mama_kasia
30.04.09, 08:59
Mała (6 lat) stłukła wczoraj kubek. Zrobiło jej się przykro.
Mąż kubek pozbierał i spytał się mnie, co zrobić. Kazałam
wyrzucić. Przyszła Średnia (10 lat) i wrzasnęła tak,
jak ona wrzeszczeć potrafi: NIEEEE!!! Kubek trzeba posklejać
i zostawić do ozodoby. Mała się popłakała, bo teraz to
już zdecydowanie poczuła się winna.
Kubek został.
Średnia jeszcze łykając łzy bezsilności powiedziała, że kubek
był z nami od dawna i musi tu być zawsze!
Zastanawiam się, z czego wynika to jej przywiązanie do przedmiotów.
Z tego, że nie kupuje się u nas nowych, że używamy czegoś do końca,
od rzeczy małych, przez wiekową pralkę, po samochód wielce
nastoletni? Czy to jej wrażliwość? No i co z tym zrobić?
Nie łamiemy tej wrażliwości, ale ... ciężko jej będzie.
Mąż na pocieszenie stwierdził, że jest szansa, że to dziecko do
domu starców nas nie odda

)) W końcu byliśmy tu zawsze
ps. Kubek zwykły, z ościstą rybą, mój, jeden z wielu indywidualnych
domowych kubków.