mamalgosia
26.03.09, 21:08
(Mdr 2,1a.12-22)
Mylnie rozumując bezbożni mówili sobie: Zróbmy zasadzkę na
sprawiedliwego, bo nam niewygodny: sprzeciwia się naszym sprawom,
zarzuca nam łamanie prawa, wypomina nam błędy naszych obyczajów.
Chełpi się, że zna Boga, zwie siebie dzieckiem Pańskim. Jest
potępieniem naszych zamysłów, sam widok jego jest dla nas przykry,
bo życie jego niepodobne do innych i drogi jego odmienne. Uznał nas
za coś fałszywego i stroni od dróg naszych jak od nieczystości. Kres
sprawiedliwych ogłasza za szczęśliwy i chełpi się Bogiem jako ojcem.
Zobaczmyż, czy prawdziwe są jego słowa, wybadajmy, co będzie przy
jego zejściu. Bo jeśli sprawiedliwy jest synem Bożym, Bóg ujmie się
za nim i wyrwie go z ręki przeciwników. Dotknijmy go obelgą i
katuszą, by poznać jego łagodność i doświadczyć jego cierpliwości.
Zasądźmy go na śmierć haniebną, bo - jak mówił - będzie ocalony. Tak
pomyśleli - i pobłądzili, bo własna złość ich zaślepiła. Nie pojęli
tajemnic Bożych, nie spodziewali się nagrody za prawość i nie
docenili odpłaty dusz czystych.
(Ps 34,17-23)
REFREN: Pan zawsze bliski dla skruszonych w sercu
Pan zwraca swe oblicze przeciw zło czyniącym,
by pamięć o nich wymazać z ziemi.
Pan słyszy. wołających o pomoc
i ratuje ich od wszelkiej udręki.
Pan jest blisko ludzi skruszonych w sercu,
ocala upadłych na duchu.
Liczne są nieszczęścia, które cierpi sprawiedliwy,
ale Pan go ze wszystkich wybawia.
On czuwa nad każdą jego kością
i żadna z nich nie zostanie złamana.
Pan odkupi dusze sług swoich,
nie zazna kary, kto się doń ucieka.
(J 6,63b.68b)
Słowa twoje, Panie, są duchem i życiem. Ty masz słowa życia
wiecznego.
(J 7,1-2.10.25-30)
Jezus obchodził Galileję. Nie chciał bowiem chodzić po Judei, bo
Żydzi mieli zamiar Go zabić. A zbliżało się żydowskie Święto
Namiotów. Kiedy zaś bracia Jego udali się na święto, wówczas poszedł
i On, jednakże nie jawnie, lecz skrycie. Niektórzy z mieszkańców
Jerozolimy mówili: Czyż to nie jest Ten, którego usiłują zabić? A
oto jawnie przemawia i nic Mu nie mówią. Czyżby zwierzchnicy
naprawdę się przekonali, że On jest Mesjaszem? Przecież my wiemy,
skąd On pochodzi, natomiast gdy Mesjasz przyjdzie, nikt nie będzie
wiedział, skąd jest. A Jezus, ucząc w świątyni, zawołał tymi
słowami: I Mnie znacie, i wiecie, skąd jestem. Ja jednak nie
przyszedłem sam od siebie; lecz prawdziwy jest Ten, który Mnie
posłał, którego wy nie znacie. Ja Go znam, bo od Niego jestem i On
Mnie posłał. Zamierzali więc Go pojmać, jednakże nikt nie podniósł
na Niego ręki, ponieważ godzina Jego jeszcze nie nadeszła.