mamalgosia
24.03.09, 15:21
Mój ulubiony pisarz mistyczny

Wojciech Widłak w książeczce, którą
Starszy czyta do poduszki, pisze tak:
"...i postanowiła nie zwracać uwagi na zgryźliwe słowa. Już kiedyś
zauważyła, że to dobry sposób. Zgryźliwe słowa, na które nie zwraca
się uwagi, rozpuszczają się w powietrzu bez śladu jak lód w ciepłej
wodzie. A zgryźliwe słowa, na które odpowiada się zgryźliwie, rosną
jak kula śniegowa puszczona z górki. No i wiadomo, jak to wszystko
potem się kończy - jednym wielkim BUM!"
Zdarza mi się puszczać takie lawinki, a Wam?