Wielki Post - niedziela 29.03.2009 - czytania

28.03.09, 20:58
(Jr 31,31-34)
Pan mówi: Oto nadchodzą dni - wyrocznia Pana - kiedy zawrę z domem
Izraela i z domem judzkim nowe przymierze. Nie jak przymierze, które
zawarłem z ich przodkami, kiedy ująłem ich za rękę, by wyprowadzić
z ziemi egipskiej. To moje przymierze złamali, mimo że byłem ich
Władcą - wyrocznia Pana. Lecz takie będzie przymierze, jakie zawrę
z domem Izraela po tych dniach - wyrocznia Pana: Umieszczę swe prawo
w głębi ich jestestwa i wypiszę na ich sercu. Będę im Bogiem, oni
zaś będą Mi narodem. I nie będą się musieli wzajemnie pouczać jeden
mówiąc do drugiego: Poznajcie Pana! Wszyscy bowiem od najmniejszego
do największego poznają Mnie - wyrocznia Pana, ponieważ odpuszczę
im występki, a o grzechach ich nie będę już wspominał.

(Ps 51,3-4.12-15)
REFREN: Stwórz, o mój Boże, we mnie serce czyste.

Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej,
w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość.
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy
i oczyść mnie z grzechu mojego.

Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste
i odnów we mnie moc ducha.
Nie odrzucaj mnie od swego oblicza
i nie odbieraj mi świętego ducha swego.

Przywróć mi radość z Twojego zbawienia
i wzmocnij mnie duchem ofiarnym.
Będę nieprawych nauczał dróg Twoich
i wrócą do Ciebie grzesznicy.

(Hbr 5,7-9)
Chrystus z głośnym wołaniem i płaczem za dni ciała swego zanosił
gorące prośby i błagania do Tego, który mógł Go wybawić od śmierci,
i został wysłuchany dzięki swej uległości. A chociaż był Synem,
nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał. A gdy wszystko
wykonał, stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich,
którzy Go słuchają.

(J 12,26)
Kto by chciał Mi służyć, niech idzie na Mną, a gdzie Ja jestem,
tam będzie i mój sługa.

(J 12,20-33)
Wśród tych, którzy przybyli, aby oddać pokłon /Bogu/ w czasie
święta, byli też niektórzy Grecy. Oni więc przystąpili do Filipa,
pochodzącego z Betsaidy Galilejskiej, i prosili go mówiąc: Panie,
chcemy ujrzeć Jezusa. Filip poszedł i powiedział Andrzejowi.
Z kolei Andrzej i Filip poszli i powiedzieli Jezusowi. A Jezus
dał im taką odpowiedź: Nadeszła godzina, aby został uwielbiony
Syn Człowieczy. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno
pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale
jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. Ten, kto kocha swoje życie,
traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je
na życie wieczne. A kto by chciał Mi służyć, niech idzie na Mną,
a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy,
uczci go mój Ojciec. Teraz dusza moja doznała lęku i cóż mam
powiedzieć? Ojcze, wybaw Mnie od tej godziny. Nie, właśnie dlatego
przyszedłem na tę godzinę. Ojcze, wsław Twoje imię. Wtem rozległ się
głos z nieba: Już wsławiłem i jeszcze wsławię. Tłum stojący /to/
usłyszał i mówił: Zagrzmiało! Inni mówili: Anioł przemówił do Niego.
Na to rzekł Jezus: Głos ten rozległ się nie ze względu na Mnie, ale
ze względu na was. Teraz odbywa się sąd nad tym światem. Teraz
władca tego świata zostanie precz wyrzucony. A Ja, gdy zostanę
nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie.
To powiedział zaznaczając, jaką śmiercią miał umrzeć.
    • katriel Wielki Post - niedziela 29.03.2009 - rozważanie 28.03.09, 21:02
      Andrzej i Filip przychodzą do Jezusa z prośbą bardzo konkretną:
      ktoś chce Go zobaczyć. Odpowiedź, jaką otrzymują, jest - jak
      nieraz w Ewangelii Jana - sentencjonalna, by nie rzec aforystyczna,
      i pozornie bez związku z pytaniem i z okolicznościami rozmowy.
      Trochę jakby Jezus spieszył się, jakby nie chciał pominąć żadnej
      okazji przekazania pouczeń ogólnej natury, i to w maksymalnie
      skondensowanej formie, która wywrze wrażenie na słuchaczach i
      zostanie zapamiętana. I faktycznie pamiętamy przecież wszyscy
      te frazy: "jeżeli ziarno nie obumrze", "kto kocha swoje życie,
      ten je traci"...

      Ale ten ciąg paradoksów zostaje nagle przerwany osobistym wyznaniem.
      "Teraz dusza moja doznała lęku i cóż mam powiedzieć?" To już nie
      jakiś beznamiętny mędrzec, to mówi Syn Człowieczy, podobny do nas
      we wszystkim oprócz grzechu. Więc nawet On się lęka - a cóż my mamy
      powiedzieć?

      Mam prawo do lęku. Mam prawo pragnąć, aby ominęło mnie trudne
      doświadczenie. Byle na dnie otchłani lęku pamiętać, że to obumarłe
      ziarno wydaje plon. Byle nie pozwolić lękom, aby mną wyłącznie
      kierowały. Byle w godzinie udręki odkrywać godzinę chwały. Nawet,
      jeśli udręka wcale się od tego nie zmniejsza.

Pełna wersja