in vitro - kolejny argument przeciw- ośmioraczki

01.02.09, 14:47
---------------------------------------------------
Matka 14 dzieci - wszystkie poczęte in vitro

Kobieta z Kalifornii, która na początku tygodnia urodziła
ośmioraczki, ma już sześcioro starszych dzieci; zarówno one jak i
ośmioraczki zostały poczęte metodą in vitro - powiedziała agencji AP
babcia czternastki, Angela Suleman.
Matka, Nadya Suleman poleciła implantować zarodki pozostałe po
poprzednich zapłodnieniach in vitro, ponieważ nie chciała zgodzić
się na ich zniszczenie.

Angela Suleman powiedziała, że jej córka zdecydowała się na
zapłodnienie in vitro, ponieważ nie mogła zajść w ciążę w sposób
naturalny. Nadya jest samotną matką i nie ma zamiaru wychodzić za
mąż. Babcia powiedziała też dziennikowi "Los Angeles Times", że
ojcem wszystkich dzieci jest ten sam "dawca", ale nie ujawniła jego
tożsamości.Czytaj dalej REKLAMA

Nadya skończyła w 2006 roku studia na Uniwersytecie Stanowym
Kalifornii; jej specjalizacja to rozwój dzieci i nastolatków.
Rzeczniczka uczelni poinformowała też, że Nadya podjęła wiosną
studia magisterskie z "doradztwa psychologicznego".

Wiadomość o tym, że wszystkie 14 dzieci Nadyi zostało poczęte in
vitro, wywołało w USA ożywioną dyskusję. Niektórzy lekarze byli
zdziwieni tym, że jako matce szóstki dzieci zaoferowano jej kolejną
terapię bezpłodności; inni - wstrząśnięci faktem, że zdecydowano się
implantować tak wiele embrionów.

-----------------------------------------


Uważacie, ze to normalne? Samotna matka zafundowała sobie już 6
dzieci z probówki i po raz kolejny poddaje sie - zmasowanemu -
zabiegowi in vitro. 14 dzieci i samotna, studiująca kobieta. Czy ona
farme eksperymatnalną tworzy? Kto ich utrzyma? Nie budzi to waszych
podejrzeń?
    • verdana Re: in vitro - kolejny argument przeciw- ośmiorac 01.02.09, 14:50
      To nie jest argument przeciw in vitro - to argument przeciw
      glupocie.
      • nati1011 Re: in vitro - kolejny argument przeciw- ośmiorac 01.02.09, 14:59
        Verdana - ale nie dziwi cię, że prawnie jest coś takiego możliwe?
        Nie sądzę, by w tym przypadku chodziło o głupotę - raczej o cos
        znacznie gorszego.
      • mader1 Re: in vitro - kolejny argument przeciw- ośmiorac 01.02.09, 22:12
        > To nie jest argument przeciw in vitro - to argument przeciw
        > glupocie.

        No to przede wszystkim. Jednak także przeciw in vitro, bo drogą ,że tak napiszę,
        naturalną trudno byłoby osiągnąć jej w tak młodym wieku tak imponujące rezultaty...
    • mamalgosia Re: in vitro - kolejny argument przeciw- ośmiorac 01.02.09, 15:47
      Ja powiem szczerze, że wielu spraw w tej sytuacji nie rozumiem. Nie
      wiem, dlaczego to in vitro było kontynuowane gdy kobieta miała już 6
      dzieci (chyba, że zostały zamrożone embriony?), nie rozumiem,
      dlaczego tyle wszczepiano naraz, jeszcze paru rzeczy
      • nati1011 Re: in vitro - kolejny argument przeciw- ośmiorac 01.02.09, 15:56
        Mamalgosiu, to zamkij jeszcze oczy i wyobraź sobie, ze zamiast
        swoich 2 skarbów masz ich 14 (malutkich) i w dodatku nawet bez meża
        do pomocy.

        Pomijam już kwestie finansowe.
        • mamalgosia Re: in vitro - kolejny argument przeciw- ośmiorac 01.02.09, 16:07
          no więc właśnie mówię, że nic z tego nie rozumiem!
          • jusiadyk Re: in vitro - kolejny argument przeciw- ośmiorac 01.02.09, 20:37
            Zgadzam się z Verdeną, że to nie argument przeciwko in vitro tylko
            przeciwko głupocie. W Stanach naprawdę jest sporo przykładów
            głupoty - byłam, widziałam. Poza tym to wielki kraj więc i
            przykładów głupoty i mądrości może by sporo. Ale naprawdę - nie jest
            to przykład przeciwko in vitro!
            • ewa_anna2 Księga rekordów Guinnessa 01.02.09, 20:42
              Pewnie tam ta pani trafi. Największa liczba żywych dzieci urodzonych
              za jednym zamachem. Można i tak się tam dostać wink
            • atama Re: in vitro - kolejny argument przeciw- ośmiorac 02.02.09, 09:33
              Czemu argument nie przeciwko in vitro? Właśnie przeciwko in vitro,
              bo co mieli zrobić z tymi embrionami? Rozumiem, że ta kobieta nie
              chciała się zgodzić na ich śmierć. To chyba próba bycia moralnie ok
              w tym wszystkim.
              • ewa_anna2 Re: in vitro - kolejny argument przeciw- ośmiorac 02.02.09, 11:15
                Raczej się zastanawiem. Samotna kobieta fundująca sobie dzieci. To
                nie jest moralnie ok.
                I to jest straszne ryzyko, wszczepić sobie 8 zarodków. Organizm
                kobiety nie jest przystosowany do tego. To raczej ewenement, że
                wszystkie dzieci przeżyły. Nie wiem, czy taka decyzja może budzić
                uznanie moralne. Wszystkie dzieci mogły umrzeć.
                No i co kobieta dzieciom powie, gdy kiedyś zapytają, gdzie jest
                tatuś?
                • madziaq Re: in vitro - kolejny argument przeciw- ośmiorac 02.02.09, 11:36
                  Zgadzam się, że było to ogromne ryzyko pod względem medycznym. Niesamowite, że
                  wszystkie dzieci przeżyły. Lekarze nie powinni się na coś takiego zgodzić.

                  A co do pytania o tatusia, jest tyle dzieci w dzisiejszych czasach wychowujących
                  się z najdziwniejszych konfiguracjach rodzinnych, że nie będzie to chyba aż taki
                  problem. Moim zdaniem większy zgrzy miałąby kobieta, która musiałaby powiedzieć
                  dzieciom, że owszem, tatuś był, ale poszedł w siną dal...
    • anndelumester Re: in vitro - kolejny argument przeciw- ośmiorac 02.02.09, 10:03
      > Uważacie, ze to normalne? Samotna matka zafundowała sobie już 6
      > dzieci z probówki i po raz kolejny poddaje sie - zmasowanemu -
      > zabiegowi in vitro. 14 dzieci i samotna, studiująca kobieta. Czy
      ona
      > farme eksperymatnalną tworzy? Kto ich utrzyma? Nie budzi to
      waszych
      > podejrzeń?

      Nieodpowiedzialnych ludzi jest wielu, akurat model wiele dzieci i
      samotna pani chetna do dalszej prokreacji to obrazek powszechny nie
      tylko w Kalifornii, z tym, że u nas zazwyczzaj takie info pojawiaja
      sie w kontekstach potrzebna pomoc, interwencja , albo dziecko
      znalezione na ulicy a matka z promilami.

      Osoobiscie kompletnie mnie nie obchodzi kto dzieci wychowuje, skad
      sie te dzieci wziely etc. wyznacznikiem jest dbalosc o te dzieci i
      zapewnienie im odpowiedniego rozwoju zdrowotego, intelektualnego,
      emocjonalnego, i tyle.
      • madziaq Re: in vitro - kolejny argument przeciw- ośmiorac 02.02.09, 10:16
        > Osoobiscie kompletnie mnie nie obchodzi kto dzieci wychowuje, skad
        > sie te dzieci wziely etc. wyznacznikiem jest dbalosc o te dzieci i
        > zapewnienie im odpowiedniego rozwoju zdrowotego, intelektualnego,
        > emocjonalnego, i tyle.

        O, dokładnie. Jeśli ta kobieta ma warunki by wychować te czternaścioro dzieci,
        nawet bez ojca, ale np przy wsparciu swoich rodziców, które chyba posiada, to
        OK. Nie tak dawno czytałam o parze, która drogą jak najbardziej naturalną miała
        18 dzieci i o ile zrozumiałam, nie planują na tym poprzestać (pani ma około 40
        lat, więc jeszcze kilkoro dałaby teoretycznie radę urodzić). Dla mnie to czysta
        abstrakcja, ale jeśli oni mają za co te dzieci utrzymać, zapewniają im opiekę i
        miłość i chcą mieć nawet 25 dzieci, to jeśli zdrowie im pozwoli to ich prywatna
        sprawa...

        I to, że ktoś z wypowiadających się nie wyobraża sobie wychowywać 14 dzieci
        samotnie, to zrozumiałe. Ja sobie nie wyobrażam nawet 4 a o 14 to w ogóle nie
        jestem w stanie pomyśleć. Ale widać ta pani sobie wyobraża i w taki sposób widzi
        swoją życiową misję. O ile zrozumiałam, dzieciom nie grozi mieszkanie pod mostem...
        • minerwamcg Re: in vitro - kolejny argument przeciw- ośmiorac 02.02.09, 12:38
          madziaq napisała:

          > O, dokładnie. Jeśli ta kobieta ma warunki by wychować te
          > czternaścioro dzieci, nawet bez ojca, ale np przy wsparciu swoich
          > rodziców, które chyba posiada, to OK.

          Otóż właśnie nie OK. Dziecko ma prawo mieć normalną rodzinę, tzn.
          matkę i ojca. Owszem, czasem się zdarza, że tatuś pójdzie sobie w
          siną dal, ale taką sytuację należy traktować jak zło, które spotkało
          rodzinę - a nie jak coś normalnego, co można przyjąć na starcie i
          wręcz spowodować.
          Osobiście uważam, że "zahodowanie" sobie dziecka bez ojca, kiedy nie
          ma się widoków na małżeństwo jest głęboko niemoralne. I to
          bynajmniej nie dlatego, że przy tej okazji musi się popełnić grzech
          cudzołóstwa - tylko ze względu na prawo dziecka do rodziny, do
          niebycia lekarstwem na czyjąś samotność.
          • mamalgosia Re: in vitro - kolejny argument przeciw- ośmiorac 02.02.09, 15:21
            minerwamcg napisała:


            > Osobiście uważam, że "zahodowanie" sobie dziecka bez ojca, kiedy
            nie
            > ma się widoków na małżeństwo jest głęboko niemoralne.

            A adopcja dziecka przez pannę?
            • ewa_anna2 Re: in vitro - kolejny argument przeciw- ośmiorac 02.02.09, 18:23
              Ja widzę różnicę pomiędzy adopcją dziecka przez osobę samotną, a
              wszczepieniem sobie X embrionów, bo mam ochotę.
              • mamalgosia Re: in vitro - kolejny argument przeciw- ośmiorac 02.02.09, 19:43
                ojej, ja też widzę różnicę i to zdecydowaną!
                I jak najbardziej jestem za adopcją przez osoby samotne.
                Zapytalam tylko Przedmówczyni, co ona na to, bo napisała,
                że "Osobiście uważam, że "zahodowanie" sobie dziecka bez ojca, kiedy
                nie ma się widoków na małżeństwo jest głęboko niemoralne. " A to
                może mieć miejsce także w sytuacji, o której piszę
              • nati1011 Re: in vitro - kolejny argument przeciw- ośmiorac 02.02.09, 19:45
                adopcja to zaopiekowanie się dzieckiem już żyjącym, które nie ma
                nikogo bliskiego - w tym przypadku osoba samotna jest lepsza niż dom
                dziecka.

                In vitro to produkcja - jak sie okazuje także masowa - dzieci.
                Czasem jako zaspokojenie zachcianki. W takim przypadku powinno
                dotyczyć WYŁĄCZNIE małżenstw - jako gwarantujących najlepsze warunki
                rowoju dziecka. Wszystko inne jest już tylko - lepsza lub gorszą -
                protezą.
                • atama Re: in vitro - kolejny argument przeciw- ośmiorac 03.02.09, 09:55
                  > powinno dotyczyć WYŁĄCZNIE małżenstw - jako gwarantujących
                  najlepsze warunki
                  > rowoju dziecka.

                  Teoretycznie tak, ale wyobraźmy sobie taką sytuację, która mogła
                  mieć miejsce w opisanym na początku przypadku (albo jakimkolwiek
                  innym).
                  W momencie przystąpienia do procedury in vitro para jest
                  małżenstwem. Zapłodnionych zostaje kilka komórek, powstaje kilka
                  embrionów, z czego rodzi się jedno, a reszta tkwi zamrożona.
                  Małżeństwo się rozpada, a kobieta (załóżmy, że motywowana wyrzutami,
                  poczuciem odpowiedzialności za pozostałe dzieci itp.) nie chce
                  pozwolić na ich zagładę i chce by mogły się dalej rozwijać. Co
                  wtedy? Odmówić? Skazać te dzieci na śmierć??
                  Dla mnie to sytuacja patowa i argument przeciwko in vitro.
            • minerwamcg Re: in vitro - kolejny argument przeciw- ośmiorac 02.02.09, 19:52
              Nie widzisz różnicy? Co innego adoptować dziecko, którego nikt nie
              chce, uznając że lepsza rodzina niepełna niż żadna, a co innego
              programowo powołać do istnienia dziecko, z założeniem, że nie chce
              mu się dać pełnej rodziny.
              • mamalgosia Re: in vitro - kolejny argument przeciw- ośmiorac 02.02.09, 19:55
                ależ kto nie widzi?
                Widzę, widzę. Chciałam tylko powiedzieć, że nie zawsze jest złe to,
                że nie ma widoków na danie dziecku pełnej rodziny
                • minerwamcg Re: in vitro - kolejny argument przeciw- ośmiorac 02.02.09, 23:42
                  Ba, jeśli się z dwóch złych sytuacji wybiera tę lepszą a
                  przynajmniej mniej złą, to w sumie robi się nieźle smile Ale jeśli się
                  w złą sytuację kogoś świadomie pakuje - to już się robi źle.
                  • minerwamcg Re: in vitro - kolejny argument przeciw- ośmiorac 02.02.09, 23:51
                    P.S. A wiesz, ja nawet taką sytuację znam smile Pewna kobieta stanu
                    wolnego została rodziną zastępczą dla swego małego bratanka, w
                    dodatku odbierając go ojcu a swemu bratu. Tyle, że ów ojciec był nie
                    rokującym nadziei poprawy alkoholikiem...

                    Dziś wszyscy zainteresowani z dorosłym w międzyczasie bratankiem na
                    czele przyznają, że to było jedyne dobre rozwiązanie. Przyznawał to
                    nawet w rzadkich chwilach trzeźwości jego ojciec.

                    ----
                    Zabijają naszych! Nie wkurza Cię to?
                    Wyślij protest do Ambasady Indii!
                    • mamalgosia Re: in vitro - kolejny argument przeciw- ośmiorac 03.02.09, 10:00
                      minerwamcg napisała:

                      > P.S. A wiesz, ja nawet taką sytuację znam smile
                      Tak, ja też własnie znam i dlatego wspomniałam o tym. Bo intencje
                      tej kobiety są bardzo dobre i dziecko ma cudowny dom. Choć bez ojca


    • nati1011 Matka ośmioraczków na skraju bankructwa 19.02.09, 14:31

      Dom Nadi Suleman w Kalifornii, w którym matka niedawno urodzonych
      ośmioraczków chciała wychowywać całą gromadkę, czyli czternaścioro
      swoich dzieci, może w każdej chwili zostać zajęty przez bank z
      powodu zadłużenia, podała współpracująca z CNN stacja KTLA.
      Z danych dotyczących nieruchomości w hrabstwie Los Angeles wynika,
      że wniosek o możliwe zajęcie domu matki Suleman, Angeli Suleman, w
      związku z nieuregulowanymi płatnościami rat kredytu hipotecznego
      został złożony 9 lutego. Według dokumentów zaległości Angeli Suleman
      wynoszą dwadzieścia trzy tysiące dwieście dwadzieścia pięć dolarów.
      Jej dom z trzema sypialniami może zostać wystawiony na sprzedaż na
      aukcji już 5 maja. Suleman mówiła, że właśnie w domu matki wychowuje
      szóstkę swych dzieci, i tam też chciała wychowywać niedawno urodzone
      ośmioraczki. Informacje o problemach finansowych i możliwości
      zajęcia domu z powodu zaległości w płatnościach to kolejna odsłona
      historii Suleman i jej dzieci. 33-letnia kobieta zaszła w ciążę
      mnogą w wyniku terapii hormonalnej, która została przeprowadzona
      mimo że kobieta nie ma męża, ma już sześcioro dzieci, i nie ma
      stałego źródła dochodu.

      Telewizja KTLA nie zdołała się skontaktować ani z Suleman ani z jej
      matką, gdyż ich numer domowy został odłączony. Rzeczniczka Suleman
      powiedziała, że kobieta zrezygnowała ostatnio z telefonu, gdyż
      zaczęła otrzymywać coraz więcej pogróżek od osób rozwścieczonych
      tym, że dostaje dodatkowe pieniądze i kupony żywnościowe na
      wychowanie swych dzieci. Joann Killeen powiedziała CNN, że gdy Nadia
      musiała zacząć leżeć już na dziesięć tygodni przed porodem
      ośmioraczków, jej sześciorgiem dzieci zaopiekowała się babka, Angela
      Suleman. - Babcia jest już zmęczona. Ona i dziadek mają już ponad
      siedemdziesiąt lat. Wychowali córkę. Jestem pewna, że nie
      przypuszczali, że będą musieli tak intensywnie pomagać w
      wychowywaniu sześciorga dzieci - powiedziała Killeen.

      -----------------------------------------------------


      czyli jednak nie ma środków ani możliwości na wychowanie 14 -ga
      dzieci.
      • verdana Re: Matka ośmioraczków na skraju bankructwa 19.02.09, 15:37
        Głupota ludzka jednak nie ma granic... jak ktos sadzi, ze dzieci nie
        kosztują, to ja mu nie współczuję.
      • atama Re: Matka ośmioraczków na skraju bankructwa 19.02.09, 20:48
        Szkoda słów.
        No i co? Pomagać im, czy niech sobie sami piją co mamusia naważyła?
        • nati1011 Re: Matka ośmioraczków na skraju bankructwa 19.02.09, 21:13
          ja bym oskarżyłą klinikę, która dopuściła sie in vitro na tej
          kobiecie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja