aka21
16.03.09, 08:04
(2 Krl 5,1-15a)
Naaman, wódz wojska króla Aramu, miał wielkie znaczenie u swego pana
i doznawał względów, ponieważ przez niego Pan spowodował ocalenie
Aramejczyków. Lecz ten człowiek - dzielny wojownik - był trędowaty.
Kiedyś podczas napadu zgraje Aramejczyków zabrały z ziemi Izraela
młodą dziewczynę, którą przeznaczono do usług żonie Naamana. Ona
rzekł do swojej pani: O, gdyby pan mój udał się do proroka, który
jest w Samarii! Ten by go wtedy uwolnił od trądu. Naaman więc
poszedł oznajmić to swojemu panu, powtarzając słowa dziewczyny,
która pochodziła z kraju Izraela. A król Aramu odpowiedział:
Wyruszaj! A ja poślę list do króla izraelskiego. Wyruszył więc,
zabierając ze sobą dziesięć talentów srebra, sześć tysięcy syklów
złota i dziesięć ubrań zamiennych. I przedłożył królowi izraelskiemu
list o treści następującej: Z chwilą gdy dojdzie do ciebie ten list,
wiedz, iż posyłam do ciebie Naamana, sługę mego, abyś go uwolnił od
trądu. Kiedy przeczytano list królowi izraelskiemu, rozdarł swoje
szaty i powiedział: Czy ja jestem Bogiem, żebym mógł uśmiercać i
ożywiać? Bo ten poleca mi uwolnić człowieka od trądu! Tylko dobrze
zastanówcie się i rozważcie, czy on nie szuka zaczepki ze mną? Lecz
kiedy Elizeusz, mąż Boży, dowiedział się, iż król izraelski rozdarł
swoje szaty, polecił powiedzieć królowi: Czemu rozdarłeś szaty?
Niechże on przyjdzie do mnie, a dowie się, że jest prorok w Izraelu.
Więc Naaman przyjechał swymi końmi i swoim powozem, i stanął przed
drzwiami domu Elizeusza. Elizeusz zaś kazał mu przez posłańca
powiedzieć: Idź, obmyj się siedem razy w Jordanie, a ciało twoje
będzie takie jak poprzednio i staniesz się czysty! Rozgniewał się
Naaman i odszedł ze słowami: Przecież myślałam sobie: Na pewno
wyjdzie, stanie, następnie wezwie imienia Pana, Boga swego,
poruszywszy ręką nad miejscem chorym i odejmie trąd. Czyż Abana i
Parpar, rzeki Damaszku, nie są lepsze od wszystkich wód Izraela?
Czyż nie mogłem się w nich wykąpać i być oczyszczonym? Pełen gniewu
zawrócił, by odejść. Lecz słudzy jego przybliżyli się i przemówili
do niego tymi słowami: Gdyby prorok kazał ci spełnić coś trudnego,
czy byś nie wykonał? O ileż więc bardziej, jeśli ci powiedział:
Obmyj się, a będziesz czysty? Odszedł więc Naaman i zanurzył się
siedem razy w Jordanie, według słowa męża Bożego, a ciało jego na
powrót stało się jak ciało małego dziecka i został oczyszczony.
Wtedy wrócił do męża Bożego z całym orszakiem, wszedł i stanął przed
nim, mówiąc: Oto przekonałem się, że na całej ziemi nie ma Boga poza
Izraelem!
(Ps 42,2-3; 43,3-4)
REFREN: Boże mój, pragnę ujrzeć Twe oblicze
Jak łania pragnie wody ze strumieni,
tak dusza moja pragnie Ciebie, Boże.
Dusza moja Boga pragnie, Boga żywego,
kiedyż więc przyjdę i ujrzę oblicze Boże?
Ześlij światłość i wierność swoją,
niech one mnie wiodą,
niech mnie zaprowadzą na Twą górę świętą
i do Twoich przybytków.
I przystąpię do ołtarza Bożego,
do Boga, który jest moim weselem i radością,
i będę Cię wielbił przy dźwiękach lutni,
Boże, mój Boże.
(Ps 130,5.7)
Pokładam nadzieję w Panu i w Jego słowie, u Pana jest bowiem łaska i
obfite odkupienie.
(Łk 4,24-30)
Zaprawdę, powiadam wam: żaden prorok nie jest mile widziany w swojej
ojczyźnie. Naprawdę, mówię wam: Wiele wdów było w Izraelu za czasów
Eliasza, kiedy niebo pozostawało zamknięte przez trzy lata i sześć
miesięcy, tak że wielki głód panował w całym kraju; a Eliasz do
żadnej z nich nie został posłany, tylko do owej wdowy w Sarepcie
Sydońskiej. I wielu trędowatych było w Izraelu za proroka Elizeusza,
a żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Syryjczyk Naaman. Na te
słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem. Porwali Go z miejsca,
wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili aż na stok góry, na której ich
miasto było zbudowane, aby Go strącić. On jednak przeszedłszy pośród
nich oddalił się.