kann2
01.06.09, 23:10
Tak w kontekście dzisiaj opisywanych listów papieża i p. Wandy,
znalazłem ciekawy wywiad:
Kobieta nie może wypowiadać słów: "To jest ciało moje...". To byłby
nonsens i bluźnierstwo, bo ciało Chrystusa to ciało męskie -
tłumaczy dominikanin o. Joachim Badeni w swojej najnowszej książce,
której fragmenty publikujemy.
Czy kobieta może być księdzem?
Nie może. Kapłaństwo kobiet odpada zupełnie. Dlaczego? Zacznijmy od
pytania o sprawy organizacyjne. Czy kobieta może prowadzić parafię?
Tu odpowiedź jest na tak. Uważam, że zrobiłaby to świetnie. Jeśli
wykorzystałaby swoje zdolności jednoczenia, to mogłoby to mieć dobry
wpływ na parafię. Jednak czy kobieta może przewodniczyć Eucharystii?
Nie. Nie może ona wypowiadać słów: "To jest ciało moje...". Byłby to
nonsens. Ciało Chrystusa to ciało męskie. Wypowiadanie takich słów
przez kobietę byłoby bluźnierstwem. Kobieta została matką Boga i to
jest ogromne wywyższenie jej, o czym się niestety zapomina. W V
wieku wybuchła nawet wielka kłótnia o to, czy można mówić, że Miriam
z Nazaretu była matką Boga. Uchwalili w końcu, że była. (...)
Czy ksiądz może się przyjaźnić z kobietą?
W historii chrześcijaństwa były skandale i przyjaźnie. Były
nieślubne dzieci i święte pary. Wzorem prawdziwej przyjaźni są
między innymi Franciszek z Asyżu i Klara, Franciszek Salezy i Joanna
de Chantal czy Jordan z Saksonii i Diana. Ci ostatni pisali do
siebie listy miłosne. Klerykom niechętnie dawano je kiedyś do
czytania. To była bardzo wielka miłość: generała zakonu, czyli
następcy św. Dominika, do przeoryszy dominikanek. Dzisiaj oboje są
na ołtarzach. Ale czym św. Diana i wymienione tu kobiety różnią się
od kochanki proboszcza, której ten postawił na dodatek kamienicę? To
bardzo ciekawa różnica. Po pierwsze XIII wiek był zupełnie inny niż
XXI. Panowała wtedy wielka prostota w tych rzeczach. Nie było
erotyki takiej, jaką mamy w dzisiejszym pojęciu. Seks nie był
tematem numer jeden. Chodziło o coś innego, bardziej wzniosłego:
rycerz i jego pani - chociaż z rycerzami też różnie bywało. Ale czym
te przyjaźnie się różnią? Całkowitym przekroczeniem zmysłowości.
Jest to możliwe u świętych. To kwestia kontemplacji, może nawet
wlanej. Jeżeli w tych przyjaźniach pojawiała się nawet jakaś
zmysłowość, to została ona przekroczona właśnie przez kontemplację.
To znaczy widzeniem tajemnicy Bożej. Nie wiem, czy następowało to
powoli, czy szybko. Ale na pewno tak było.
Ciekawa była przyjaźń pomiędzy teologiem Ursem von Balthasarem i
Adrianną von Speyr. Adrianna była natchnieniem dla jego teologii, bo
kobieta w ogóle jest natchnieniem, najbardziej dla artystów.
Jak możliwa jest taka przyjaźń?
Na pewno nie jest możliwa u księży, którzy zazdroszczą innym
mężczyznom pożycia małżeńskiego. Jeśli ksiądz przyjeżdża do rodziny
i zaczyna zazdrościć swojemu bratu żony, to koniec, ponieważ ksiądz
musi radować się szczęściem swojego brata. Nie może zazdrościć
mężowi codziennego obcowania z intymnością kobiety - nie mam tu
wcale na myśli seksu, ale pocieszenia, jakie daje kobieta
mężczyźnie, jej codziennej troski o niego. Kapłan nigdy tego nie
będzie miał, bo się tego wyrzekł. Więc jeśli w księdzu nie ma cienia
zazdrości męskiej, możliwa jest przy-jaźń z kobietą. Pamiętam
film "Naj-dłuższa wojna nowoczesnej Europy". Akcja działa się w
Wielkopolsce, bohater filmu chciał być księdzem patriotą i w ten
sposób służyć zniewolonej przez zabór pruski ojczyźnie. Po kilku
latach kapłaństwa udzielał ślubu swojej dawnej miłości i czynił to
bez cienia żalu.
Kiedy kapłan błogosławi parę nowożeńców, powinien cieszyć się
objawami miłości pomiędzy nimi. Kapłan powinien cieszyć się ze
wszystkiego, czego się wyrzekł, i dopiero wtedy możliwa jest
przyjaźń z kobietą. Jednak ksiądz musi być ostrożny, bo nie może on
stanowić w żadnym sensie konkurencji dla męża tej kobiety i próbować
ich dzielić. Nie może pragnąć jej czasu, duszy i ciała. Czasem czyta
się w książkach, że mąż jest od spraw cielesnych, a ksiądz od duszy.
No jasne! Dusza jest lepsza od ciała. Jednak jeśli ksiądz myśli w
taki sposób, to tylko po to, by czuć się dowartościowanym. To jest
oczywiście złe. Dlatego ksiądz musi widzieć małżonków w świetle
wiary jako tych, którzy mają stanowić jedno. Myślę, że to jest
możliwe i księża powinni do tego dążyć, a wtedy kobieta może być
natchnieniem jego działalności.
Uważa Ojciec, że szybciej kobieta zrozumie mężczyznę?
Kobieta doskonale zrozumie mężczyznę, prześwietli go na wylot - syna
czy męża. Natomiast mąż żonę bardzo kocha, podziwia, zna doskonale
jej potrzeby, ale do końca jej nie rozumie. Pamiętam oburzenie mojej
mamy, kiedy powiedziałem, że znam się na kobietach. "Nie masz
pojęcia o kobiecie" - powiedziała wtedy mama. Zachowania kobiety są
pozornie irracjonalne, ale w istocie bardzo mądre. Weźmy na przykład
Joannę d'Arc - niesamowita kobieta. Miała szaloną odwagę - dowodziła
wojskiem! Albo królowa Jadwiga. Nie bała się jako młoda dziewczyna
przemawiać do Krzyżaków. Zgromadziła ich we wrocławskim kościele i
tam zaczęła wydawać sądy, a oni byli gotowi słuchać kobiety. Inna
święta - Katarzyna ze Sieny - godziła miasta włoskie i upomniała
papieża. Dalej, Hildegarda z Bingen - papieże przyjeżdżali do niej
po radę. W niektórych sytuacjach mężczyzna gotów jest słuchać
kobiety, jej mądrości. Jan Paweł II również radził się kobiet: Wandy
Półtawskiej, Matki Teresy z Kalkuty, Marii Michałowskiej. O pewnych
sprawach, które działy się przed laty w polskim Kościele, doniosła
Papieżowi właśnie Wanda Półtawska.
Wniosek z tego taki, że mądry mężczyzna słucha kobiety i wie, że jej
sposób widzenia świata jest głębszy od jego. Nie jest przestrzenny
czy informacyjny. Kobieta widzi pewne tajemnice życia, może nie
każda, bo są też głupiutkie panienki, ale sporo było i jest na
świecie mądrych kobiet, które odegrały ważną rolę w historii.
polskatimes.pl/opinie/forumautorow/64510,kobieta-muza-ksiedza,id,t.html#material_2