nati1011
29.03.09, 14:43
Widziałam wczoraj wielki plakat w mieście zachecający do troski o
dzieci. Dziecko z plakatu prosiło, by trktować je z szacunkiem i
miłoscią. Z każdej strony padają pomysły jak te dzieci otoczyć
opieką, nie bić, nie krzyczeć, zapewnić wrecz bajkowa warunki do
wzrostu i nauki.
A mnie męczy pytanie: jakich dzieci to dotyczy. Bo równocześnie - te
same środowiska - walcza o prawo do zabijania dzieci przed
urodzeniem, teraz tez (coraz mocniej) o mozliwość uśmiercania tych
co się urodziły, ale chore.
To jakaś swoista schizofrenia. Bo jak można równocześnie
gloryfikować dzieci i je zabijać? Jaka to miłość, gdy matka mówi, ze
zabija nienarodzone dziecko z miłości do starszego, żyjącego, by mu
zapewnić "odpowiednie" warunki. Co to za rodzice, co decydują sie na
zabicie dziecka, bo lekarz PODEJRZEWA, że moze byc chore.
Kochajmy dzieci i troszczmy się o nie - ale o wszystkie - bez
wyjątków.