mama_kasia
16.03.09, 22:50
Jestem w trakcie rekolekcji

Byłam dzisiaj na nauce stanowej.
Rekolekcjonista zakończył słowami JP II z "Listu do kobiet" z 1995.
...A tak, chciałam się z Wami po prostu podzielić
"Dziękujemy ci, kobieto-matko, która w swym łonie nosisz
istotę ludzką w radości i trudzie jedynego doświadczenia,
które sprawia, że stajesz się Bożym uśmiechem dla przychodzącego
na świat dziecka, przewodniczką dla jego pierwszych kroków,
oparciem w okresie dorastania i punktem odniesienia na
dalszej drodze życia.
Dziękujemy ci, kobieto-małżonko, która nierozerwalnie łączysz
swój los z losem męża, aby poprzez wzajemne obdarowywanie się
służyć komunii i życiu.
Dziękujemy ci, kobieto-córko i kobieto-siostro, która wnosisz
w dom rodzinny, a następnie w całe życie społeczne bogactwo
twej wrażliwości, intuicji, ofiarności i stałości.
Dziękujemy ci, kobieto pracująca zawodowo, zaangażowana
we wszystkich dziedzinach życia społecznego,
gospodarczego, kulturalnego, artystycznego, politycznego,
za niezastąpiony wkład, jaki wnosisz w kształtowanie kultury
zdolnej połączyć rozum i uczucie, w życie zawsze otwarte
na zmysł „tajemnicy”, w budowanie bardziej ludzkich
struktur ekonomicznych i politycznych.
Dziękujemy ci, kobieto konsekrowana, która na wzór największej
z kobiet, Matki Chrystusa — Słowa Wcielonego, otwierasz się
ulegle i wiernie na miłość Bożą, pomagając Kościołowi i
całej ludzkości dawać Bogu „oblubieńczą” odpowiedź,
wyrażającą się w przedziwnej komunii, w jakiej Bóg
pragnie pozostawać ze swoim stworzeniem.
Dziękujemy ci, kobieto, za to, że jesteś kobietą!
Zdolnością postrzegania cechującą twą kobiecość wzbogacasz
właściwe zrozumienie świata i dajesz wkład w pełną prawdę
o związkach między ludźmi."