betrix33
04.09.09, 19:19
Witam wszytskich bardzo serdecznie. Jestem tu nowa.
Jestem mamą trójki dzieci. Z jednym dzieckiem miałam i mam poważne perypetie,
to dwulatek, z 1 pkt Apgar.
Modlitwą i uporem dążę do jego wyzdrowienia.
Ale nie z tego powodu prosiłam o przyjęcie na forum.
Mam siostrzenicę, która rok temu została szczęśliwą mamą. Jej mąż zakochany
jest w swojej małej córeczce.
I tu kończy się dobra opowieść.
Dwa tygodnie temu Oliwia przeszła operację guza mózgu. Rodzice o chorobie
dowiedzieli się dzień wcześniej. Mała robiona była na cito.
Pomimo mrnych szans przeżyła 8-miogodzinną operację. Lekarze nie dawali małej
szans. Później, kiedy dość mocno zaskoczeni powodzeniem operacji, gdyż wbrew
wcześniejszym założeniom usunęli cały guz, stwierdzili, że raczej nie przeżyje
trzech nadchodzących dób.
Przeżyła.
Rodzice siedzą na OIOMie i w kościele naprzemiennie.
Muszę tu wspomnieć, że w dniu operacji udało mi się dodzwonić do naszej
pielgrzymki w Medjugorie z prośbą o modlitwę i uważamy, że dzięki nim właśnie
Oliwia żyje.
Kilka dni temu mała miała poważny kryzys a akurat mieliśmy msżę o uzdrowienie,
modlitwę do Ducha Św.
Po wyjściu z kościoła dowiedzieliśmy się, że mała samodzielnie oddycha
i nie ma śladu po zakażeniu mózgu, chyba wogóle go nie było.
To siła modlitwy bez wątpienia.
Oliwia jest jedynym ich dzieckiem, jedno stracili.
Trzyma ich wiara a cuda jakie dokonują się na ich oczach utwierdza ich w niej.
Boję się jednak, za kilka dni wyniki badania histopatologicznego.
Na oko lekarze powiedzieli że jest złośliwy.
Boję się co będzie z rodzicami, gdy jednak potwierdzą się rokowania lekarzy.
Odnaleźli drogę do Boga i oby już tak zostało.
Mój siostrzeniec pyta mnie o modlitwy, ja takowych nie posiadam, mam tylko
Biblię i tylko z niej korzystam.
Może forumowicze mogą mi podpowiedzieć co dalej robić, jak ich wspierać słowami...
pozdrawiam
Beata.