sunday
12.03.09, 10:25
(Jr 17,5-10)
To mówi Pan Bóg: Przeklęty mąż, który pokłada nadzieję w człowieku i który w
ciele upatruje swą siłę, a od Pana odwraca swe serce. Jest on podobny do
dzikiego krzaka na stepie, nie dostrzega, gdy przychodzi szczęście; wybiera
miejsca spalone na pustyni, ziemię słoną i bezludną. Błogosławiony mąż, który
pokłada ufność w Panu, i Pan jest jego nadzieją. Jest on podobny do drzewa
zasadzonego nad wodą, co swe korzenie puszcza ku strumieniowi; nie obawia się,
skoro przyjdzie upał, bo utrzyma zielone liście; także w roku posuchy nie
doznaje niepokoju i nie przestaje wydawać owoców. Serce jest zdradliwsze niż
wszystko inne i niepoprawne - któż je zgłębi? Ja, Pan, badam serce i
doświadczam nerki, bym mógł każdemu oddać stosownie do jego postępowania,
według owoców jego uczynków.
(Ps 1,1-4.6)
REFREN: Błogosławiony, kto zaufał Panu
Błogosławiony człowiek, który nie idzie za radą występnych,
nie wchodzi na drogę grzeszników
i nie zasiada w gronie szyderców,
lecz w prawie Pańskim upodobał sobie
i rozmyśla nad nim dniem i nocą.
On jest jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą,
które wydaje owoc w swoim czasie,
liście jego nie więdną,
a wszystko, co czyni, jest udane.
Co innego grzesznicy:
są jak plewa, którą wiatr rozmiata.
Albowiem znana jest Panu droga sprawiedliwych,
a droga występnych zaginie.
(Łk 8,15)
Błogosławieni, którzy w sercu dobrym i szlachetnym zatrzymują słowo Boże i
wydają owoc przez swą wytrwałość.
(Łk 16,19-31)
Jezus powiedział do faruzeuszów: Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się
w purpurę i bisior i dzień w dzień świetnie się bawił. U bramy jego pałacu
leżał żebrak okryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się
odpadkami ze stołu bogacza; nadto i psy przychodziły i lizały jego wrzody.
Umarł żebrak, i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i
został pogrzebany. Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z
daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: Ojcze Abrahamie, ulituj
się nade mną i poślij Łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i
ochłodzi mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu. Lecz Abraham
odrzekł: Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz
przeciwnie, niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A prócz
tego między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał,
stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać. Tamten rzekł:
Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca. Mam bowiem pięciu
braci: niech ich przestrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki. Lecz
Abraham odparł: Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają. Nie, ojcze
Abrahamie - odrzekł tamten - lecz gdyby kto z umarłych poszedł do nich, to się
nawrócą. Odpowiedział mu: Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby
kto z umarłych powstał, nie uwierzą.