Wielki Piątek - 10 kwietnia 2009. Czytania. cz.I

10.04.09, 01:55


Iz 52, 13 - 53, 12

Oto się powiedzie mojemu słudze, wybije się, wywyższy i wyrośnie
bardzo. Jak wielu osłupiało na jego widok, tak nieludzko został
oszpecony jego wygląd i postać jego była niepodobna do ludzi, tak
mnogie narody się zdumieją, królowie zamkną przed nim usta, bo ujrzą
coś, czego im nigdy nie opowiadano, i pojmą coś niesłychanego.

Któż uwierzy temu, cośmy słyszeli? Na kim się ramię Pana objawiło?
On wyrósł przed nami jak młode drzewo i jakby korzeń z wyschniętej
ziemi. Nie miał on wdzięku ani też blasku, aby na niego popatrzeć,
ani wyglądu, by się nam podobał. Wzgardzony i odepchnięty przez
ludzi, mąż boleści, oswojony z cierpieniem, jak ktoś, przed kim się
twarze zakrywa, wzgardzony tak, iż mieliśmy go za nic. Lecz on się
obarczył naszym cierpieniem, on dźwigał nasze boleści, a myśmy go
uznali za skazańca, chłostanego przez Boga i zdeptanego. Lecz on był
przebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy. Spadła nań
chłosta zbawienna dla nas, a w jego ranach jest nasze zdrowie.

Wszyscyśmy pobłądzili jak owce, każdy z nas obrócił się ku własnej
drodze; a Pan zwalił na niego winy nas wszystkich. Dręczono go, lecz
sam się dał gnębić, nawet nie otworzył ust swoich. Jak baranek na
rzeź prowadzony, jak owca niema wobec strzygących ją, tak on nie
otworzył ust swoich.

Po udręce i sądzie został usunięty; a kto się przejmuje jego losem?
Tak! Zgładzono go z krainy żyjących; za grzechy mego ludu został
zbity na śmierć. Grób mu wyznaczono między bezbożnymi i w śmierci
swej był na równi z bogaczem, chociaż nikomu nie wyrządził krzywdy i
w jego ustach kłamstwo nie postało.

Spodobało się Panu zmiażdżyć go cierpieniem. Jeśli wyda swe życie na
ofiarę za grzechy, ujrzy potomstwo, dni swe przedłuży, a wola Pana
spełni się przez niego. Po udrękach swej duszy ujrzy światło i nim
się nasyci. Zacny mój sługa usprawiedliwi wielu, ich nieprawości on
sam dźwigać będzie. Dlatego w nagrodę przydzielę mu tłumy i
posiądzie możnych jako zdobycz, za to, że siebie na śmierć ofiarował
i policzony został pomiędzy przestępców. A on poniósł grzechy wielu
i oręduje za przestępcami.


Ps 31, 2. 6. 12-13. 15-17. 25

Ojcze, w Twe ręce składam ducha mego.

Panie, do Ciebie się uciekam; niech nigdy nie doznam zawodu, *
wybaw mnie w sprawiedliwości Twojej!
W ręce Twoje powierzam ducha mego: *
Ty mnie odkupisz, Panie, wierny Boże.

Ojcze, w Twe ręce składam ducha mego.

Stałem się znakiem hańby dla wszystkich mych wrogów, *
dla sąsiadów przedmiotem odrazy,
postrachem dla moich znajomych; *
ucieka, kto mnie ujrzy na drodze.

Ojcze, w Twe ręce składam ducha mego.

Ja zaś pokładam ufność w Tobie, Panie, *
i mówię: "Ty jesteś moim Bogiem".
W Twoim ręku są moje losy, *
wyrwij mnie z rąk wrogów i prześladowców.

Ojcze, w Twe ręce składam ducha mego.

Niech Twoje oblicze zajaśnieje nad Twym sługą: *
wybaw mnie w swym miłosierdziu.
Bądźcie dzielni i mężnego serca, *
wszyscy, którzy ufacie Panu.

Ojcze, w Twe ręce składam ducha mego.


Hbr 4, 14-16; 5, 7-9

Mając arcykapłana wielkiego, który przeszedł przez niebiosa, Jezusa,
Syna Bożego, trwajmy mocno w wyznawaniu wiary. Nie takiego bowiem
mamy arcykapłana, który by nie mógł współczuć naszym słabościom,
lecz doświadczonego we wszystkim na nasze podobieństwo, z wyjątkiem
grzechu. Przybliżmy się więc z ufnością do tronu łaski, abyśmy
otrzymali miłosierdzie i znaleźli łaskę w stosownej chwili.

Chrystus bowiem z głośnym wołaniem i płaczem za dni ciała swego
zanosił gorące prośby do Tego, który mógł Go wybawić od śmierci, i
został wysłuchany dzięki swej uległości. A chociaż był Synem,
nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał. A gdy wszystko
wykonał, stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy
Go słuchają.
    • pawlinka Re: Wielki Piątek - Czytania. cz. II. 10.04.09, 02:02

      Flp 2, 8-9

      Chwała Tobie, Królu wieków.

      Dla nas Chrystus stał się posłuszny aż do śmierci,
      a była to śmierć krzyżowa.
      Dlatego Bóg wywyższył Go nad wszystko
      i dał Mu imię, które jest ponad wszelkie imię.

      Chwała Tobie, Królu wieków.


      Męka naszego Pana Jezusa Chrystusa według św. Jana.

      Po wieczerzy Jezus wyszedł z uczniami swoimi za potok Cedron. Był
      tam ogród, do którego wszedł On i Jego uczniowie. Także i Judasz,
      który Go wydał, znał to miejsce, bo Jezus i uczniowie Jego często
      się tam gromadzili. Judasz otrzymawszy kohortę oraz strażników od
      arcykapłanów i faryzeuszów, przybył tam z latarniami, pochodniami i
      bronią. A Jezus wiedząc o wszystkim, co miało na Niego przyjść,
      wyszedł naprzeciw i rzekł do nich:
      Kogo szukacie? Odpowiedzieli Mu: „Jezusa z Nazaretu”
      Rzekł do nich Jezus: „Ja jestem”.
      Również i Judasz, który Go zdradził, stał między nimi. Skoro więc
      rzekł do nich: „Ja jestem”, cofnęli się i upadli na ziemię.
      Powtórnie ich zapytał: „Kogo szukacie?”
      Oni zaś powiedzieli: „Jezusa z Nazaretu”. Jezus
      odrzekł: „Powiedziałem wam, że Ja jestem. Jeżeli więc Mnie szukacie,
      pozwólcie tym odejść”.
      Stało się tak, aby się wypełniło słowo, które wypowiedział: "Nie
      utraciłem żadnego z tych, których Mi dałeś". Wówczas Szymon Piotr
      mając przy sobie miecz, dobył go, uderzył sługę arcykapłana i odciął
      mu prawe ucho. A słudze było na imię Malchos. Na to rzekł Jezus do
      Piotra: „Schowaj miecz do pochwy. Czyż nie mam pić kielicha, który
      Mi podał Ojciec?"
      Wówczas kohorta oraz trybun razem ze strażnikami żydowskimi pojmali
      Jezusa, związali Go i zaprowadzili najpierw do Annasza. Był on
      bowiem teściem Kajfasza, który owego roku pełnił urząd
      arcykapłański. Właśnie Kajfasz poradził Żydom, że warto, aby jeden
      człowiek zginął za naród. A szedł za Jezusem Szymon Piotr razem z
      innym uczniem. Uczeń ten był znany arcykapłanowi i dlatego wszedł za
      Jezusem na dziedziniec arcykapłana, podczas gdy Piotr zatrzymał się
      przed bramą na zewnątrz. Wszedł więc ów drugi uczeń, znany
      arcykapłanowi, pomówił z odźwierną i wprowadził Piotra do środka. A
      służąca odźwierna rzekła do Piotra: „Czy może i ty jesteś jednym
      spośród uczniów tego człowieka?”
      On odpowiedział: „Nie jestem”.
      A ponieważ było zimno, strażnicy i słudzy rozpaliwszy ognisko stali
      przy nim i grzali się. Wśród nich stał także Piotr i grzał się.
      Arcykapłan więc zapytał Jezusa o Jego uczniów i o Jego naukę. Jezus
      mu odpowiedział: „Ja przemawiałem jawnie przed światem. Uczyłem
      zawsze w synagodze i w świątyni, gdzie się gromadzą wszyscy Żydzi.
      Potajemnie zaś nie uczyłem niczego. Dlaczego Mnie pytasz? Zapytaj
      tych, którzy słyszeli, co im mówiłem. Oto oni wiedzą, co
      powiedziałem.”
      Gdy to powiedział, jeden ze sług obok stojących spoliczkował Jezusa,
      mówiąc: „Tak odpowiadasz arcykapłanowi?” Odrzekł mu Jezus:
      „Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli
      dobrze, to dlaczego Mnie bijesz?"

      Następnie Annasz wysłał Go związanego do arcykapłana Kajfasza. A
      Szymon Piotr stał i grzał się. Powiedzieli wówczas do niego: „Czy i
      ty nie jesteś jednym z Jego uczniów?”
      On zaprzeczył mówiąc: „Nie jestem”. Jeden ze sług arcykapłana,
      krewny tego, któremu Piotr odciął ucho, rzekł: „Czyż nie ciebie
      widziałem razem z Nim w ogrodzie?” Piotr znowu zaprzeczył i
      natychmiast kogut zapiał.

      Od Kajfasza zaprowadzili Jezusa do pretorium. A było to wczesnym
      rankiem. Oni sami jednak nie weszli do pretorium, aby się nie
      skalać, lecz aby móc spożywać Paschę. Dlatego Piłat wyszedł do nich
      na zewnątrz i rzekł: „Jaką skargę wnosicie przeciwko temu
      człowiekowi?" W odpowiedzi rzekli do niego: „Gdyby to nie był
      złoczyńca, nie wydalibyśmy Go tobie”.
      Piłat więc rzekł do nich: „Weźcie Go wy i osądźcie według swojego
      prawa.”
      Odpowiedzieli mu Żydzi: „Nam nie wolno nikogo zabić”. Tak miało się
      spełnić słowo Jezusa, w którym zapowiedział, jaką śmiercią miał
      umrzeć.
      Wtedy powtórnie wszedł Piłat do pretorium, a przywoławszy Jezusa
      rzekł do Niego: „Czy Ty jesteś królem żydowskim?” Jezus
      odpowiedział: „Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci
      o Mnie?” Piłat odparł: „Czy ja jestem Żydem? Naród Twój i
      arcykapłani wydali mi Ciebie. Coś uczynił?”.
      Odpowiedział Jezus:
      „Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z
      tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom.
      Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd”.
      Piłat zatem powiedział do Niego: „ A więc jesteś
      królem? ”Odpowiedział Jezus: „Tak, jestem królem, Ja się na to
      narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo
      prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu". Rzekł do
      Niego Piłat: „Cóż to jest prawda?”
      To powiedziawszy wyszedł powtórnie do Żydów i rzekł do nich:
      „Ja nie znajduję w Nim żadnej winy. Jest zaś u was zwyczaj, że na
      Paschę uwalniam wam jednego więźnia. Czy zatem chcecie, abym wam
      uwolnił króla żydowskiego?”
      Oni zaś powtórnie zawołali: „Nie Tego, lecz Barabasza!” A Barabasz
      był zbrodniarzem.

      Wówczas Piłat wziął Jezusa i kazał Go ubiczować. A żołnierze
      uplótłszy koronę z cierni, włożyli Mu ją na głowę i okryli Go
      płaszczem purpurowym. Potem podchodzili do Niego i mówili: „Witaj,
      królu żydowski!” I policzkowali Go. A Piłat ponownie wyszedł na
      zewnątrz i przemówił do nich:
      „Oto wyprowadzam Go do was na zewnątrz, abyście poznali, że ja nie
      znajduję w Nim żadnej winy". Jezus więc wyszedł na zewnątrz, w
      koronie cierniowej i płaszczu purpurowym. Piłat rzekł do nich: „Oto
      człowiek”.
      Gdy Go ujrzeli arcykapłani i słudzy, zawołali: „Ukrzyżuj!
      Ukrzyżuj!” Rzekł do nich Piłat:
      „Weźcie Go i sami ukrzyżujcie! Ja bowiem nie znajduję w Nim winy”.
      Odpowiedzieli mu Żydzi: „My mamy Prawo, a według Prawa powinien On
      umrzeć, bo sam siebie uczynił Synem Bożym.” Gdy Piłat usłyszał te
      słowa, uląkł się jeszcze bardziej. Wszedł znów do pretorium i
      zapytał Jezusa: „ Skąd Ty jesteś?”
      Jezus jednak nie dał mu odpowiedzi. Rzekł więc Piłat do Niego: „Nie
      chcesz mówić ze mną? Czy nie wiesz, że mam władzę uwolnić Ciebie i
      mam władzę Ciebie ukrzyżować?” Jezus odpowiedział: "Nie miałbyś
      żadnej władzy nade Mną, gdyby ci jej nie dano z góry. Dlatego
      większy grzech ma ten, który Mnie wydał Tobie”. Odtąd Piłat
      usiłował Go uwolnić. Żydzi jednak zawołali: „Jeżeli Go uwolnisz, nie
      jesteś przyjacielem Cezara. Każdy, kto się czyni królem, sprzeciwia
      się Cezarowi”.

      Gdy więc Piłat usłyszał te słowa, wyprowadził Jezusa na zewnątrz i
      zasiadł na trybunale, na miejscu zwanym Lithostrotos, po hebrajsku
      Gabbata. Był to dzień Przygotowania Paschy, około godziny szóstej. I
      rzekł do Żydów: „Oto król wasz!” A oni krzyczeli: „Precz! Precz!
      Ukrzyżuj Go!”
      Piłat rzekł do nich: „ Czyż króla waszego mam ukrzyżować?”
      Odpowiedzieli arcykapłani: „Poza Cezarem nie mamy króla”. Wtedy
      wydał im Jezusa, aby Go ukrzyżowano.

      Zabrali zatem Jezusa. A On sam dźwigając krzyż wyszedł na miejsce
      zwane Miejscem Czaszki, które po hebrajsku nazywa się Golgota. Tam
      Go ukrzyżowano, a z Nim dwóch innych, z jednej i drugiej strony,
      pośrodku zaś Jezusa. Wypisał też Piłat tytuł winy i kazał go
      umieścić na krzyżu. A było napisane: "Jezus Nazarejczyk, król
      żydowski". Ten napis czytało wielu Żydów, ponieważ miejsce, gdzie
      ukrzyżowano Jezusa, było blisko miasta. A było napisane w języku
      hebrajskim, łacińskim i greckim. Arcykapłani żydowscy mówili do
      Piłata: „Nie pisz: Król żydowski, ale
      • pawlinka Re: Wielki Piątek - Czytania. cz. III. 10.04.09, 02:07
        „Nie pisz: Król żydowski, ale że On powiedział: Jestem królem
        żydowskim.”

        Odparł Piłat: „Com napisał, napisałem”.
        Żołnierze zaś, gdy ukrzyżowali Jezusa, wzięli Jego szaty i
        podzielili na cztery części, dla każdego żołnierza po części; wzięli
        także tunikę. Tunika zaś nie była szyta, ale cała tkana od góry do
        dołu. Mówili więc między sobą: „Nie rozdzierajmy jej, ale rzućmy o
        nią losy, do kogo ma należeć”.Tak miały się wypełnić słowa
        Pisma: "Podzielili między siebie moje szaty, a los rzucili o moją
        suknię". To właśnie uczynili żołnierze.

        A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego,
        Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał
        Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do
        Matki: „Niewiasto, oto syn twój”. Następnie rzekł do ucznia: „Oto
        matka twoja”. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.

        Potem Jezus świadom, że już wszystko się dokonało, aby się
        wypełniło Pismo, rzekł: „Pragnę”. Stało tam naczynie pełne octu.
        Nałożono więc na hizop gąbkę pełną octu i do ust Mu podano. A gdy
        Jezus skosztował octu, rzekł: „Wykonało się!” I skłoniwszy głowę
        wyzionął ducha.

        Był to dzień Przygotowania; aby zatem ciała nie pozostawały na
        krzyżu w szabat - ów bowiem dzień szabatu był wielkim świętem -
        Żydzi prosili Piłata, aby ukrzyżowanym połamano golenie i usunięto
        ich ciała. Przyszli więc żołnierze i połamali golenie tak
        pierwszemu, jak i drugiemu, którzy z Nim byli ukrzyżowani. Lecz
        kiedy podeszli do Jezusa i zobaczyli, że już umarł, nie łamali Mu
        goleni, tylko jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok i
        natychmiast wypłynęła krew i woda. Zaświadczył to ten, który
        widział, a świadectwo jego jest prawdziwe. On wie, że mówi prawdę,
        abyście i wy wierzyli. Stało się to bowiem, aby się wypełniło
        Pismo: "Kości Jego nie będą łamane". I znowu na innym miejscu mówi
        Pismo: "Będą patrzeć na Tego, którego przebodli".

        Potem Józef z Arymatei, który był uczniem Jezusa, lecz ukrytym z
        obawy przed Żydami, poprosił Piłata, aby mógł zabrać ciało Jezusa. A
        Piłat zezwolił. Poszedł więc i zabrał Jego ciało. Przybył również i
        Nikodem, ten, który po raz pierwszy przyszedł do Jezusa w nocy, i
        przyniósł około stu funtów mieszaniny mirry i aloesu. Zabrali więc
        ciało Jezusa i obwiązali je w płótna razem z wonnościami, stosownie
        do żydowskiego sposobu grzebania. A na miejscu, gdzie Go
        ukrzyżowano, był ogród, w ogrodzie zaś nowy grób, w którym jeszcze
        nie złożono nikogo. Tam to więc ze względu na żydowski dzień
        Przygotowania złożono Jezusa, bo grób znajdował się w pobliżu.


    • pawlinka Re: Wielki Piątek - 10 kwietnia 2009. Rozważanie. 10.04.09, 02:13
      "A On sam dźwigając krzyż wyszedł na miejsce zwane Miejscem Czaszki,
      które po hebrajsku nazywa się Golgota."

      Jedyne, co mogę teraz, to zamilknąć. Uklęknąć i oddać Bogu pokłon.
      Pozostać sam na sam z Bogiem, który oddał za mnie, sam, swoje
      życie...
      • mader1 Re: Wielki Piątek - 10 kwietnia 2009. Rozważanie. 10.04.09, 21:58
        niesłychana jest modlitwa powszechna, a w niej...

        10. ZA STRAPIONYCH I CIERPIĄCYCH
        Módlmy się, najmilsi, do Boga Ojca wszechmogącego, aby oczyścił
        świat z wszelkich błędów, odwrócił od nas choroby, głód oddalił,
        otworzył więzienia, rozerwał kajdany, raczył dać bezpieczeństwo i
        szczęśliwy powrót podróżującym, zdrowie chorym, a umierających
        obdarzył zbawieniem.


        Modlitwa w ciszy. Po niej kapłan śpiewa:
        Wszechmogący, wieczny Boże, pociecho strapionych i mocy cierpiących,
        † usłysz prośby tych, którzy w jakimkolwiek utrapieniu wołają do
        Ciebie, * aby wszyscy mogli się radować, że doznali w swoich
        potrzebach Twego miłosierdzia. Przez Chrystusa, Pana naszego.
        w. Amen.

        rozerwał kajdany...
Pełna wersja