isma
21.03.09, 16:23
Arcybiskup warszawsko-praski, rewelacja (jak ja lubie, jak jest z jednej
strony konkretnie, a z drugiej nie doraznie moralizujaco!):
R jak rodzina, r jak raj?
Rodzina jest jedynym miejscem, gdzie miłość jest w pełni zabezpieczona – mówił
abp Henryk Hoser podczas sympozjum „W trosce o nadzieję”, zorganizowanym przez
Stowarzyszenie „Fides et Ratio” na UKSW w Warszawie.
Biskup warszawsko-praski w wykładzie pt: „Przyszłość ludzkości idzie przez
rodzinę”, wyjaśniał, że to właśnie rodzina jest dziś najpowszechniejszą,
ludzka nadzieją. Dodał, że można ją porównać do raju, do którego się wchodzi,
ale też z którego można zostać wypędzonym, jeśli złamane zostaną obowiązujące
zasady.
A podstawowym spoiwem rodziny jest zawsze miłość. „Miłość na wskroś ludzka
jest zarazem zmysłowa i duchowa. Bez wymiaru duchowego nie można więc mówić o
prawdziwej, dojrzałej miłości” – podkreślił arcybiskup. Wśród podstawowych
zasad jakie winny charakteryzować czystą miłość wspomniał, że musi być ona
sprawiedliwa, dobra i miłosierna.
Mówca, definiując podstawowe zadania rodziny na pierwszym miejscu wymienił
fakt, że jest ona źródłem życia, choć nie jest jego stwórcą. Zatem zobowiązana
jest do troski o życie, szczególnie w tych momentach, kiedy wymaga ono
największej opieki, a więc w okresie początkowym i końcowym. Zdecydowanie
skrytykował metodę zapłodnienia pozaustrojowego, gdyż ono – nie tylko
sprzeciwia się prawom bożym i natury – ale uniemożliwia zaistnienie
najbardziej korzystnych warunków poczęcia w organizmie matki, które gwarantują
przyszłemu dziecku prawidłowy rozwój. W tym kontekście na zapłodnienie
pozaustrojowe można patrzeć też jako na pogwałcenie podstawowych ludzkich praw.
Rodzina jest też miejscem, które zapewnia najbardziej korzystną opiekę
człowiekowi choremu czy niepełnosprawnemu. Potwierdza to współczesna medycyna,
która zachęca do obecności rodziców przy łóżku chorego dziecka w szpitalu,
mimo, że nie biorą oni bezpośredniego udziału w procesie diagnostycznym ani
terapeutycznym.
Wielopokoleniowa rodzina jest także najlepszym miejscem dla życia osób w
podeszłym wieku. „Dziadkowie są świadkami przeszłości, a wnuki obietnicą
przyszłości, zatem bardzo istotny jest ich wzajemny kontakt” – zauważył.
Arcybiskup podkreślił dalej, że dojrzała płciowość przejawia się nie tylko w
możliwości poczęcia nowego życia, ale w małżeństwie i ojcostwie. Następnie
rodzina staje się naturalnym środowiskiem ludzkiego wzrastania. Zauważył, że
specyficznie ludzką cechą jest wyższość rodzicielstwa duchowego nad
rodzicielstwem biologicznym. Dzięki temu duchowemu rodzicielstwu dokonuje się
przekaz najbardziej podstawowych wartości. Także w rodzinie dokonuje się
proces społecznej integracji dzieci. A jeśli rodzina nie wypełni tego warunku,
staje się to źródłem licznych patologii, jakich doświadcza później młody człowiek.
W skali społecznej rodzina jest ponadto najbardziej suwerenną społecznością,
która to rola powinna być zagwarantowana w każdym ustawodawstwie. Podobnie
problemów demograficznych nie można w żadnym wypadku rozpatrywać w oderwaniu
od rodziny.
Abp Hoser zauważył, że rodzina jest też ikoną Trójcy Świętej i podstawowym
jądrem kształtowania pojęcia wspólnego dobra. Jest też ona – jak podkreślił –
„sakramentem krwi i ciała”, podobnie jak Eucharystia. Stąd wynika bliski
związek sakramentu małżeństwa i sakramentu Eucharystii.
ekai.pl/wydarzenia/temat_dnia/x18815/r-jak-rodzina-r-jak-raj/