Wielki Post środa 1.04.2009 - czytania

31.03.09, 20:38
(Dn 3,14-20.91-92.95)
Król Nabuchodonozor powiedział: Czy jest prawdą, Szadraku, Meszaku i
Abed-Nego, że nie czcicie mojego boga ani nie oddajecie pokłonu złotemu
posągowi, który wzniosłem? Czy teraz jesteście gotowi - w chwili gdy
usłyszycie dźwięk rogu, fletu, lutni, harfy, psalterium, dud i wszelkiego
rodzaju instrumentów muzycznych - upaść na twarz i oddać pokłon posągowi,
który uczyniłem? Jeżeli zaś nie oddacie pokłonu, zostaniecie natychmiast
wrzuceni do rozpalonego pieca. Który zaś bóg mógłby was wyrwać z moich rąk?
Szadrak, Meszak i Abed-Nego odpowiedzieli, zwracając się do króla
Nabuchodonozora: Nie musimy tobie, królu, odpowiadać w tej sprawie. Jeżeli
nasz Bóg, któremu służymy, zechce nas wybawić z rozpalonego pieca, może nas
wyratować z twej ręki, królu! Jeśli zaś nie, wiedz, królu, że nie będziemy
czcić twego boga, ani oddawać pokłonu złotemu posągowi, który wzniosłeś. Na to
wpadł Nabuchodonozor w gniew, a wyraz jego twarzy zmienił się w stosunku do
Szadraka, Meszaka i Abed-Nega. Wydał rozkaz, by rozpalono piec siedem razy
bardziej, niż było trzeba. Mężom zaś najsilniejszym spośród swego wojska
polecił związać Szadraka, Meszaka i Abed-Nega i wrzucić ich do rozpalonego
pieca. Król Nabuchodonozor popadł w zdumienie i powstał spiesznie. Zwrócił się
do swych doradców, mówiąc: Czy nie wrzuciliśmy trzech związanych mężów do
ognia? Oni zaś odpowiedzieli królowi: Rzeczywiście, królu. On zaś w odpowiedzi
rzekł: lecz widzę czterech mężów rozwiązanych, przechadzających się pośród
ognia i nie dzieje się im nic złego; wygląd czwartego przypomina anioła.
Nabuchodonozor powiedział na to: Niech będzie błogosławiony Bóg Szadraka,
Meszaka i Abed-Nega, który posłał swego anioła, by uratował swoje sługi. W Nim
pokładali swą ufność i przekroczyli nakaz królewski, oddając swe ciała, aby
nie oddawać czci ani pokłonu innemu bogu poza Nim.


(Dn 3,52-56)
REFREN: Chwalebny jesteś, wiekuisty Boże

Błogosławiony jesteś, Panie, Boże naszych ojców,
pełen chwały i wywyższony na wieki.
Błogosławione niech będzie Twoje imię
pełne chwały i świętości,
chwalebne i wywyższone na wieki.

Błogosławiony jesteś w przybytku świętej Twojej chwały,
bardzo chwalebny i sławny na wieki.
Błogosławiony jesteś na tronie Twego królestwa,
bardzo chwalebny i sławny na wieki.

Błogosławiony jesteś Ty, co spoglądasz w otchłanie,
co na Cherubach zasiadasz,
pełen chwały i wywyższony na wieki.
Błogosławiony jesteś na sklepieniu nieba,
pełen chwały i sławny na wieki.


(J 3,16)
Tak Bóg umiłował świat, że dał swojego Syna Jednorodzonego; każdy, kto w Niego
wierzy, ma życie wieczne.


(J 8,31-42)
Jezus powiedział do Żydów, którzy Mu uwierzyli: Jeżeli będziesz trwać w nauce
mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was
wyzwoli. Odpowiedzieli Mu: Jesteśmy potomstwem Abrahama i nigdy nie byliśmy
poddani w niczyją niewolę. Jakżeż Ty możesz mówić: Wolni będziecie?
Odpowiedział im Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Każdy, kto popełnia
grzech, jest niewolnikiem grzechu. A niewolnik nie przebywa w domu na zawsze,
lecz Syn przebywa na zawsze. Jeżeli więc Syn was wyzwoli, wówczas będziecie
rzeczywiście wolni. Wiem, że jesteście potomstwem Abrahama, ale wy usiłujecie
Mnie zabić, bo nie przyjmujecie mojej nauki. Głoszę to, co widziałem u mego
Ojca, wy czynicie to, coście słyszeli od waszego ojca. W odpowiedzi rzekli do
Niego: Ojcem naszym jest Abraham. Rzekł do nich Jezus: Gdybyście byli dziećmi
Abrahama, to byście pełnili czyny Abrahama. Teraz usiłujecie Mnie zabić,
człowieka, który wam powiedział prawdę usłyszaną u Boga. Tego Abraham nie
czynił. Wy pełnicie czyny ojca waszego. Rzekli do Niego: Myśmy się nie
urodzili z nierządu, jednego mamy Ojca - Boga. Rzekł do nich Jezus: Gdyby Bóg
był waszym ojcem, to i Mnie byście miłowali. Ja bowiem od Boga wyszedłem i
przychodzę. Nie wyszedłem od siebie, lecz On Mnie posłał.
    • mmb Wielki Post środa 1.04.2009 - rozważanie 31.03.09, 21:22
      Daniel i jego towarzysze mimo zagrożenia życia nie wyprali się Boga - byli
      gotowi dla wiary ponieść śmierć.
      Bóg ich wybawił w sytuacji, która po ludzku myśląc była beznadziejna!

      Dla Boga nic nie jest trudne, nic nie jest niemożliwe a od nas oczekuje tak
      niewiele -> byśmy mu ufali i pozwolili mu sobą kierować!

      W dzisiejszej Ewangelii Jezus mówi do Żydów: "każdy kto popełnia grzech jest
      niewolnikiem grzechu"
      To są straszne słowa odbierające wszelką nadzieję, bo któż nie grzeszy? Nie ma
      ani jednego sprawiedliwego.
      Ale On daje nam jednocześnie nadzieję: Jeżeli więc Syn was wyzwoli, wówczas
      będziecie rzeczywiście wolni.
      Syn Boży ma moc by wyzwolić ludzi z mocy grzechu!
      Wskazuje również na siebie jako tego specjalnego wysłannika Boga: "Ja bowiem od
      Boga wyszedłem i przychodzę. Nie wyszedłem od siebie, lecz On Mnie posłał."
      On jest Synem Bożym i w Nim doświadczamy Bożej miłości i w Nim jest nasze zbawienie.

      Dziękuję Ci Boże że dałeś nam swego Syna byśmy mogli w Nim znaleźć drogę do
      Ciebie! Bądź wywyższony Panie! Niech na wieki błogosławione będzie Twoje Imię!

      Zastanawiam się ile jest we mnie strachu,a ile ufności w Boże prowadzenie?
      Czy potrafiłabym się zachować tak jak Daniel? Czy w różnych codziennych małych
      sprawach potrafię okazać ufność Bogu?
      Nie wiem, ale dziękuje Bogu za to że dał mi wiarę, modlę się o Boże prowadzenie
      i wyzwolenie (a w zasadzie codzienne wyzwalanie) mnie z grzechów w które ciągle
      popadam.
    • mader1 Re: Wielki Post środa 1.04.2009 - czytania 01.04.09, 14:09
      Na to
      > wpadł Nabuchodonozor w gniew, a wyraz jego twarzy zmienił się w stosunku do
      > Szadraka, Meszaka i Abed-Nega. Wydał rozkaz, by rozpalono piec siedem razy
      > bardziej, niż było trzeba.

      siedem razy bardziej niż trzeba... oby gniew moich nieprzyjaciół zatrzymał się
      zanim " siedem razy bardziej niż trzeba" rozpalą piec. Obym ja swój gniew
      potrafiła powściągnąć...
    • maadzik3 Re: Wielki Post środa 1.04.2009 - czytania 01.04.09, 22:09
      poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli

      Czasem boimy sie prawdy. Nieczesto moze, ale sa chwile gdy konfrontacja z
      choroba, smiercia, utrata pracy, rozpadem zwiazku czy samotnoscia jest tak
      straszna ze odwlekamy jak mozemy moment kiedy trzeba bedzie glosno przyznac ze
      nasze upiory nas dopadly i zmaterializowaly sie przy nas, badz moment w ktorym
      odwracamy oczy zeby nie zobaczyc tego, jak pisal Stachura, "co skacze do oczu
      zeby byc zobaczonym". Trudno jest czasem przyjac prawde. Ale odwracanie od niej
      oczu nie pomaga. Czasem probowalam przed prawda uciec, bylam tylko coraz
      bardziej nieszczesliwa, nie potrafilam znalezc sobie miejsca dopoki nie stawalam
      z nia twarza w twarz. I nawet ta niechciana, bolesna byla ulga w porownaniu do
      okresu ucieczki.
      A prawda pochodząca od Boga bywa najtrudniejsza, jest najpiekniejsza i wyzwala
      najbardziej.
Pełna wersja