aka21
30.03.09, 07:59
Dn 13,41-62)
Na wygnaniu w Babilonie zgromadzenie Izraela skazało na śmierć
Zuzannę, fałszywie oskarżoną przez dwóch starców. Wtedy Zuzanna
zawołała donośnym głosem: Wiekuisty Boże, który poznajesz to, co
jest ukryte, i wiesz wszystko, zanim się stanie. Ty wiesz, że
złożyli fałszywe oskarżenie przeciw mnie. Oto umieram, chociaż nie
uczyniłam nic z tego, o co mię ci złośliwie obwiniają. A Pan
wysłuchał jej głosu. Gdy ją prowadzono na stracenie, wzbudził Bóg
świętego ducha w młodzieńcu imieniem Daniel. Zawołał on donośnym
głosem: Jestem czysty od jej krwi! Cały zaś lud zwrócił się do
niego, mówiąc: Co oznacza to słowo, które wypowiedziałeś? On zaś
powstawszy wśród nich powiedział: Czy tak bardzo jesteście
nierozumni, synowie Izraela, że skazujecie córkę izraelską bez
dochodzenia i pewności? Wróćcie do sądu, bo ci ją fałszywie
obwinili. Cały lud powrócił śpiesznie. Starsi zaś powiedzieli:
Usiądź tu wśród nas i wyjaśnij nam, bo tobie dał Bóg przywilej
starszeństwa. Daniel powiedział do nich: Oddzielcie ich, jednego
daleko od drugiego, a osądzę ich. Gdy zaś zostali oddzieleni od
siebie, zawołał jednego z nich i powiedział do niego. Zestarzałeś
się w przewrotności, a teraz wychodzą na jaw twe grzechy, jakie
poprzednio popełniałeś, wydając niesprawiedliwe wyroki. Potępiałeś
niewinnych i uwalniałeś winnych, chociaż Pan powiedział: Nie
przyczynisz się do śmierci niewinnego i sprawiedliwego. Teraz więc,
jeśli ją rzeczywiście widziałeś, powiedz, pod jakim drzewem
widziałeś ich obcujących ze sobą? On zaś powiedział: Pod
lentyszkiem. Daniel odrzekł: Dobrze! Skłamałeś na swą własną zgubę.
Już bowiem anioł Boży otrzymał od Boga wyrok na ciebie, by cię
rozedrzeć na dwoje. Odesławszy go rozkazał przyprowadzić drugiego i
powiedział do niego: Potomku kananejski a nie judzki, piękność
sprowadziła cię na bezdroża, a żądza uczyniła twe serce przewrotnym.
Tak postępowaliście z córkami izraelskimi, one zaś bojąc się
obcowały z wami. Córka judzka jednak nie zgodziła się na waszą
nieprawość. Powiedz mi więc teraz, pod jakim drzewem spotkałeś ich
obcujących ze sobą? On zaś powiedział: Pod dębem. Wtedy Daniel
powiedział do niego: Dobrze! Skłamałeś i ty na swoją własną zgubę.
Czeka bowiem anioł Boży z mieczem w ręku, by rozciąć cię na dwoje,
by was wytępić. Całe zgromadzenie zawołało głośno i wychwalało Boga,
że ocala tych, co pokładają w Nim nadzieję. Zwrócili się następnie
przeciw obu starcom, ponieważ Daniel wykazał na podstawie ich
własnych słów nieprawdziwość oskarżenia. Postąpiono z nimi według
miary zła, wyrządzonego przez nich bliźnim, zabijając ich według
Prawa Mojżeszowego. W dniu tym ocalono krew niewinną.
(Ps 23,1-6)
REFREN: Nic mnie nie trwoży, bo Ty jesteś ze mną
Pan jest moim pasterzem:
niczego mi nie braknie,
pozwala mi leżeć
na zielonych pastwiskach.
Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć,
orzeźwia moją duszę.
Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach
przez wzgląd na swoją chwałę.
Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę,
zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.
Kij Twój i laska pasterska
są moją pociechą.
Stół dla mnie zastawiasz
na oczach mych wrogów;
namaszczasz mi głowę olejkiem,
kielich mój pełny po brzegi.
Dobroć i łaska pójdą w ślad za mną
przez wszystkie dni życia
i zamieszkam w domu Pana
po najdłuższe czasy.
(Ez 33,11)
Pan mówi: Nie chcę śmierci grzesznika, lecz aby się nawrócił i miał
życie
(J 8,1-11)
Jezus natomiast udał się na Górę Oliwną, ale o brzasku zjawił się
znów w świątyni. Cały lud schodził się do Niego, a On usiadłszy
nauczał ich. Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do
Niego kobietę którą pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją
pośrodku, powiedzieli do Niego: Nauczycielu, tę kobietę dopiero
pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie
kamienować. A Ty co mówisz? Mówili to wystawiając Go na próbę, aby
mieli o co Go oskarżyć. Lecz Jezus nachyliwszy się pisał palcem po
ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do
nich: Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią
kamień. I powtórnie nachyliwszy się pisał na ziemi. Kiedy to
usłyszeli, wszyscy jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od
starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta, stojąca
na środku. Wówczas Jezus podniósłszy się rzekł do niej: Kobieto,
gdzież oni są? Nikt cię nie potępił? A ona odrzekła: Nikt, Panie!
Rzekł do niej Jezus: I Ja ciebie nie potępiam. - Idź, a od tej
chwili już nie grzesz.