia filmu jednym ciągiem), telewizja zastrzega sobie prawo zmian w programie i często z tego prawa korzysta - np. film się nie wiedzieć czemu spóźnia o te pięć, dziesięć, piętnaście minut. > Włącza się telewizor, gdy jest cos, co > nas interesuje. Zapewne tacy też są, wątpię jednak, by to dzięki nim średni czas oglądania telewizji w Polsce wynosił 4 h dziennie. 4 h dziennie to 28 h tygodniowo. Tydzień ma 168 h. Odliczywszy 56 h na sen, 4 na czynności wykonywane przed snem i po wstaniu, ustawowe 40 na pracę, lekko licząc 10 na dojazdy, okazuje się, że przeciętny obywatel spędza przed telewizorem połowę czasu, jaki mu pozostaje po odliczeniu snu, pracy i dojazdów (ale już nie zakupów i posiłków) i nikt mi nie powie, że to wszystko jest skutek przemyślanych decyzji. Przyznaję, rzadziej niż kiedyś spotykam się z przyjmowaniem gości przy włączonym telewizorze. Nie wiem jednak, w jakim stopniu wynika to ze zmiany obyczajów, a w jakim z doboru znajomych. > Moja córka np. wypedza dziś ojca z pokoju, bo > chce ogładac rozdanie Złotych Globów. No i proszę. Bez telewizora uniknęlibyście sytuacji, w której córka wypędza ojca z pokoju. Odpowiedz Link
mamalgosia Re: Życie bez telewizora 11.01.09, 12:56 a wiesz, że kiedyś krojąc chleb skaleczyłam sie w palec? A przecież uniknęłabym tego rwąc chleb Precz z nożami Odpowiedz Link
a_weasley Re: Życie bez telewizora 11.01.09, 14:08 re: Mamałgosia Chyba nie do końca trafiam za Twoim poczuciem humoru. Odpowiedz Link
a_weasley Re: Życie bez telewizora 11.01.09, 12:36 verdana napisała: > Mam tez wrazenie, ze wiekszość "wrogów telewizji" > ma w domu internet i DVD i spedza przed nimi > sporo czasu. W naszym przypadku tak, jakkolwiek np. w moim domu rodzinnym nie było DVD ani netu. > czy nie pokazywać mlodszym dzieciom > telewizji. Ja tak robilam i efekt jest fatalny. Wnioskowanie ze zmian towarzyszących jest wnioskowaniem zawodnym. Jakoż w konkretnym przypadku można zasadnie zapytać, jakim cudem tę sztukę opanowałem nie tylko ja, który zanim zacząłem chodzić do kina w TV oglądałem głównie dobranocki (na wakacjach), ale i miliony ludzi, którzy telewizji nie oglądali, bo jej nie było. Odpowiedz Link
dominikjandomin Re: Życie bez telewizora 11.01.09, 21:19 verdana napisała: > Rysunek słonia, a zywy słoń to dwie zupełnie różne rzeczy. To może iść do zoo? Kiedyś u kolegi w drużynie było dziecko (podstawówka) która wreszcie zobaczyła żywą KROWĘ. Żywą, nie na obrazku czy w TV. A sam miałem gimnazjalistę, który się mało w majtki nie zsikał w pociągu... dopiero mu wytłumaczyłem, ze tym pojeździe są toalety (gdy widziałem, ze zaczyna dziwnie skakać z nogi na nogę). Pierwszy raz w życiu jechał pociągiem... Może miast internetu i TV trochę prawdziwego życia? > Nie jestem tez przekonana, czy nie pokazywać mlodszym dzieciom > telewizji. Ja tak robilam i efekt jest fatalny. Najstarszy syn nie > nauczył się nigdy sledzić filmu, wszystko mu się myli A jest to komuś do szczęścia potrzebne? Mi samemu w filmach mylą się postaci, każdy policjant jest do siebie podobny, a bohaterowie też... Zresztą po co mam zapamiętywać, który jest który? >A potem (gdy przestaje > być juz dla dzieci atrakcyjna) staje sie niezwykle pożądana przez > wychowawców I to jest chyba problem. Ale z wychowawcami, że są opóźnieni w rozwoju swych dzieci. PS. Mam telewizor i oglądam go codziennie. Telewizję od święta (dosłownie, gdy jestem u rodziny, czasem przypadkiem u znajomych). Ale fakt, zbieram na DVD. Odpowiedz Link
a_weasley Re: Życie bez telewizora 11.01.09, 22:37 dominikjandomin napisał: > To może iść do zoo? Już nie mówiąc o tym, że nikt tu nie protestuje przeciwko jakimkolwiek mediom elektronicznym. > dziecko (podstawówka) która wreszcie zobaczyła > żywą KROWĘ. Żywą, nie na obrazku czy w TV. Przebijam. Znałem dziewczę, z Warszawy rodem, które żywą świnię zobaczyło w czasie wakacji po I klasie LO, na Ukrainie zresztą. Co prawda nie był to szczyt jej oderwania od życia, bo w tym czasie była jeszcze przeświadczona, że "kościelniacy", jak jej babcia nazywała chrześcijan, to w Polsce nieliczna grupa osób mało wykształconych i przeważnie starych. Spotkałem też, to już nie w harcerstwie, dżentelmena bywałego w świecie, który w wieku lat 25 ze zdziwieniem odkrył, że w Polsce są ludzie, którzy gotują na węglowej kuchni z fajerkami (w sensie że w domu do całorocznego mieszkania, a nie np. w schronisku). > A sam miałem gimnazjalistę, który [...] Pierwszy > raz w życiu jechał pociągiem... Takiego też spotkałem licealistę. I klasa LO, Warszawa, rok 1993. Pierwszy raz jechał pociągiem innym niż podmiejski. Wcześniej wszędzie wożono go autem. Odpowiedz Link
minerwamcg Re: Życie bez telewizora 11.01.09, 22:56 > > A sam miałem gimnazjalistę, który [...] Pierwszy > > raz w życiu jechał pociągiem... > > Takiego też spotkałem licealistę. I klasa LO, Warszawa, rok 1993. > Pierwszy raz > jechał pociągiem innym niż podmiejski. Wcześniej wszędzie wożono > go autem. Przebijam W latach 80. mój brat w wojsku miał podkomendnego, który po raz pierwszy w ogóle widział pociąg, a co dopiero nim jechał, jadąc do wojska... Odpowiedz Link
mamalgosia Re: Życie bez telewizora 11.01.09, 12:36 Ja telewizor mam, ale nie oglądam prawie wcale. Bynajmniej nie z przyczyn ideologicznych - tak mi z brakiem czasu wychodzi, że się nie da. A jak już mogę usiąść, to pogaduję z Dziećmi, z Mężem, coś prasuję itd. W całości oddaję się tylko Ojcu Mateuszowi Ale to przyczyny techniczne. Bo ideologicznie jestem zdecydowanie za telewizją. Niekoniecznie "Taniec z Gwiazdami" (choć nie widzę w nim nic złego), ale jako jedno z okien na świat. Nie uważam, żeby należało się go pozbywać tylko dlatego, że jak czasem sie nim wyjrzy to się zobaczy Arnolda S bez połowy głowy. Jak ktoś ma ochotę na ascezę, to jego wybór. Ale nieposiadanie tv, a jednoczesne śledzenie wszystkiego w necie + filmy na dvd to już uważam za śmieszne Odpowiedz Link
minerwamcg Re: Życie bez telewizora 11.01.09, 12:43 > Ale nieposiadanie tv, a jednoczesne śledzenie wszystkiego w necie + > filmy na dvd to już uważam za śmieszne A to na zdrowie Każdego śmieszy co innego. Dla mnie nieposiadanie telewizora nie jest ascezą - jest wyborem innych, mniej tandetnych mediów. Odpowiedz Link
mamalgosia Re: Życie bez telewizora 11.01.09, 12:47 minerwamcg napisała: > > A to na zdrowie Każdego śmieszy co innego. Dla mnie nieposiadanie > telewizora nie jest ascezą - jest wyborem innych, mniej tandetnych > mediów. OK Odpowiedz Link
verdana Re: Życie bez telewizora 11.01.09, 12:56 Biorąc pod uwage, ze u nas w domu 90% czasu leci Mezzo, trudno uznać, ze jest to tandetne medium... Dla mnie wręcz zbyt ambitne. Odpowiedz Link
verdana Re: Życie bez telewizora 11.01.09, 12:46 O, to, to własnie!!!! I to piszę ja, ktorapoza wiadomościami Tv nie ogląda - nie z braku czasu, ale dlatego, ze nie lubię filmów ( i bardzo nad tym ubolewam, to nie jest godne pochwały). I jeszcze jedno - kiedys czytałam artykuł, w ktorym autor dowodził, ze najbardziej uzaleznione od telewizji jest pokolenie najstarsze, ktore nie nauczyło sie z niej korzystać w mlodych latach. Odpowiedz Link
a_weasley Re: Życie bez telewizora 11.01.09, 13:03 mamalgosia napisała: > Jak ktoś ma ochotę na ascezę, to jego wybór. Szczerze mówiąc, nie widzę ascezy w rezygnacji z czegoś, na co nie mam ochoty. > Ale nieposiadanie tv, a jednoczesne śledzenie > wszystkiego w necie + > filmy na dvd to już uważam za śmieszne. W tej kwestii powiedziałem swoje w dyskusji na sąsiednim forum, ale tutaj też wypada a propos: Kropkacom napisała: > Dużo rodziców mimo braku telewizora i tak > pozwala dzieciom oglądać bajki na komputerze. > Dla mnie to żadne novum i żadna różnicą. Różnica jest, i to zasadnicza. Komputer czy video wyświetla ten program, który rodzice zamówili, i wtedy, kiedy mu kazali wyświetlić. W dodatku można przerwać, żeby coś dziecku wytłumaczyć, można uznać, że już dość, i dokończyć później. Telewizor nadaje to, na co ma ochotę (patrz np. sąsiedni wątek "Niedam ci na buty") i na nikogo nie czeka. Odpowiedz Link
verdana Re: Życie bez telewizora 11.01.09, 14:54 Jak to nie? Moja telewizja cyfrowa daje sie zatrzymać, cofnąć itd. Odpowiedz Link
a_weasley Re: Życie bez telewizora 11.01.09, 12:49 melapela2 napisała: > Cytują verdanę z tego forum: Niech i ja się pochwalę - "elektroniczny pastuch" to moje określenie, z innego artykułu na ten sam temat. Odpowiedz Link
mamalgosia Re: Życie bez telewizora 11.01.09, 12:54 eeee, no nie musisz się chwalić, toż mader swego czasu już nam zapodała Same sławne osoby znam Odpowiedz Link
sion2 Re: Życie bez telewizora 11.01.09, 13:41 Hm... co to jest Mezzo? umiejetnosc sledzenia akcji nie cwiczy sie wylacznie od ogladania telewizji a brak tej umiejetnosci czesto towarzyszy zaburzeniom typu dysleksja ktora zdaje sie ma twoj syn Verdano u mnie Emilka nienawidziala ogladac filmy bo sie na nich gubila, jezeli juz to ogladala w wieku lat 10 bajki na poziom 5-latka a najlepiej te ktore juz widziala, podobnie miala klopoty z czytaniem i pisaniem, rozumieniem tresci, odroznianiem strony prawej od lewej itd moim zdaniem jesli 4-latek zacznie ogladac telewizje to w sam raz, nie za wczesnie i nie za pozno, wczesniej dziecko czyta ksiazeczki z mama, oglada obrazki albo proste bajki na DVD, sama zajmowalam sie takim chliopcem - mial 3 lata i 2 mce jak zaczelam byc jego niania a matka miala zelazna zasade ze on moze ogladac telewizje 15 minut dziennie i koniec, oprocz tego mial wartosciowe bajki na DVD ale tez albo bajka (oczywiscie cala nawet jesli trwala 40 minut) albo dobranocka dziecko mialo mase ksiazeczek, ciagle czytalo, baaaaaardzo bogate slownictwo a zabawy z wyobrazni w cokolwiek zamarzyl byly na porzadku dziennnym, nie znalam nigdy pozniej dziecka ktore by tak dobrze rozwiniete bylo, juz w wieku 3 lat chodzil tez regulanie do kina Odpowiedz Link
verdana Re: Życie bez telewizora 11.01.09, 14:35 Mezzo to jest program rujnujacy zycie rodzinne. Od rana do nocy muzyka powazna. mąż slucha, córka czasem slucha, ja i syn uciekamy w najdalszy kąt mieszkania. Akurat w przypadku mojego syna to nie zaburzenia dyslektyczne (ksiązki czyta masowo, czyta taż komiksy), tylko jednoznaczna nieumiejetność śledzenia akcji filmu telewizyjnego- tak bywa, czasem i takich rzeczy trzeba sie nauczyć wczesnie. Hm, a czym różnia się proste bajki na DVD od prostych bajek w telewizji - tego już nie rozumiem. Dla nbie nieogladanie telewizji do lat 4, to nieoglądanie żadnych filmow... Odpowiedz Link
ann_a30 Re: Życie bez telewizora 11.01.09, 14:54 My nie mamy i nam nie brakuje. Jest internet, synek ogląda filmy i bajki na dvd. Ja tam nic dla siebie w tv nie znalazłam, męża to nawet nudziło. No i jesteśmy bogatsi o 140 funtów rocznie, bo nie kupujemy abonamentu Pewnie, że jak kogoś jakieś programy interesują, to dlaczego miałby się pozbawiać telewizji, jednak dla nas nic nie było. Odpowiedz Link
sion2 Re: Życie bez telewizora 11.01.09, 15:28 Rozni sie ogladanie bajek na DVD od tych w telewizji. Po pierwsze w telewizji leca reklamy i 90% z nich nie nadaje sie na odbior dziecka ponizej 10 roku zycia, po drugie czesto zmieniaja bez zapowiedzi bajki ktore maja byc nadane (przynajmniej 6 lat temu tak bylo), po trzecie dobranocki sie czesto spozniaja... i dziecko moze sie przestraszyc czegos zwlaszcza jesli oglada tak rzadko. Natomiast nad DVD masz pelna kontrole co jak i kiedy i jak dlugo dziecko oglada. Niestety telewizja jest mniej przewidywalna i ja popieram telewizje od lat 4 z wczesniejszym czytanie ksiazek, bajki na DVD, piosenki, teatr i kino. Matka tych dzieci ktore nianczylam traktowala wszelkie nowosci kulturalne ze swiata dzieciecego jako tak samo wazne jak z doroslego oczywisie nie szly na kazdusienka premiere ale na wszystkie wazniejsze owszem. Zaczynala chodzic z dzieckiem do teatru dla dzieci w wieku ok 2 lat. A telewizji w tym wieku niet. Odpowiedz Link
isma Re: Życie bez telewizora 11.01.09, 15:39 Ale Verdana, Was nie nudza te przebitki w te i z powrotem z dyrygenta na solistke a z niej na koncertmistrza? My sluchamy duzo, ale ogladac w telewizorze muzyki powaznej to ja nie potrafie (wyjawszy opery, ale to co innego). Ktoregos roku opuscilismy przyjazd naszej znajomej spiewaczki, po czym dostalismy od Roberty w ramach rekompensaty DVD z nagraniem koncertu - nie jestem w stanie doogladac do konca, a to oratorium moze z godzine ma ;-(((. Odpowiedz Link
verdana Re: Życie bez telewizora 11.01.09, 15:45 Mnie nudzi całe Mezzo od A do Z, bo ja mam pierwszy stopień muzykalności (rozrózniam graja czy nie graja i wolę jak nie grają). Mąż i córka raczej słuchają Mezzo, niż ogladają. Traktuja tu telewizor raczej jak radio, oboje przy tym pracują. Odpowiedz Link
isma Re: Życie bez telewizora 11.01.09, 16:04 A, jak radio, to wobec tego telewizor niepotrzebny. RMFClassic jest przeciez )). Odpowiedz Link
sion2 Re: Życie bez telewizora 11.01.09, 19:04 O wlasnie z tym sluchaniem telewizji jak radia. W tym roku w Nowy Rok znowu wlaczylismy na koncert muzyki powaznej z Wiednia kolo poludnia. I calkiem fajnie mi sie sluchalo tego, czytajac ksiazke na wygodnej kanapie. Dopoki mnie poczucie obowiazku nie wezwalo do obierania kartofli na obiad. Ale tak patrzec na grajacych tez nie potrafilam. Odpowiedz Link
mamalgosia Re: Życie bez telewizora 11.01.09, 20:00 Kiedyś miałam szczęście być w czasie tego koncertu w Wiedniu (no, nie na sali koncertowej, ale blisko) noworocznego. Brzmiał jeszcze bardziej odświętnie Odpowiedz Link
mamalgosia Re: Życie bez telewizora 11.01.09, 19:59 ja też częstoo traktuję tv jako radio. Radia niestety nie mam (nie z przyczyn ideologicznych) Odpowiedz Link
minerwamcg Re: Życie bez telewizora 11.01.09, 20:12 A jest, jest. U nas leci stale, na ogół na przemian z ciszą Odpowiedz Link
verdana Re: Życie bez telewizora 12.01.09, 21:24 Ale baletu w raio sie nie obejrzy. Wczoraj ogladali "Jezioro Łabedzie". Odpowiedz Link
a_weasley Re: Życie bez telewizora 11.01.09, 16:31 Rozumiem, że ktoś uważa, iż korzyści z posiadania telewizora w domu przeważają nad niedogodnościami, a nawet, że dotyczy to także domu, w którym są małe dzieci, w szczególności. Nie zgadzam się, ale rozumiem. Natomiast udowadniania na siłę, że telewizja jest do zbawienia koniecznie potrzebna, nie rozumiem. Verdana napisała: > nieumiejetność śledzenia akcji filmu telewizyjnego- Szczerze mówiąc, nie zdołałem się zorientować, czym się to różni od nieumiejętności śledzenia akcji filmu w kinie. > Hm, a czym różnia się proste bajki na DVD od > prostych bajek w telewizji - tego już nie rozumiem. Może dlatego, że nikt nie twierdził, że się różnią. A tego, czym się różni oglądanie TV od oglądania bajek na DVD, ja już wytłumaczyć jaśniej niżem to uczynił nie potrafię. > Dla nie nieogladanie telewizji > do lat 4, to nieoglądanie żadnych filmow... Ciekawe zatem, w jaki sposób opanowały sztukę oglądania filmów roczniki 1954 i starsze, a także zdecydowana większość roczników 1955-1960. W moim odczuciu telewizja taka, jak jest obecnie, z możliwością skakania po licznych kanałach, z blokami reklamowymi (pomijając dodatkowe problemy generowane przez owe reklamy - wszak wiadomo, że jeden głupi przez minutę powie więcej głupstw niż sześćdziesięciu mędrców przez godzinę sprostuje) prowokującymi do wykorzystania tej możliwości, tę naukę znakomicie utrudnia. Odpowiedz Link
magdalaena1977 Re: Życie bez telewizora 11.01.09, 15:19 Ja mam i nie widzę w tym nic złego. Oglądam w zasadzie tylko filmy i seriale. Wychodzi mi, że TV (abonament i kablówka) jest jednak najwygodniejszą i najtańszą metodą ich pozyskiwania. Stacji jest tyle, że nawet przy mizernym repertuarze coś się znajdzie (np. dzisiaj na Polsacie są Kości i Wzór, we czwartek na dwójce był podwójny doktor House, jest Magiel towarzyski ... ) W zasadzie nie oglądam wiadomości , bo wolę tekst przeczytany w internecie ewentualnie słuchanie radia jako tło do innych zajęć. W tv drażni mnie, że nie można ominąć nudnego newsa i przejść do następnego. Odpowiedz Link
a_weasley Co już tu na ten temat powiedzieliśmy 11.01.09, 17:20 Równo dwa lata temu była o tym dyskusja. Odpowiedz Link
mamalgosia Re: Co już tu na ten temat powiedzieliśmy 11.01.09, 20:02 nie do wiary. Nie pamiętałam. Ciekawe cyz są tematy, na które jeszcze się tu nie rozmawiało Odpowiedz Link
leluchow1 Re: Co już tu na ten temat powiedzieliśmy 12.01.09, 12:18 Ja nie mam telewizora od 3 miesięcy. Najpierw po remoncie nie starczyło nam kasy a potem stwierdziliśmy że dobrze nam bez niego. TYle że mamy kartę TV w laptopie i jeśli chcemy możemy coś obejrzeć. Syn np uwielbia animal planet i nie widzę potrzeby wycinania tego programu. Wszystko byle z umiarem. Fakt jednak u nas jest taki że kiedy był telewizor spedzaliśmy przed nim znacznie wiecej czasu niz teraz z laptopem. Odpowiedz Link