epa5
21.09.04, 12:56
Jakiś czas temu znalazłam taką stronkę o pryszczach, leczeniu trądziku itp.,
w trakcie przeglądania tej strony znalazłam coś takiego
www.pwsz.krosno.pl/%7Ehenroz/toksyny.htm.
Przeglądając sobie te toksyczne składniki dodawane do kosmetyków, zwróciłam
uwage na taki składnik jak propylene glycol i tak sobie pomyślałam że
sprawdzę w swoich kosmetykach m.in. avonowskich, no i tu moje straszne!!!!
zdziwienie, gdy w kremie pod oczy Botanisource w kremie antycellulitowym, w
żelach senses, w kremowym olejku pod prysznic, w peelingu z granatem oraz w
rewitalizującym peelingu p. prysznic znalazłam ten składnik. Powiem wam, że
trochę mnie to dobiło. Przecież to straszne, taki rakotwórczy składnik w tylu
kosmetykach, to szok dla mnie, innych składników nawet nie sprawdzam.
Oczywiście inne firmy też używają tego składniku, mam u siebie w Sorayi oraz
w Ziaji. Mam do was pytanie, co wy na to? Czy panikuję, czy nie ma się czym
martwić.