dargoma
28.03.09, 01:35
Zarzucono mi niedawno, że niewłaściwie wychowuję moje dzieci -
konkretnie chodziło o to,że nie zmuszam córki do tego, by stała
podczas Mszy św wtedy, gdy trzeba wstać - bo ma już 5 lat i powinnam
jej to wytłumaczyć, a ona powinna to rozumieć. A ja uważam, że ona
ma dopiero 5 lat, nie musi tego rozumieć, a ja rozumiem, że ona po
prostu w kosciele się nudzi. Nawet na Mszy sprawowanej dla dzieci.
Nie rozumie, mimo że próbuję jej tłumaczyć. Pamiętam, że ja sama
jako dziecko najbardziej lubiłam podczas Mszy św, że mogę (w lecie,
gdy staliśmy na dworze) zbierać liście i rysować patykiem po ziemi.
A treść Mszy św zaczęłam przeżywać dopiero pod koniec podstawówki.
Albo może nawet na początku liceum, kiedy chodziłam do znajomych
zakonnic na Dni Skupienia i tam ksiądz jakoś nas w tę Mszę św
wtajemniczał.
Po raz kolejny potwierdza się teza, że punkt widzenia zależy od
punktu siedzenia. Zarzuty o niewłaściwym zachowaniu się moich dzieci
( właściwie jednego, bo rocznego synka póki co nikt się jeszcze nie
czepia) usłyszałam od młodej osoby, która jeszcze własnych dzieci
nie ma. Z jednej strony rodzi się myśl, żeby to olać. Ale z drugiej,
jako że zawsze bardzo mocno przejmuję się jakąkolwiek krytyką pod
moim adresem, zastanawiam się, jak mamy wychowywać w wierze te nasze
maluchy. Czy można myśleć o 5-letniej córce jeszcze jako o maluchu?
zmuszać ją ( a nie chę jej zmuszać, szarpać się z nią w kościele)
czy cierpliwie tłumaczyć i czekać, aż przyswoi - chodzi mi o to
wstawanie w momentach, kiedy podczas Mszy się stoi. Rozmówczyni
powiedziała mi, że jak dostała w dupę od ojca to wiedziała, kiedy
wstać i stała. I ogromnie się zdziwiła, że ja naszych dzieci nie
zamierzam bić i wychowywać przy użyciu kar cielesnych (jak
najbardziej obiema rękami podpisuję się pod hasłem "kocham - nie
biję"). Jak zmusić córkę do wstawania? do klęczenia podczas
wieczornego pacierza? no bo nie klęczy. Nawet stać nie chce (leży w
łóżku). Jak jej przekazać, że Bóg jest Wielką Osobą, której należy
się m.in. w taki sposób okazanie szacunku? po prawdzie, to nie
jestem bez winy w dawaniu przykładu, bo ja podczas wieczornej
modlitwy siedzę w fotelu i karmię synka piersią (jak klęczę to
ogromnie marudzi i sie o to wieczorne przytulanie dopomina). Czy
jest o co kruszyć kopię, czy jednak trzeba ją o to kruszyć, bo teraz
to może małe i blahe sparwy (a może jednak wcale nie błahe?), ale
będą stopniowo narastać i za jakiś czas nie poradzimy sobie z
poważnymi problemami z naszym dzieckiem? Co uważacie?