mader1
27.03.09, 10:51
Wiosna, wiosna wokoło ? Dwa dni temu w Warszawie moje dzieci były na sankach
( poszły, już wyleczone, zgodnie i samorzutnie, podczas gdy ich matka
-rodzicielka zasmarkiwała następną chusteczkę

)))
A ja, wtedy, w rozmowie z psychologiem Piotrem Ławaczem z Rzepy czytam

))
" ... a z rytuałów pozostało nam jedynie zwyczajowe ( nawet mimo gorszej
koniunktury) zwiększenie ruchu na rynku nieruchomości. To chyba trochę za mało ?
- Dzisiaj farby olejne już nie są tak toksyczne, nie śmierdzą , a nowe
technologie w budownictwie sprawiają, że mieszkania nie trzeba suszyć na
wiosennym słońcu. Marzannę topi tylko młodzież szkolna. A co pozostało nam,
dorosłym ? Niewiele. Namawiam do wypracowania własnych rytuałów. One bardzo
dobrze wpływają na psyche. Wzmacniają rozwój, dodają sił do działania. W XIX-
wiecznym Paryżu kobiety miały wiosenny rytuał zdejmowania futer. Po prostu
pewnego dnia zamykały futra w szafie i choćby przychodziły śnieżyce, już ich
nie wyciągały na dowód, że w serach mają wiosnę"
ale jeszcze
" U osób o obniżonym nastroju, na pograniczu depresji wiosna może powodować
coś, co nazywam syndromem rozdrażnienia radością innych. Tacy ludzie,
zamknięci w domach i swoim wnętrzu, boleśnie przeżywają wiosenne ożywienie.
Ich smutek może być nawet bardziej dotkliwy niż zimą..."
Planujecie coś ? ( ja wiem, ze to święte forum i tu o zmianie serca się
głównie pisze, ale... ) Zaczynacie, wbrew tym wiatrom i śnieżycom, więcej
spacerować ? Jakieś maseczki wiosenne ?Zmiana fryzury ? Wywalanie
niepotrzebnych rzeczy ? Codzienna gimnastyka ? Nowa bluzka ? Szeroko otwarte
okna ? ( a... pyłki ! zamknięte i to do nocy !)