mamalgosia
12.03.09, 22:09
Rdz 37,3-4.12-13a.17b-28)
Izrael miłował Józefa najbardziej ze wszystkich swych synów, gdyż
urodził mu się on w podeszłych jego latach. Sprawił mu też długą
szatę z rękawami. Bracia Józefa widząc, że ojciec kocha go bardziej
niż ich wszystkich, tak go znienawidzili, że nie mogli zdobyć się na
to, aby przyjaźnie z nim porozmawiać. Kiedy bracia Józefa poszli
paść trzody do Sychem, Izrael rzekł do niego: Wiesz, że bracia twoi
pasą trzodę w Sychem. Chcę cię więc posłać do nich. Józef zatem udał
się za swymi braćmi i znalazł ich w Dotain. Oni ujrzeli go z daleka
i zanim się do nich zbliżył, postanowili podstępnie go zgładzić,
mówiąc między sobą: Oto nadchodzi ten, który miewa sny! Teraz
zabijmy go i wrzućmy do którejkolwiek studni, a potem powiemy: Dziki
zwierz go pożarł. Zobaczymy, co będzie z jego snów! Gdy to usłyszał
Ruben, [postanowił] ocalić go z ich rąk; rzekł więc: Nie zabijajmy
go! I mówił Ruben do nich: Nie doprowadzajcie do rozlewu krwi.
Wrzućcie go do studni, która jest tu na pustkowiu, ale ręki nie
podnoście na niego. Chciał on bowiem ocalić go z ich rąk, a potem
zwrócić go ojcu. Gdy Józef przybył do swych braci, oni zdarli z
niego jego odzienie - długą szatę z rękawami, którą miał na sobie. I
pochwyciwszy go, wrzucili do studni: studnia ta była pusta,
pozbawiona wody. Kiedy potem zasiedli do posiłku, ujrzeli z dala
idących z Gileadu kupców izmaelskich, których wielbłądy niosły wonne
korzenie, żywicę i olejki pachnące; szli oni do Egiptu. Wtedy Juda
rzekł do swych braci: Cóż nam przyjdzie z tego, gdy zabijemy naszego
brata i nie ujawnimy naszej zbrodni? Chodźcie, sprzedamy go
Izmaelitom! Nie zabijajmy go, wszak jest on naszym bratem! I
usłuchali go bracia. I gdy kupcy madianiccy ich mijali, wyciągnąwszy
spiesznie Józefa ze studni, sprzedali go Izmaelitom za dwadzieścia
[sztuk] srebra, a ci zabrali go z sobą do Egiptu.
(Ps 105,16-21)
REFREN: Wspomnijcie cuda, które Pan Bóg zdziałał
Pan przywołał głód na ziemię
i odebrał cały zapas chleba.
Wysłał przed nimi męża:
Józefa, którego sprzedano w niewolę.
Kajdanami ścisnęli mu nogi,
jego kark zakuto w żelazo,
aż się spełniła jego przepowiednia
i poświadczyło ją słowo Pana.
Król posłał, aby go uwolnić,
wyzwolił go władca ludów.
Ustanowił go panem nad twoim domem,
władcą nad całą swą posiadłości.
(J 3,16)
Tak Bóg umiłował świat, że dał swojego Syna Jednorodzonego; każdy,
kto w Niego wierzy ma życie wieczne.
(Mt 21,33-43.45-46)
Jezus powiedział do Arcykapłanów i starszych ludu: Posłuchajcie
innej przypowieści! Był pewien gospodarz, który założył winnicę.
Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznię, zbudował wieżę, w końcu
oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał. Gdy nadszedł czas zbiorów,
posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny. Ale
rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili,
trzeciego zaś ukamienowali. Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za
pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo postąpili. W końcu posłał do
nich swego syna, tak sobie myśląc: Uszanują mojego syna. Lecz
rolnicy zobaczywszy syna mówili do siebie: To jest dziedzic;
chodźcie zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo. Chwyciwszy go,
wyrzucili z winnicy i zabili. Kiedy więc właściciel winnicy
przyjdzie, co uczyni z owymi rolnikami? Rzekli Mu: Nędzników marnie
wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu
będą oddawali plon we właściwej porze. Jezus im rzekł: Czy nigdy nie
czytaliście w Piśmie: Właśnie ten kamień, który odrzucili budujący,
stał się głowicą węgła. Pan to sprawił, i jest cudem w naszych
oczach. Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a
dane narodowi, który wyda jego owoce. Arcykapłani i faryzeusze,
słuchając Jego przypowieści, poznali, że o nich mówi. Toteż starali
się Go pochwycić, lecz bali się tłumów, ponieważ miały Go za proroka.