Lekka przesada

29.01.05, 10:54
Wczoraj odwiedzilam COk w Krakowie w celu nabycia paru kosmetykow. Kupilam
moze nieduzo, bo wode toalwetowa, dezodorant i szminke. Pani obslugujaca mnie
nie dala mi siatki (swojej kolezance, ktora u niej kupowala owszem),
natomiast mnie wszystko upchnela do malej papierowej torebki. Mialam jedynie
mikroskopijna torebke, w ktorej miesci sie tylko portfel i telefon i nie
mialam tego gdzie wlozyc, ani jak niesc, a jak wiadomo zywot paiperowej
torebki na sniegu nie jest dlugi. Poprosilam wiec o siatke. Kobieta spojrzala
na mnie z wyrzutem i zniesmaczona moja prosba rzucila mi siatke na lade.
Czegos nie rozumiem: nie dosc, ze zmnijeszyli upusty, kaza placic 10 zl za
zakupy w sklepie to jeszcze siatek nie daja. Dawniej, kiedy nabywalam
najmniejsze glupstwo, np. krem do twarzy, to zawsze dostawalam siatke z
uchwytami, a nie mala torebke! Tak na marginesie ciekawa jestem kim sa te
panie sprzedajace w sklepach? Czy sa np. byle konsultantki, czy "zwykle"
zatrudnione osoby?
    • hanureku Re: Lekka przesada 29.01.05, 13:01
      ja tez mialam niemila sytuacje tyle ze w COK w Gliwicach, bo tam jezdze, a
      raczej jezdzilam smile zostalam niemile potraktowana a raczej zignorowana, bo dwie
      siksy-"kasjerki" zamiast obslugiwac otwieraly sobie wszystkie kolory szminek
      Color Trend i malowaly sie nimi. Ludzie stoja i czekaja, a one w najlepsze sie
      maluja i rechotaja. Zapytalam sie jedenej czy ona tutaj pracuje, to prawie mnie
      wzrokiem zabila. Chcialam kupic tylko samoopalacz. Wziela go z polki postawila
      przy kasie i poszla dalej sie malowac..... myslalam ze mnie cos trafi....
      rzucila mi samoopalacz, wziela reklamowke i rzucila nia na lade i dala fakture
      do podpisania...podpisywalam na moje nazwisko ale oryginal, jak sie okazalo w
      domu byl od calkiem innej osoby z calkiem innymi rzeczami....
      i jak tu z takim debilstwem walczyc? czy w COK-ach jest jakis szef do ktorego
      mozna isc na skarge? czy mam pisac do Avonu bo wiem jak ta pani sie nazywa...
      • jutin Re: Lekka przesada 29.01.05, 16:41
        ja jeszcze nigdy nie robiłam zakupów w Cok-u .Jezdze czasami do Tarn. Gór
        odebrać zamówienie ale nigdy nie spotkałam sie z nieuprzejmością , wręcz
        przeciwnie zawsze panuje tam radosna atmosfera.
        Pozdrawiam Tarnowskie Góry .
    • karioka1985 Re: Lekka przesada 29.01.05, 13:44
      ja, a raczej moja mama miała równiez nieprzyjemną sytuację COK w warszawie w
      al. jerozolimskich. ponieważ mama pracuje w warszawie poprosiłam ją, żeby
      zrobiła mi zakupy. nosimy to samo nazwisko, jesteśmy zameldowane w tym samym
      miejscu więc coś takiego jest możliwe. podałam mamie mój nr konsultantki i
      napisałam o ma kupić. i kiedy mama próbowała wejść po kosmetyki zatrzymał ja
      jakiś chamski ochroniarz i powiedział że bez karty nie wejdzie. moja mama
      odparła że karty nie ma bo robi zakupy dla mnie. wtedy ochroniarz stwierdził,
      ze w takim razie skoro nie jest konsultantka to wogóle nie wejdzie. na
      szczęście mama wpadła na pomysł, żeby zadzwonić do mnie. poprosiłam pana
      ochroniarza do telefonu i mu nawciskałam, wszczególności, ze jak juz mama sie
      ze mną połączyła to słyszałam, ze się na nia rze że telefony nic jej nie dazą.
      hehe. pojechałam faceta równo
      • salma88 Re: Lekka przesada 29.01.05, 18:19
        Macie cos takiego jak karty? Ja o tym nigdy nie slyszalam..
        • jutin Re: Lekka przesada 29.01.05, 19:05
          no ja tez o tym nie słyszałam
          • pomyslowa Re: Lekka przesada 29.01.05, 22:48
            Gdy pojawila sie koncepcja COKow tez nam mowili ze trzeba bedzie miec specjalna
            karte ze zdjeciem i w ogole beda jakies ostre przepisy dotyczace wejscia do
            sklepu.... A przeciez tam czasem kupuja cos ludzie nie z Avonu ktorzy mysla ze
            po prostu moga... Dopiero przy kasie okazuje sie ze nie maja numeru i musza
            skasowac dla kogos innego big_grin
        • saralove Re: Lekka przesada 30.01.05, 07:59
          Ja kartę otrzymałam jakieś 4 lata temu w ciągu kilkunastu dni od podpisania
          umowy. W sumie i tak jej nie uzywam, bo do COKu nie jeżdże, ale z tego co wiem
          karta jest niepotrzebna, bo np. w Łodzi wystarczy dowód osobisty i numer
          konsultantki.
          Pozdrawiam!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja